Jeden facet w domu,drugi w...więzieniu. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Jeden facet w domu,drugi w...więzieniu.

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 95 ]

Temat: Jeden facet w domu,drugi w...więzieniu.

Witajcie kobitki!
Nie bardzo wiedzialam,gdzie umiescic swoj watek,jezeli nie jest tu,gdzie powinien,z gory przepraszam.  Ostatnio w moim zyciu pojawil sie problem. Z moim J. jestem juz prawie 7 lat,mamy syna5,5 letniego. Na poczatku naszego bycia razem było nam super. Czułe slowka,przytulanie...wiadomo. Zaszlam w ciaze po miesiacu bycia razem,wiec bardzo szybko musielismy sie siebie uczyc. Mniej wiecej 4 lata temu zamieszkalismy razem osobno od rodzicow(od urodzenia dziecka,mieszkalismy z moimi rodzicami). I od tamtej pory zaczelo sie psuc. zaczely sie problemy finansowe,a wraz z nimi J. zaczal coraz czesciej pic. Zdarzalo sie tak,ze bral nasze ostatnie piniadze i je przepijal albo znikal gdzies na kilka dni,nie dajac znaku zycia. Byl czas,kiedy bylo naprawde zle,ale wielokrotne rozmowy,zaczely pomagac.przynajmniej mialam takie wrazenie. do tej pory zdarza mu sie,ze idzie pic,a ja z dzieckiem siedze sama w domu. Ale wszystko bylo w miare jako takim porzadku,dopoki kilka miesiecy temu przyznal mi sie,ze 2 lata temu dwukrotnie mnie zdradzil,ciezko bylo,ale wybaczylam mu to. Od tamtej pory nie potrafie mu zaufac,kazda jego dluzsza nieobecnosc w domu,kazdy sms,to mi od razu szybciej bije serce..pewnie wiele z Was zastanawia sie,dlaczego jeszcze z nim jestem?Odpowiedz jest prosta-cholernie boje sie samotnosci,ze sama nie dam sobie rady. Na domiar zlego(albo i dobrego) kilka miesiecy temu dostałam list od chlopaka,ktorego poznalam 10 lat temu na obozie harcerskim. Okazuje sie,ze T. przebywa aktualnie w wiezieniu i posiedzi tam jeszcze przynajm,niej do lipca. Pierwszy list byl taki bardzo neutralny,co tam u mnie itp. Zdecydowalam sie odpisac mu kilka tygodni temu i od tamtej pory ten czlowiek jest w moich myslach. dzwoni srednio co 2 dni,rozmawiamy bardzo krotko,bo dluzej nie moze. Ale w ciagu tych rozmow dostaje od niego wiecej czulych slow,niz od mojego faceta w tydzien:/ Widze po tresci listow,ze T. bardzo przejmuje sie moim losem i np. mimo tego,ze jest w zakladzie stara sie pomoc mi znalezc jakies mieszkanie do wynajecia,bo to w ktorym mieszkamy,bedziemy musieli zwolnic. W ostatnim liscie zapytal,czy przyjade do niego. Szczerze powiem,ze bardzo bym chciala,ale sie boje. W zasadzie moj problem polega na tym,ze mimo tego,ze nie widzialam T. 10lat,czuje,ze jest mi bardzo bliski,byl moja pierwsza wielka miloscia...Czuje tez,ze probuje wybadac grunt,pytajac mnie w listach np,czy kocham swojego chlopaka i czy planujemy slub. No wlasnie,czy kocham J.? tak,bo jest,bo mam sie do kogo przytulic,z kim pogadac,bo jest dobrym ojcem,ale tez i go nienawidze za to,ze tyle lez przez niego wylalam,ze nie traktuje mnie tak,jakbym tego chciala,ze (chyba)mnie nie kocha. W moich myslach teraz jest czlowiek,ktorego kochalam majac 15 lat. I nie wiem,co mam zrobic? czy pojechac do niego,jak wyjdzie spotkac sie i ewentualnie byc z nim?Moja przyjaciolka stwierdzila,ze jemu napewno chodzi o cos wiecej,niz przyjazn. A co,jezeli strace wszystko i bede sama,a tak strasznie sie tego boje?? Pomocy!

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Jeden facet w domu,drugi w...więzieniu.

Mam nadzieje,ze w jakies sposob mi pomozecie,bo ja mam naprawde mega wielki metlik w glowie:/

3

Odp: Jeden facet w domu,drugi w...więzieniu.

Błagam Dziewczyny,napiszcie co o tym myslicie,co mam robic???

4

Odp: Jeden facet w domu,drugi w...więzieniu.

Ja myślę że ten w zakładzie karnym za darmo tam nie trafił- myślałaś o tym? Dlaczego nagle się odezwał? Wg mnie nie ma już nikogo do kogo się odezwać i znalazł sobie Ciebie. Pisze do ciebie i mówi to co chcesz usłszeć. Byłą bym ostrożna ze wszystkim. Nie jedz do niego. Zaczekaj aż wyjdzie i wtedy zobaczysz jakie będzie zachowanie. W sumie to chyba nie znasz go aż tak bardzo skoro mineło 10 lat od waszego ostatniego spotkania. Nie wiesz jak się zachowuje wśród ludzi, a może też pije bo oczywiśćcie w zakładzie teraz tego nie robi. Po co pchać się w coś o czym tak naprawdę nie masz pojęcia. Zaczekaj jeszcze trochę i zobacz jak się to rozwinie. A ze swoim jak nie chcesz być to go zostaw. Piszesz, że boisz się samotności a tymczasem cały czas jesteś sama, gdy on pije albo znika i masz na głowie dodatkowy problem

5

Odp: Jeden facet w domu,drugi w...więzieniu.

W zakladzie jest za jakies pobicie sprzed kilku lat. siedzial najpierw,pozniej go wypuscili,a od roku znow siedzi,bo musi odsiedziec wyrok do konca. Pytalam go,dlaczego tak nagle sie odezwal,bo tez mnie to nurtuje,to napisal mi,ze nie wiedzial,jak to zrobic,nie chcial wpychac sie w moje zycie z butami. Wiem,ze to glupie,bo zarowno kilka lat temu mogl napisac list,tak,jak zrobil to teraz. To fakt,ze tak naprawde nic o nim nie wiem,ale mimo wszystko cos mnie do niego ciagnie. A jezeli chodzi o mojego J. to nie jest tak,ze ja nie chce z nim byc. Chce,ale chcialabym,zeby nasz zwiazek wygladal normalnie,zebysmy spedzali czas razem,a nie tak,ze najczesciej razem spotykamy sie w lozku. I chodzi mi tu o spanie,nie o seks,bo i ztym tez jest kiepsko,kochamy sie moze 1w tygodniu,na weekend,bo w tygodniu jest zmeczony...Owszem,jestem sama,jak on pije i znika,ale zawsze wiem,ze wroci i przez jakis czas bedzie dobrze.

6 Ostatnio edytowany przez madoja (2013-02-08 11:58:50)

Odp: Jeden facet w domu,drugi w...więzieniu.

"Jakieś pobicie" hmm....
Powiem prosto: poszukaj trzeciego. Bo na razie wygląda na to że pchasz się z deszczu pod rynnę.
Ale obie wiemy, że i tak będziesz ciągnęła znajomość z tym z więzienia, może wdacie się w romans itd.

Sama spotykałam się kiedyś z ex-więźniem, bo wierzyłam w resocjalizację człowieka i  dawanie komuś drugiej szansy. I nawet nie masz pojęcia jakie to trudne życie. Takiemu facetowi ciężko jest znaleźć pracę (wiele zakładów wymaga zaświadczenia o niekaralności), mózg ma niestety już wyprany przez lata odsiadki, skłonność do popełnienia kolejnego przestępstwa jest wyższa niż u osoby niekaranej, bo nie jest to już wielki strach, w końcu był w kiciu i zna to życie. Pomijam już to, jak traktować was będą znajomi, sąsiedzi. Będziesz miała na zawsze przypiętą łatkę dziewczyny kryminalisty.
A co do mojej historii: przeliczyłam się. On się wcale nie zmienił.

7

Odp: Jeden facet w domu,drugi w...więzieniu.

Mysle,ze w jego przypadku bedzie troszke inaczej,bo dowiedzial sie,ze ma dziecko...3letniego synka,ktorego matka nie podala go jako ojca do aktu urodzenie,ktory jest teraz w domu dziecka,bo zabrali go matce. T. bardzo stara sie teraz,jak najszybciej wyjsc z wiezienia,zrobic testy na ojcostwo i zabrac synka z domu dziecka. Te pobicie mialo miejsce w 2006 roku,tylko przez tyle lat to sie za nim ciagnie.. Nie chce go teraz usprawiedliwiac,tylko po prostu najzwyczajniej nie wiem,co robic...

