Moj problem polega na tym,ze moj facet nagminnie oglada strony porno ,filmy w internecie.Co mam zrobic zeby przestal. Probowalam prosb grozb,awantur i nic z tego nie wyszlo. Moze ktos zna odpowiedz na to pytanie.
Dla faceta (jestem nim) to nic wielkiego. On Ciebie nie rozumie. Dla Ciebie, takie zachowanie to niemal jak zdrada. Dla niego niewinne oglądanie filmów. Co zrobić? Tylko spokojna rozmowa. Musisz mu wytłumaczyć. Jeszcze raz: wytłumaczyć. Absolutnie nie wykrzyczeć, jak ważny to dla Ciebie problem.Jeżeli zrozumie, to ograniczy. Nie wierzę, że zupełnie, ale to zupełnie, przestanie. Jeżeli zepchniesz go do podziemia, to oglądanie po kryjomu będzie go jeszcze bardziej kręciło. Może ktoś inny Ci coś mądrzejszego poradzi? Może będzie potrzebna pomoc psychologa? W każdym razie uważam, że jeżeli w Waszym związku będzie się dobrze działo, to na pornografię prawie nie powinno być miejsca. Zaznaczam prawie, bo na troszeczkę, chyba przymkniesz oko. Nikt przecież nie jest doskonały, a to akurat jest naszą męską słabością. Zaznaczam - słabością, a my, faceci nie lubimy być słabi. Ale jesteśmy wzrokowcami!
Zalezy co rozumiesz przez slowo "nagminnie".
Obejrzenie hot-filmiku czasami ,zbrodnia nie jest.
Jezeli natomiast zajmuje mu to czas wolny i zamiast innych rozrywek, no to jest problem.....
Troche malo informacji napisalas. A czym on Ci tlumaczy te swoje zainteresowanie?
Awantury na pewno nic nie dadza - zejdzie do podziemia, tak jak pisal Czytacz.
Moj problem polega na tym,ze moj facet nagminnie oglada strony porno ,filmy w internecie.Co mam zrobic zeby przestal. Probowalam prosb grozb,awantur i nic z tego nie wyszlo. Moze ktos zna odpowiedz na to pytanie.
Co w tym złego, że ogląda?
Ty być może oglądasz filmy przyrodnicze, on ogląda porno,
faceci traktują porno inaczej niż my, kobiety bardziej emocjonalnie, mężczyźni fizycznie, często podpatrują, uczą się "techniki" ![]()
Jeżeli nie zaniedbuje Ciebie, z seksem wszystko ok, to dlaczego miałby przestać to robić?
Bo Ty tego mu zakazujesz? Chcesz stosować system zakazów i nakazów? Nie sądzę aby odniosło to dobry skutek.
A może źródłem problemu jest Twoja samoocena? Być może jesteś zazdrosna, może czujesz się brzydsza, mniej seksowna?
Zastanów się nad tym.
Jeśli facet nie zaniedbuje Cię w łóżku, wywiązuje się ze swoich obowiązków, to dlaczego miałby przestać oglądać porno?
Przecież to nic złego.
My, kobiety, podchodzimy do tego inaczej, niż faceci.
My reagujemy czysto emocjonalnie na porno.
Ja lubię sobie popatrzeć i uważam, że to normalne.
Ja z moim rozmawiamy o filmach porno. Nieraz sie posmiejemy ze sztucznosci czy czegos innego.
Kiedys probowalismy obejrzec cos razem, ale skonczylo sie... salwa smiechu z obu stron
Czesto mowi mi, ze cos tam zobaczyl, ze moze by tak sprobowac itd. Mi to nie przeszkadza. Mam jednak swoje granice realizacji fantazji, ktorych nie powole przejsc.
Nie bronie mu ogladania porno, bo i po co? Popatrzy, pocieszy sie i tyle. Czesto nawet wiem, co i gdzie oglada. Nieraz nie wiem i mam to w nosie. Jest to dla mnie wiedza zbyteczna. Dopoki porno nie ma nagatywnego wplywu na nasz seks i zwiazek to niech sobie oglada. Ja tez nieraz lubie sobie popatrzec na jakis film porno i nie widze w tym niczego niezwyklego.
Caly problem polega na tym,ze sex kreci go po obejzeniu filmu lub stron.Problemu nie bylo jak nie bylo laptopa.Wczesniej byl cudowny sex,ale po prawie roku wszystko sie skonczylo.W momencie kiedy zaczyna sie do mnie dobierac po ogladanych stronach rzygac mi sie chce.Stalo sie tak po zaszyciu esperalu-brak checi na sex,natomiast strony sa o.k i to doprowadza mnie do amoku!!!! Rozmawialam z nim wiele razy i nic- to nie sa zwykle strony tylko cos obrzydliwego.Jestem dojrzala kobieta i sex nie jest mi obcy,ale to co zobaczylam to szok-nawet dla kobiety po przejsciach z przeszloscia.
Alkoholizm, teraz seksoholizm. To zachowania bardzo podobne do siebie. Sugerowałbym kontakt z poradnią leczenia uzależnień. Jak na mój gust, sama nie dasz rady. To według mnie jest chorobą ![]()
9 2013-01-19 02:03:45 Ostatnio edytowany przez ban (2013-01-19 02:04:43)
A ja oglądałem pornole przez wiele miesięcy prawie codziennie i mi się znudziło. Żony nie zaniedbałem i jak się z nią kochałem to o pornolach nie myślałem. Przecież na pornolach jest to samo co w domu, tyle tylko, że aktorów podrasowali specjaliści, dali super oświetlenie i mają wprawę w robieniu filmów.
