Od trzech dni mam wrazenie, jakby ktos mnie dusil. Zaczelo sie od gardla, zwlaszcza z lewej strony mialam jakis taki zacisniety przelyk, szczegolnie bolesne bylo glebokie nabieranie powietrza. Dzis rano przenioslo mi sie to na klatke piersiowa (chociaz wciaz i tak najbardziej boli lewa strona przelyku i obojczyk). Nie przeszkadza mi to w jedzeniu, mowieniu, przelykaniu.. tylko boli samo z siebie. Nasila sie kiedy sie poloze, albo schyle. No i przy glebokim oddychaniu. Czasem, kiedy np. wchodze po schodach, mam wrazenie ze bol robi sie pulsujacy, uciskajacy i dusi jeszcze bardziej.
Nie piszcie, zebym poszla do lekarza, bo sama wiem, ze jesli objawy nie mina po kilku dniach, bede musiala pojsc. Na razie musze 2 dni jeszcze niestety pracowac i nie da rady z chorobowym.
Bardziej chcialabym sie dowiedziec, czy ktos tez tak kiedys mial? Czy mozliwe ze to na tle nerwowym, czy raczej np. cos z sercem, albo jakas nowa odmiana ptasiej grypy
Jesli nerowe, to co z tym zrobic? Bardzo mnie to meczy, mam wrazenie jakby ktos wsadzil mi reke w klatke piersiowa i sciskal pluca/serce. Nie moge nawet nabrac powietrza.
z gory dzieki za odpowiedzi!