Witam. Mam 20 lat i od ponad 7 miesiecy jestem w powaznym zwiazku z 27 latkiem, który jest wspanialym mężczyzną ale ma swoje wady... Kocham Go, On mnie równiez na tyle mocno, że troche mnie przytłacza swoja miłościa i oddaniem . Czesto tez zachowuje sie jakby był moim ojcem
Stara sie mnie obronic przed calym światem i niestety ale wynikaja z tego kłótnie bo ja nie chce by mna rzadził ...
No ale wracajac do tematu to jeszcze bardziej zszokowało mnie to, że mi sie oswiadczyl po tak krótkim czasie ! Nie wyobrazam sobie zycia bez Niego ale czy przyjęcie oświadczyn to bedzie dobre posuniecie ? Dla mnie to troche z a szybko ! Tym bardziej, że chce aby najpierw sie zmienił i mi zaufał i nie traktował jak wlasność . I w sumie to nie wiem co robic !?
Anastazjo, w miłości nie może takiego pojęcia jak własność, a jeśli tak Cię traktuję to znaczy,że coś jest nie tak.
Myślę,że sama sobie odpowiedziałaś...skoro masz takie wątpliwości i nie ucieszyłaś się z zaręczyn tylko wręcz przeciwnie to myślę,że nie powinnaś ich na tą chwilę przyjmować.
Poza tym nie licz na to, że Twój partner się zmieni i to dorosły facet już ukształtowany i ciężko będzie Ci zmienić jego charakter, bo jego zachowanie poniekąd wynika z charakteru i poglądów.
I jeszcze jedno jeśli go kochasz nie może być mowy o chęci zmiany jego osoby, albo się kogoś kocha z jego wadami i zaletami albo nie.
Życzę powodzenia :-)
Pumelka
Mądre slowa :)Dziekuje , że odpisalaś
Prawda jest taka, że ja Go naprawdę kocham ale chce by zmienil niektóre z zachowań . Nie mogę zaakceptować tego, że mną rzadzi ! Chcialabym tez by mi bardziej zaufal .
Wiesz, ja sama parę lat temu byłam w takim związku...on był starszy 7 lat i również próbował mnie ustawiać...zwracał uwagę na różne rzeczy,potrafił sprawdzić jak pozmywałam, a gdy chciałam sama coś zrobić to słyszałam,że mam to zostawić bo on to zrobi lepiej.
Kochałam go, i nawet mieliśmy wziąć ślub ale w końcu nie wytrzymałam tego ciągłego rozstawiania po kątach i odeszłam.
Wiem,że na dłuższą metę takie traktowanie jest nie do wytrzymania.
wiesz, u mnie to chyba nawet gorzej to On wnika tylko w to jak mam chodzic ubrana, gdzie moge chodzic sama a gdzie nie (jest bardzo zazdrosny ), z kim sie spotykam i bron Boże nie moge mieć przyjaciela plci męskiej
I wiele innych sytuacji
Na szczescie nie interesuje sie tym jak zmywam czy sprzatam
Mimo, że nie mieszkamy razem to wiem , że w tej kwestii mam wolna reke ![]()
Nie chcę być brutalna w swych osądach, bo pewnie nie tego oczekiwałaś pisząc tutaj ale mówiąc delikatnie takie zachowanie typu "tak nie wyjdziesz ubrana, z tym nie wolno się spotykać itd" jest mocno podejrzane, tak czasami zachowują się tyrani.
Ja nie twierdzę,że Twój partner jest tyranem, i że będzie Cię zle traktować, ale niestety przejawia takie skłonności.
Nie mieszkacie razem więc jeszcze nie do końca miałaś możliwość zobaczyć go w takim codziennym życiu, nie miałaś okazji zobaczyć jego prawdziwej "twarzy", a obawiam się że moja intuicja mnie nie myli.
Porozmawiaj z nim tak szczerze, powiedz o swoich obawach...powinien to zrozumieć jeśli Cię kocha.
A tak z ciekawości zapytam...czy gdy np. każe Ci zmienić ubiór czy Ty to robisz?
