Kłamstewka i półprawdy... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Kłamstewka i półprawdy...

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 102 ]

Temat: Kłamstewka i półprawdy...

Witajcie.

Jestem tu nowa, ale mam spory problem i bardzo was prosze o trzeźwą ocene sytuacji, bo sama sie już gubię.

Od 6 lat jestem z moim mężem. Mamy dwoje dzieci, 2,5 rocznego synka i roczną córeczkę. Mój mąż pracuje na kontraktach zagranicznych i bywa w domu mniej więcej co 2-3 miesiące na 2-3 tygodnie. Jest dobrym tatą, bardzo lubię patrzyc jak bawi się z dziećmi. Dzieci, jak tylko się z nim oswoją po przyjeździe, też go uwielbiają i ciągną do zabawy. Ostatnio nawet synek pozwala mu sie odprowadzać do przedszkola, a uwierzcie mi, to przywilej tylko dla wybranych tongue

W stosunku do mnie mąż na codzień się stara. Pomaga mi w pracach domowych, robi zakupy, zajmuje się dziećmi. Ale są rzeczy, które bardzo trudno mi zaakceptować... W sumie, to 2 rzeczy, które sprawiają, że przestaję wierzyć w jego miłość do mnie.

Pierwsza jest taka, że mąz w ogóle nie przeprasza. Ma wybuchowy charakter, często w czasie kłótni mówi mi straszne rzeczy (do tej pory boili, jak sobie przypomnę, kiedy w 8 miesiącu mojej drugiej ciąży powiedział mi, że nie powinniśmy sie decydować na 2 dziecko, bo ja nie kocham pierwszego i nie potrafię się nim zająć) i nigdy za nie nie przeprasza. Przez 6 lat naszego związku mąż nie był inicjatorem żadnej rozmowy o naszych problemach. Kilka razy, kiedy w końcu się uparłam, że nie będę go za każdym razem prosić o rozmowę, pojechał na kontrakt obrażony, zostawiając mnie w ciąży albo z malutkimi dziećmi.

Druga, to kłamstweka, na których łapie go mniej więcej od roku. Małe kłamstewka w codziennych sprawach, np: pojechał do kolegi, potem zadzwonił, że nie wróci tego samego dnia, bo uciekł mu ostatni autobus; tak naprawde nawet nie był na dworcu; albo: miał napisać dośc waznego dla nas maila i przez tydzień twierdził, że to zrobił, a potem sie okazało, że jednak nie. Takie duperelki, które powolutku rujnują moje zaufanie do niego. Ostatnio tez przestał sie liczyć z tym co wspólnie ustalamy i, mimo naszych ustaleń, robi inaczej. Przykład: Pojechał do swojego rodzinnego miasta, żeby załatwić parę spraw. Ustalilismy, że nie będzie wydawał kasy, bo mamy teraz dosyć trudną sytuacje finansową i trzeba pilnować budźetu. I co? Mój mąż poszedł sobie do kina, bo musiał się odstresować. Pomijając już te 40zł, poczułam się jakby mi dał w twarz, bo przecież cos ustaliliśmy...

Mąż twierdzi, że próbuję nim manipulować i trzymam go na smyczy, ale jednoczesnie, kiedy chcę z nim porozmawiać - naprawde porozmawiać i posłuchać - on nie ma na to ochoty. Słysze od niego ciągle, że jest facetem i nie chce gadać o uczuciach; ale jednoczesnie wymaga ode mnie pełnego zrozumienia. A ja nie rozumiem... Bo skoro kłamie w duperelkach, to skąd mam wiedziec, że nie kłamie w duzych rzeczach??

2

Odp: Kłamstewka i półprawdy...

Cassiopea Najpierw może odniosę się do pierwszej części twojego maila, do tych "przykrych" słów: Twój mąż najpewniej jest cholerykiem, a choleryk musi szybko się rozładować nie przebierając w słowach po czym równie szybko mu przechodzi.

Jeśli związek ma być udany, trzeba umieć rozmawiać. Jeśli mąż nie chce rozmawiać, napisz mu list. O swoich wątpliwościach. On najprawdopodobniej kompletnie nie zdaje sobie sprawy z tego, że Ty masz wątpliwości, co do jego miłości względem Ciebie. Sądzi zapewne, ze jesteś chłonna jak gąbka i zniesiesz wszystko. Przekaż mu, że tak nie jest.

Jak sądzisz..... dlaczego on kłamie w drobnych sprawach? Masz jakieś podejrzenia?

3

Odp: Kłamstewka i półprawdy...

Czasem się zastanawiam, czy nie sprawdza w ten sposób mojej wytrzymałości... Ale jak go pytam, to mówi, że nie wie, i że tak czasem ma.

4

Odp: Kłamstewka i półprawdy...

Myślę, że nie byłoby źle, gdybyś zaczęła rozmowę, lub jak pisałam: napisała list gdzie wyznasz, że masz wątpliwości co do dalszych losów waszego małżeństwa. Może to go zachęci do rozmowy.

5

Odp: Kłamstewka i półprawdy...

Rozmów było już mnóstwo. Mówiłam mu, że jesli okłamuje mnie w "duperelkach" to traci moje zaufanie, a w naszej sytuacji zaufanie to podstawa. Ech, naprawdę staram się go zrozumieć, ale mam wrażenie, że on się przede mną zamyka. Kiedy łapię go na kolejnym kłamstwie, on stwierdza tylko: "Tak, okłamałem cię, tak już mam. Nie wiem dlaczego to zrobiłem, może po prostu jestem głupi".

Nie wiem czy list coś da, ale spróbuję. Dzięki smile

6

Odp: Kłamstewka i półprawdy...

W KAŻDEJ sytuacji, każdego związku zaufanie to podstawa. Bez tego nie ma sensu.
Tłumaczenia Twojego męża.... cóż.... jak dla mnie pokazują brak szacunku do swojej żony sad

7

Odp: Kłamstewka i półprawdy...

No właśnie to samo mu powiedziałam, że czuję się tak jakby mnie nie szanował. Tym bardziej, że zdarza mu się podnieśc na mnie głos, albo niegrzecznie się odezwać w obecności innych osób. Ale On twierdzi, że przesadzam i się go czepiam.

Problem w tym, że to naprawdę fajny facet (chociaż z trudnym charakterem), a ja nie potrafię do niego trafić, mimo że mówię mu otwarcie o tym jak sie czuję i, że jego zachowania mnie bolą.