8

Odp: Jeden facet w domu,drugi w...więzieniu.

A czy sądzisz że jakakolwiek kobieta więźnia myśli w sposób inny niż "z nim będzie inaczej"?

9

Odp: Jeden facet w domu,drugi w...więzieniu.

moze faktycznie masz racje,ale czy wszystcy faceci,ktorzy byli w wiezieniu musza byc tacy sami?

10

Odp: Jeden facet w domu,drugi w...więzieniu.

Nikt nie trafia tam za dobre uczynki

11

Odp: Jeden facet w domu,drugi w...więzieniu.

No jasne,ale co innego jest trafienie za kratki za cos bardzo powaznego,a co innego za pobicie kogos bedac malolatem

12

Odp: Jeden facet w domu,drugi w...więzieniu.

Moim zdaniem pobicie jest czymś poważnym. Od pobicia poważniejszy jest dla mnie tylko gwałt i morderstwo. Wszystkie inne sprawy za które trafia się za kraty, np. kradzież, uchylanie się od płacenia podatków czy alimentów - to pikuś przy pobiciu.
Gdyby bił się z drugim małolatem, nikt tego nigdzie by nie zgłosił, ot, takie tylko gówniarskie sprawy.
Ale skoro poszedł siedzieć, to musiał zaatakować jakąś bezbronną osobę.
Nie napisałaś zbyt dużo, ale za np. pobicie nieumyślne, lub bez żadnych groźnych skutków itd. dostaje się kilka miesięcy a czasami tylko grzywnę. Skoro trafił za kraty na kilka lat, to musiał spowodować ciężkie obrażenia ciała / utratę np. wzroku / trwałą niezdolność ofiary do pracy / może nieumyślne zabójstwo w wyniku pobicia.

A czy ja wiem czy ludzie się zmieniają? Ze swojej młodości pamiętam, że w tak bardzo poważne bójki wdawali się tylko faceci z patologicznych rodzin, często z osobowością socjopatyczną/psychopatyczną.
A więzienie nigdy nie zmienia ludzi na lepsze. Nigdy.
I nagle ten facet ma być czuły, troskliwy, łagodny, nigdy nie podniesie ręki na swoją kobietę? Na serio w to wierzysz?

13 Ostatnio edytowany przez mortisha (2013-02-09 03:39:13)

Odp: Jeden facet w domu,drugi w...więzieniu.
madoja napisał/a:

A czy sądzisz że jakakolwiek kobieta więźnia myśli w sposób inny niż "z nim będzie inaczej"?

Małolatem?? ten małolat mial 4 lata ?9 lat?11 lat? wątpie w to!!!Nawet dzieci w tym wieku ponosza odpowiednie konsekwencje wcale nie male za takie czyny a co dopiero mowiąc gdy jest sie starszym i ma sie na uwadze ze jest to przestepstwo.
Mordobicie nigdy nie ma wytlumaczenia (pomijając ostateczna obrona wlasna,a taki dlugi wyrok musial byc opierany na juz powaznych obrazeniach ciala i to nie w samoobronie) ,moze takich cwaniakowatych osilkow z szybką rączką  pod pregierz publiczny wystawiac to w koncu by dotarlo

Masz doprawdy ciągoty do nieodpowiednich ludzi,a tych dwóch co opisalas nie są w zadnym wypadku przykladnymi ludzmi ,którzy dostarczyli by wam poczucie bezpieczenstwa i stabilnosci..skądze ,utrapienie jednym slowem
Nie wciagaj sie w te bagno,ani kolejne,kolejne,kolejne yikes

14

Odp: Jeden facet w domu,drugi w...więzieniu.

Moze tez zastanow sie, czemu masz sklonnosci do tego typu mezczyzn.
Czy taki wzorzec wynioslas z domu?
Moze czas zweryfikowac  swoje porywy serca i bardziej trzezwo je oceniac.

Ps  Jakby byl malolatem - to by dostal poprawczak.
Czlowiek ze sklonnoscia do przemocy podlega bardzo dlugiej terapii - czy on ja przechodzil w wiezieniu?

15

Odp: Jeden facet w domu,drugi w...więzieniu.

Ja sama znam chlopaka, ktory siedzial 6lat w wiezeniu, za co? nie interesuje mnie to. poznalam go jako normalnego czlowieka, bal mi sie o tym powiedziec, nie wiedzial jak zareaguje itd, ale czy wiezniowie nie zasluguja na normalne zycie? chlopak pracuje, prowadzi sie juz normalnie, siedzac w wiezieniu skonczyl 2szkoly, wzial sie za cwiczenia. nie marnowal czasu na wdawanie sie tam w jakies bijatyki czy inne problemy. odsiedzial, wyszedl, zmienil sie. nie kazdy wiezien musi byc taki sam.
nie mowie tu o jakichs morderstwah czy gwaltach... ale prosze Was, badzmy troszke bardziej wyrozumiali...

16 Ostatnio edytowany przez betina2 (2013-02-09 11:31:43)

Odp: Jeden facet w domu,drugi w...więzieniu.
mery90 napisał/a:

Ja sama znam chlopaka, ktory siedzial 6lat w wiezeniu, za co? nie interesuje mnie to. poznalam go jako normalnego czlowieka, bal mi sie o tym powiedziec, nie wiedzial jak zareaguje itd, ale czy wiezniowie nie zasluguja na normalne zycie? chlopak pracuje, prowadzi sie juz normalnie, siedzac w wiezieniu skonczyl 2szkoly, wzial sie za cwiczenia. nie marnowal czasu na wdawanie sie tam w jakies bijatyki czy inne problemy. odsiedzial, wyszedl, zmienil sie. nie kazdy wiezien musi byc taki sam.
nie mowie tu o jakichs morderstwah czy gwaltach... ale prosze Was, badzmy troszke bardziej wyrozumiali...

Widzisz - Ty poznalas tego czlowieka jak juz sie uporzadkowal.
I praktycznie jego ciemna strona zycia poza nim.
Autorka postu, nie wie praktycznie, co sie z nim dzialo przez lat 10.
Jakie dokladnie okolicznosci pojscia do wiezienia, jakies dziecko w tle. Jedyne zrodlo informacji to on sam.
Wez pod uwage , ze zaliczyla juz jeden bardzo problematyczny zwiazek.
Uwazam , ze w tej sytuacji powinna byc podwojnie ostrozna, zwazywszy jeszcze, ze ma dziecko.
Tesknotami, zeby ktos przytulil, serdecznie porozmawial - daleko nie zajedzie.
Life is brutal - nalezy wyciagac wnioski z dotychczasowego zycia.
Byc moze facet sporzadnial i wiezienie zrobilu mu dobrze - a jak Nie?

Znajomi z podworka, ktorzy trafili do wiezien, niestety, ale kontynuowali ten sposob zycia.

17

Odp: Jeden facet w domu,drugi w...więzieniu.

Powiem tak..z własnego doświadczenia..moj byly maz siedział w więzieniu,znaliśmy się dosc długo przed więzieniem a para zostaliśmy jak wyszedł nie od razu lecz po jakiś trzech miesiącach..wydawaloby się ze ten człowiek jest najwspanialszym człowiekiem pod słońcem a trafił trafił do wiezienia jak oni to wszyscy mówią "ZA NIEWINNOŚĆ"..wszystko było na pokaz nadzór kuratora się skończył (miedzy czasie pokazał ze ma rodzinę pracuje jest super tatusiem)zaczal się koszmar!!!oczywiście nie którzy po odsiadce moze i faktycznie się zmieniają ale zdarza się to raz na milion..nie warto wiązać się z takim człowiekiem..po wyjściu to juz jest inny człowiek ze "SWOIMI WIEZIENNYMI ZASADAMI"zastanów się bo masz dziecko i nie ryzykowalabym jego szczęścia Dla względu tylko na to ze koleś piękne listy pisze(bo musi często lepiej to o nim świadczy bo czyta to wychowawca,tzw.cenzura i chce pokazać ze się zmienił)oj wiele bym mogła napisać na też temat..ale decyzja należy do ciebie...ja tylko moge cię przestrzec przed popełnieniem błędu który mi zniszczył życie i wiele lat zajęło mi na jego odbudowaniu..

18

Odp: Jeden facet w domu,drugi w...więzieniu.

mery > niby trochę racji masz, sama dałam szansę ex-więźniowi (który okazał się socjopatą). Tylko ja po prostu nie wierzę, że ktoś kto trafił do kicia z tego powodu, może się cudownie odmienić. Więzienia odmieniają ludzi na gorsze, nie na lepsze. Piorą mózg, utwardzają charakter (w negatywnym znaczeniu), wyrabiają złe nawyki.
Gdyby facet posiedział parę miesięcy za jakieś oszustwo podatkowe - w porządku, jestem w stanie uwierzyć w jego dobry charakter, w to że więzienie go ocuciło i więcej nie będzie tego robił.
Ale w tym przypadku - nie wierzę po prostu w cudowną przemianę.

