Mam mały, a może wcale nie taki mały problem.. Od jakiegoś czasu widzę u siebie podniesioną wrażliwość.. Wszystko widzę w ciemnych barwach i we wszystkim widzę złe strony... Mam wspaniałego chłopaka, który jest dla mnie wszystkim... Niestety czasem i na nim odbija się moje zachowanie.. Doprowadzam do kłótni o byle bzdurę, wybucham płaczem.. czasem niestety nie mogę tego skontrolować... Czym to może być spowodowane?? Myślę o jakiś tabletkach ziołowych na uspokojenie.. znacie może jakieś dobre i niedrogie???
Hopeforlife teraz zdjaesz maturę a co za tym idzie, stresujesz się. Matura to bardzo ważny moment w zyciu człowieka, więc nie dziwne, ze jestes skoncentrowana na tym i stresujesz się. I stąd pewnie biorą się Twoje problemy. Myślę, ze to samo przejdzie, kiedy będziesz miała już ten etap swojego zycia za sobą. A żeby się tak nie denerwować to moze zaserwuj sobie meliskę albo idź do apteki po jakieś łagodne środki uspokajające. A i pogadaj ze swoim chłopakiem o Twoim zachowaniu. Jestem pewna, ze zrozumie.
On to rozumie.. ale czasem już też nie wytrzymuje. Wiesz, matura to nie jedyny problem w moim życiu.. jest ich wiele. Nie radzę sobie czasem z tym wszystkim. A boję się pójść do lekarza.. miałam kiedyś nerwicę, po śmierci ojca... boję się zwyczajnie ![]()
4 2009-05-08 14:54:18 Ostatnio edytowany przez elviska18 (2009-12-07 21:56:08)
...
Tu nie chodzi o nadmiar energii i rozładowanie emocji.. chciałabym wyciszyć się wewnętrznie i wyrzucić z siebie niepotrzeby strach i lęk... on mi w życiu wiele psuje ![]()
6 2009-05-08 15:04:50 Ostatnio edytowany przez elviska18 (2009-12-07 21:56:44)
...
To są niestety problrmy, które czasem sama sobie stwarzam przez swoją "głupotę"
sama wmawiam sobie, że na pewno kryje się coś złego w każdej życiowej sytuacji.. czasem mam tego zwyczajnie dość. Krzywdzę tym swojego chłopaka, a to boli najbardziej
:(
8 2009-05-08 15:14:46 Ostatnio edytowany przez elviska18 (2009-12-07 21:57:17)
...
Nie wiem czy to sprawa samooceny.. Wiele w życiu przeszłam, kilka razy miałam stany załamania, ale jakoś przechodziło.. a teraz?? Trwa już dość długo
Boję się, że mój chłopak w kńcu tego nie wytrzyma.. Czy myślicie, że jakieś leki to dobre rozwiązanie??
10 2009-05-08 16:33:03 Ostatnio edytowany przez yvette (2009-05-08 16:35:42)
Niekiedy w naszym życiu przychodzi taki kryzys, z którym nie umiemy poradzić sobie sami.
Jestem zwolenniczką zwrócenia się o pomoc ze swoimi problemami. Możesz mieć kochanego chłopaka i wspaniałych przyjaciół, ale chwilowa niemoc cieszenia się tym to jest kłopot, z którym oni mogą sobie nie poradzić.
Myślę, że rozmowa z psychoterapeutą mogłaby przynieść Ci dużą ulgę. Już sam fakt szukania pomocy wielu osobom daje poczucie sensu i odzyskania kontroli nad swoim życiem. Sesje terapeutyczne pomagają też rozładować napięcie, wyciszyć się i nauczyć panowania nad emocjami, które teraz sprawiają Ci tyle cierpienia.
Może okazać się, że terapia będzie miała formę kilku spotkań interwencyjnych, które postawią Cię na nogi. Warto spróbować ![]()
Boję się odrzucenia przez innych jeśli dowiedzą się, że "muszę się leczyć". Zawsze myślałam, ze jestem silna, myliłam sie ![]()
Ja tez tak mam ale odkąd biore tabl anty... a Ty bierzesz? wiem co czyjesz. Mój chłopak raz nie wytrzymał i powiedział, że zrywa ze mną. No ale naszczęscie się pogodziliśmy i po konsultacji z lekarzem wyszło ,że to od tabl. dlatego mój chłopak jak teraz widzi, ze coś mi "odija" to jest już spokojny i mówi" oo hormony szaleja":D. no ale jeśli tabl. nie bierzesz to może pij melise albo coś. jednak moi zdaniem nie powinnas pic zadnych ziółek tylko pozytywnie się nastawić do zycia! Ja tak robie od tamtego momentu jak zobaczyłam , że mój stan psychiczny doprowadziłby do rozpadu mojego 3 letniego związku. i mimo brania i działania tabl. staram się walczyć z hormonami.