8

Odp: Kłamstewka i półprawdy...
Cassiopea napisał/a:

(...)Druga, to kłamstweka, na których łapie go mniej więcej od roku. Małe kłamstewka w codziennych sprawach, np: pojechał do kolegi, potem zadzwonił, że nie wróci tego samego dnia, bo uciekł mu ostatni autobus; tak naprawde nawet nie był na dworcu; albo: miał napisać dośc waznego dla nas maila i przez tydzień twierdził, że to zrobił, a potem sie okazało, że jednak nie. Takie duperelki, które powolutku rujnują moje zaufanie do niego. Ostatnio tez przestał sie liczyć z tym co wspólnie ustalamy i, mimo naszych ustaleń, robi inaczej. Przykład: Pojechał do swojego rodzinnego miasta, żeby załatwić parę spraw. Ustalilismy, że nie będzie wydawał kasy, bo mamy teraz dosyć trudną sytuacje finansową i trzeba pilnować budźetu. I co? Mój mąż poszedł sobie do kina, bo musiał się odstresować. Pomijając już te 40zł, poczułam się jakby mi dał w twarz, bo przecież cos ustaliliśmy...(...)

Diabeł tkwi w szczegółach. smile
Na pewno wspólnie ustaliliscie zaciskanie pasa? A może to Ty podjęłaś taką decyzję, a Twój mąż, kładąc uszy po sobie, powiedział słowa "zgadzam się" jedynie dla świętego spokoju?
Czytając pozostałe przykłady odniosłam wrażenie, że czytam post matki, uskarżającej się na niesfornego synka. Synka, który jest w okresie buntu, ale jawnie nie będąc w stanie sprzeciwić się decyzjom matki, stosuje różne gry podjazdowe, myśląc, że jego grzeszki nie wyjdą na jaw.

9

Odp: Kłamstewka i półprawdy...

Cóż, zapytaj się, czy nie miałby nic przeciwko, gdybyś Ty zaczęła stosować identyczną taktykę, odzywała się do niego w taki sam sposób, również przy innych osobach.

10

Odp: Kłamstewka i półprawdy...

Wielokropek, a wiesz, że czasem mam takie samo wrażenie.  Jakbym miała w domu 3 dzieci, a nie 2.

Problem w tym, że tak, wspólnie ustalilismy zaciskanie pasa. I myslałam, że jesli cos wspólnie ustalamy, to możemy się tego trzymać.

Tak się zastanawiam czy to jego nastawienie nie wynika z jego doświadczeń sprzed naszego małżeństwa, bo był juz w związku w którym partnerka mieszała go z błotem i twierdziła, ze jest idiota który do niczego się nie nadaje. Może teraz, jak już trochę emocjonalnie stanął na nogi on zaczyna przenosić to na mnie?

11

Odp: Kłamstewka i półprawdy...

O widzisz! To najprawdopodobniej mamy rozwiązanie!
Znam parę, w której facet ma identyczne podejście: na wszelki wypadek staje okoniem, by nie być takim "papciem" jak w poprzednim związku. A jego obecna partnerka to przeżywa.

12

Odp: Kłamstewka i półprawdy...

smile Tylko co z tym zrobić? Na terapię nie ma szans, bo przy jego trybie pracy to nie ma prawa się udać. Rozmowy nie przynoszą skutków. Prosiłam kiedyś, żeby pisał dla mnie coś w rodzaju pamietnika i od czasu do czasu dawał mi do przeczytania, żebym go mogła lepiej zrozumiec, ale skończyło się na obietnicy, że będzie to robić... Jak trafić do takiego kogoś?

13

Odp: Kłamstewka i półprawdy...

Napisz list. Ja bym napisała, że w dalszej perspektywie nie widzę niczego poza rozwodem. Na budowanie związku musi się znaleźć czas! Macie przed sobą jeszcze dobre 50 lat wspólnego życia- tak się nie da żyć przez najbliższe 50 lat!

14

Odp: Kłamstewka i półprawdy...

Ok, napisze i dam znać czy pomogło. Dziękuję za radę smile
Może ja powinnam zacząć pisać pamiętnik i dawać do czytania jemu?? Czasami tak mi się wydaje, że jak do niego mówię, to do niego to nie trafia i spływa po nim jak po kaczce.

15

Odp: Kłamstewka i półprawdy...

Mój mąż właśnie mi powiedział, że naszego małżeństwa już nie ma więc nie ma o co walczyć... Cóż; w tej sytuacji list raczej odpada...

16

Odp: Kłamstewka i półprawdy...

Aha. No tak..... cóż... w mojej pierwszej odpowiedzi zasugerowałam, czy wiesz, skąd te kłamstewka. Być może ma to związek z inną kobietą. Ale to są tylko moje przypuszczenia.

17

Odp: Kłamstewka i półprawdy...

Niee, cokolwiek by o nim nie powiedzieć, jestem pewna, że mnie nie zdradza. Ale usłyszałam standardowe "jestem tylko facetem" i, że za duzo od niego wymagam (bo chcę, żeby mi mówił prawdę i przepraszał, jeśli coś zawali). Ogólnie, dla swojej wygody spisał nas na straty...

18

Odp: Kłamstewka i półprawdy...

Kto złoży papiery rozwodowe?

19

Odp: Kłamstewka i półprawdy...

Pewnie ja. Mój mąż nie znajdzie na to czasu... Heh, chyba sie upiję...

20

Odp: Kłamstewka i półprawdy...
Cassiopea napisał/a:

Pewnie ja. Mój mąż nie znajdzie na to czasu... Heh, chyba sie upiję...

Nie załamuj się. Jeśli chcesz się dowiedzieć, czy on naprawdę chce rozstania, porozmawiaj z nim stanowczo, konkretnie. Zapytaj o szczegóły, np.
-Co zrobimy z mieszkaniem po rozwodzie?
- Czy chcesz z orzekaniem o winie?  itp. Wtedy się skonfrontuje z własnymi słowami, decyzją na temat rozstania.

21

Odp: Kłamstewka i półprawdy...

Nie załamuję... Mamy 2 małych dzieci więc trzeba jakoś przetrwać. Tylko świadomość, że facet z którym jesteś od 6 lat tak po prostu sobie odpuszcza, bo nie chce mu się starać, boli.
Kurcze; 6 lat, dwójka dzieci i tak po prostu: nas już nie ma? Albo ja jestem straszną zołzą, albo on rzeczywiście jest idiotą...

22

Odp: Kłamstewka i półprawdy...