19

Odp: Jeden facet w domu,drugi w...więzieniu.

W zakladzie jest za jakies pobicie
sprzed kilku lat. siedzial
najpierw,pozniej go wypuscili,a od
roku znow siedzi,bo musi
odsiedziec wyrok do konca.
Istnieją przynajmniej dwa powody tłumaczące jego obecny pobyt w więzieniu
1.Przerwa w odbywaniu kary ze względów rodzinnych lub zdrowotnych.Po rozwiązaniu których wrócił do wiezienia.
2.Warunkowe zwolnienie w trakcie którego popełnił kolejne przestępstwo lub wykroczenie naruszające podstawy warunkowego zwolnienia w odbywaniu kary.
Pierwszy powód jest małoprawdopodobny aczkolwiek możliwy
Drugi bardziej prawdopodobny a co za tym idzie możliwe jest że,posiedzi dłużej niż pierwotny wyrok bo dojdzie dodatkowa kara za np tzw recydywę.
Podsumowując
Zastanów się kobieto czy warto niszczyć sobie,mężowi i co najważniejsze dziecku życie.
Widzę że,masz problem ze sobą.Problem psychologiczny.

20

Odp: Jeden facet w domu,drugi w...więzieniu.
rogacz76 napisał/a:

W zakladzie jest za jakies pobicie
sprzed kilku lat. siedzial
najpierw,pozniej go wypuscili,a od
roku znow siedzi,bo musi
odsiedziec wyrok do konca.
Istnieją przynajmniej dwa powody tłumaczące jego obecny pobyt w więzieniu
1.Przerwa w odbywaniu kary ze względów rodzinnych lub zdrowotnych.Po rozwiązaniu których wrócił do wiezienia.
2.Warunkowe zwolnienie w trakcie którego popełnił kolejne przestępstwo lub wykroczenie naruszające podstawy warunkowego zwolnienia w odbywaniu kary.
Pierwszy powód jest małoprawdopodobny aczkolwiek możliwy
Drugi bardziej prawdopodobny a co za tym idzie możliwe jest że,posiedzi dłużej niż pierwotny wyrok bo dojdzie dodatkowa kara za np tzw recydywę.
Podsumowując
Zastanów się kobieto czy warto niszczyć sobie,mężowi i co najważniejsze dziecku życie.
Widzę że,masz problem ze sobą.Problem psychologiczny.

Rogacz...im bardziej ludzie beda wyrażać negatywna opinie tym bardziej  "CIĄGNIE WILKA DO LASU"przekona sie sama na własnej skórze jak trudno żyć z człowiekiem o takiej przeszłości..o ile po wyjściu nie wróci w niedługim czasie do puchy:/zrobi krzywdę sobie a co najsmutniejsze dziecku.

21

Odp: Jeden facet w domu,drugi w...więzieniu.

PS.Nie piszę Ci tego bo chcę się wymądrzać ale dlatego że, znam trochę ten "świat".Nie dlatego że,garowałem a dlatego że.mam wielu znajomych którzy przekroczyli tą "granicę"uczciwości.Wielu siedzi za tzw.włamy,rozboje i są wśród Nich tacy co mają na koncie paragraf 148.Uwierz że,w wiekszości to droga w jednym kierunku bez możliwości powrotu.Ten świat jest dla Nich jak narkotyk i jak to bywa z uzależnieniem nigdy nie moźna się z tego wyleczyć do końca.

22

Odp: Jeden facet w domu,drugi w...więzieniu.

ja nie rozumiem takich kobiet....
tych kilka wyszeptanych słów wywołuje u ciebie taka frajdę że jestes w stanie rzucic dotychczasowe życie, poświecić bezpieczeństwo dziecka aby być tylko z tym facetem?? ja dorosłosc i odpowiedzialnosc pojmuje całkiem inaczej. Skupiłabym się na wychowaniu dziecka, na swoich potrzebach  też ale nie łapałabym pierwszego lepszego faceta tylko po to aby poczuć sie jak małolata .. przepraszam ale ja odniosłam takie wrażenie chcesz poczuć sie jak smarkula na tajnej randce...

23

Odp: Jeden facet w domu,drugi w...więzieniu.

Dziekuje za wszystkie odpowiedzi. Jego zalkowity wyrok 2 lata,dlaczego wyszedl,a potem wrocil nie wiem. Macie troche racji,moze sie nie zmienic,ale tez moja sytuacja w domu troche sie zmienila. Wczoraj przyjechala do mnie kolezanka,wyszlam z nia na spacer na 2godzinki,poczym wrocilam i co widze? Moj J. pije sobie juz 3 piwo i jeszcze 2 mial schowane. Pytam sie go,skad wzial na to pieniadze,to powiedzial,ze z kieliszka(odkladamy tam drobniaki na "czarna godzine". Wkurzylam sie strasznie,bo to sa pieniadze,ktore odkladamy na czas,kiedy zaczyna nam ich brakowac. Juz nawet nie wspominam o tym,ze dzisiaj rano szedl do pracy,ktora zaczal raptem tydzien temu. I sie pytam go,czy to teraz juz tak bedzie,ze zawsze jak bede chciala gdzies wyjsc,to on bedzie pil(zazwyczaj wlasnie tak jest,bo wychodze sama bardzo rzadko). Na co on,ze jest facetem. A ja mowie tak:"czyli co,jak ja jestem kobieta,to nie powinnam nigdzie wychodzic,z nikim sie spotykac,tylko siedziec przy garach i z miotla?"i co uslyszalam?"Tam jest twoje miejsce". Po czym uslyszalam jeszcze,ze jestem pusta i poszedl spac. Dzisiaj rano obudzil mnie jego budzik o 5(o tej godzinie zazwyczaj juz z domu wychodzi). Zaczelam go budzic,szturchac,zeby wstal. To mowi do mnie,zebym spierr...i ze ta sobota nie jest przymusowa i jak nie pojdzie to nic sie nie stanie.To mu zaczynam tlumaczyc,ze przeciez ledwo co prace zaczal itp..i wzielam taka mala poduszke i go nia walnelam. To wtedy sie wkurzyl,podniosl sie pchnal mnie,a potem kopnal w brzuch.Ciemno bylo,wiec penie nie celowo. To ja sie wtedy suie wkurzylam i jakos mu tam oddalam. On juz wtedy wstal z lozka i z piesci uderzyl mnie w tyl glowy i szyje. Zakrecilo mi sie wtedy w glowie,poplakalam sie,to on dodatkowo zlapal mnie tak prawie za szyje i dociskal kilkakrotnie do lozka,nie przebierajac w slowach,wyzywajac mnie od kur...,sz...dziw.... Poszedl do pracy i do tej pory go nie ma. Dopiero jakies 2 godziny temu kolezanka mi napisala,ze jest z nia i jej mezem u jej rodzicow i naprawiaja auto. Nawet nie raczyl przyjsc i ze mna porozmawiac,jakos przeprosic. Teraz juz jestem pewna,ze nie kocha mnie,ale mimo tego nie mam podjetej konkretnej decyzji,ze koniec z tym i kropka. Dlatego tak Ciagnie mnie do T. bo mimo tego,ze nic o nim nie wiem,to moze akurat to jest moja szansa na to,zeby cos zmienic?

24

Odp: Jeden facet w domu,drugi w...więzieniu.
ONA1977 napisał/a:

ja nie rozumiem takich kobiet....
tych kilka wyszeptanych słów wywołuje u ciebie taka frajdę że jestes w stanie rzucic dotychczasowe życie, poświecić bezpieczeństwo dziecka aby być tylko z tym facetem?? ja dorosłosc i odpowiedzialnosc pojmuje całkiem inaczej. Skupiłabym się na wychowaniu dziecka, na swoich potrzebach  też ale nie łapałabym pierwszego lepszego faceta tylko po to aby poczuć sie jak małolata .. przepraszam ale ja odniosłam takie wrażenie chcesz poczuć sie jak smarkula na tajnej randce...