To tak jakby ktoś oglądał jedzenie ciastek. W końcu człowiek chciałby coś zjeść w rzeczywistości a nie tylko patrzeć na ekran. A najlepsze ciastka są w cukierni na rogu, a nie takie perfumowane z filmu. Prawdziwe ciastko dobrze smakuje, a to z filmu musi dobrze wyglądać.
Podsumowując -- jeśli zaczął od niedawna, to daj mu dwa lata na oglądanie, a potem zobaczysz co będzie. A najlepiej jakby oglądał non-stop przez miesiąc... pornol za pornolem.
Hmm... Ja się przyznam bez bicia, że choć jestem kobietą też lubię czasem obejrzeć sobie jakieś porno. Mój facet też, ale raczej nie oglądamy razem, aczkolwiek każde wie, że drugie ogląda i gdzie ogląda i nikt się z tym nie kryje.
Samo w sobie to żaden problem, no ale jak już mamy do czynienia z uzależnieniem to niestety trzeba się przejść do specjalisty. To w ogóle niepokojące jak ktoś z jednego nałogu wpada w drugi, nieważne w jaki.
Jeśli lubi to dlaczego nie. Ale jeśli miałoby to wpłynąć na małżeństwo to źle by było. W innym przypadku to już jest choroba i zboczenie .
A czy wchodzenie na portale randkowe przy okazji oglądania porno to też normalna sprawa ?
13 2013-01-24 02:51:34 Ostatnio edytowany przez dziendobry (2013-01-24 02:54:22)
jovi 2012, strasznie ci współczuje takiego faceta... ![]()
normalny facet, jeśli ma ochotę na seksi i kobietę idzie do niej, chory i zakompleksiony wybiera pornole, które mało co mają wspólnego z czułością i seksem 2 normalnych ludzi.
Co do tych, co piszą, że faceci odbierają porno inaczej niż kobiety - racje - odbierają inaczej. Dla nich to niemal seks z aktorką, dostają orgazmu, spuszczają się, znają nazwiska "aktorek". Niestety, nie mogą do pochwy aktorki włożyć penisa to posuwają własną rękę
Masturbacja jest mocniejsza i szybsza niż seks waginalny więc odzwyczajają się od jakiegoś czasu od kobiety i przyjemność sprawia im już tylko własna rąsia. Poza tym po co się starać, dbać o nastrój gdy orgazm może zapewnić ręka i silikonowa aktorka.
Inna sprawa, to to, w jaki sposób seks jest przedstawiony w pornosach. Oglądanie czegoś takiego jest megaszkodliwe, nikt tak się przecież nie kocha, nikt tak nie wygląda (no chyba, że autorka posta ma sztuczne cycki, włosy, rzęsy, usta, plastykę sromu i wybielanie odbytu niczym N. Siwiec). Facet utrwala sobie w głowie taki obraz seksu i potem zaczyna myśleć że z nim lub z tobą jest coś nie tak, seks nie sprawia mu już przyjemności a co za tym idzie znów cierpisz ty. I nie dziwię się, że źle się z tym czujesz, powinnaś postawić mu ultimatum: woli ciebie, czy te szmaty+rękę.
A do tych "wyzwolonych" kobiet wyżej: naprawdę musicie mieć bardzo niskie poczucie własnej wartości, skoro nie przeszkadza wam, że dla faceta atrakcyjny jest taki silikonowy cyborg i pewnie całujecie go po stopach, jeśli tylko od czasu do czasu chce się w was spuścić (albo raczej wam na twarz krzyczą "oł je... i'm comming bejbe! sak maj dik").
p.s. przepraszam za dosadne słowa, ale jak widać niektórym prostym umysłom prosto trzeba kłaść do łba, co jest dobre a co złe
p.s.2 - co innego jak ktoś 2 czy 3 razy zobaczy pornosa (ale nie godzinnego, tylko 2 min "akcji" ) żeby wiedzieć, o co w tym chodzi, ale my tu mówimy o dorosłym mężczyźnie, który ma partnerkę i robi to nałogowo
p.s.3 - do tych, którzy uważają, że taka już "natura faceta". A ja słyszałam, że podobno wszyscy faceci: zdradzają/kłamią/chodzą na dziw*ki. Czyli to też kobiety mają tolerować?
14 2013-01-30 09:07:32 Ostatnio edytowany przez Anemonne (2013-01-30 10:53:27)
Widać że twojemu mężowi ewidentnie czegoś brakuje. A jak było na początku, jak on się zachowywał? Czy nie wiesz albo wiedzieć nie chciałaś że ogląda? Ja w sumie nie mm takiego problemu bo mój facet non stop chce i non stop mnie męczy i nawet jak odmawiam to nie zauważyłam masowego ataku porno u niego. Czasem ogląda, czasem oglądamy razem, czasem się śmiejemy z "aktorstwa", czasem kochamy się tak jak na filmie bo zobaczyliśmy jakąś ciekawą pozycję, mogę Wam polecić ciekawą stronkę spam filmików do wyboru do koloru można dobrać coś dla siebie, można skopiować jakiś pomysł np na walentynki wieczorem:P, nie wiem na ile w związku byłaś na te sprawy otwarta zanim on masowo zaczął oglądać takie filmy. A pytałaś czemu czuje taką potrzebę oglądania, czy jest to dla niego takie fascynujące, co go do tego skłania, co mu to daje?