I dlatego powinniście porozmawiać. Możesz dowiedzieć się, paru rzeczy o sobie. Uważam, że on Ci jest dłużny szczerą rozmowę, zanim podejmiecie decyzję o rozwodzie.

23

Odp: Kłamstewka i półprawdy...

napisz jak wygladaly wsze relacje, tzn chodzi o to czy cos sie psulo - rozmowy, czulosc?
Czy codziennosc, rutyna was nie dopadla???

24

Odp: Kłamstewka i półprawdy...

Problem w tym, że mój mąż nie chce rozmawiać. Od początku naszego związku on miał straszne problemy z rozmowami. Nigdy ich nie zaczynał i bardzo rzadko się otwierał. Ja zawsze wychodziłam z założenia, że problemy trzeba przegadać, bo same się nie rozwiążą, a on wolał je spychać "pod dywan" i liczyć, że znikną.

Z czułością nigdy nie było problemów. Z seksem też nie. Mamy bardzo podobne temperamenty, lubimy te same rzeczy.

Ostatnio mąż miał wypadek i przez to od ponad miesiąca jest w domu i nie pracuje (ma wyjechać dopiero w połowie lutego); ja chodzę normalnie do pracy. Dziś mi powiedział, że czuje się jak baba, bo zamiast pracować i zarabiać pomaga w domu i zajmuje się dziećmi... I, że nie jest w stanie sprostać moim oczekiwaniom...

25

Odp: Kłamstewka i półprawdy...

Cassiopea a jednak wyszłaś za niego za mąż, mimo tego braku rozmów. Osobiście bym się nie odważyła.
Twój mąż widocznie został wychowany na "macho, chłopaki nie płaczą" - gdy facet/ człowiek jest dowartościowany i tworzy partnerski związek, nie ma w nim miejsca na tego typu teksty jak "czuje się jak baba". A Ty co, masz się czuć jak CHŁOP, bo pracujesz? Powiedz mu, ze Ty się czujesz jak chłop big_smile

26

Odp: Kłamstewka i półprawdy...

Wyszłam, bo to naprawdę fajny facet. I mimo wszystko bardzo go kocham. Tylko zastanawiam się gdzie kończy się walka o związek, a zaczyna błaganie o odrobinę uwagi....

Nie wiem czy został tak wychowany... U teściów życie wygląda dosyć normalnie. Wiem, że była partnerka wbijała mu do głowy, że jest idiotą i do niczego się nie nadaje. Ale ja od 6 lat próbuję mu pokazać, że jest świetnym facetem... Widać bezskutecznie

Na codzień on jest naprawdę ok, ale jak przychodzi kłótnia, jakby mu się wyłączało myślenie. Mówi co mu ślina na język przyniesie, a potem czeka aż mi przejdzie i będziemy mogli sobie zacząć normalnie żyć (bez wyjaśniania tego, co zostało powiedziane).

Ja w tej chwili czuję się jak naiwniak tongue Ale to z chłopem mnie rozbawiło smile Dzięki smile

27

Odp: Kłamstewka i półprawdy...

nie jest fajnie blagac o chwile uwagi. nie czujesz sie samotna w takim zwiazku?

28

Odp: Kłamstewka i półprawdy...

Facet jest załamany tym, że nie może pracować, a Wy go jeszcze "z buta" sad.

Jeżeli masz świadomość, że jego poprzednia kobieta, go dołowała, to zastanów się nad tym, czy nie jesteś do niej podobna.
Tak po prawdzie, to zawsze dobieramy sobie podobnych partnerów i tylko wydaje się nam, że są zupełnie odmienni od poprzednich sad.
Moja była żona również pisała do mnie listy.
Nie otwierałem ich. Wiedziałem bez tego o czym pisze. Ona miała straszny problem, bo ostatnio rzadko ze sobą rozmawialiśmy, a ja...
A ja kombinowałem jak kolejny raz wywieźć w pole kilku mięśniaków, którzy chcieli odebrać nam wszystko. Błagałem, by dała mi trochę spokoju sad.
W odpowiedzi słyszałem, że w damskich gazetach piszą, aby o wszystkim rozmawiać.
O czym do cholery?! O tym, że każdego dnia mogłem nie wrócić do domu, czy o tym, że ten miły pan, który wczoraj uśmiechał się do nas pod domem obiecał, że potnie jej twarz jeśli nie zgodzę się na jego propozycję?

Facet nie musi być macho, aby tłamsić w sobie problemy, których rozwiązania nie widzi. I rzeczywiście: staje się wtedy dużo większym cholerykiem. Każdy by się stał sad.

29

Odp: Kłamstewka i półprawdy...

YOGI bear  takich ekstremalnych przypadków jak Twój jest chyba jednak zdecydowana mniejszość. Czy mamy doradzić kobietom, by nie wymuszały rozmowy na partnerze na wszelki wypadek gdyby go mafia ścigała a on się tym stresował??

Odp: Kłamstewka i półprawdy...

Witam Cassiopea,może powinniście iść do psychologa-poradnii małżeńskiej tam możecie bez ogródek powiedzieć co was tak boli w drugiej osobie Taka osoba może wam pomóc w końcu wyszłaś za niego za mąż bo go kochasz i kochałaś,niby przyjmujesz do wiadomości fakt że dasz sobie rade bo po prostu musisz masz w końcu dzieci....ale tak naprawde nie chcesz odpuścić namów go na taką terapię daj wam 2-3 miesiące jak nic się nie zmieni to wtedy podejmiecie decyzję o rozstaniu ale decyzja ta będzie bardziej przemyślana a nie na zasadzie złych emocji które wami teraz targają...

I będę szczęśliwa chociażbym miała sobie to szczęście narysować.... smile smile

pozdrawiam... smile

31

Odp: Kłamstewka i półprawdy...

Miałam do czynienia z podobnym TYPEM MĘŻCZYZNY, typ kłamstewka i półprawdy.

Ja to "rozkminiam" następująco. Uogólniając, obracam się zdecydowanie w męskim świecie, więc to raczej prawdopodobne uogólnienie :PPPPPP , mężczyżnie NIE LUBIĄ BYĆ KONTROLOWANI, CHCĄ ZAWSZE MIEĆ RACJĘ, CHCĄ BYĆ PODZIWIANI.

Mój chłopak też posługiwał się kłamstewkami i półprawdami, czym skutecznie i regularnie podkopywał moje zaufanie do niego. No to ja widząc to włączyłam przycisk ; KONTROLA. Było jeszcze więcej kłamstewek i półprawd. Im bardziej kontrolowałam, tym bardziej on mi się wymykał kłamiąc i maskując się na różne sposoby.