Rozmawiam z Nim cały czas i zawsze słyszę , że martwi sie o mnie i dlatego te wszystkie nakazy i zakazy
Co do stroju to nie tak, że mi każe sie przebrać bo na ogol nie wie co zaloże danego dnia i dopiero gdy mnie zobaczy co mialam na sobie na zajeciach czy gdziekolwiek zaczyna swoje moraly..:/ Podkreśle, że nie ubieram sie wyzywająco ! Ale nie stosuje w stosunku mnie przemocy !
A nawet gdybyś ubierała się wyzywająco to co z tego?
Jesteś WOLNĄ kobietą I MASZ PRAWO ŻYĆ JAK CHCESZ.
Z tego co piszesz to on trochę traktuje Cię jak małą dziewczynkę, która potrzebuje tatusia, a nie partnera.
Ja nie wiem ale wolałabym żyć sama niż być wciąż kontrolowaną.
Oczywiście to jest tylko moje zdanie, z którym nie musisz się zgadzać.
I tu się rozbija o przewagę w związku. Facet lata za dziewczyną, nadskakuje, chce coraz bliżej, a ona - sama nie wie. A nie wie, bo ten facet lata za nią wiecznie. Staje się wtedy podejrzany, mniej ciekawy, problematyczny... bo o co mu biega? Bo nie daje mi swobody.
Po 7 mcach pisze dziewczyna - chcę by najpierw mi zaufał... Spotykają się osoby 7 mcy i ona nie wie, czy on jej ufa?
To szok.
Najlepsze dopiero nadejdzie - bo autorka dojdzie do wniosku, że jednak go nie kocha, a facet na to zrobi oczy jak ping-pongi... Byłem dla niej taki dobry, a ona mnie nie chciała
Dlaczego? Poradźcie...
Anastazja - schładzaj związek. Przede wszystkim jednak na samym początku otwarcie mu powiedz - nie jestem gotowa na ślub, nie życzę sobie byś to a to, mi się to nie podoba. Mądry facet zrozumie, że możesz nie lubić ojcowania, że masz prawo do swobody. Podam przykład - byłem przyzwyczajony, że jak wracam do domu to dzwonie, piszę smsa. Parę lat temu znałem kobietę, byłem z nią - napisałem jej - odezwij się jak wrócisz do domu. Co było? Nie mam zwyczaju pisać jak wrócę, nie chcę być kontrolowana. Co zrobiłem? Nigdy więcej się nie zapytałem. Z czasem sama zaczęła dzwonić jak wracała do domu, bym się nie martwił.
Ty - schładzaj związek tak, by nie nadskakiwał jeszcze więcej, ale rozumiał, że masz prawo do swojego życia.
Pumelka
łatwo mówic gorzej zrobić
Juz pisalam, że nie wyobrazam sobie zycia bez Niego !
Remi
Nawet jak przyjme oświadczyny to od razu nie pobiegniemy do ołtarza przeciez
On chce sie zaręczyć i ze mną zamieszkać ...
I doskonale wie, że nie zyczę sobie takiego "ojcowania" i głosno o tym mu mówie . To jednak robi swoje
Wiem też że powodem Jego zachowania nie jest tylko zazdrość ...
Jesli chodzi o smsy, maile czy telefony to tez każe mi odbierac, odpisywac bo inaczej sie martwi o mnie . Ale w tej kwestii to robie tak samo ![]()
Każda zakochana kobieta nie wyobraża sobie życia bez ukochanego ale uwierz mi kiedyś to zakochanie minie i albo zostanie miłość albo klapki z oczu Ci spadną i odejdziesz jeśli on nie zmieni swojego zachowania oczywiście.
Może w końcu dotrze do niego,że swoim zachowaniem robi więcej złego niż dobrego.
I tego Wam życzę ![]()
Mi się wydaje,że to piękne jak z Tobą postępuje.Nie wiem jak możesz się na to skarżyć.Prawdziwy facet,który martwi się i dba o swoją kobiete,który chce ją uchronić przed wszystkim co złe.Przecież to zaleta.
Mi się wydaje,że to piękne jak z Tobą postępuje.Nie wiem jak możesz się na to skarżyć.Prawdziwy facet,który martwi się i dba o swoją kobiete,który chce ją uchronić przed wszystkim co złe.Przecież to zaleta.
A wiesz, że wszystko ma swoje granice? I jak to się mówi: "nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu"?
Ja od takiego który chciał mnie tylko dla siebie, chciał mnie również zagłaskać, zwyczajnie odeszłam, bo nie wytrzymałam.