To nie jest tak. Bo chyba kazda kobieta potrzebuje czulosci,milosci i tych wyszeptanych slow? Ja takiego czegos nie mam. Rzadko slysze"kocham Cie" w sumie to w ogole. Ja wlasnie o niczym innym nie mysle,tylko o dziecku..to tez dlatego,ze jest dziecko jestem nadal z J.,bo nie chce dziecku zafundowac weekendowego tatusia..zawsze chcialam,zeby mial pelna rodzina..szczesliwa..a ja szczesliwa nie jestem

25

Odp: Jeden facet w domu,drugi w...więzieniu.

ja tutaj nie widze fundowania dziecku szczęśliwej rodziny.. i wcale nie mówie tutaj o twojej winie ale o sytuacji w jakiej się z dzieckiem znajdujesz.Twój J powinien się zmienic lub ty powinnaś wkroczyc do akcji. Bo to z pewnością nie jest szczęśliwy dom a uwierz lepiej aby dziecko miało jednego rodzica ale zyło w poczuciu bezpieczesntwa i stabilizacji. Słowa kocham cię sa wazne ale o wiele ważniejsze są czyny i udawadnianie tej miłości. Tak szybko się zakochujesz? skąd wiesz że facet w więzieniu ciebie kocha skoro nie zyliscie codziennością? ja bym to nazwała zauroczeniem i to tylko z twojej strony .I wreszcie skąd wiesz że facet w więzieniu nie koresponduje  zinnymi kobietami??

26 Ostatnio edytowany przez patrycja311 (2013-02-09 20:26:17)

Odp: Jeden facet w domu,drugi w...więzieniu.

Jakby ci zależało na dziecku i jego szczęściu to w dniu kiedy poraz pierwszy podniósł na ciebie rękę to byłyby ostatnim dniem w którym by was zobaczył..nie ty pierwsza i nie ostatnia wychowywalabys dziecko bez ojca..uwazasz ze te dzieci sa nieszczesliwe??zapewniam ci ze sa i to bardziej!!dajesz sie tłuc jakiemuś damskiemu bokserowi i kładziesz się z nim do łóżka??..nie wierze w to ze dziecko nie widzi jak się nad Toba zneca.. napewno słyszy i czuje...radze ci dziewczyno dać sobie spokuj i z jednym i drugim..jesli nie chcesz żeby skończyło się to tragedia dla ciebie i twojego dziecka:/

27

Odp: Jeden facet w domu,drugi w...więzieniu.
ONA1977 napisał/a:

ja tutaj nie widze fundowania dziecku szczęśliwej rodziny.. i wcale nie mówie tutaj o twojej winie ale o sytuacji w jakiej się z dzieckiem znajdujesz.Twój J powinien się zmienic lub ty powinnaś wkroczyc do akcji. Bo to z pewnością nie jest szczęśliwy dom a uwierz lepiej aby dziecko miało jednego rodzica ale zyło w poczuciu bezpieczesntwa i stabilizacji. Słowa kocham cię sa wazne ale o wiele ważniejsze są czyny i udawadnianie tej miłości. Tak szybko się zakochujesz? skąd wiesz że facet w więzieniu ciebie kocha skoro nie zyliscie codziennością? ja bym to nazwała zauroczeniem i to tylko z twojej strony .I wreszcie skąd wiesz że facet w więzieniu nie koresponduje  zinnymi kobietami??

Nie napisalam,ze kocham T. chodzilo mi o to,zebedac z J. w 7-letnim zwiazku nie czuje,ze jestem dla niego wazna,ze mnie kocha. Dlaczego z nim jestem?juz pisalam wczesniej,ze moze to egoistyczne z mojej strony,ale bardzo boje sie zostac sama. Poza tym jego rodzice pomagaja nam przy dziecku,przychodza rano,zeby odprowadzic go do szkoly,bo my pracujemy. Boje sie,ze rozstajac sie z nim,nagada rodzicom na mnie tak,ze juz nie beda mi pomagac i on sam tez nie. A na moich rodzicow liczyc nie moge. Mama za granica,a z ojcem nie odzywam sie od kilku tygodni. Siostra tez pracuje,wiec co ja zrobie,kiedy nie bedzie mial mi kto dziecka do szkoly odprowadzic? To sa takie bardzo przyziemne sprawy,ale podejmujac decyszje o ewentualnym rozstaniu,musze przemyslec wszystko

28 Ostatnio edytowany przez madoja (2013-02-09 20:25:49)

Odp: Jeden facet w domu,drugi w...więzieniu.

Czyli bijecie się, wyzywacie, on przepija waszą kasę.
To co opisujesz to dla mnie patologiczna sytuacja a Wy tworzycie patologiczną rodzinę.
Na domiar złego - zamiast próbować się wyrwać z tego, Ty na siłę chcesz wejść w kolejną patologiczną sytuację z kryminalistą.

29

Odp: Jeden facet w domu,drugi w...więzieniu.
patrycja311 napisał/a:

Jakby ci zależało na dziecku to w dniu kiedy poraz pierwszy podniósł na ciebie rękę to byłyby ostatnim dniem w którym by was zobaczył..dajesz tłuc i kładziesz się z nim do łóżka..nie wierze w to ze dziecko nie widzi..ale napewno czuje...radze ci dziewczyno dać sobie spokuj i z jednym i drugim..jesli nie chcesz żeby skończyło się to tragedia:/

Dzis zdarzylo sie to pierwszy raz,nigdy wczesniej tego nie bylo

30

Odp: Jeden facet w domu,drugi w...więzieniu.
madoja napisał/a:

Czyli bijecie się, wyzywacie, on przepija waszą kasę.
To co opisujesz to dla mnie patologiczna sytuacja a Wy tworzycie patologiczną rodzinę.
Na domiar złego - zamiast próbować się wyrwać z tego, Ty na siłę chcesz wejść w kolejną patologiczną sytuację z kryminalistą.

Czy dla Ciebie osoba,ktora trafila do wiezienia jest od razu kryminalista??mordercow,gwalcicieli i cala reszta oklejasz jedna latka? nie uwarzasz,ze kazdemu nalezy sie szansa?

31 Ostatnio edytowany przez ONA1977 (2013-02-09 20:30:57)

Odp: Jeden facet w domu,drugi w...więzieniu.

wystarczy ze poczytasz sobie watki na tym forum aby dostrzec że mozna sobie poradzić jesli sie tego chce!!!! ty wolisz zyć w patologii niz zrobic krok do przodu i zacząć wymagac od J traktowania z szacunkiem. Najgorsze w tym wszystkim że dziecko cierpi bo ono widzi wiecej niż nam  dorosłym się wydaje.

każdy twój post to obrona J.. po co zakładasz wątek jesli i tak masz już swoją wizję i uporczywie si e jej trzymasz??  moja mama zawsze mówi :c 2 głowy to nie 1 " zastosuj to u siebie to pomaga i pozwala popatrzeć na wiele spraw z odrobina dystansu

32

Odp: Jeden facet w domu,drugi w...więzieniu.

Po wyjściu z więzienia trafił tam jeszcze raz.
Nie wierzę że nie wiesz dlaczego. Nie chcesz pewnie napisać. Albo siedzi za inne przestępstwo albo naruszył zasady warunkowego  zwolnienia, czyli - popełnił kolejne przestępstwo.
Tak, skoro ktoś wraca za kraty to kryminalista.

33

Odp: Jeden facet w domu,drugi w...więzieniu.
natalcisia napisał/a:
patrycja311 napisał/a:

Jakby ci zależało na dziecku to w dniu kiedy poraz pierwszy podniósł na ciebie rękę to byłyby ostatnim dniem w którym by was zobaczył..dajesz tłuc i kładziesz się z nim do łóżka..nie wierze w to ze dziecko nie widzi..ale napewno czuje...radze ci dziewczyno dać sobie spokuj i z jednym i drugim..jesli nie chcesz żeby skończyło się to tragedia:/

Dzis zdarzylo sie to pierwszy raz,nigdy wczesniej tego nie bylo

Jeśli sytuacja ci na to pozwala dziewczyno uciekaj do rodzicow..przyjaciół,jak najdalej od niego i uwierz mi nie ma sie  nad czym zastanawiać bo następnym razem( a jak raz cię uderzył to się powtórzy )moze się to zle skonczyc:(nie niszcz  sobie życia na własne życzenie!!!trzymaj się i nigdy nie poddawaj i nie pozwól sobą pomiatac!!trzymam za ciebie kciuki:-)

34

Odp: Jeden facet w domu,drugi w...więzieniu.
patrycja311 napisał/a:
natalcisia napisał/a:
patrycja311 napisał/a:

Jakby ci zależało na dziecku to w dniu kiedy poraz pierwszy podniósł na ciebie rękę to byłyby ostatnim dniem w którym by was zobaczył..dajesz tłuc i kładziesz się z nim do łóżka..nie wierze w to ze dziecko nie widzi..ale napewno czuje...radze ci dziewczyno dać sobie spokuj i z jednym i drugim..jesli nie chcesz żeby skończyło się to tragedia:/