Boję się odrzucenia przez innych jeśli dowiedzą się, że "muszę się leczyć". Zawsze myślałam, ze jestem silna, myliłam sie
jakiego odrzucenia! kochana nawet jeśli będziesz potrzebowac pomocyspecjalisty to to nie jest nic nie normalnego! mam 2 znajomych , którzy musieli z takiej pomocy korzystać. Ludzie dorośli rozumieją takie rzeczy..to nie przedszkole:):* trzymaj się i bądź silna!
Nie mogę brać tabletek, ponieważ miałam kiedyś zakrzepicę żył, a ona dyskwalifikuje tabletki. Muszę porozmawiać z moim chłopakiem o pójściu do specjalisty... chcę by razem ze mną podjął decyzję. Czy to dobre???
Nie mogę brać tabletek, ponieważ miałam kiedyś zakrzepicę żył, a ona dyskwalifikuje tabletki. Muszę porozmawiać z moim chłopakiem o pójściu do specjalisty... chcę by razem ze mną podjął decyzję. Czy to dobre???
Pytasz, czy to dobre? Ale na to pytanie nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Jest to świetny pomysł, jeśli otrzymasz od niego wsparcie. Być może poczujesz się wtedy spokojniejsza. Jestem pewna, że w dobrym związku pełnym miłości otrzymasz tą akceptację i zrozumienie, a to doda Ci odwagi.
Natomiast decyzja o podjęciu terapii powinna być zawsze Twoją decyzją, czymś, co robisz, by pomóc sobie. Nie chciałabym po prostu, żebyś uzależniała szukanie pomocy od zdania swojego partnera, choć wierzę, że będzie całym sercem za wizytą u specjalisty.
Czasami trudno jest nam przyznać się do tego, że potrzebujemy kilku rozmów z psychoterapeutą. Gwarantuję Ci jednak, że warto jest podjąć ten trud dla swojego dobra. Po to, żeby ten ciężar, który teraz Cię przytłaczał stał się z czasem mniejszy
Nie bój się ![]()
hopeforlife: Byłem u psychiatry, pomógł mi rozmową - dlatego przy następnej wizycie poproszę o skierowanie do psychoterapeuty. I wcale się tego nie boję/wstydzę - po to oni są, żeby pomóc. Nie bój się odrzucenia z tego powodu. U mnie jest wręcz przeciwnie - każdy (kto wie o mojej wizycie) stara się mi pomóc - właśnie szanują to, że potrafiłem się zdobyć na taki krok. Leczenie zaburzeń psychicznych jest wg mnie i moich przyjaciół pokazaniem, że potrafisz walczyć, jesteś silna. Jeżeli możesz sobie pomóc - pomóż. Nie bój się ![]()
Pozdrawiam ![]()
Nie powinnaś się bać odrzucenia popadłaś w zwykłą depresję która zaniedbywana może przerodzić się w coś gorszego idź do psychologa on pomoże ci rozwiązać problem walcz o swoje zdrowie nie poddawaj się, strach przed tym co pomyślą inni może pogrążyć cię jeszcze bardziej. Pozdrawiam i powodzenia życzę.
Może i macie rację... Najpierw chyba sama spróbuję nad sobą popracować, kupię też coś ziołowego . Jeśli nic się nie da zrobić pójdę do lekarza...
Dzięki za rady. Znacie może jakieś dobre tabletki ziołowe? Melisa odpada ![]()
Facet: nie potrzebujesz skierowania do psychoterapeuty.
hopeforlife: Jest na rynku szeroka gama tabletek ziołowych. Jedną z popularniejszych jest Persen Forte. Być może świadomość, że przyjmujesz coś uspokajającego zadziała na Ciebie w wystarczający sposób, żebyś mogła nabrać sił, natomiast pamiętaj, że jeżeli nie będziesz czuła się lepiej, dla własnego dobra powinnaś odwiedzić psychoterapeutę. Słowem, próbuj sobie pomóc, ale bądź również uważna i gotowa na tyle, by móc w odpowiednim momencie przyznać, jeśli nie przynosi to spodziewanego efektu.