15 2013-01-30 13:10:47 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-01-30 13:14:23)
chory i zakompleksiony wybiera pornole, które mało co mają wspólnego z czułością i seksem 2 normalnych ludzi. Co do tych, co piszą, że faceci odbierają porno inaczej niż kobiety - racje - odbierają inaczej. Dla nich to niemal seks z aktorką, dostają orgazmu, spuszczają się, znają nazwiska "aktorek". Niestety, nie mogą do pochwy aktorki włożyć penisa to posuwają własną rękę
Jak Ty nienawidzisz tych pornosów
. I jak zupełnie nie rozumiesz o czym piszesz
.
I nie dziwię się, że źle się z tym czujesz, powinnaś postawić mu ultimatum: woli ciebie, czy te szmaty+rękę.
Ty zapewne postawiłaś takie ultimatum (domyślam się, że zapewne wiele innych
) i siedzisz teraz sama plując wkoło nienawiścią.
p.s. przepraszam za dosadne słowa, ale jak widać niektórym prostym umysłom prosto trzeba kłaść do łba, co jest dobre a co złe
Przyjęliśmy do wiadomości Ojcze Dyrektorze
.
A teraz poważnie: Pornole są złe dla osób, które nie rozumieją różnicy między rzeczywistością, a filmową fikcją. Koleżanki opowiadały mi o mężczyznach, którzy osiągali orgazm tylko precyzyjnie kopiując sceny z jakiegoś filmu. Choć na dobrą sprawę, to jeśli nie przeszkadzałoby to ich partnerkom, to nie widzę w tym wielkiego problemu.
Osobiście lubię filmy porno. Czasami, gdy z powodu pracy muszę przez pewien czas być odseparowany od mojej Pani oglądam filmy z aktorkami podobnymi do niej i zasypiając odprężony myślę o niej.
Oglądam też filmy pokazujące seks, którego nie uprawiam i nigdy uprawiać bym nie chciał.
Np. gang-bang, czyli wielu mężczyzn + jedna kobieta, seks z elementami przemocy itp.
Podczas zbliżenia z moją Panią wyobrażam sobie, że np. jestem Wikingiem Zdobywcą i gwałcę swoją brankę (oczywiście w roli branki występuje moja Pani
). Fantazjujemy oboje i dzięki temu każdy stosunek jest inny. Nie ma rutyny, nie ma nudy.
W Twoim przypadku Jovi, obawiałbym się jednak: czy jego nagłe zamiłowanie do pornoli, po odcięciu od alkoholu nie jest kolejnym nałogiem. Dlatego zastanowiłbym się nad konsultacją u psychologa.
Pomóżcie ![]()
Mój narzeczony ogląda porno. Dla Was to normalne, a mnie doprowadza do płaczu. Proszę, nie śmiejcie się ze mnie, ale ja naprawdę mimo szczerych chęci nie jestem w stanie powiedzieć sobie, że to jest normalne i żyć jakby nigdy nic
Jestem w stanie zrozumieć, że robi się to jak się nie jest w związku albo seks jest mocno niesatysfakcjonujący i trzeba się "wspomagać". Ale dlaczego faceci masturbują się przy porno skoro mają kochające i nigdy nieodmawiające seksu, otwarte kobiety?
Rozmawiałam z nim parę razy. On twierdzi, że nie robi tego często, mówi, że faceci tak mają, że to nie ma wpływu na nas, że wręcz działa nakręcająco, ale jak ja, zakompleksiona mimo wszystko kobieta mam tak myśleć, skoro np. wczoraj przypadkiem zobaczyłam, że oglądał pornole (i zapewne się przy tym mastrurbował), a potem wieczorem był "zmęczony" pomimo moich "zalotów"? Czuję się jakby mi ktoś dał w twarz
Zresztą, często tak jest, że on nie ma ochoty, po wczorajszym to już nie wiem czy faktycznie przez zmęczenie czy przez to, że zrobił sobie wcześniej sam dobrze. Piszecie, że to jak oglądanie każdego innego filmu, ale czy napewno? Przecież przy normalnym filmie się nie podnieca i nie osiąga orgazmu? Dlaczego wam facetom nie wystarczy współżycie z kobietą, tylko gapicie się na te sztuczne cyce znudzonych jęczeniem lasek? Proszę, niech mi to ktoś racjonalnie wytłumaczy ![]()
A czy wpływa to na Wasz seks (negatywnie)? Bo jeśli nie, to co za problem?
Piszecie, że to jak oglądanie każdego innego filmu, ale czy napewno? Przecież przy normalnym filmie się nie podnieca i nie osiąga orgazmu? Dlaczego wam facetom nie wystarczy współżycie z kobietą, tylko gapicie się na te sztuczne cyce znudzonych jęczeniem lasek? Proszę, niech mi to ktoś racjonalnie wytłumaczy
Bo lubimy nowości
i zamiast dobierać się do cycatej sąsiadki puszczany sobie film.