Dzis zdarzylo sie to pierwszy raz,nigdy wczesniej tego nie bylo

Jeśli sytuacja ci na to pozwala dziewczyno uciekaj do rodzicow..przyjaciół,jak najdalej od niego i uwierz mi nie ma sie  nad czym zastanawiać bo następnym razem( a jak raz cię uderzył to się powtórzy )moze się to zle skonczyc:(nie niszcz  sobie życia na własne życzenie!!!trzymaj się i nigdy nie poddawaj i nie pozwól sobą pomiatac!!trzymam za ciebie kciuki:-)

dziekuje bardzo:) chyba pierwsze mile slowa,jakie czytam...niestety nie mam dokad isc. nadomiar zlego,z mieszkania w ktorym teraz mieszkamy,musimy sie niebawem wyprowadzic,wiec sytuacja dodatkowo sie komplikuje

35

Odp: Jeden facet w domu,drugi w...więzieniu.
madoja napisał/a:

Po wyjściu z więzienia trafił tam jeszcze raz.
Nie wierzę że nie wiesz dlaczego. Nie chcesz pewnie napisać. Albo siedzi za inne przestępstwo albo naruszył zasady warunkowego  zwolnienia, czyli - popełnił kolejne przestępstwo.
Tak, skoro ktoś wraca za kraty to kryminalista.

nie wiem dokladnie,bo dokladnie mi tego nie opisal. Napisal tylko,ze jeden sedzia go puscil,a prokurator byl nie ugiety i wrocil tam spowrotem

36

Odp: Jeden facet w domu,drugi w...więzieniu.

Dlatego tak Ciagnie mnie do T. bo
mimo tego,ze nic o nim nie
wiem,to moze akurat to jest moja
szansa na to,zeby cos zmienic?
Przeczytaj te swoje słowa i pomyśl w którym miejscu popełniasz błąd.Jest takie powiedzenie które w Twoim przypadku ma duże szanse spełnienia
ZAMIENIŁ STRYJEK MOTYKĘ NA KIJEK
Mam nadzieję że to zrozumiesz.

37 Ostatnio edytowany przez patrycja311 (2013-02-09 20:37:57)

Odp: Jeden facet w domu,drugi w...więzieniu.
madoja napisał/a:

Po wyjściu z więzienia trafił tam jeszcze raz.
Nie wierzę że nie wiesz dlaczego. Nie chcesz pewnie napisać. Albo siedzi za inne przestępstwo albo naruszył zasady warunkowego  zwolnienia, czyli - popełnił kolejne przestępstwo.
Tak, skoro ktoś wraca za kraty to kryminalista.

madoja masz racje tylko my się tu dwoimy troimy a dziewczyny wydaje mi sie juz dawno podjęła decyzje..tu nie chodzi o skreślanie człowieka bo był w więzieniu lecz nie pakowaniu się odrazu w związek( tzw."klina klinem..") z osoba ktorej tak naprawdę się nie zna..

38

Odp: Jeden facet w domu,drugi w...więzieniu.
patrycja311 napisał/a:
madoja napisał/a:

Po wyjściu z więzienia trafił tam jeszcze raz.
Nie wierzę że nie wiesz dlaczego. Nie chcesz pewnie napisać. Albo siedzi za inne przestępstwo albo naruszył zasady warunkowego  zwolnienia, czyli - popełnił kolejne przestępstwo.
Tak, skoro ktoś wraca za kraty to kryminalista.

madoja masz racje tylko my się tu dwoimy troimy a dziewczyny wydaje mi sie juz dawno podjęła decyzje..tu nie chodzi o skreślanie człowieka bo był w więzieniu lecz nie pakowaniu się odrazu w związek( tzw."klina klinem..")ktorej tak naprawdę się nie zna..

nie podjelam jeszcze rzadnej decyzji. ani o odejsciu od J. ani o zwiazaniu sie z T. Narazie tylko rozwazam i jedno i drugie. dlatego stworzylam ten watek,zeby poznac opinie kogos innego niz moje przyjaciolki

39

Odp: Jeden facet w domu,drugi w...więzieniu.
natalcisia napisał/a:
patrycja311 napisał/a:
natalcisia napisał/a:

Dzis zdarzylo sie to pierwszy raz,nigdy wczesniej tego nie bylo

Jeśli sytuacja ci na to pozwala dziewczyno uciekaj do rodzicow..przyjaciół,jak najdalej od niego i uwierz mi nie ma sie  nad czym zastanawiać bo następnym razem( a jak raz cię uderzył to się powtórzy )moze się to zle skonczyc:(nie niszcz  sobie życia na własne życzenie!!!trzymaj się i nigdy nie poddawaj i nie pozwól sobą pomiatac!!trzymam za ciebie kciuki:-)

dziekuje bardzo:) chyba pierwsze mile slowa,jakie czytam...niestety nie mam dokad isc. nadomiar zlego,z mieszkania w ktorym teraz mieszkamy,musimy sie niebawem wyprowadzic,wiec sytuacja dodatkowo sie komplikuje

Tu nie chodzi oto żeby cię potępiać..tylko ustrzec przed ewentualnymi problemami..i nikt napewno tutaj nie ma złych intencji..nie pakuj się w nowy a zarazem nie zbyt przyszłościowy związek tylko dlatego ze czujesz się samotna i W obecnym związku dzieje się zle..rozejrzyj się dookoła napewno jest ktos kto moze ci pomoc..GDY BÓG ZAMYKA DZRZWI OTWIERA OKNO;-)

40

Odp: Jeden facet w domu,drugi w...więzieniu.

Hm.Tak sobie myślę.Czy aby to zachowanie męża nie jest spowodowane Twoim,można tak powiedzieć,romansem z tamtym?.Może Twój mąż dowiedział się o wszystkim co robisz?.Jak myślisz?.Przecież Go zdradzasz z tamtym i stąd to zachowanie.To,oczywiście,nie tłumaczy Jego przemocy ale może w ten spośób reaguje.Niepowinien ale czasem w nerwach ludzi ponosi a potem tego żałują.

41

Odp: Jeden facet w domu,drugi w...więzieniu.
patrycja311 napisał/a:
natalcisia napisał/a:
patrycja311 napisał/a:

Jeśli sytuacja ci na to pozwala dziewczyno uciekaj do rodzicow..przyjaciół,jak najdalej od niego i uwierz mi nie ma sie  nad czym zastanawiać bo następnym razem( a jak raz cię uderzył to się powtórzy )moze się to zle skonczyc:(nie niszcz  sobie życia na własne życzenie!!!trzymaj się i nigdy nie poddawaj i nie pozwól sobą pomiatac!!trzymam za ciebie kciuki:-)

dziekuje bardzo:) chyba pierwsze mile slowa,jakie czytam...niestety nie mam dokad isc. nadomiar zlego,z mieszkania w ktorym teraz mieszkamy,musimy sie niebawem wyprowadzic,wiec sytuacja dodatkowo sie komplikuje

Tu nie chodzi oto żeby cię potępiać..tylko ustrzec przed ewentualnymi problemami..i nikt napewno tutaj nie ma złych intencji..nie pakuj się w nowy a zarazem nie zbyt przyszłościowy związek tylko dlatego ze czujesz się samotna i W obecnym związku dzieje się zle..rozejrzyj się dookoła napewno jest ktos kto moze ci pomoc..GDY BÓG ZAMYKA DZRZWI OTWIERA OKNO;-)

Ogolnie chce sie z nim spotkac,zobaczyc jaki jest..i teraz prosze powiedzcie mi,jak myslicie,czy powinnam pojechac do niego na widzenie?? ja chce narazie zobaczyc,jaki jest tak bez jakichkolwiek zobowiazan. Bo przeciezz nie moge mowic,ze chce z nim byc,jak nawet nie wiem,jak wyglada,jaki jest. Jechac czy nie?

42

Odp: Jeden facet w domu,drugi w...więzieniu.

Mi się wydaje ze coś jest nie halo..jakby mnie maz pobil i naublizal to ostatnia rzeczą byłoby myślenie o tym czy odwiedzać kolesia w pierdlu..jedz przekonaj się jaki jest zostaw później dla niego męża boksera a za dwa lata napisz tu jak wspaniale ci się z nim żyje i jak szczesliwe jest twoje dziecko popelniajac ten sam blad kaki popelnilas ze swoim mezem!

43

Odp: Jeden facet w domu,drugi w...więzieniu.

