Brak szczęścia. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Brak szczęścia.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 6 ]

1 Ostatnio edytowany przez Miss Heathcliff (2013-01-21 01:47:47)

Temat: Brak szczęścia.

Mam wrażenie, że faceci dzielą się na dwie grupy:

a) normalnych, przeciętnych, którzy znajduja dziewczyny, są mili, rozmowni i uczynni, choć nie mają w sobie "tej iskry" i nie widzę w nich mężczyzn tylko kumpli,
b) intrygujących i przystojnych, tajemniczych, którzy wzbudzają we mnie żywe zainteresowanie.

Każda ze znajomości które chciałabym rozwinąć zaczyna się nietuzinkowo. Potrącenie przez samochód, zgubienie się w innym kraju, awaria komunikacji miejskiej. Wystarczyłoby na napisanie ksiązki.
Wtedy wpadam w objęcia (czasem dosłownie) faceta, ktory wydaje mi się ucielesnieniem marzeń, jest dla mnie przystojny, czarujący, inteligentny, oczytany, chcę chłonąć o nim wszystko, a on stanowczo, ale z czułością i taktem domaga się mojej uwagi. Ściga mnie, wpada w obsesję na moim punkcie, najgłupsze życzenia wypełnia co do joty, zasłania mi cały krajobraz i porywa w inną rzeczywistość. A potem nagle error.

Znika.
Zza krzaków wyskakuje jego ukochana z maczetą.
Albo poprzednia dziewczyna go zraniła i "nie czuje się jeszcze gotowy".

Przeważnie to pierwsze. Nie jestem psychicznie przygotowana na pozostawienie jak jakąś rzecz. Ale tacy zwykli, przeciętni, umiarkowani, ktorych nie byłoby na to stać w żaden sposób na mnie nie działają. Nawet, jesli umawiam się z nimi na randkę i nie wykluczam, że coś z tego będzie, to odczuwam zażenowanie i dyskomfort podczas próby dotknięcia mnie czy rozmowy na tematy bardziej osobiste.

Czy to jakaś wada fabryczna wszystkich, którzy mi się podobają, czy może to ja postępuję nie tak?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Brak szczęścia.

Moze ta Twoja dostepnosc tak na nich dziala. Mezczyzni lubia przygody ale tez lubia zdobywac a nie zeby im cos latwo przychodzilo bo to sie po jakims czasie nudzi

3

Odp: Brak szczęścia.

Zdaje mi się, że jesteś młodą osobą, dlatego nie powinnaś się aż tak tym przejmować.
Ja bym proponowała, żebyś nie szukała na siłe chłopaka, a tym bardziej nie selekcjonowała ich w takie grupy, bo ja gdy poznalam swojego chłopaka myślałam 'aaa tam... Nie za ładny, 0 zabawności w nim i raczej zapracowany człowiek, to pewnie nie będzie miał czasu dla mnie'. Na 1 spotkaniu miał tik, że CIĄGLE kuł mnie w ramie, co mnie po czasie zaczęło strasznie denerwować i 2x dostał w łape + przez jakieś 1.5h zdążyłam powiedzieć z 2-3 zdania, bo on ciągle nawijał, przerywał, no generalnie masakra. Proponuje, abyś oddała się w szał koleżanek, pójdźcie na impreze, wychodźcie razem, tak będziesz miała rozrywke, a przy okazji poznasz kogoś, a poza tym zmień nastawienie. Nie grupuj mężczyzn, tylko myśl sobie 'można spróbować', każdy związek da się udoskonalić. Jeśli się będziesz nudzić, to zaproponuj wyjście, jeśli to jest, ale chcesz tego szału, a nie ciągłej romantyczności (jeśli o taki typ mężczyzny) to powiedz mu, że chcesz zaszaleć z nim, jeśli powie, że on tak nie umie (są różni ludzie) to powiedz, żeby dla Ciebie spróbował. Na wszystko jest sposób moja droga smile

Życze powodzenia smile

4

Odp: Brak szczęścia.

Nie wiem dlaczego określasz to jako brak szczęścia. Po prostu przyciągasz podświadomie pewien typ mężczyzn i sama do takich lgniesz...Bo skoro kolejny raz zdarza się podobna relacja, to znak, że jest to już pewien schemat zachowań. Chociaż zakładam, że jesteś młodą kobietą, więc duże szanse, by ten schemat przerwać smile
pozdrawiam

5 Ostatnio edytowany przez Miss Heathcliff (2013-01-21 15:14:19)

Odp: Brak szczęścia.

iw25 - ale nie chodzi o to, że ich poznaję i idę z nimi do łóżka.
Nigdy z żadnym nie spałam nawet. Chodzi tylko o to, że w sytuacjach neutralnych, jak widać, poznaję kogoś kto wydaje mi się bliski ideału, zaczyn iskrzyć i po jednym, góra dwóch spotkaniach niestety coś zaczyna się psuć. Cyba, że masz jakąś inną definicję "łatwości", ale chyba nie chodzi o to, żeby zgrywać niedostępną, prawda? I tak tym facetom nie mówię wiele o sobie, staram się być tajemnicza, stopniować napięcie a oni mimo to traca zainteresowanie.

secondlife - nie szukam na siłę. Nigdy nie inicjuję znajomości, to facet się zawsze stara. Przynajmniej na początku. Wychodzę z kolezankami, nie mam problemu z kontaktami i podobam im się, ale mi przeszkadza, że przeżywam coś niesamowitego i to się tak szybko kończy. A z facetami, którzy mi się nie podobają, nawet nie zaczynam. Jeśli on powie, że tak nie umie, to znaczy że nie miał takiej potrzeby, nie czuje tego czegoś i nie będziemy czuć tego samego.

Kaja, tak, wiem jakich facetów przyciągam i nawet mi to odpowiada, bo są świetni, tylko coś nam nie idzie... I nie wiem, jak odkręcić to błędne koło.

Posty [ 6 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Brak szczęścia.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024