Myślę, że ONI (mężczyźni) tak bardzo lubią kłamstewka, aby stworzyć taki trochę wyimaginowany świat , w którym są piękni, mądrzy, NIE SĄ KRYTYKOWANI.

Moim skromnym zdaniem, przestań pytać, interesować się. Zapodaj mu kilka komplementów, poproś o radę (nawet jak nie zamierzasz z niej korzystać). Niech on poczuje się ważny. To bardzo istotny element męskości.

Kolejna rzecz o mężczynach, oni nie lubią rozmowy. Wracania do przeszłości NIENAWIDZĄ. My zaś bardzo kochamy rozmawiać i analizować. Nie zmuszaj go do rozmowy, nie wiem jak jest u was. Może robisz to za często. Daj mu trochę odpocząć, może jak emocje opadną, i on poczuje się doceniony, to chętniej się przed tobą otworzy.

Jeśli on Ci nie powiedział, że chce rozwodu to znaczy , że go nie chce. Oni nie mają problemu z komunikowaniem takich decyzji.

Spokojnie droga autorko. Wyłącz emocje, wycisz wątpliwości. Przypomnij sobie jak się "obsługuje" faceta. Nie wyrzucaj wszystkich swoich myśli emocjonalnie, włącz rozum  myślenie, będzie dobrze smile

32

Odp: Kłamstewka i półprawdy...
Cassiopea napisał/a:

Pierwsza jest taka, że mąz w ogóle nie przeprasza. Ma wybuchowy charakter, często w czasie kłótni mówi mi straszne rzeczy (do tej pory boili, jak sobie przypomnę, kiedy w 8 miesiącu mojej drugiej ciąży powiedział mi, że nie powinniśmy sie decydować na 2 dziecko, bo ja nie kocham pierwszego i nie potrafię się nim zająć) i nigdy za nie nie przeprasza. Przez 6 lat naszego związku mąż nie był inicjatorem żadnej rozmowy o naszych problemach.

Druga, to kłamstweka, na których łapie go mniej więcej od roku. Ostatnio tez przestał sie liczyć z tym co wspólnie ustalamy i, mimo naszych ustaleń, robi inaczej. Przykład: Pojechał do swojego rodzinnego miasta, żeby załatwić parę spraw. Ustalilismy, że nie będzie wydawał kasy, bo mamy teraz dosyć trudną sytuacje finansową i trzeba pilnować budźetu. I co? Mój mąż poszedł sobie do kina, bo musiał się odstresować. Pomijając już te 40zł, poczułam się jakby mi dał w twarz, bo przecież cos ustaliliśmy...

Mąż twierdzi, że próbuję nim manipulować i trzymam go na smyczy, ale jednoczesnie, kiedy chcę z nim porozmawiać - naprawde porozmawiać i posłuchać - on nie ma na to ochoty. Słysze od niego ciągle, że jest facetem i nie chce gadać o uczuciach; ale jednoczesnie wymaga ode mnie pełnego zrozumienia.

Moim zdaniem... No cóż, zaczne od Ciebie. Te 40zł, to pomyśl, czy wolałabyś, żeby poszedł do kina, czy na piwo, czy coś wyżej %, bo ja bym jednak wybrała kino. Jeśli on nie chce rozmawiać, to nawet oglądając TV razem, czy będąc w kuchni, gdy nie ma przy was dzieci, powiedz mu 'wiem, że nie chcesz tego słuchać, ale potrzebuje się wygadać komuś kogo kocham. Nie musisz nic odpowiadać, po tym, co Ci powiem możesz nawet wyjść, tylko prosze wysłuchaj mnie.' I powiedz mu to wszystko w delikatny sposób, np. W każdym małżeństwie są wzloty i upadki, ale jest pare rzecy, które mnie niepokoją. Rozumiem, że mężczyźni są zamknięci w sobie, ciężko przyznać się do błędu, chodź KOBIETY TEŻ TAK MAJĄ (musisz to powiedzieć, wtedy nie będzie, że tylko go obarczasz tym wszystkim, poczuje się lepiej). Ufam Ci, ale powoli to wszystko pryska, jesteś wspaniałym tatą, ale te drobne kłamstewka zostawiają pewien uraz na naszej miłości, ale w przyszłości też na miłość naszych dzieci, bo one będą nieszcześłiwe, bo 'tata niedotrzymuje słów' i dodaj, że może się czepiasz, ale takie głupie słowo jak 'przepraszam' Ci daje bardzo dużo w takich sytuacjach, że chciałabyś, żeby był względem Ciebie całkowicie szczery, żeby gdy coś zrobi, to Cię przytulił, pocałował w czoło i przeprosił, dla niego to nic, a dla kobiety to jest bardzo dużo. I musisz być bardzo spokojna, to ma być zwierzenie. Na końcu miło by było (jeśli on przełknie to, co do niego mówisz) jakbyś go przytuliła, czy nawet pocałowała w policzek i powiedziała 'dziękuje skarbie, że mnie wysłuchałeś, to było dla mnie bardzo ważne'

Nie gwarantuje, że to zadziała, ale mój chłopak mnie tego nauczył smile

33

Odp: Kłamstewka i półprawdy...
Catwoman napisał/a:

Cassiopea  Jeśli mąż nie chce rozmawiać, napisz mu list. O swoich wątpliwościach. On najprawdopodobniej kompletnie nie zdaje sobie sprawy z tego, że Ty masz wątpliwości, co do jego miłości względem Ciebie.

To też świetny pomysł smile

34 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-01-21 12:41:29)

Odp: Kłamstewka i półprawdy...
Cassiopea napisał/a:

smile Tylko co z tym zrobić? Na terapię nie ma szans, bo przy jego trybie pracy to nie ma prawa się udać. Rozmowy nie przynoszą skutków. Prosiłam kiedyś, żeby pisał dla mnie coś w rodzaju pamietnika i od czasu do czasu dawał mi do przeczytania, żebym go mogła lepiej zrozumiec, ale skończyło się na obietnicy, że będzie to robić... Jak trafić do takiego kogoś?