A poważnie: oglądnięcie co jakiś czas pornosa wydaje mi się normalne, natomiast oglądanie, to nie to samo co masturbacja. Jeżeli mam udane, codzienne pożycie z moją partnerką, to nie mam ochoty oglądać takich filmów, a tym bardziej marnować swoich nasionek
.
Zdecydowanie mogę powiedzieć, że rozładowywanie potencjału seksualnego przy filmie porno, znacząco zmniejsza ten potencjał przy partnerce
.
I nie chodzi o samą fizjologię, ale także część psychiczną zbliżenia.
Może Twój mężczyzna ma jakiś okres fascynacji takimi filmami?
Zdecydowanie należy go od tego odzwyczaić. Odzwyczaić od samotnej masturbacji w związku, a nie od oglądania takich filmów w zupełności.
Pomóżcie
Mój narzeczony ogląda porno. Dla Was to normalne, a mnie doprowadza do płaczu. Proszę, nie śmiejcie się ze mnie, ale ja naprawdę mimo szczerych chęci nie jestem w stanie powiedzieć sobie, że to jest normalne i żyć jakby nigdy nic
No bo dureń jeden powinien robić tak, abyś nie widziała. Jak jest normalny to mu przejdzie i się znudzi, a na wasz seks nie powinno to mieć wpływu.
dziendobry -- pronole są dla ludzi, a Ty jesteś fanatyczką, która to zamierza zwalczyć; czy nie lepiej iść do Muzeum Narodowego podziwiać Nikifora?
Jezeli to seksoholizm, to nie przejdzie.
A jezeli kobieta juz sie martwi, ze za dużo ogląda, to wyglada, że jednak wpływa.
21 2013-02-13 16:19:46 Ostatnio edytowany przez An1a (2013-02-13 16:20:18)
Jovi 2012, najskuteczniej załatwić go jego własną bronią.
Też zacznij oglądać. Macie 2 komputery?
Proszę bardzo, niech on działa w swoim pokoju, Ty w swoim, zobaczysz jak szybko przyjdzie do Ciebie.
22 2013-02-13 16:30:13 Ostatnio edytowany przez Jogaaa (2013-02-13 16:50:33)
do chwili kiedy nie obija się to na małżeństwie- jest wszystko okej
czy faceci inaczej odbierają porno niż babki? chyba nie, ale dla nich sama masturbacja jest trochę czymś innym bo tak sie rozładowują, rozluzniają itd. itp.
ale do cholery, czy nie ma tutaj kobiet, które też to robią? 0_o
mnie ciekawi coś innego, czy to porno jest złe czy masturbacja?
jakby sie masturbował bez porno albo oglądał porno bez masturacji- to co będzie "właściwsze"? ;P
A do tych "wyzwolonych" kobiet wyżej: naprawdę musicie mieć bardzo niskie poczucie własnej wartości, skoro nie przeszkadza wam, że dla faceta atrakcyjny jest taki silikonowy cyborg i pewnie całujecie go po stopach, jeśli tylko od czasu do czasu chce się w was spuścić (albo raczej wam na twarz krzyczą "oł je... i'm comming bejbe! sak maj dik").
ja powiem tak
jest chyba odwrotnie, bo kobieta musi być pewna siebie i wiedzieć, że silikon z ekranu nie zabierze jej faceta bo Ona to Ona, Jej ciało to Jej ciało a on piszczy na jej widok jak szczeniaczek ![]()
a co do tekstów, to ja wolę po niemiecku ![]()
Przepraszam, ale jakieś tu miałam zawirowanie, nie pokazywało mi mojego posta tu, więc napisałam podobny w innym, zbliżonym tematycznie wątku.
Zaintrygowało mnie to, co napisał tu YOGI bear: "Zdecydowanie mogę powiedzieć, że rozładowywanie potencjału seksualnego przy filmie porno, znacząco zmniejsza ten potencjał przy partnerce"
Jak to interpretować?
Bo od jakiegoś, dłuższego już czasu sprawność mojego narzeczonego spadła, co chwilę podczas współżycia musi pauzować, żeby nie dojść i ogólnie seks trwa krótko. Tak było na samym początku w związku, choć wtedy myślałam (i chyba tak było), że to dlatego, że to wszystko jest świeże i jest niewyżyty (jego seks z byłą był podobno fatalny- ona pasywna, kochali się rzadko, bo nie chciała). Potem sie unormowało i nauczył się kontrolować, a teraz znów jest gorzej, rzadziej się kochamy, krócej. Myślicie, że porno może mieć na to wpływ?
"Potem sie unormowało i nauczył się kontrolować, a teraz znów jest gorzej, rzadziej się kochamy, krócej. Myślicie, że porno może mieć na to wpływ?"
może Ty również wpadłaś w rutynę?, czasami same wystawienie tyłka to za mało... bo niby dlaczego tylko facet ma przejawiać "chęć i aktywność"???
gen ma racje
Poza tym, mnie sie wydaje, ze gdyby to porno powodowało problemy to raczej w tę druga stronę .
Ja proponowałbym bardziej zając sie mężem, fizycznie i psychicznie, wprowadzić w łóżku mała rewolucje no i pogadać oczywiście. Moze to, ze szybciej kończy go deprymuje i dlatego unika zblizen?
26 2013-02-13 18:31:19 Ostatnio edytowany przez An1a (2013-02-13 18:37:58)
Nie jestem za demonizacją "filmów przyrodniczych", lubię oglądać, poza tym można podpatrzeć nowe techniki ![]()
Jednak jak ze wszystkim - wskazana jest równowaga.