Powodzenia ![]()
Hopeforlife - niestety nie zgodze się z koleżankami powyżej. Moim zdaniem nie poradzisz sobie z tym sama i jeśli sytuacja ulegnie polepszeniuu, to prawdopodobnie tylko na moment. Warto zareagować już teraz. Ja żałuje, że nie zrobiułam tego w twoim wieku!! A wówczas miałam podobne, w sumie indentyczne problemy + troche złe srodowisko/problemy rodzinne, z czego z czasem zaczeły wynikać moje. Moja rada - póki nie jest zle, idz do lekarza, na początek dobrego internisty. Moze da ci skierowanie np do psychoatry -to nic złego, wrecz przeciwnie. Potraktuj to profilaktykę, bo ja mialam podobne objawy w twoim wieku, nic z tym nie zrobiłąm,a teraz......szkoda gadać!! Moze opiszę to w innym poscie. Załuje, ze wtedy nawet do głowy nie przyszło mi, zeby z kims o tym pogadać, czy wybrać się do specialisty. Teraz byłabym zdrowa jak rybka na duchu, a tak...problemy się nawarstwiały i niszcza mi życie. Jesli czujesz, ze teoretycznie wyzstko z tobą ok, teoretycznie funkcjonujesz normalnie, a z drugiej strony jest coś, nad czym nie panujesz, to...pierwszy NAJLEPSZY moment!
co do tabletek ziołowych, nic nie mam przeciwko. Ale nie leczą!! A moim zdaniem problem jest głębszy. Nie czytaj zadnych artykułów na internecie, bo większosc to bzdura, niestety. Poczytaj podręczniki medyczne
Chyba najpierw jednak zdecyduję się na leki i samodzielne wyjście z dołka... Przy pomocy chłopaka i siostry, którzy są dla mnie wszystkim... Jeśli nic się nie zmieni, pójdę do lekarza...
Słyszeliście kiedyś o leku : Lekosen, kelms lub sedatif pc?? Co o nich sądzicie???
Nie wiem ,czy mogę Ci polecic ,ale ja biorę Neroc 0,5 to lek o powolnym uwalnianiu ,biorę go na noc i czuję się cały dzień świetnie ,jestem spokojniejsza i znika lęk , ale proszę skonsultuj się z lekarzem,zresztą to lek wyłącznie na recepte..
Facet: nie potrzebujesz skierowania do psychoterapeuty.
hopeforlife: Jest na rynku szeroka gama tabletek ziołowych. Jedną z popularniejszych jest Persen Forte. Być może świadomość, że przyjmujesz coś uspokajającego zadziała na Ciebie w wystarczający sposób, żebyś mogła nabrać sił, natomiast pamiętaj, że jeżeli nie będziesz czuła się lepiej, dla własnego dobra powinnaś odwiedzić psychoterapeutę. Słowem, próbuj sobie pomóc, ale bądź również uważna i gotowa na tyle, by móc w odpowiednim momencie przyznać, jeśli nie przynosi to spodziewanego efektu.
Powodzenia
Jeśli chodzi o ziołowe tabletki słyszałam o nervomixie.Pomaga w sytuacjach stresowych, nie zamula.Ja uiżywam go jako środek nasenny, sporadycznie, jak denerwuję sie przed ważnym wydarzeniem.Możesz tak spróbować, człowiek wyspany jest tym samym wypoczęty i inaczej myśli.
Dziękuję za porady...
Ostatnio bywa ze mną coraz lepiej.. pomagają mi rozmowy z chłopakiem, ale nadal miewam złe myśli.
Chcicłąbym spróbować leków ziołowych, ale boję się, że będę po nich "zamulona" i ciągle będzie chciało mi się spać..
hormony. Buzują hormony i to jest bardzo naturalne. Często taka sytuacja zdarza się przy braniu tabletek antykoncepcyjnych (nie wiem czy je bierzesz ale podaje Ci ów przyklad).