Napisal tylko,ze
jeden sedzia go puscil,a prokurator
byl nie ugiety i wrocil tam
spowrotem
Jeśli to prawda to mamy sprawę jasną.
Popełnił kolejne przestępstwo.
Prokurator nie upierałby się tak przy swoim gdyby to była błachostka.
Odwieszono Mu poprzedni i dodadzą zapewne drugi.I niech Mi ktoś nie muwi że,to nie kryminalista vel recydywa.
Normalny człowiek jak trafia za kraty pierwszy raz i żałuje tego to przy pierwszej nadaźającej się okazji skorzysta z możliwości wyjścia i zrobi wszystko by tam nie wrócić nigdy.
Zapomnij o tym kolesiu Natalio.On nie Jest tym człowiekie którego kiedyś znałaś.Nie łudź się tym że,zmieni się dla Ciebie.Kryminał to bagno i jeśli trafisz w ten świat to wsiąkniesz.Tylko nielicznym udaje się z tego bagna wyjść bez szwanku.
Takiego życia chcesz dla swojego dziecka?.Chcesz zniszczyć już go starcie?.Opanuj się kobieto!!!
Jeśli z mężem Ci nie po drodze to odejdź ale nie w ramiona drugiego i być może nawet gorszego.

44

Odp: Jeden facet w domu,drugi w...więzieniu.
patrycja311 napisał/a:

Mi się wydaje ze coś jest nie halo..jakby mnie maz pobil i naublizal to ostatnia rzeczą byłoby myślenie o tym czy odwiedzać kolesia w pierdlu..jedz przekonaj się jaki jest zostaw później dla niego męża boksera a za dwa lata napisz tu jak wspaniale ci się z nim żyje i jak szczesliwe jest twoje dziecko popelniajac ten sam blad kaki popelnilas ze swoim mezem!

jezeli chodzi o mojego J. to powiem szczerze,ze sprawa wyglada tak,ze jest mi bliski,wiadomo 7 lat bycia razem,dziecko...przez te lata wiele przeszlismy...zlego i dobregoi,wiecej zlego. Jezeli mialabym taka mozliwosc,to odeszlabym od niego,ale nie wiem,czy patrycjo czytalas wczesniejsze moje posty,jestem troche uzalezniona od pomocy jegio i jego rodzicow. ja zarabiam 600zl i za te pieniadze nie jestem w stanie utzymac siebie i dziecka. to tyle,jezeli chodzi o sfere materialna. jezeli chodzi o uczucia,to tak jak pisalam,w jakis sposob kocham J. mimo wszystko...ale gdyby pojawil sie w moim zyciu ktos,kto bedzie mnie kochal i szanowal taka,jaka jestem,kto da mi to co potrzebuje i bedzie dobry dla mnie i mojego dziecka nie zawahalabym sie ani sekundy. I moze dlatego tak bardzo uczepilam sie mysli o T.?? zaraz naskoczycie na mnie,ze to kryminalista itd,ale moze wlasnie to on jest w stanie mi to wszystko dac??

45

Odp: Jeden facet w domu,drugi w...więzieniu.
rogacz76 napisał/a:

Napisal tylko,ze
jeden sedzia go puscil,a prokurator
byl nie ugiety i wrocil tam
spowrotem
Jeśli to prawda to mamy sprawę jasną.
Popełnił kolejne przestępstwo.
Prokurator nie upierałby się tak przy swoim gdyby to była błachostka.
Odwieszono Mu poprzedni i dodadzą zapewne drugi.I niech Mi ktoś nie muwi że,to nie kryminalista vel recydywa.
Normalny człowiek jak trafia za kraty pierwszy raz i żałuje tego to przy pierwszej nadaźającej się okazji skorzysta z możliwości wyjścia i zrobi wszystko by tam nie wrócić nigdy.
Zapomnij o tym kolesiu Natalio.On nie Jest tym człowiekie którego kiedyś znałaś.Nie łudź się tym że,zmieni się dla Ciebie.Kryminał to bagno i jeśli trafisz w ten świat to wsiąkniesz.Tylko nielicznym udaje się z tego bagna wyjść bez szwanku.
Takiego życia chcesz dla swojego dziecka?.Chcesz zniszczyć już go starcie?.Opanuj się kobieto!!!
Jeśli z mężem Ci nie po drodze to odejdź ale nie w ramiona drugiego i być może nawet gorszego.

widze,ze chyba znasz sie narzeczy,wiec prosze powiedz mi,gdyby bylo tak,jak piszesz,ze zrobil cos na warunkowym,to mialby szanse wyjsc juz w kwietniu?? bo bardzo mozliwe,ze w kwietniu juz bedzie na wolnosci...

46

Odp: Jeden facet w domu,drugi w...więzieniu.

nie podjelam jeszcze rzadnej
decyzji. ani o odejsciu od J. ani o
zwiazaniu sie z T. Narazie tylko
rozwazam i jedno i drugie. dlatego
stworzylam ten watek,zeby poznac
opinie kogos innego niz moje
przyjaciolki
Podjełaś,podjełaś.Tylko szukasz potwierdzenia tego co robisz.
Co mówią Twoje przyjaciółki?.
Jeśli popierają Twój pomysł to Je zmieó bo sorry że,tak powiem są głupie i nie po drodze Ci z nimi.
Nie masz własnego rozumu?.

47 Ostatnio edytowany przez natalcisia (2013-02-09 21:14:46)

Odp: Jeden facet w domu,drugi w...więzieniu.
rogacz76 napisał/a:

nie podjelam jeszcze rzadnej
decyzji. ani o odejsciu od J. ani o
zwiazaniu sie z T. Narazie tylko
rozwazam i jedno i drugie. dlatego
stworzylam ten watek,zeby poznac
opinie kogos innego niz moje
przyjaciolki
Podjełaś,podjełaś.Tylko szukasz potwierdzenia tego co robisz.
Co mówią Twoje przyjaciółki?.
Jeśli popierają Twój pomysł to Je zmieó bo sorry że,tak powiem są głupie i nie po drodze Ci z nimi.
Nie masz własnego rozumu?.

a czy to cos zlego ze chce poznac zdanie innych osob?

48

Odp: Jeden facet w domu,drugi w...więzieniu.

Nic złego ale staraj się kierować własnym rozumem a nie zdaniem innych.Wybieraj tylko najlepsze opcje dla Ciebie i dziecka.Nie kieruj się emocjami a logiką.
Tak samo z mężem.Zanim zdecydujesz o odejściu od niego miej całkowitą pewność że,tak należy po to by w przyszłości nie żałować dziś podjętych pod wpływem jakiś pieprzonych motylków decyzji.Zastanów się czy Twój mąż taki był od początku jak teraz a jeśli nie to znajdź przyczynę tego zachowania.Bo może właśnie Jest Nią właśnie Twój romans z tamtym.Rozumiesz?.
Dlaczego nie chcesz ratować swojego małżeństwa?.

49

Odp: Jeden facet w domu,drugi w...więzieniu.
natalcisia napisał/a:
patrycja311 napisał/a:

Mi się wydaje ze coś jest nie halo..jakby mnie maz pobil i naublizal to ostatnia rzeczą byłoby myślenie o tym czy odwiedzać kolesia w pierdlu..jedz przekonaj się jaki jest zostaw później dla niego męża boksera a za dwa lata napisz tu jak wspaniale ci się z nim żyje i jak szczesliwe jest twoje dziecko popelniajac ten sam blad kaki popelnilas ze swoim mezem!

jezeli chodzi o mojego J. to powiem szczerze,ze sprawa wyglada tak,ze jest mi bliski,wiadomo 7 lat bycia razem,dziecko...przez te lata wiele przeszlismy...zlego i dobregoi,wiecej zlego. Jezeli mialabym taka mozliwosc,to odeszlabym od niego,ale nie wiem,czy patrycjo czytalas wczesniejsze moje posty,jestem troche uzalezniona od pomocy jegio i jego rodzicow. ja zarabiam 600zl i za te pieniadze nie jestem w stanie utzymac siebie i dziecka. to tyle,jezeli chodzi o sfere materialna. jezeli chodzi o uczucia,to tak jak pisalam,w jakis sposob kocham J. mimo wszystko...ale gdyby pojawil sie w moim zyciu ktos,kto bedzie mnie kochal i szanowal taka,jaka jestem,kto da mi to co potrzebuje i bedzie dobry dla mnie i mojego dziecka nie zawahalabym sie ani sekundy. I moze dlatego tak bardzo uczepilam sie mysli o T.?? zaraz naskoczycie na mnie,ze to kryminalista itd,ale moze wlasnie to on jest w stanie mi to wszystko dac??

Nie moge takich rzeczy czytac bo uhhh odrazu zapalam..przepraszam cie za to z gory...ale na swiecie sa tez inni mezczyzni skad wiesz czy jutro nie spotkasz tej swojej drugiej prawdziwej polowy..nikt nie mowi ci o tym zebys zerwala calkowity kontakt z T.ale nie rob sobie zludnych nadzieji bo mozna sie nie mile rozczarowac..ja mialam bardzo trudna sytuacje gdzie zostalam z dzieckiem wyrzucona z domu bez srodkow do zycia w jednych ubraniach I kilkoma dziwcka..nie pracowalam nie mialam takiej mozliwosci...ale do rzeczy dalam rade nie ma rzeczy nie mozliwych..ty pracujesz w razie czego alimenty tez istnieja..chyba ze sie boisz....