Podczas terapii, wielu mężczyzn uczestniczących w grupie zwierzyła się terapeucie, że jednak popadli w nałóg, oglądali filmy coraz ostrzejsze, zaś w stosunku do swoich partnerek (ich wyglądu) zaczęli mieć nierealne wymagania. Jeden niepijący alkoholik tak wieszał psy na swojej "nieatrakcyjnej" żonie, że gdy ją kiedyś zobaczyłam to opadła mi szczęka. Przyjechała po niego piękna zgrabna i ciepła kobieta, nie mogłam w to uwierzyć. Pomyślałam sobie, co za dziad, była z nim kiedy był zaszczany i zarzygany, wspierała w walce z nałogiem - wstyd. Straciłam wtedy do kolegi cały szacunek.
Kiedyś miałam faceta, który zostawał po pracy w biurze i oglądał pornosy, życzliwi mi donieśli. Nie potrafił zacząć jakiejkolwiek akcji bez tego. W łóżku był naprawdę kiepski. Myślałam, że sobie wykopię norę i się w niej schowam.
Inny związek: sprawy zaczęły iść w tym samym kierunku. Kiedy tylko np. wyszłam gdzieś do sklepu - od razu rzucał się do kompa. Przemogłam się, zaczęliśmy oglądać razem. Na początku nieco głupio się czułam, ale później było fajnie. Doszło do tego, że sama zaczęłam się tym nieco przesadnie interesować i zaczęło to przeszkadzać mojemu chłopakowi.
Tak więc na dwoje babka wróżyła...
może Ty również wpadłaś w rutynę?, czasami same wystawienie tyłka to za mało... bo niby dlaczego tylko facet ma przejawiać "chęć i aktywność"???
Pisałam trochę o tym w innym wątku. To ja jestem bardziej perwersyjna niż on, zdecydowanie nie jestem typem kobiety, która tylko "wystawia tyłek". Niejednokrtonie to ja jestem inicjatorką, choć często wtedy on mówi, że jest zmęczony. Rozmawiałam z nim wielokrotnie, o porno i naszym współżyciu, że czuję się nieatrakcyjna i odtrącona, że trochę zaczęło wiać nudą, że brakuje mi tego naszego szaleńczego seksu. On powiedział, że jemu jest dobrze i nie potrzebuje jakis urozmaiceń. Sam przyznał jednak, że stał się gorszym kochankiem, że się może za szybko starzeje. Powiedział też, że choć dalej go pociągam i jestem dla niego atrakcyjna, to wspólne mieszkanie jednak robi swoje i pojawia się przyzwyczajenie. Trochę to przerażające w perspektywie wielu następnych lat razem... Wspomniał coś o seksuologu (jakiś czas temu go namawiałam), ale myślę, że będzie to pewnie słomiany zapał.
Zaintrygowało mnie to, co napisał tu YOGI bear: "Zdecydowanie mogę powiedzieć, że rozładowywanie potencjału seksualnego przy filmie porno, znacząco zmniejsza ten potencjał przy partnerce"
Jak to interpretować?
Przyjemność z seksu czerpiemy na dwóch płaszczyznach: psychicznej i fizycznej. O ile płaszczyznę fizyczną możemy dość łatwo wyjaśnić, o tyle z płaszczyzną psychiczną problem jest znacznie większy.
Kobiety są bardziej wrażliwe na ton głosu, zapach mężczyzny. Zgodzicie się, że mną, że zapach obcego faceta, który kojarzy się Wam z zapachem najlepszego kochanka w Waszym życiu powoduje lekkie podniecenie.
Podobnie (choć w mniejszym stopniu) barwa, ton głosu.
Po prostu w podświadomości kodują się pewne bodźce związane z najpiękniejszymi uniesieniami.
O ile samo oglądanie filmów porno nie powinno być dla normalnego mężczyzny hamulcem w uprawianiu partnerskiego seksu, o tyle masturbacja przy takim filmie koduje pewne uwarunkowanie.
Twój facet Laica nie będzie chwalił się przed Tobą wytryskiem na widok kobiety z ekranu. Nie tylko nie będzie się chwalił, ale wręcz (jak każdy normalny facet
) będzie to przed Tobą skrzętnie ukrywał. Niebezpieczeństwo ujawnienia procederu utożsami się dla niego z Twoją osobą. Nie będzie zdawał sobie z tego zupełnie sprawy.
W trakcie Waszego seksu zacznie odczuwać przyjemność podobną do przyjemności doświadczonej podczas masturbacji przed ekranem. Razem z przyjemnością poczuje też niepokój (zagrożenie) związane z Twoją obecnością.
W efekcie będziesz dla niego równocześnie podmiotem seksualnej przyjemności i zagrożeniem tej przyjemności.
Wyobraź sobie, że na łóżku obok Was, za cienką zasłoną z koca (prześcieradła) śpią Twoi rodzice. Czy to wpłynęłoby negatywnie na Twoje odczucia i otwartość w trakcie stosunku?
Jeżeli facet przyzwyczai się, że Ty jesteś dla niego zagrożeniem w momencie masturbacji (przyjemności seksualnej i wytrysku), to w trakcie seksu z Tobą będzie Cię widział podwójnie: raz jako seksualny obiekt, a drugi raz jak tych rodziców zza przepierzenia.
