Witam moje drogie Panie. Mam problem, za 6 miesięcy jest mój ślub, suknie wybrałam w jeden dzień w listopadzie, lecz jak oglądam zdjęcia to nie podobam się w niej. Suknie zamówiłam w sklepie, dałam 500 zł zaliczki żadnej przymiarki nie było... pluje sobie w brodę, że dokonałam tak szybkiego wyboru
. Jak myślicie da rade wymienić suknie w tym samym sklepie, bez utraty zadatku?? proszę o odpowiedź. Chce się wybrać do tego salonu i porozmawiać z właścicielką. Boje się, że w ten dzień nie będę aż tak szczęśliwa jak powinnam być
. Zawsze wychodziłam z założenia że pierwszy wybór jest najlepszy lecz teraz to już nie mam żadnego motta- tylko smutną mine jak pomyśle jaka jestem głupia i że tak wyszło
.
2 2013-01-21 13:32:56 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2013-01-21 13:39:58)
Milenko, nikt nie odpowie Ci na Twoje pytanie. Każdy salon z sukniami jest inny i zasady maja swoje. Najprościej będzie nie czekać, tylko jechać i porozmawiać z właścicielką. Chyba nic więcej my tu na forum Ci nie poradzimy, a już na pewno nie pomożemy wymienić Ci sukni.
Przekonywać Cie do pierwszego wyboru tez nikt nie będzie pewnie...bo to Twój ślub, Twoja suknia i Tobie ma się podobać...
Aaaaa... i jeszcze jedno... im mniej będziesz czekać i prędzej tam pojedziesz...tym lepiej... więc nie trać czasu na pisanie o tym, tylko szybko się zbieraj i zasuwaj do sklepu ...
3 2013-01-21 13:42:19 Ostatnio edytowany przez milenka3684 (2013-01-21 13:43:22)
Tak rozumiem ale może ktoś zna lub sam miał taką lub podobną sytuację
mam nadzieję że z właścicielką sie będzie szło dogadać , jest bardzo miła tylko nie chce żeby zaliczka przepadła. ale zobacze co powie właścicielka, na dniach się wybiorę do niej .
Niestety grypy do końca jeszcze nie wyleczsyłam najprędzej dobiero w środę się wybiorę.
4 2013-01-21 14:38:21 Ostatnio edytowany przez Joga (2013-01-21 14:40:22)
Tak rozumiem ale może ktoś zna lub sam miał taką lub podobną sytuację
mam nadzieję że z właścicielką sie będzie szło dogadać , jest bardzo miła tylko nie chce żeby zaliczka przepadła. ale zobacze co powie właścicielka, na dniach się wybiorę do niej .
Niestety grypy do końca jeszcze nie wyleczsyłam najprędzej dobiero w środę się wybiorę.
Ja miałam bardzo podobnie, tylko że ja zapłaciłam całość i ........rozmyśliłam się, suknia czekała w salonie. Poszłam, porozmawiałam z właścicielką, spodobała mi się inna nieznacznie droższa i nie było najmniejszego problemu z zamianą. Trochę oczywiście marudzenia z jej strony ale ja byłam miła, uśmiechnięta i baaaaaaardzo stanowcza
Uszy do góry będzie dobrze, 3mam kciuki ![]()
Ps. jeśli dałaś zaliczkę to sprzedawca ma obowiązek ją zwrócić o ile się dobrze orientuję, zadatek może zachować.
W moim salonie można zmienić decyzję, jeżeli zrobi się to odpowiednio wcześnie (w sensie nie zaczęli jeszcze szyć sukienki). Więc jak już ktoś radził, wybierz się tam czym prędzej.
Dzięki za rady. Właścicielka salonu jest b. uprzejma- tak jak prawie każdy w swoim salonie. W każdym bądź razie mam wielką nadzieje, że uda sie zmienić suknie
.
Witam. Byłam dopiero dzisiaj w salonie w którym mam zamówioną suknie ślubną, niestety właścicielki nie było aczkolwiek wstępnie dogadałam się z pracownicą/krawcową.( Musze zadzwonić w poniedziałek i porozmawiać z właścicielką- między innymi o terminie spotkania do zmiany sukni.) Jestem zadowolona, ponieważ pracownica powiedziała że zaliczka automatycznie przejdzie na inną suknie, bez problemu- raczej
- będzie można przymierzyć inne suknie bądź nawet uszyć w proporcjonalnej cenie co uzgodniłyśmy za tą suknie na którą pisana była umowa
.
Dziewczyny, jestem bardzo szczęśliwa- to będzie mój najpiękniejszy dzień w życiu.
Pozdrawiam was serdecznie ![]()