Co z tym robic?
Piszesz, ze Twoj maz to fajny facet, tylko nie piszesz nic o jego "fajnosci"!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Piszesz tylko o jego "niefajnosci" !!!!!!!!!!!!! Wiedzialas juz przed slubem, ze facet taki a nie inny!!!!!!!!!!
Ale co tam ja potrafie go zmienic????
No i co nie udaje sie????
Kochana ja nie chce Ci tu mowic, kto dobry kto zly ale zastanow sie nad moimi slowami. A wiesz dlaczego przyszly mi takie mysli do glowy czytajac Twoje posty?
Bo on ma isc do psychologa, on ma pisac pamietniki (taka spowiedz tongue) a Ty bedziesz diagnozowac co on zrobil, pomyslal zle albo dobrze??? Czyli po co do psychologa - Ty go "uzdrowisz" !!!! Zrobi tak jak Ty chcesz i nie bedziecie mieli problemu???
Piszesz, ze chcesz go zrozumiec a on Ci powiedzial, ze nie chce malzenstwa i rozumiesz go? Nie Ty masz swoje teorie jak on sie powinien zachowac, co Ci jest winny, powinnien Ci wyjasnic !!!!
To sa "Twoje chcenia" a nie proba zrozumienia!!!!!!!!!!
Jak trafic do niego? Nijak!!!! Zajmij sie soba i zastanow sie co Ty chcesz bo on sie nie zmieni!!!!!!!!!!
Zrob sobie liste (chociaz bedzie ciezko, bo prawda bardzo boli) i pisz: Plusy i Minusy mojego meza.
Potem jak juz przelkniesz zrob sobie nastepna liste: Co bym chciala od zycia?
Kochana Twoj problem to nie facet, Twoj problem to: Dlaczego wybralam sobie takiego faceta?

35

Odp: Kłamstewka i półprawdy...

Napisały kobiety, które znają PODSTAWOWĄ instrukcję obsługi faceta big_smile big_smile big_smile

Popieram w całości smile, szczególnie baziulę smile.

A te kłamstewka i półprawdy... Ciekawe: dlaczego wszystkie kabarety posiadają w swoim programie skecz o tym: co musi powiedzieć mężczyzna swojej kobiecie, aby jej nie podpaść i jej nie urazić. Coś musi być w temacie big_smile.

Catwoman: podałem ekstremalny przykład i chyba najbardziej czytelny. W życiu miałem wiele stresujących sytuacji, gdy np. dopinałem jakiś projekt, albo poddawany byłem kontroli. Skupiałem się wtedy na rozwiązaniu problemu i (przyznam) zaniedbywałem lekko swoją Panią.
Niestety w głowie kobiety roiły się tysiące powodów mojego braku zainteresowania. I zamiast potrzebnego spokoju przeżywałem piekło.
W zeszłym miesiącu miałem lekko uszkodzoną stopę. W czwartek chirurg wszczepił mi blokadę, po której miałem podobno przez 3 dni leżeć w łóżku i wyć z bólu. W czwartek i piątek musiałem pracować. Zacisnąłem zęby i dałem radę smile. Sobota była jedynym dniem, gdy mogłem trochę odpocząć (w niedzielę także zmiana w pracy). Moja Pani stwierdziła, że musimy odchamić się smile i pójść na jakąś farsę do teatru. Stojąc na jednej nodze próbowałem wyperswadować jej ten pomysł sad. Płakała, tłumaczyła, że ograniczam jej samorozwój, chcę zrobić z niej kurę domową (poprosiłem ją kiedyś o wyprasowanie koszuli), nigdzie nie wychodzimy (m-c wcześniej byliśmy na całonocnej imprezie w lokalu) i chcę z niej zrobić swoje popychadło. Wziąłem siatkę i pokuśtykałem sad zrobić zakupy na weekend sad.
Przez m-c słuchałem wymówek, w sobotę zapytała: To dlaczego nie powiedziałeś, ze nie chcesz iść do tego teatru, bo boli cię noga?
Teraz wysłuchuję, że to był dowód, że za mało ze sobą rozmawiamy. sad sad sad

36

Odp: Kłamstewka i półprawdy...

Cześć, jestem tu nowa.. Mam problem z narzeczonym i jego siostra.. Od razu powiem że są bliźniakami po 28 lat na karku. Otóż ich zachowanie strasznie mnie denerwuje i sprawia że dostaje nerwobólów. Dodam że mieszkamy razem od roku. Ona mieszka z rodzicami i gdy tam jeździmy zaczyna sie cała szopka. Całusy na powitanie przytulanie siadanie na kolanach lub nawet gdy ja siedzę obok niego i sie przytulam ona też przychodzi i się przytula. Wkurza mnie to bo czasami zachowuje się tak że chce mi udowodnić ze mój narzeczony jest tylko jej i nic na niego nie można powiedzieć zażartować bo zaraz zabija mnie wzrokiem. Laska oczekuje od niego ze gdy jestesmy u teściów on bedzie przychodził do niej do pokoju ( bo ona rzadko kiedy wychodzi, cały czas sie uczy) i beda sobie rozmawiac a ja najlepiej mam siedziec z jego rodzicami. Ostatnio tak zrobil, że zostawił mnie samą i poszedł do niej do pokoju. Gdy ona przyjezdza do nas i wyniermay sie na spacer do parku to  jest w stanie gdy ja ide z nim za reke przytulic sie i idziemy tak w trojkę. Wstyd mi wtedy przed ludźmi bo wygląda to tragicznie. A jak wracamy do domu i idziemy spac to oczywiście całusy na dobranoc i jak rano wstają to na powitanie nowego dnia. Są tygodnie ze codziennie ze soba rozmawiają i on olewa w tym czasie mnie. Raz gdy skończyliśmy się kochać nawet ze mnie nie zszedł i od razu chwycił za telefon aby do niej zadzwonić. Czasami mam wrażenie ze laska wogole mnie nie akceptuje. Gdy dzwoni to nie pyta sie co u nas tylko co u niego. Gdy sie zareczylismy nwet nie spojrzala na pierscionek nie mowic juz aby pogratulowala albo ucieszyla sie razem z nami.. nic. Najgorsze jest to ze jak rozmawiam z nim o niej  i ich relacji to on mowi ze wszytsko jest ok i wydziwiam. Czy to jest normalne czy moze za bardzo wydziwiam? Jak za czesto sie kontaktuja(np. codziennie) to mam koszmary z jej udzialem i zawsze w nich jestem odstawiana na drugi plan.

37

Odp: Kłamstewka i półprawdy...
Happyfull napisał/a:
Cassiopea napisał/a:

smile Tylko co z tym zrobić? Na terapię nie ma szans, bo przy jego trybie pracy to nie ma prawa się udać. Rozmowy nie przynoszą skutków. Prosiłam kiedyś, żeby pisał dla mnie coś w rodzaju pamietnika i od czasu do czasu dawał mi do przeczytania, żebym go mogła lepiej zrozumiec, ale skończyło się na obietnicy, że będzie to robić... Jak trafić do takiego kogoś?