Wesprę się tutaj cytatami z wcześniejszych postów.
Kiedyś miałam faceta, który zostawał po pracy w biurze i oglądał pornosy, życzliwi mi donieśli. Nie potrafił zacząć jakiejkolwiek akcji bez tego. W łóżku był naprawdę kiepski. Myślałam, że sobie wykopię norę i się w niej schowam.
To nie An1a była kiepska w łóżku, to facet bał się jej (w końcu ukrywał przed nią swoje seksualne przyjemności).
Inny związek: sprawy zaczęły iść w tym samym kierunku. Kiedy tylko np. wyszłam gdzieś do sklepu - od razu rzucał się do kompa. Przemogłam się, zaczęliśmy oglądać razem. Na początku nieco głupio się czułam, ale później było fajnie. Doszło do tego, że sama zaczęłam się tym nieco przesadnie interesować i zaczęło to przeszkadzać mojemu chłopakowi.
An1a "weszła w intymny świat" swojego mężczyzny i z zagrożenia stała się częścią przyjemności.
Bo od jakiegoś, dłuższego już czasu sprawność mojego narzeczonego spadła, co chwilę podczas współżycia musi pauzować, żeby nie dojść i ogólnie seks trwa krótko. a teraz znów jest gorzej, rzadziej się kochamy, krócej. Myślicie, że porno może mieć na to wpływ?
Jak napisałęm wcześniej może.
Tak było na samym początku w związku, choć wtedy myślałam (i chyba tak było), że to dlatego, że to wszystko jest świeże i jest niewyżyty (jego seks z byłą był podobno fatalny- ona pasywna, kochali się rzadko, bo nie chciała). Potem sie unormowało i nauczył się kontrolować,
I znowu dowód mojej tezy
: na początku facet musiał przyzwyczaić się do Ciebie. Teraz jest podobnie, tyle, że przy każdej samotnej masturbacji się od Ciebie ponownie odzwyczaja.
No dobra, to co ja mam w takim razie zrobić? Jak rozwiązać całą sytuację?
Zapytałam kiedyś nawet czy nie chciałby obejrzeć ze mną czegoś, kategorycznie zaprzeczył. No tak, przy mnie to głupio się masturbować... Tak do końca to nie rozumiem sensu oglądania porno razem. Jak to ma niby wyglądać? Jedyne co wydaje mi się względnie sensowne, to oglądanie w celach poznawczych "popatrz Kochanie może dziś tak spróbujemy", ale tutaj myślę, że kilka filmów i pakiet możliwości się kończy. Lub w celu nakręcenia się przed seksem, gry wstępnej, ale to wydaje mi się trochę wypaczające wspólżycie, że dwoje ludzi nie może podniecić się sobą wzajemnie, tylko potrzebują takiej stymulacji.
Zapytałam go czy to nie jest trochę tak, że faceci oglądaja porno, żeby poradzić sobie w "legalny" sposób z problemem monogamii. Bo w końcu czym jest zdrada? Napewno jednym z głównych aspektów jest "świeża krew", która pobudza dużo silniej niż dotychczasowa, wieloletnia partnerka. Oczywiście, na poziomie cielesnym jest różnica, w porno nie ma realnego kontaktu i dotyku, ale mechanizm jest mimo wszystko podobny. Facet podnieca się widokiem obcej kobiety, nie tylko podnieca ale i doprowadza do tego samego co w seksie ze swoją partnerką- orgazmu. I to mnie najbardziej boli ![]()
Jestem w kropce, męczę się z tą świadomością, ilekroć wychodzę sama z domu, to mam poczucie, że on zaraz zacznie to robić, choć całkiem możliwe, że to tylko moja samonakręcająca się wyobraźnia.
Wiem, że mu tego nie mogę zabronić i że mogłoby to tylko spowodować efekt przeciwny, ciężko mi też to zaakceptować. Poprosiłam tylko, żeby starał się nie robić tego często i żeby to nie odbijało się potem na naszym współżyciu.
No dobra, to co ja mam w takim razie zrobić? Jak rozwiązać całą sytuację?
Zapytałam kiedyś nawet czy nie chciałby obejrzeć ze mną czegoś, kategorycznie zaprzeczył. No tak, przy mnie to głupio się masturbować...
Masz rację
. Może spróbuj go zaskoczyć. Gdy "podjara" się filmem i zaciśnie dłoń na swym berle, przytul się do niego (bez wymówek), a nawet "wspomóż"
. Tylko z wyczuciem. Chłopak na pewno będzie na początku zszokowany.
Tak do końca to nie rozumiem sensu oglądania porno razem. Jak to ma niby wyglądać?
Jedna dziewczyna próbowała mnie do tego nakłonić i przyznaję, że czułem się dziwnie. Szybko zapominałem o akcji na ekranie i skupiałem się na prowadzeniu akcji ze swoją dziewczyną
.
Jedyne co wydaje mi się względnie sensowne, to oglądanie w celach poznawczych "popatrz Kochanie może dziś tak spróbujemy", ale tutaj myślę, że kilka filmów i pakiet możliwości się kończy.
Przyznam, że mam wystarczająco dużą wyobraźnię, by nie korzystać z takiego supportu
.
Jak wspomniałem wcześniej: oglądam akcje których nie zaakceptowałbym w rzeczywistości.