50

Odp: Jeden facet w domu,drugi w...więzieniu.
patrycja311 napisał/a:
natalcisia napisał/a:
patrycja311 napisał/a:

Mi się wydaje ze coś jest nie halo..jakby mnie maz pobil i naublizal to ostatnia rzeczą byłoby myślenie o tym czy odwiedzać kolesia w pierdlu..jedz przekonaj się jaki jest zostaw później dla niego męża boksera a za dwa lata napisz tu jak wspaniale ci się z nim żyje i jak szczesliwe jest twoje dziecko popelniajac ten sam blad kaki popelnilas ze swoim mezem!

jezeli chodzi o mojego J. to powiem szczerze,ze sprawa wyglada tak,ze jest mi bliski,wiadomo 7 lat bycia razem,dziecko...przez te lata wiele przeszlismy...zlego i dobregoi,wiecej zlego. Jezeli mialabym taka mozliwosc,to odeszlabym od niego,ale nie wiem,czy patrycjo czytalas wczesniejsze moje posty,jestem troche uzalezniona od pomocy jegio i jego rodzicow. ja zarabiam 600zl i za te pieniadze nie jestem w stanie utzymac siebie i dziecka. to tyle,jezeli chodzi o sfere materialna. jezeli chodzi o uczucia,to tak jak pisalam,w jakis sposob kocham J. mimo wszystko...ale gdyby pojawil sie w moim zyciu ktos,kto bedzie mnie kochal i szanowal taka,jaka jestem,kto da mi to co potrzebuje i bedzie dobry dla mnie i mojego dziecka nie zawahalabym sie ani sekundy. I moze dlatego tak bardzo uczepilam sie mysli o T.?? zaraz naskoczycie na mnie,ze to kryminalista itd,ale moze wlasnie to on jest w stanie mi to wszystko dac??

Nie moge takich rzeczy czytac bo uhhh odrazu zapalam..przepraszam cie za to z gory...ale na swiecie sa tez inni mezczyzni skad wiesz czy jutro nie spotkasz tej swojej drugiej prawdziwej polowy..nikt nie mowi ci o tym zebys zerwala calkowity kontakt z T.ale nie rob sobie zludnych nadzieji bo mozna sie nie mile rozczarowac..ja mialam bardzo trudna sytuacje gdzie zostalam z dzieckiem wyrzucona z domu bez srodkow do zycia w jednych ubraniach I kilkoma dziwcka..nie pracowalam nie mialam takiej mozliwosci...ale do rzeczy dalam rade nie ma rzeczy nie mozliwych..ty pracujesz w razie czego alimenty tez istnieja..chyba ze sie boisz....

wielokrotnie to pisalam: boje sie cholernie

51

Odp: Jeden facet w domu,drugi w...więzieniu.
rogacz76 napisał/a:

Nic złego ale staraj się kierować własnym rozumem a nie zdaniem innych.Wybieraj tylko najlepsze opcje dla Ciebie i dziecka.Nie kieruj się emocjami a logiką.
Tak samo z mężem.Zanim zdecydujesz o odejściu od niego miej całkowitą pewność że,tak należy po to by w przyszłości nie żałować dziś podjętych pod wpływem jakiś pieprzonych motylków decyzji.Zastanów się czy Twój mąż taki był od początku jak teraz a jeśli nie to znajdź przyczynę tego zachowania.Bo może właśnie Jest Nią właśnie Twój romans z tamtym.Rozumiesz?.
Dlaczego nie chcesz ratować swojego małżeństwa?.

nie jestesmy malzenstwem..to co laczy mnie z T. to nie jest romans i zaczelo sie stosunkowo niedawno,a zachowanie J. tzn to,ze pije i zachowuje sie wobec mnie jak wspolokator a nie facet,jest juz od dawna

52

Odp: Jeden facet w domu,drugi w...więzieniu.
rogacz76 napisał/a:

Nic złego ale staraj się kierować własnym rozumem a nie zdaniem innych.Wybieraj tylko najlepsze opcje dla Ciebie i dziecka.Nie kieruj się emocjami a logiką.
Tak samo z mężem.Zanim zdecydujesz o odejściu od niego miej całkowitą pewność że,tak należy po to by w przyszłości nie żałować dziś podjętych pod wpływem jakiś pieprzonych motylków decyzji.Zastanów się czy Twój mąż taki był od początku jak teraz a jeśli nie to znajdź przyczynę tego zachowania.Bo może właśnie Jest Nią właśnie Twój romans z tamtym.Rozumiesz?.
Dlaczego nie chcesz ratować swojego małżeństwa?.

Rogacz..ratowac malzenstwo mozna kiedy mezczyzna uderzy kobiete w przyplywie zlosci w twarz z otwartej reki nawet I nie..a nie Skopie jak PSA (i jak gdyby nigdy nic idzie naprawiac auto do kolegi)używając wulgaryzmów na matke swojego dziecka ktorej sie nalezy szacunek!!

53

Odp: Jeden facet w domu,drugi w...więzieniu.
natalcisia napisał/a:
patrycja311 napisał/a:
natalcisia napisał/a:

jezeli chodzi o mojego J. to powiem szczerze,ze sprawa wyglada tak,ze jest mi bliski,wiadomo 7 lat bycia razem,dziecko...przez te lata wiele przeszlismy...zlego i dobregoi,wiecej zlego. Jezeli mialabym taka mozliwosc,to odeszlabym od niego,ale nie wiem,czy patrycjo czytalas wczesniejsze moje posty,jestem troche uzalezniona od pomocy jegio i jego rodzicow. ja zarabiam 600zl i za te pieniadze nie jestem w stanie utzymac siebie i dziecka. to tyle,jezeli chodzi o sfere materialna. jezeli chodzi o uczucia,to tak jak pisalam,w jakis sposob kocham J. mimo wszystko...ale gdyby pojawil sie w moim zyciu ktos,kto bedzie mnie kochal i szanowal taka,jaka jestem,kto da mi to co potrzebuje i bedzie dobry dla mnie i mojego dziecka nie zawahalabym sie ani sekundy. I moze dlatego tak bardzo uczepilam sie mysli o T.?? zaraz naskoczycie na mnie,ze to kryminalista itd,ale moze wlasnie to on jest w stanie mi to wszystko dac??

Nie moge takich rzeczy czytac bo uhhh odrazu zapalam..przepraszam cie za to z gory...ale na swiecie sa tez inni mezczyzni skad wiesz czy jutro nie spotkasz tej swojej drugiej prawdziwej polowy..nikt nie mowi ci o tym zebys zerwala calkowity kontakt z T.ale nie rob sobie zludnych nadzieji bo mozna sie nie mile rozczarowac..ja mialam bardzo trudna sytuacje gdzie zostalam z dzieckiem wyrzucona z domu bez srodkow do zycia w jednych ubraniach I kilkoma dziwcka..nie pracowalam nie mialam takiej mozliwosci...ale do rzeczy dalam rade nie ma rzeczy nie mozliwych..ty pracujesz w razie czego alimenty tez istnieja..chyba ze sie boisz....

wielokrotnie to pisalam: boje sie cholernie

ja też się bardzo bałam a w tej chwili jestem panią siebie...tym bardziej powinnaś zastanowić jeśli to twój partner a nie maz;-)

54

Odp: Jeden facet w domu,drugi w...więzieniu.

ja po prostu chce byc szczesliwa i kochana

55

Odp: Jeden facet w domu,drugi w...więzieniu.
natalcisia napisał/a:

ja po prostu chce byc szczesliwa i kochana

wyśle ci coś na maila mam nadzieje ze pomoże ci rozwiac troche watpliwosci by nie popadac z skrajności w skrajność!!

56

Odp: Jeden facet w domu,drugi w...więzieniu.

nie
uwarzasz,ze kazdemu nalezy sie
szansa?
Natalio
Pan T miał już nawet dwie szanse by być dobrym człowiekiem.
Pierwszą zanim kogoś pobił a drugą gdy wychodził na wolność.
Z żadnej nie chciał skorzystać i trafił tam gdzie jego miejsce.Do więzienia.Ty tego nierozumiesz bo zapewne to Twój pierwszy kontakt z tym swiatem.
On nie siedzi za niewinność tylko za to że,złamał prawo i to powaźny artykuł kodeksu karnego.Nie siedzi za kradzież batonika w biedronce tylko za pobicie.Może zapytaj Go z jakiego paragrafu Go posadzili?.Czy to pobicie w afekcie czy z premedytacją?.Jeśli to drugie to wiążąc się z Nim zapewniam Cię że,wkrótce bedziesz Jego workiem treningowym.Nie żartuję.Myślisz że,jak potrafi kogoś to nie uderzy Ciebie lub co gorsza Twojego syna?.Z kogo Twój syn ma czerpać wzorce?.