Co z tym robic?
Piszesz, ze Twoj maz to fajny facet, tylko nie piszesz nic o jego "fajnosci"!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Piszesz tylko o jego "niefajnosci" !!!!!!!!!!!!! Wiedzialas juz przed slubem, ze facet taki a nie inny!!!!!!!!!!
Ale co tam ja potrafie go zmienic????
No i co nie udaje sie????
Kochana ja nie chce Ci tu mowic, kto dobry kto zly ale zastanow sie nad moimi slowami. A wiesz dlaczego przyszly mi takie mysli do glowy czytajac Twoje posty?
Bo on ma isc do psychologa, on ma pisac pamietniki (taka spowiedz tongue) a Ty bedziesz diagnozowac co on zrobil, pomyslal zle albo dobrze??? Czyli po co do psychologa - Ty go "uzdrowisz" !!!! Zrobi tak jak Ty chcesz i nie bedziecie mieli problemu???
Piszesz, ze chcesz go zrozumiec a on Ci powiedzial, ze nie chce malzenstwa i rozumiesz go? Nie Ty masz swoje teorie jak on sie powinien zachowac, co Ci jest winny, powinnien Ci wyjasnic !!!!
To sa "Twoje chcenia" a nie proba zrozumienia!!!!!!!!!!
Jak trafic do niego? Nijak!!!! Zajmij sie soba i zastanow sie co Ty chcesz bo on sie nie zmieni!!!!!!!!!!
Zrob sobie liste (chociaz bedzie ciezko, bo prawda bardzo boli) i pisz: Plusy i Minusy mojego meza.
Potem jak juz przelkniesz zrob sobie nastepna liste: Co bym chciala od zycia?
Kochana Twoj problem to nie facet, Twoj problem to: Dlaczego wybralam sobie takiego faceta?

Ja proponuje tylko, żebyś uważała na ilość wykrzykników, bo one i tak Ci w niczym nie pomogą, a napisanie 1 wygląda estetyczniej. Forum nie polega na tym, żeby dołować, tylko żeby pomagać.

38

Odp: Kłamstewka i półprawdy...

Happyfull, z całym szacunkiem ale chyba nie wiesz co piszesz.
Z Twojej wypowiedzi wnioskuję, że radzisz aby autorka tematu po prostu odpuściła wszystko, dostosowała się do Pana Męża i niech sobie żyją długo i szczęśliwie OBOK siebie a nie ze sobą.

39

Odp: Kłamstewka i półprawdy...

YOGI bear sądzę, a nawet wiem, że wystarczy w takich sytuacjach jak Twoja (chociażby ten projekt) zakomunikować partnerce "Kochanie, dziś/jutro/przez najbliższe dwa dni będę miał dla Ciebie troszkę mniej czasu bo mam ważny projekt, ale obiecuję, że odbijemy to sobie, jak tylko zamknę tą sprawę". 

daniol89 Siostra najprawdopodobniej jest zwyczajnie zazdrosna o to, że u boku braciszka pojawiła się INNA kobieta. Co możesz zrobić: szczerze, otwarcie porozmawiać z narzeczonym. Nic innego bardziej skutecznego nie zrobisz. On najpewniej nie zdaje sobie sprawy z tej sytuacji, bo był z siostrą OD ZAWSZE, więc nie ma do tego dystansu.

40 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-01-21 21:09:53)

Odp: Kłamstewka i półprawdy...

Masz rację Catwoman big_smile.

Tego, że kicałem na jednej nodze także nie było widać (zauważyły to tylko 3 ekspedientki i dwie sąsiadki big_smile).

To jest taki dziwny mechanizm: my nie zauważamy, że przycięłyście końcówki włosów, a Wy nie zauważacie, że mamy kłopoty, którymi nie chcemy się chwalić sad.

Mój kolega rozwiązał ten problem definitywnie: gdy ma gardłową sprawę wtedy nawet przez kilka dni nocuje w swoim gabinecie (w firmie). Na szczęście ma tam małą łazienkę big_smile.
Oczywiście jego żona zainstalowała mu tam kamerkę IP big_smile.
On oczywiście udaje, że o tym nie wie big_smile.
I wszyscy są... szczęśliwi???

daniolko: jeśli pozwolisz, to zwrócę Twoją uwagę na pewien niuans. Między bliźniakami istnieje niekiedy dziwna więź, znacznie głębsza niż między normalnym rodzeństwem. Dlatego uważaj, aby nie zrobić sobie z tej siostry wroga. W całej reszcie rację ma Catwoman smile.

big_smile big_smile big_smile Ale ze mnie lizus. big_smile big_smile big_smile

41

Odp: Kłamstewka i półprawdy...

YOGI bear nadal to wszystko wypływa z braku rozmów smile Faceci co rusz gadają, że z nich proste mechanizmy i do Was trzeba mówić bezpośrednio. Otóż uważam, że do kobiet również należy mówić bezpośrednio smile

42

Odp: Kłamstewka i półprawdy...

Rozmowa to podstwa w zwiazku, rozmowa o wszystkim, tez o uczuciach. B wazna. Zawsze lubilam facetow ktorzy potrafia i lubia  rozmawiac, a nie jakichs tam mukow...:) A czesto jednak z dobra rozmowa mezczyzni maja klopot...........:(

43

Odp: Kłamstewka i półprawdy...

Przecież powiedział bezpośrednio:

Cassiopea napisał/a:

naszego małżeństwa już nie ma więc nie ma o co walczyć...

Nie powiedział: NIE KOCHAM CIĘ.

Nie powiedział: NIE MOGĘ NA CIEBIE PATRZEĆ.

Nie powiedział: KOCHAM INNĄ

Nie powiedział: CHCĘ ROZWODU.

Przyznał otwarcie (bardzo otwarcie jak na mężczyznę), że nie czuje więzi ze swoją żoną, nie czuje jej wsparcia i nie ma już siły walczyć.

A Wy włożyłyście mu w usta żądanie rozwodu. Może nazbyt pochopnie?

Przydałby się czasem słownik Marsjańsko/Venusiański big_smile.

44

Odp: Kłamstewka i półprawdy...

Słownik Marsjańsko-wenusjański.... pisany pod każdego osobnika indywidualnie big_smile

45

Odp: Kłamstewka i półprawdy...
secondlife napisał/a:

. Forum nie polega na tym, żeby dołować, tylko żeby pomagać.