Lub w celu nakręcenia się przed seksem, gry wstępnej, ale to wydaje mi się trochę wypaczające wspólżycie, że dwoje ludzi nie może podniecić się sobą wzajemnie, tylko potrzebują takiej stymulacji.
Myślę, że w normalnym związku ludzie podkręcają się najbardziej sobą nawzajem. A to, co widzieli na filmie może być fantazją podkręcającą ich dodatkowo w trakcie.
Zapytałam go czy to nie jest trochę tak, że faceci oglądaja porno, żeby poradzić sobie w "legalny" sposób z problemem monogamii. Bo w końcu czym jest zdrada? Napewno jednym z głównych aspektów jest "świeża krew", która pobudza dużo silniej niż dotychczasowa, wieloletnia partnerka. Oczywiście, na poziomie cielesnym jest różnica, w porno nie ma realnego kontaktu i dotyku, ale mechanizm jest mimo wszystko podobny. Facet podnieca się widokiem obcej kobiety, nie tylko podnieca ale i doprowadza do tego samego co w seksie ze swoją partnerką- orgazmu. I to mnie najbardziej boli
Trele-morele
. Zrozum wreszcie, że facet odbiera taki film zupełnie inaczej. On nie widzi na ekranie kobiety, która jest piękna i podniecająca, kobiety, z którą chciałby się ożenić i mieć dzieci. On widzi na ekranie AKCJĘ. Akcję, której nigdy nie doświadczy w realu, akcję, której być może w realu nie chciałby doświadczać.
Idąc tokiem Twojego rozumowania, każdy facet oglądający RAMBO powinien chcieć wymordować wszystkich wkoło.
A przecież na filmy sensacyjne chodzą największe pierdoły
.
Łajza, która nie zrobi pięciu przysiadów fascynuje się filmami karate.
Smętny właściciel TICO w kapeluszu
dostanie wypieków na opowieści rajdowej.
A ilu telewizyjnych kibiców kopnęło chociaż raz w roku piłkę?
Film to fantazja i tak go trzeba traktować.
Jestem w kropce, męczę się z tą świadomością, ilekroć wychodzę sama z domu, to mam poczucie, że on zaraz zacznie to robić, choć całkiem możliwe, że to tylko moja samonakręcająca się wyobraźnia.
Wyobraźnia
, a niedługo psychoza
.
Poprosiłam tylko, żeby starał się nie robić tego często i żeby to nie odbijało się potem na naszym współżyciu.
Może posłucha. Ale lepiej pomyśl o włączeniu się w jego zabawy. Sam wtedy zrezygnuje z oglądania. Tylko: NIC NA SIŁĘ.
Może spróbuj go zaskoczyć. Gdy "podjara" się filmem i zaciśnie dłoń na swym berle, przytul się do niego (bez wymówek), a nawet "wspomóż"
. Tylko z wyczuciem. Chłopak na pewno będzie na początku zszokowany.
Powtórzę jeszcze raz. On kategorycznie nie chce ze mną tego oglądać. Mało tego, nie robi tego, gdy jestem w domu, mieszkamy w kawalerce, nie ma opcji zaszyć się z kompterem w innym pokoju ![]()
Prawdę mówiąc, gdyby to faktycznie miało uzdrowić naszą sytuację, to bym z nim to obejrzała, ale sama z siebie nie odczuwam takiej potrzeby, czułabym się chyba jeszcze gorzej widząc, jak się gapi na odbyt jakiejś balonówy i staje mu "berło"...Wrr
Zrozum wreszcie, że facet odbiera taki film zupełnie inaczej. On nie widzi na ekranie kobiety, która jest piękna i podniecająca, kobiety, z którą chciałby się ożenić i mieć dzieci. On widzi na ekranie AKCJĘ. Akcję, której nigdy nie doświadczy w realu, akcję, której być może w realu nie chciałby doświadczać.
Idąc tokiem Twojego rozumowania, każdy facet oglądający RAMBO powinien chcieć wymordować wszystkich wkoło.
A przecież na filmy sensacyjne chodzą największe pierdoły.
Łajza, która nie zrobi pięciu przysiadów fascynuje się filmami karate.
Smętny właściciel TICO w kapeluszudostanie wypieków na opowieści rajdowej.
A ilu telewizyjnych kibiców kopnęło chociaż raz w roku piłkę?
Film to fantazja i tak go trzeba traktować.
Pierwsze kilka zdań działa na mnie kojąco i za nie Ci dziękuję, zresztą wiele już takich opinii czytałam, ale opornie to do mnie dociera, moje zakompleksienie i zazdrość ciągle krzyczą, że nie godzą się na to. Muszę dodać, że był czas, że jakoś nawet do mnie dotarło, że porno raz na jakiś czas jest normalne, że faceci tak mają i nie ma to żadnego wpływu na ich postrzeganie swojej kobiety. Ale ostatnio, gdy po tym jak wieczorem mi odmówił (kolejny raz), zobaczyłam, ze tego dnia zrobił sobie dobrze przy zdjęciach rozkraczonych lasek, wytrąciło mnie to z poczucia równowagi ze zdwojoną siłą i ciągle we mnie siedzi
Wstyd się trochę przyznać, ale włączył mi się tryb rywalizacji, że trzeba eliminować konkurencję, nie można być gorszym, że muszę się jeszcze bardziej starać,żeby było mu ZE MNĄ dobrze, bielizna, większa namiętność.. Gdzieś podświadomie liczę, że zadziała tak jak u mnie, dla mnie moja masturbacja odkąd z nim jestem stała się tak płytka i mało atrakcyjna, a seks z nim zaspokajający, że całkowicie przestałam to robić.
