Witajcie,
piszę, aby zwyczajnie się komuś wyżalić.
Zakochałam się w nieodpowiedniej osobie... Dlaczego nie jest odpowiednia- a chociażby dlatego, że wiem, że ona mnie nigdy nie pokocha. Mogę jej to w sumie powiedzieć (że się zakochałam), ale reakcji nie będzie, albo dostane odpowiedź typu "wieem, że mnie kochasz" (mówione z 'humorem'). Kiedyś napisałam esa "mamy problem" w odpowiedzi dostalam "Co się stało?!", na co ja- "Chyba się w Tobie zakochuje", a on "aaaa, myślałem, że coś gorszego".
Totalnie nie wiem co robić. Tak, jak wcześniej wspomniałam- nigdy nie będziemy razem i to jest pewne. Znamy się mniej niż rok, czasem było lepiej, czasem gorzej, jak w każdej znajomości, chodź teraz stanęło na tym lepszym. Jeszcze chwile temu (do tygodnia) zdawało mi się, że to wszystko idzie w dobrym kierunku, ale po chwili pryskało. Co wy o tym sądzicie i czy powinnam coś z tym zrobić?
1 2013-01-30 22:35:00 Ostatnio edytowany przez secondlife (2013-01-30 22:35:48)
Trudno tu coś ot tak doradzić; co zrobić.
To zależy, czy chcesz być nadal zakochana, czy nie?:)
3 2013-01-31 23:09:51 Ostatnio edytowany przez secondlife (2013-01-31 23:13:47)
Trudno tu coś ot tak doradzić; co zrobić.
To zależy, czy chcesz być nadal zakochana, czy nie?:)
Dobre pytanie. Na obecną chwile, to chce być kochana.
Ale nie żebrz o miłość.
Nie będzież z tym czlowiekiem szczęśliwa-miłość bez wzajemności ?...jak to sobie wyobrażasz ?. On się bawi Twoim uczuciem.
Daruj sobie i nie zawracaj sobie TAKIM głowy.
Jeśli jesteś pewna, że nic z tego nie będzie...odpuść sobie, szkoda Twojego czasu ... i serducha
trzymaj się
Jeśli jesteś pewna, że nic z tego nie będzie...odpuść sobie, szkoda Twojego czasu ... i serducha
trzymaj się
No właśnie najgorsze jest to, że wiem, że nic nie wyjdzie, ale chce go kochać, chce w nim być zakochana...
Nadzieja matką głupich, ale może nie tylko ja jestem taka głupia?
Nie ty pierwsza i nie ostatnia jesteś zakochana bez wzajemności. Jeżeli jesteś pewna, że nie ma żadnych szans na uczucie z jego strony to powinnaś ograniczyć kontakty z nim. To nie jest łatwe, ale, żebyś nie cierpiała jest to najlepsze wyjście. Możesz też postawić wszystko na jedną kartę i szczerze z nim pogadać i powiedzieć co do niego czujesz(nie pisać smsa), i on albo to odwzajemni, albo dostaniesz kubeł zimnej wody, i przestaniesz mieć nadzieje.
Dokładnie zgadzam sie z just.love.me szczera rozmowa w cztery oczy rozjaśni Ci umysł trzymam kciuki.
Dokładnie zgadzam sie z just.love.me szczera rozmowa w cztery oczy rozjaśni Ci umysł trzymam kciuki.
Wydaje mi się, że ta rozmowa jest zbędna.
Autorka dokładnie wie na czym stoi.
Ale jeżeli nadal chce żyć jako cierpiętnica i patrzeć jak ta druga osoba żyje sobie swoim życiem, to niech nadal wzdycha.
Jej wybór...i w dodatku świadomy.