Forum "polega" na tym, ze kazdy moze napisac swoje zdanie . A pomoc autorka watku moze i wylacznie tylko sama sobie.

46

Odp: Kłamstewka i półprawdy...
Anik38 napisał/a:

Happyfull, z całym szacunkiem ale chyba nie wiesz co piszesz.
Z Twojej wypowiedzi wnioskuję, że radzisz aby autorka tematu po prostu odpuściła wszystko, dostosowała się do Pana Męża i niech sobie żyją długo i szczęśliwie OBOK siebie a nie ze sobą.

Czytalas tak aby tak to zrozumiec sad. Nigdzie nie pisalam, zeby partnerka dostosowala sie do partnera i zyla obok szczesliwa. Pisalam, ze partnera nie moze zmienic, jezeli sam tego nie chce! Nic uswiadamianie nie pomoze. Czytaj ze zrozumieniem!

47

Odp: Kłamstewka i półprawdy...

hej smile

Dzięki za wszystkie posty. Nie wchodziłam, bo musiałm sobie wszystko poukładać. Moje wnioski z dwudniowego zastanawiania się nad sobą i nad nami:

1. YogiBear, masz rację, że może za bardzo naciskam na rozmowy. Ja jestem z domu w którym przegadywało się każdy problem, mój mąż chyba nie. O tym, ze to fajny facet i dlaczego jest fajny pisałam w pierwszym poście. To wszystko co napisałam na początku to moje odczucia, coś co mnie boli. Może gdyby mój mąż napisał mi to co Ty (o nadmiernej kontroli itp) spróbowałabym, spojrzec na to inaczej. Teraz próbuję i chyba faktycznie kontrolujący ze mnie partner... Nie wynika to bynajmniej z zazdrości; raczej z tęsknoty, bo mojego męża naprawde dużo w domu nie ma. W tym przypadku jestm egoistką i chciałabym mieć go jak najwięcej dla siebie. Nie wiem, bo skąd mam wiedzieć, skoro mój mąż mi tego nie mówi, że być może on potrzebuje więcej swobody. Heh, dobrze miec forum i posłuchać męskiego pukntu widzenia smile Dzięki

2.Happyfull, nie chodzi o to, że ja go chcę zmieniać, troche wyjęłas/wyjąłeś moje wypowiedzi z kontekstu. Ja naprawde chciałabym go zrozumieć, również po to, żeby zobaczyć jakie błędy ja popełniam. O swoich uczuciach mu mówię, on o swoich nie potrafi, więc wszystkie "pamiętniki" czy "listy" to próby ułatwienia komunikacji. I nie jego wysyłam do psychologa, tylko nas. Ale ponieważ mąż pracuje na kontraktach i rzadko jest w domu, to nie ma prawa się udać.

3. secondlife spróbuję się zwierzyć bez nalegania na odpowiedź smile Może to rzeczywiście jest metoda, żeby w perspektywie zacząć rozmawiać? Dzięki:)

Kocham mojego męża, uważam, że to fajny facet o którego warto walczyć i cały czas wierze, że możemy być wspaniałą rodziną smile Wczoraj mąż wrócił do domu i trochę pogadaliśmy. Chyba jemu tez ta sytuacja dała do myslenia, bo sam zapytał czy chce pogadać (i pojawił się cień nadziei, że otwarta rozmowa rzeczywiście jest możliwa).
W skrócie: YogiBear masz rację, mój mąż jest wściekły na siebie za to, że nie pracuje. Z jednej strony cieszy się z bycia w domu, z drugiej szlag go trafia, bo nie zarabia (a zwykle to on jest głównym filarem finansowym rodziny). Poza tym nie potrafi się zaaklimatyzować do nowych warunków (rok temu przeprowadziliśmy się z północy Polski - rodzinnych stron męża na południe - moje rodzinne strony).

Ogólnie, ja muszę troche zluzować, a mąż spróbuje komunikować swoje problemy smile  Trzymajcie kciuki, bo w obu przypadkach pewnie będzie truuuudno big_smile Ale tak sobie pomyslałam, że dobrze, że doszło do takiej ekstremalnej sytuacji, bo to nas zmobilizowało do działania smile

48

Odp: Kłamstewka i półprawdy...

Zaprosiłam dziś mojego męża na randkę big_smile Co prawda w duzym pokoju, bo za ścianą śpią dzieci, ale co tam smile Trzymajcie kciuki smile

49

Odp: Kłamstewka i półprawdy...

Trzymam:)

50

Odp: Kłamstewka i półprawdy...

Trzymamy smile smile smile.

Ja też chcę na randkę big_smile.

51

Odp: Kłamstewka i półprawdy...
YOGI bear napisał/a:

Ja też chcę na randkę big_smile.

To ją zorganizuj big_smile

52

Odp: Kłamstewka i półprawdy...

No pewnie...

A jak wróci moja Pani to będę wyklepywał największa patelnię z wiernego odbicia mojej twarzy sad.

big_smile big_smile big_smile

53

Odp: Kłamstewka i półprawdy...

Sugeruję randki ze współmałżonkiem smile

54

Odp: Kłamstewka i półprawdy...
Cassiopea napisał/a:

Happyfull, nie chodzi o to, że ja go chcę zmieniać, troche wyjęłas/wyjąłeś moje wypowiedzi z kontekstu. Ja naprawde chciałabym go zrozumieć, również po to, żeby zobaczyć jakie błędy ja popełniam. O swoich uczuciach mu mówię, on o swoich nie potrafi, więc wszystkie "pamiętniki" czy "listy" to próby ułatwienia komunikacji. I nie jego wysyłam do psychologa, tylko nas. Ale ponieważ mąż pracuje na kontraktach i rzadko jest w domu, to nie ma prawa się udać.

Nie wiem czy wyjelam Twoje wypowiedzi z kontekstu - ja tak zrozumialam Twoje posty.
A czemu sama nie chcesz isc do psychologa?
I powiedz czemu piszez, ze "to nie ma prawa się udać"? To bardzo depremujace sad. Przeciez Twoj maz jest teraz w domu - dobrze zrozumialam?
Co do fajnosci Twojego meza to nic fajnego w Twoich postach nie znalazlam sad
Pomaga w domu, zarabia, opiekuje sie dziecmi - to chyba normalne w malzenstwie albo w zwiazku partnerskim? A moze nie? Moze to cos nadzwyczajnego?

