Witaj
Szukałam po necie czegoś co pomoże mi w poszukiwaniach mojej biologicznej matki i natknęłam się na Twój temat. Widzę, że mamy ten sam problem i na podobnym etapie utknęłyśmy w podobnym miejscu. Jako że jestem nieco do przodu to może opisze swoją historię, a nóż coś Ci pomoże i jakoś połączymy wspólnie siły? 
Ja dowiedziałam się o swojej adopcji w wieku 14 lat. Zostałam adoptowana zaraz po narodzeniu - jeszcze w szpitalu, adopcją pełną. Dowiedziałam się od rodziców tylko tyle, że moja matka przebywała przed urodzeniem w Domu Samotnej matki. Udałam się tam, ale nikt nie chciał udzielić mi żadnych informacji o niej, tak samo w innych instytucjach ale byłam niepełnoletnia więc zrozumiałe.
Później w natłoku własnych spraw, studiów, założenia rodziny przestałam o tym myśleć.
Temat jednak po jakimś czasie znowu zaczął zaprzątać mi głowę ? chęć poznania swoich korzeni, świadomość tego kim tak naprawdę się jest, czy ma się rodzeństwo, jest nie do opisania. Okazało się, w w USC mogę poprosić o wgląd w swój pierwszy akt urodzenia, ten przed adopcją. W końcu poznałam jej dane, jej datę urodzenia, miasto jej narodzin oraz adres zamieszkania z wtedy (ojca nie podała). Jak mnie urodziła miała 20 lat.
Miejscowość w której kiedyś mieszkała okazała się wsią w innym województwie, przy granicy z Ukrainą, liczącą niespełna 180 mieszkańców.
Tak samo jak Ty próbowałam na podstawie tych danych odnaleźć ją przez NK i facebooka.
Niestety bezskutecznie - nie było po niej śladu, najmniejszego. Zaczęłam więc pisać do osób z tej wioski, licząc na to, że na tak małą miejscowość ktoś ją skojarzy sprzed 28 lat... w końcu miałam jej adres, na mapce google znalazłam nawet ten dom ? ktoś musiał znać rodzinę sprzed tego adresu. Oczywiście w wiadomościach nie podawałam żadnych szczegółów pisałam tylko że poszukuję z tej wioski jednej osoby, znam numer domu i czy mogę prosić o pomoc. Niestety nikt mi nie odpisał.... Może, to z faktu iż na NK teraz mało kto już wchodzi nie wiem...
Mój facet zaproponował mi, że może porozmawia ze swoim znajomym ? policjantem, czy mógłby jakoś pomóc w sprawie, w końcu ma dostęp u siebie do takich danych... Okazało się, że zgodził się wyjątkowo pomóc, po jej danych sprzed 28 lat dotarł do adresu pod którym przebywała do 1999roku, oraz do tego od którym aktualnie przebywa.
Okazało się, że przez 13 lat od mojego porodu mieszkała w tym samym mieście co ja... a mieszkała na osiedlu do którego niedaleko chodziłam do szkoły. Byłam w szoku.
Jestem ciekawa dlaczego nie wróciła do domu rodzinnego.... Może przez tą ciąże? W końcu mieszkała w DSM długo przed moim porodem.
Potem przeprowadziła się... na drugi koniec Polski
Mieszka obecnie w Iławie.
Na FB i NK niestety mimo tak już aktualnych danych nie mogę jej znaleźć.
Myślałam napisać do niej ? mam jej adres, ale jak odczyta taki list jej partner czy dzieci? W ten sposób nie chcę ryzykować. Wolę bezpośrednio się z nią skontaktować, a najlepszy byłby do tego internet.
Próbuję wciąż ją jeszcze przez niego tam odszukać, ale wciąż nic.
Co mi poradzisz? Jak Ty zachowałabyś się na moim miejscu, mając już jej aktualny adres zamieszkania, na drugim końcu Polski?
Dodam, że mam prace, małe dzieci - 'wycieczka' na drugi koniec Polski aktualnie nie wchodziłaby w grę.