A na nadwrażliwość nie ma rady, wierz mi- sama przez to przechodzę. Po prostu duś w sobie to co jest błahe. Nie wyolbrzymiaj niczego. Nie myśl za dużo nad jego zachowaniem. Jeśli jeszcze z Tobą nie zwariował to już nie zwariuje ![]()
Nie biorę tabletek, nie mogę. Nie wiem czy to dobrze czy nie, ale po prostu nie mogę.
Ostatnio nauczyłam się przymykać oczy na pewne sprawy i zaciskać język... jeszcze sporo pracy przede mną, ale wierzę, że poradzę sobie.
I bardzo dobrze. Każda z nas ma w sobie mała dziewczynkę która z czasem się budzi. Ty masz teraz ten okres, który bez wątpienia minie
3mam kciuki =*
Dzięki
Ten okres trwa już jakiś czas, ale był taki stan, że się naprawdę martwiłam sama o siebie.. Wyjaśnione sprawy w życiu pomogły mi się "ogarnąć"... Dalej z tym walczę, by się "wyleczyć" do końca.
a czy nie masz problemow z tarczyca?
a jakie mysli pojawia sie kiedy wpadasz w tzw dolek?Jakie sytuacje poprzedzaja ten dolek?zaobserwowalas to moze?ziolowe tabletki niewiele moga pomoc. Jesli to sprawa np hormonalna, od tarczycy to pomoze lekarz, a jesli problem lezy w emocjach, myslach to pomoze terapia. Jednak wcale niewykluczone, ze samo przejdzie:)
kobiety przecież często mają jakieś huśtawki nastrojów bez powodu, czasem to sprawy związane z miesiączką a czasem nie. kiedyś miałam takie problemy, pomogły tabletki, i muzyka, konkretnie mi pomógł Dżem i Pink Floyd, jakoś ta muzyka mnie uspokajała,słuchałam sobie jej sama wieczorem i zastanawiałam dlaczego ciągle jestem poddenerwowana i dlaczego i po co,i jakoś z czasem to przeszło.
myślę że może Ci to przejść po prostu z czasem.
Wiesz,wydaje mi sie,ze wpadasz w depresje.Ja tez tak mialam.Kiedy juz sobie przestalam radzic,poszlam do psychologa i do lekarza.W tej chwili biore leki i chodze na terapie.Moje samopoczucie poprawia sie z dnia na dzien.Same tabletki nie wystarcza,trzeba takze skozystac z psychologa.Nie widzialam kiedys w tym sensu,ale teraz goraco Cie namawiam do terapii.Sama nie dasz rady i moze sie to jeszcze poglebic.Zycze Ci powodzenia!
a czy nie masz problemow z tarczyca?
a jakie mysli pojawia sie kiedy wpadasz w tzw dolek?Jakie sytuacje poprzedzaja ten dolek?zaobserwowalas to moze?ziolowe tabletki niewiele moga pomoc. Jesli to sprawa np hormonalna, od tarczycy to pomoze lekarz, a jesli problem lezy w emocjach, myslach to pomoze terapia. Jednak wcale niewykluczone, ze samo przejdzie:)
Przeważnie samo mnie dopada.. siedzę w domku i nagle nic mi się nie chce i wszystko jest takie obojętne... Mój chlopak czasem nie wie jak mi pomóc, bo zamykam się w sobie lub wybucham płaczem
:(
Myślałam o terapii lub chociaż jednej wizycie u psychologa, ale nie wiem czy uda i się otworzyć przed kimś zupełnie obcym kiedy spotkam się twarzą w twarz... poza tym, kiedy mówię o swoich problemach zbiera mi się na płacz, a to byłoby chore... pójść i płakać...
Nie zastanawiaj sie i wybierz sie do tego psychologa.Mysle,ze na pewno bedziesz potrafila sie przed nim otworzyc.Psycholodzy potrafia zachecic do rozmowy.Jezeli nie sprubujesz to sie nie dowiesz.Przynajmniej sprubuj!Jestem pewna,ze to bedzie Twoj pierwszy krok do lepszego samopoczucia!Pozdrawiam
Pij melise i koniecznie zbadaj tarczycę! Serdecznie pozdrawiam!
Moja mama chorowała na tarczycę.. i jej siostra też.. Może powinnam się zbadać..
