Myślę ,że dobrze byłoby podzielić się takimi przeżyciami w naszym gronie Może któraś z Was przeżyła łaskę pomocy od Boga i wybawienia z życiowych kłopotów bądź trudnej sytuacji. Zapraszam w tym wątku do podzielenia się takimi świadectwami boskiej interwencji w naszym życiu.
Ja doznałam takiej pomocy dwa lata temu. Kończyłam studia i czekał mnie jeszcze bardzo trudny egzamin z ekonometrii. Generalnie sam przedmiot jest trudny, ale wykładowca był bardzo upierdliwy i wiedziałam ,że będzie ciężko. Niestety - nie zdałam. Ani za pierwszym ,a ni drugim razem, mimo ,ze na prawdę się uczyłam dniami i nocami i miałam najlepsze materiały od kilku osób, które zdały. Wykładowca zdecydował się dać mi nawet jeszcze jedną szansę i zrobił trzeci termin. Miałam miesiąc na naukę i wierzcie mi uczyłam się jak szalona - niestety i tym razem oblałam. Chyba nawet bardziej z nerwów niż z niewiedzy. Po prostu był to egzamin ustny i gdy miałam odpowiedzieć na pytanie - miałam pustkę w głowie. Byłam załamana. Groziło mi powtarzanie przedmiotu na piątym roku studiów Nie mogłam się obronić, złożyć pracy mgr - po prostu koszmar. Miałam ostatnią szanse na komisie. Miałam tydzień. Oczywiście się uczyłam ( i wierzcie mi nie jestem jakimś tępakiem , całe studia zdałam na 4 tylko ten przedmiot był jakiś chory ) Kiedy się tak kiedyś uczyłam, w końcu zaświtała mi myśl, żeby się pomodlić o zdanie tego egzaminu. Oczywiście - jak trwoga to do Boga powiecie ... aż dziwne ,że wcześniej mi nie przyszło to jednak do głowy. Liczyłam tylko na własne umiejętności zamiast powierzyć tę sprawę Bogu. Ostatnią noc przed komisem - nie uczyłam się. Modliłam się za to chyba z 3 godziny do Ducha Świętego i Siostry Faustyny. I wiecie - jakoś nie byłam nerwowa w dzień komisu. Co więcej zdałam komis na 5 !!!!!! Cała komisja była w szoku co ja u nich robię skoro tak dobrze znam materiał. Oczywiście dostałam tylko zalkę w indeksie bo t było 4 podejście no al jednak - ta piątka to było coś
Myslę, że to doświadczenie pokazuje ścieżki którymi Bóg do nas dociera i nam o sobie nam przypomina w takich codziennych sprawach, kiedy o nim w natłoku spraw zapominamy. Teraz przed każdą ważną decyzją, każdym ważnym wydarzeniem w mim życiu staram się pomodlić i oddać mu daną sprawę ... " Pukajcie a otworzą Wam, proście a będzie Wam dane ... "