55 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-01-22 20:54:28)

Odp: Kłamstewka i półprawdy...

Happyfull: czemu czepiasz się dziewczyny?

Nie pójdzie do psychologa z trzech powodów:
1) jak wspomniała wcześniej mają trudną sytuację finansową, a terapia jest droga
2) jeżeli uda jej się załatwić terapię refundowaną przez NFZ, co na dzień dzisiejszy jest prawie niewykonalne, to najbliższe terminy będą w połowie roku, a jej mąż wyjeżdża niedługo za granicę do pracy
3) terapia trwa kilka miesięcy, a nie ma szans na ciągłą obecność jej męża w domu

Nie sprzedaje Ci też swojego mężczyzny, więc nie musi robić dokładnej listy jego zalet.
A rzeczy, o których wspomniałaś mąż obecnie wykonuje i dlatego boi się, że nie jest mężczyzną.
Chyba, że jakaś emancypantka powie mi zaraz, że mężczyzna, który denerwuje się, że chwilowo nie może zarabiać na swoją rodzinę jest macho.
Na szczęście reszcie dziewczyn taki macho się pewnie spodoba big_smile.

56 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-01-22 20:56:54)

Odp: Kłamstewka i półprawdy...

YOGI bear moj post nie byl do Ciebie skierowany. 
A co do "czepiania" to na forum kazdy sie moze wypowiadac i miec swoje zdanie.

57

Odp: Kłamstewka i półprawdy...
Happyfull napisał/a:

Pomaga w domu, zarabia, opiekuje sie dziecmi - to chyba normalne w malzenstwie albo w zwiazku partnerskim? A moze nie? Moze to cos nadzwyczajnego?

Nie wiem na jakiej planecie Ty żyjesz, ale na tej z błękitnymi oceanami facet, który zarabia na rodzinę i równocześnie pomaga w domu i opiekuje się dziećmi nie jest czymś zupełnie zwyczajnym sad.

Ps. Podczas powrotu uważaj na pierścienie Saturna big_smile.

58

Odp: Kłamstewka i półprawdy...
YOGI bear napisał/a:

facet, który zarabia na rodzinę i równocześnie pomaga w domu i opiekuje się dziećmi nie jest czymś zupełnie zwyczajnym sad

Dzieki za oswiecenie big_smile
Piszesz o facetach a ja mialam na mysli mezczyzne. A do ktorego gatunku Ty sie zaliczasz?

59

Odp: Kłamstewka i półprawdy...
Happyfull napisał/a:

Piszesz o facetach a ja mialam na mysli mezczyzne

To...to...to...to...? Nie są synonimy???

Ale ze mnie niedouczony kretyn sad.

big_smile big_smile big_smile

60

Odp: Kłamstewka i półprawdy...

Moi drodzy, nie ma sensu się tu przekomarzać smile Chcecie to napiszcie do siebie na maila/ gg i po sprawie wink

61

Odp: Kłamstewka i półprawdy...
Happyfull napisał/a:
Anik38 napisał/a:

Happyfull, z całym szacunkiem ale chyba nie wiesz co piszesz.
Z Twojej wypowiedzi wnioskuję, że radzisz aby autorka tematu po prostu odpuściła wszystko, dostosowała się do Pana Męża i niech sobie żyją długo i szczęśliwie OBOK siebie a nie ze sobą.

Czytalas tak aby tak to zrozumiec sad. Nigdzie nie pisalam, zeby partnerka dostosowala sie do partnera i zyla obok szczesliwa. Pisalam, ze partnera nie moze zmienic, jezeli sam tego nie chce! Nic uswiadamianie nie pomoze. Czytaj ze zrozumieniem!

Przecież nie mówię, że pisałaś. Mówię, że ja taki wniosek wyciągnęłam z Twojej wypowiedzi. Czytaj ze zrozumieniem! wink

Czyli partner zmieni się tylko wtedy jak chce. Zgadzam się. Tylko jeżeli chce się zmienić to musi być uśmiadomiony na jakich zmianach partnerce zależy.

Cassiopea, jak randka? Udała się?

62

Odp: Kłamstewka i półprawdy...

Połowicznie. Syn się rozchorował i do północy nie mógł zasnąć... Ale zanim zasnął, jak tak patrzyłam na tych moich mężczyzn to po raz kolejny doszłam do wniosku, że mam świetnego męża i warto powalczyć smile

Tak więc dopiero po północy udało nam się trochę porandkować smile Dawno nie było mi tak dobrze w jego towarzystwie. Jednak to prawda, że połowa sukcesu to przestać myśleć o problemach. I tak sobie pomyślałam, że najpierw musimy sobie odbudować tą bliskość, a cała reszta pewnie w międzyczasie się rozwiąże sama. W każdym razie było super smile

63

Odp: Kłamstewka i półprawdy...

A mąż chce współpracować?

64

Odp: Kłamstewka i półprawdy...

Tak twierdzi. Mam nadzieję, że na deklaracjach się nie skończy, chociaż domyślam się, że do rozmów jeszcze daleka droga przed nami. Ale ziarenko optymizmy jest smile)

Odp: Kłamstewka i półprawdy...

Witam,czytam te wszystkie posty i rady,spostrzeżenia itd,..ale nie wszystko się sprawdza z tego co sami radzimy wszak nie każdy jest taki sam....przykre jest kiedy dociera do nas że najbliższa nam osoba wciska nam jakieś swoje wyimaginowane prawdy,które tylko jemu pasują....ja wiele pytań zadałam nie wiem czy były odpowiedzi szczere czy nie,w końcu po rozmowie z pania sucz okazało się że nie do końca znałam prawdę...wiele z tego co mi powiedziała ona i co powiedział mi mąż nieco się różniło.....dlaczego nie mamy odwagi powiedzieć prawdy swojemu partnerowi?skoro jesteśmy odważni żeby zdradzić partnera a jest to świadomy czyn,to dlaczego nie mamy odwagi ponieść konsekwencji? czego sie boimy ze nasz partner nie będzie chciał nas słuchać i nas wyrzuci ze swojego życia?czy może dotrze do nas że to my jesteśmy skończonymi dup...mi!!!! Dlaczego opowiadają kochanką o swoim życiu o swoich problemach z partnerami ,dlaczego naruszają teren swojej rodziny w tak śmierdzącej sprawie jaką jest zdrada? Jak chcesz to puszczaj sie ,ale to co w domu jest święte,czemu tego nie rozumieją?????..........

Posty [ 1 do 65 z 102 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Kłamstewka i półprawdy...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024