A psycholog... w lipcu wyjeżdżam na trzy tygodnie, by odpocząć od życia.. zero obowiązków.. wiecie, nie muszę martwić się o rachunki, o posprzątany domek... Jeśli to mi nie pomoże to wybiorę się do lekarza.
Dziękuję za zainteresowanie ![]()
35 2009-06-17 16:24:53 Ostatnio edytowany przez misiabe (2009-06-17 16:31:13)
sama przechodzilam tą nerwice dwa lata temu po śmierci mamy tak mnie wszystko denerwowało irytowalo, że serce mi łomotało, odnalazlam siępo jakimś roku pomogły mi dlugie spacery rozmowy z przyjaciółmi a nawet zwykla rozmowa online na czacie, nabralam dystansu do życia. proponuje głęboki wdech i wydech i chwila samotości
pozdrawiam ![]()
Misiabe na mnie to nie działa.. a poza tym mam wspaniałego chłopaka, który nie byłby zachwycony rozmowami na czacie.
To, co wydarzyło się wczoraj przeszło mnie samą!!
Chciałam się zabić
:(:(:(:(:(:(
hopeforlife ja tylko napisałam jedną z opcji, pomyśl sobie tak, po co byś sie miała zabijać?? czy to by coś zmieniło?? masz wspanialego chlopaka tęsknił by za Tobą, a swoją drogą moje zdane o samobójstwie-czyste tchórzostwo,ale to tylko moje zdanie. Trzymaj się !!!
Wiem, że to tchórzostwo... Jednak jestem w takim stanie psychicznym, że nie widzę innej opcji..
Wiem, że mam wspaniałego chłopaka i kilka osób, które bym zraniła, ale boli mnie to, że ranię miłość mojego życia i z tym nic zrobić nie mogę
:(:(:(:( Bo naprawdę nie potrafię ![]()
A bylaś u psychologa?? lub jakegoś terapeuty?? może by Ci przepisał jakieś tabletki żeby sie troszke wyciszyc.
No właśnie nie byłam.. nie wiem czy będę umiała rozmawiać o tym co mnie boli.. mam taką naturę, że kiedy mówię o swoich problemach to łaczę.. obawiam się, że lekarz nie będzie chciał ze mną rozmawiać ![]()
koniecznie musisz isc do psychologa. Nie zwlekaj. A tarczyce przebadac musisz. A to, ze u psychologa sie placze to absolutnie normalne. U mnie w gabinecie chusteczki to podstawowe wyposazenie. Prosze nie lekcewaz tego. Sama mowisz ile masz, masz dla kogo zyc, cieszyc sie, tylko pozwol sobie pomoc. A lekarz bedzie chcial rozmawiac, bo to jego zawod. Jakby nie chcial to tak jakbys byla w restauracji, a kelner nie chcialby przyjac zamowienia. Przyznasz, ze jego zachowanie byloby dziwne, a nie Twoje, ze chcesz zamowic cos?
Dziś podjęłam ważna decyzję.. pójdę do psychologa.. To, co się ze mną dzieje to jest chyba jakaś depresja. Kupiłam dziś tabletki na uspokojenie.. ciągnie mnie żeby palić papierosy czego nigdy nie robiłam!! Mój chłopak pojechał przed chwilą do domu, był zmęczony po pracy, a ja czekam na przyjaciółkę, której chcę się wyżalić... Może ona coś pomoże..
A w czym może pomóc taki psycholog??? Możesz mi mniej więcej powiedzieć na czym taka wizyta polega?????
oczywiscie.Pierwsza wizyta to zazwyczaj omowienie tego co Cie sprowadza oraz zebranie informacji o Tobie, zeby moc poznac troche Ciebie. Ten czas zebrania wywiadu, czyli tych wstepnych informacji zajmuje ok 2 spotkan. Nastepnie ustala sie cele, definiuje problem i pracuje sie nad nim. Mysle, ze jesli ja Cie usilnie bede zapewniac ze to pomoze to mozesz pomyslec,ze robie reklame na rzecz psychologow, psychoterapeutow. Zapraszam Cie do przeczytania mojego artykulu o terapii. Mam nadzieje, ze on pomoze Ci spojrzec na terapie jak na swiadomy wlasny rozwoj w rozwiazywaniu problemu. http://psychologia.net.pl/artykul.php?level=386
Dziękuję. Nie uważam, że robisz reklamę, uważam, że starasz się pomóc jak kilka innych osób na tym forum. Jestem wdzięczna, że ktoś się interesuje moim, problemem.
