Jakub Niegowski -- larwy astralne... kiedyś o tym czytałem. Ale nie mam ugruntowanej opinii, choć uważam, że mogą być inne poziomy/warstwy fizyczności i jakiś byt może istnieć nie posiadając takiego ciała jakie widzimy oczami. Zatem może czerpać energię z tych warstw naszej fizyczności na której to warstwie samo funkcjonuje. Wierzę, że w jednym ciele może być wiele takich pasożytów. "Pasożyty umysłu" -- to jest ta książka Niegowskiego. O warstwach pewnie wielu filozofów pisze -- np. Osho.
Te wszystkie warstwy, choć nawet wyglądają na "duchowość", uważam za składniki ciała fizycznego. Do tego jest jeszcze "duch", czyli coś w przeciwświecie (wg niektórych teorii tam gdzie wychodzi drugi biegun grawitacji), no i ponad tym wszystkim jeszcze dusza -- czyli tam gdzie mamy zarejestrowaną karmę.
To wszystko niestety jest PSEUDOnauką albo PARAnauką... bo ta zwykła nauka potrzebuje twardych dowodów, powtarzalnych eksperymentów.
Co do Harrego Pottera -- może faktycznie jest w tym trochę okultyzmu, ale równie dobrze można powiedzieć, żeby ludzie zwalczali auta, bo można zginąć. Jeszcze lepszy tekst czytałem "Pieczęć -- czyli jak ukraść człowiekowi duszę" -- tendencyjny, antykatolicki, ale jednak rzuca inne światło. Rozmawiałem z fachowcem -- twierdził, że chrzest ok, ale przed bierzmowaniem lepiej dzieci chronić, bo zamykają trzecie oko, a dopiero kapłaństwo to oko otwiera. Do tego pojawiają się Ci goście, którzy nie jedzą, albo dzieci indygo.
No cóż... pozostaje pochylić głowę z pokorą i stwierdzić jak dużo nie wiemy...