57

Odp: Jeden facet w domu,drugi w...więzieniu.

podac ci maila?

58

Odp: Jeden facet w domu,drugi w...więzieniu.
natalcisia napisał/a:

podac ci maila?

jeśli możesz..

59

Odp: Jeden facet w domu,drugi w...więzieniu.
patrycja311 napisał/a:
rogacz76 napisał/a:

Nic złego ale staraj się kierować własnym rozumem a nie zdaniem innych.Wybieraj tylko najlepsze opcje dla Ciebie i dziecka.Nie kieruj się emocjami a logiką.
Tak samo z mężem.Zanim zdecydujesz o odejściu od niego miej całkowitą pewność że,tak należy po to by w przyszłości nie żałować dziś podjętych pod wpływem jakiś pieprzonych motylków decyzji.Zastanów się czy Twój mąż taki był od początku jak teraz a jeśli nie to znajdź przyczynę tego zachowania.Bo może właśnie Jest Nią właśnie Twój romans z tamtym.Rozumiesz?.
Dlaczego nie chcesz ratować swojego małżeństwa?.

Rogacz..ratowac malzenstwo mozna kiedy mezczyzna uderzy kobiete w przyplywie zlosci w twarz z otwartej reki nawet I nie..a nie Skopie jak PSA (i jak gdyby nigdy nic idzie naprawiac auto do kolegi)używając wulgaryzmów na matke swojego dziecka ktorej sie nalezy szacunek!!

Patrycja
Niezrozumiałaś trochę sensu Mojej wypowiedzi.

60

Odp: Jeden facet w domu,drugi w...więzieniu.
rogacz76 napisał/a:

nie
uwarzasz,ze kazdemu nalezy sie
szansa?
Natalio
Pan T miał już nawet dwie szanse by być dobrym człowiekiem.
Pierwszą zanim kogoś pobił a drugą gdy wychodził na wolność.
Z żadnej nie chciał skorzystać i trafił tam gdzie jego miejsce.Do więzienia.Ty tego nierozumiesz bo zapewne to Twój pierwszy kontakt z tym swiatem.
On nie siedzi za niewinność tylko za to że,złamał prawo i to powaźny artykuł kodeksu karnego.Nie siedzi za kradzież batonika w biedronce tylko za pobicie.Może zapytaj Go z jakiego paragrafu Go posadzili?.Czy to pobicie w afekcie czy z premedytacją?.Jeśli to drugie to wiążąc się z Nim zapewniam Cię że,wkrótce bedziesz Jego workiem treningowym.Nie żartuję.Myślisz że,jak potrafi kogoś to nie uderzy Ciebie lub co gorsza Twojego syna?.Z kogo Twój syn ma czerpać wzorce?.

nie odpowiedziales na moje pytanie. Czy faktycznie mozliwe jest to,ze odwiesili mu wyrok za to,ze cos zrobil naa warunkowym,jak bardzo mozliwe ze w kwietniu wyjdzie,a wyrok tak normalne powinien mu sie w grudniu konczyc

61 Ostatnio edytowany przez natalcisia (2013-02-09 21:59:33)

Odp: Jeden facet w domu,drugi w...więzieniu.

g

62

Odp: Jeden facet w domu,drugi w...więzieniu.

Autorko, czy naprawdę takie strasznie trudne dla Ciebie jest znaleźć normalnego faceta? Niewykonalne jakieś?
A co do decyzji - tak, Ty już ją podjęłaś. I tak się z nim spotkasz i wmówisz sobie że to super miłość.
Wybacz, ale czym Ty myślisz? Bo chyba nie głową. Masz dziecko, jesteś matką, dlaczego nie myślisz o tym? Co kiedyś powiesz dziecku? "Tatuś przepijał nasze pieniądze, tłukł mnie, a ja tłukłam jego, a wtedy poznałam super faceta - kryminalistę/recydywistę i moja macica zawyła, bo uwielbiam patologiczne związki"?
Piszesz o kiepskiej sytuacji materialnej - sądzisz że koleś który wyjdzie zza krat zapewni Ci lepszą?
Otrząśniesz się czy nie bardzo?

63

Odp: Jeden facet w domu,drugi w...więzieniu.
rogacz76 napisał/a:
patrycja311 napisał/a:
rogacz76 napisał/a:

Nic złego ale staraj się kierować własnym rozumem a nie zdaniem innych.Wybieraj tylko najlepsze opcje dla Ciebie i dziecka.Nie kieruj się emocjami a logiką.
Tak samo z mężem.Zanim zdecydujesz o odejściu od niego miej całkowitą pewność że,tak należy po to by w przyszłości nie żałować dziś podjętych pod wpływem jakiś pieprzonych motylków decyzji.Zastanów się czy Twój mąż taki był od początku jak teraz a jeśli nie to znajdź przyczynę tego zachowania.Bo może właśnie Jest Nią właśnie Twój romans z tamtym.Rozumiesz?.
Dlaczego nie chcesz ratować swojego małżeństwa?.

Rogacz..ratowac malzenstwo mozna kiedy mezczyzna uderzy kobiete w przyplywie zlosci w twarz z otwartej reki nawet I nie..a nie Skopie jak PSA (i jak gdyby nigdy nic idzie naprawiac auto do kolegi)używając wulgaryzmów na matke swojego dziecka ktorej sie nalezy szacunek!!

Patrycja
Niezrozumiałaś trochę sensu Mojej wypowiedzi.

Wydaje mi się to co łączy ja z T nie można nazwać romansem..oni nie są ze sobą piszą listy które tak naprawdę nie wiemy jak wyglądają jaka jest ich treść..i żaden powód nie powinien być traktowany jako przyzwolenie do tego żeby podnieść rękę na kobietę..faktycznie moge się zgodzić ze autorka postu nie ma najmniejszego pojęcia jak wygląda życie z osoba która ma do czynienia z wymiarem sprawiedliwości i która odsiaduje teraz wyrok i oby się nie przekonała bo nie ma nic w tym pięknego w recz przeciwnie jest to koszmar..jesli chodzi o J uważam ze będąc z nim do rękoczynów jeszcze dojdzie nie raz..

64

Odp: Jeden facet w domu,drugi w...więzieniu.
madoja napisał/a:

Autorko, czy naprawdę takie strasznie trudne dla Ciebie jest znaleźć normalnego faceta? Niewykonalne jakieś?
A co do decyzji - tak, Ty już ją podjęłaś. I tak się z nim spotkasz i wmówisz sobie że to super miłość.
Wybacz, ale czym Ty myślisz? Bo chyba nie głową. Masz dziecko, jesteś matką, dlaczego nie myślisz o tym? Co kiedyś powiesz dziecku? "Tatuś przepijał nasze pieniądze, tłukł mnie, a ja tłukłam jego, a wtedy poznałam super faceta - kryminalistę/recydywistę i moja macica zawyła, bo uwielbiam patologiczne związki"?
Piszesz o kiepskiej sytuacji materialnej - sądzisz że koleś który wyjdzie zza krat zapewni Ci lepszą?
Otrząśniesz się czy nie bardzo?

jeszcze raz podkreslam,ze ja nie podjelam zadnej decyzji!!chce spotkac sie z T.ale to nie znaczy,ze chce od razu isc z nim do lozka! po drugie nie tluke mojego J. po prostu sie bronilam...

65

Odp: Jeden facet w domu,drugi w...więzieniu.

Boisz się napisać wprost że podjęłaś decyzję, to oczywiste, bo boisz się tego, co odpiszemy. Tzn. może nie podjęłaś jej świadomie ale sama w środku wiesz co się stanie.
Pisałaś, że nie możesz pozbyć się go ze swojej głowy, że kochałaś się w nim kiedyś i natrętnie rozmyślasz o tym kiedy wyjdzie na wolność abyś mogła się z nim zobaczyć - po co niby zobaczyć? Przyjacielsko? Sama w to nie wierzysz.

I tak sobie myślę że to co my piszemy o Twoim "przyjacielu" kryminaliście, jeszcze bardziej Cię pcha w jego stronę. Bo zaczynasz myśleć "oni nie wiedzą tego jaki on jest naprawdę, będę lepsza, będę dobra, dam mu szansę, bo tylko ja go rozumiem".

Posty [ 1 do 65 z 95 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Jeden facet w domu,drugi w...więzieniu.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024