Jeslibys miala jeszcze jakies pytania to chetnie odpowiem :)pozdrawiam
Jestem umówiona na wizytę na poniedziałek. Szkoda tylko, że większość jest płatna ia na taką właśnie musiałam się zapisać...
Jestem ciekawa jak to będzie.
A powiedz mi, jest możliwość żebym na pierwszej wizycie dostała jakię porady?? Czy to tylko zwykłe formalności??
Nie umiem odpowiedziec na to pytanie niestety. To zalezy od tego jak poprowadzi rozmowe psycholog. Jednak jesli juz na pierwszej wizycie bedzie doradzal to nie jest to najlepszy znak. Poza tym nie powinien za duzo doradzac, tylko tak pokierowac rozmowa, ze ty dojdziesz do pewnych wnioskow. A zapisalas sie do psychologa czy psychoterapeuty?
To chyba ja źle sformuowałam putanie.
Chodzi mi oto, czy pierwsza wizyta może mi pomóc?? Rozjaśnić jakoś sytuację..
Zapisałam się do psychologa.
Tak, pierwsza wizyta powinna pomoc zdefiniowac problem. Wiec powinnas miec poczucie, ze juz chociaz wiesz o co chodzi.:)i juz wiesz co bedziesz robic, zeby sobie zaczac radzic. Z takim poczuciem pownnas wyjsc po pierwszej wizycie, to bedzie dobry znak.
Bo sprawa wygląda tak, że teraz w poniedziałek pójdę na wizytę i po tygodniu wyjeżdżam na wczasy do Anglii... wiem, że tak do końca może to być niemożliwe, ale chciałabym żeby po moim powrocie już było dobrze, ponieważ sama chciałabym sobie poradzić z tym problemem.
Jak sądzisz, możliwe to jest?
Mozliwe by to bylo gdyby problem byl niewieli, tzn niezakorzeniony gleboko. Jesli sprawa lezy gdzies glebiej to szanse sa mniejsze. Jednak byc moze wyjazd zrobi Ci bardzo dobrze. oderwiesz sie z otoczenia, zmienisz warunki, skupisz sie na czym innym. Jednak badanie tarczycy jest bardzo wazne. zapisz sie do endokrynologa. a skad jestes?
Wolałabym tutaj na forum miejscowości nie pisać
Sorki.
No po powrocie zrobię badania.
Problem nie wiem czy jest głęboki, czasem mam wrażenie, że nie do rozwiązania, a czasem, że to głupota..
Po czasie na pewne sprawy patrzy się inaczej, czasem zupelnie tracą ważność a czasem samo się rozwiąże. Na pewno z pozytywnym nastawieniem będzie ci łatwiej.Skoro nie boisz się jechać do Anglii , daleko to i z miejscowymi problemami poradzisz sobie. Trzymam kciuki. A jak się będziesz zadręczać bardzo spróbuj łagodnych środków uspokajających np Nerwomix
z tego co piszesz to mam wrazenie, ze jest to hustawka emocjonalna. czasem wydaje ci sie, ze wszystko ok, a za chwile rozpacz i nie do przejscia sprawy. Takie stany sa wlasnie typowe przy problemach hormonalnych, niekoniecznie tarczyca. Po prostu wizyta u endokrynologa to jest to. Pozdrawiam
Martuś jesteś kochana!!!
Dziękuję za to, co piszesz... i że w ogóle piszesz. Bardzo mi pomagasz.
Jestem wdzięczna.
W następnym tygodniu dowiem się kiedy należy zapisać się do endokrynologa.
To, co się dzisiaj ze mną dzieje na maksa mnie przerasta...
Nie radzę sobie.. płaczę i tracę siły!!!!!!!!!
Znów mam te najgorsze myśli, żeby ze sobą skończyć ....
przypomnij sobie czy takie mysli towarzysza ci kiedy czujesz sie lepiej?pewnie nie...wiec to taki stan...to kolejny znak, ze to hormony...trzymaj sie, pamietaj o tym co masz
Żaluję, że Twój gabinet jest tak daleko od mojego miasta.. Chętnie bym Ci wszystko opowiedziała.
Jutro idę do tego psychologa...
Bardzo się boję. Nie wiem dlaczego, ale obawiam się, że te myśli już nigdy mnie nie opuszczą...
Mam wrażenie jakbym była opętana, jakbym miała jakąś obsejsę..
:(
A długo już masz takie myśli?Nie bój się psycholog nie gryzie. Ale jeżeli trafisz na kogoś z kim trudno ci się będzie porozumieć to szukaj innego. Kiedyś trafiłam na takiego, z którym nie mogłam się dogadać a teraz mam " alergię" na wszystkich.Na wizytę pewnie będziesz musiała poczekać. Do tego czasu spróbuj łagodnych tabletek ziołowych poprawiających nastrój, uspokajających, ułatwiających zasypianie np nervomix. Kiedy śpisz nie zadręczasz się myślami i rano wypoczęta możesz mieć inne nastawienie. Pogoda nie nastraja nas optymizmem i jeszcze dodatkowo wnerwia.
Właśnie wróciłam od psychologa.. Nie umiem powiedzieć co czuję i czy mi pomogła ta rozmowa... Niby kobieta miła, ale brak u niej emocji
Chyba muszę sama sobie z tym poradzić. Jak będzie to zobaczymy. Może wyjazd mi pomoże i będzie lepiej. Nie wiem. Na razie muszę na siłę przestać o tym myśleć.
Inaczej sobie wyobrażałam gabinet psychologa... Myślałam, że bardziej tam "domowo", a ja czułam się typowo jak na wizycie lakarskiej.
No i nie miała podstawowego wyposażenia- nie było chusteczek.. ![]()
Kupiłam dziś nervomix i tak sobie myślę, czy one nie uzależniają??? Niby same zioła, ale ja się boję żebym potem normalnie funkcjonować mogła bez tych tabletek... Żebym bez nich w późniejszym czasie nie zwariowała...
Hopeforlife - dziwna trochę ta pani psycholog...żeby chusteczek nawet nie mieć...hmmm ![]()
A można wiedzieć dlaczego akurat do niej się wybrałaś? Ktoś Ci ją polecił?
Ja byłam tylko raz i moja pani psycholog była bardzo miła, przeżywała to co mówię, chusteczek miała mnóstwo...a wizyta odbyła się w jej prywatnym gabinecie - oazie spokoju - było tam przytulnie, rozbrzmiewała relaksacyjna muzyka, a nawet wypiłyśmy herbatkę owocową...byłam u niej 1,5 h i nie żałuję - bo teraz wiem jakie błędy popełniałam...ona mi je świetnie potrafiła wskazać i dodać otuchy ![]()
Może jednak powinnaś udać się do innego specjalisty - bo niestety bywają różni...
Pozdrawiam - buziaki ![]()
Zależało mi na terminie... Nikt mi jej nie polecał, nie miałam czasu na szukanie dobrych opini.. niestety
:( Gdybym trafiła na takiego psychologa jak Ty, to bym teraz pewnie skakała ze szczęścia. Ona mi nawet nie zaproponowała kolejnego spotkania, a jej gabinet.. zwykły gabinet lekarski, a kobieta pozbawiona uczuć chyba ;/
Może udam się do innego, ale dopiero w sierpniu, gdyż wyjeżdżam do Mamy i Siostry do Wielkiej Brytani i nie mam już czasu ![]()
Dziękuję za troskę.
Buziaczki ![]()
Trzeba pamietac ze po pierwszej wizycie nie bedzie od raazu lepiej. To jest czas na poznanie. Kiedy idziesz do lekarza i boli Cie noga to robia przeswietlenie i wszystko widac a tu niestety jest sprawa bardziej skomplikowana. Bo to Ty mowisz o sobie tyle ile chcesz i na tej podstawie mozna tworzyc plan jak Ci pomoc, skad wziely sie Twoje problemy itd. Czasem tez jest tak, ze zanim bedzie lepiej to klient/pacjent czuuje sie gorzej. To jest jak ze zlym zlozeniem zlamanej nogi. Kiedys ktos zle zlozyl noge a teraz niestety trzeba ja zlamac, co boli i na nowo dobrze zlozyc. zeby juz wiecej nie dawala sie we znaki. Oczywiscie pytaj o kwalifikacje psychooga, no i lepiej by bylo gdyby to byl psychoterapeuta a nie tylko psycholog.A ten do ktorego chodzisz kim jest?pozdrawiam