Odnośnie Twoich przykładów, to ośmielę się polemizować
Jednak, dla mnie przynajmniej, sfera seksu jest tak inna i intymna, że zachowań w jej obrębie nie można porównywać do hobby, sportu itp. Dla mnie to jest sfera, która nie powinna wypływać poza dwoje kochających się ludzi i ich wspólne łożko (czy tam pralkę jak kto woli
), nie powinna być uzupełniana wspomagaczami jak masturbacja przy porno, chyba że OBOJE coś takiego lubimy. Owszem, wiem że faceci są wzrokowcami i lubią gapić się na cycki, ale moim zdaniem właśnie na tym m.in. polega związek, że nawet jak się gdzieś na nie natrafi i są podniecające, to tu powinna być kropka, a nie doprowadzanie się przy nich do orgazmu. Dlaczego nie może wam do tego poprostu wystarczyć wasza kobieta?
No tak, wracamy do punktu wyjścia, że jestem baba, a chłop myśli inaczej ehh...
Ale i tak czytanie wypowiedzi tutaj troszkę mi pomogło.
32 2013-02-15 14:29:37 Ostatnio edytowany przez iruda (2013-02-15 14:29:48)
To nie jest tak, że "chłop myśli inaczej". Tylko niektórzy mają zdrowe podejście do ogladania, a inni chore, tzn. np. są uzależnieni od tego typu doznań.
Jezeli w zwiazku pojawia sie cierpienie z tym związane, to juz nie jest norma.
To tak jakby komuś, kto ma poparzoną rękę - mówić "nie zwracaj uwagi, to nie tak jak myślisz, to tylko zaczerwienienie".
Dla osób cierpiących w zwiazku z seksoholizmem partnera jest wspólnota S-Anon lub grupy wsparcia.
33 2013-02-16 00:06:55 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-02-16 00:16:41)
Powtórzę jeszcze raz. On kategorycznie nie chce ze mną tego oglądać. Mało tego, nie robi tego, gdy jestem w domu, mieszkamy w kawalerce, nie ma opcji zaszyć się z kompterem w innym pokoju
WYMYŚLIŁEM !.
Tylko się nie wściekaj
.
Jeżeli nie masz do niego dostępu, gdy przed ekranem wysyła swe plemniczki na wakacje
, to musisz do niego trafić przez ekran
.
Pożycz kamerę i podczas samotnego przedpołudnia daj pokaz eksploatacji ogórków, tłuczka do ziemniaków tudzież innych kuchennych akcesoriów
.
Przegraj to wszystko na dysk i skonfiguruj autostart komputera, tak, aby ten film włączył się od razu. Potem spokojnie idź na zakupy.
Jestem pewny, że po powrocie rzuci się na Ciebie
.
Pamiętaj, żeby nadpisać inny film na karcie/dysku kamery. Inaczej właściciel będzie mógł go łatwo odzyskać nawet po skasowaniu.
Wstyd się trochę przyznać, ale włączył mi się tryb rywalizacji, że trzeba eliminować konkurencję, nie można być gorszym, że muszę się jeszcze bardziej starać,żeby było mu ZE MNĄ dobrze, bielizna, większa namiętność.
Uważaj. Facet już teraz nie czuje się przy Tobie pewnie. Jeżeli zaatakujesz ze zdwojoną energią może zamknąć się przed Tobą całkowicie.
Odnośnie Twoich przykładów, to ośmielę się polemizować
Jednak, dla mnie przynajmniej, sfera seksu jest tak inna i intymna, że zachowań w jej obrębie nie można porównywać do hobby, sportu itp. Dla mnie to jest sfera, która nie powinna wypływać poza dwoje kochających się ludzi i ich wspólne łożko (czy tam pralkę jak kto woli
), nie powinna być uzupełniana wspomagaczami jak masturbacja przy porno, chyba że OBOJE coś takiego lubimy. Owszem, wiem że faceci są wzrokowcami i lubią gapić się na cycki, ale moim zdaniem właśnie na tym m.in. polega związek, że nawet jak się gdzieś na nie natrafi i są podniecające, to tu powinna być kropka, a nie doprowadzanie się przy nich do orgazmu. Dlaczego nie może wam do tego poprostu wystarczyć wasza kobieta?
Mi zawsze wystarczała. A to, że czasami kochając się wyobrażałem ją sobie jako np. córkę mojego szefa
, sprawiało, że smakowała troszeczkę inaczej. To zawsze była ona, ale dzięki naszym wspólnym fantazjom, za każdym razem była inna
.
Ps. Pralkę mamy za małą
, ale jest jeszcze tyle innych sprzętów
.
To nie jest tak, że "chłop myśli inaczej". Tylko niektórzy mają zdrowe podejście do ogladania, a inni chore, tzn. np. są uzależnieni od tego typu doznań.
Jezeli w zwiazku pojawia sie cierpienie z tym związane, to juz nie jest norma.
To tak jakby komuś, kto ma poparzoną rękę - mówić "nie zwracaj uwagi, to nie tak jak myślisz, to tylko zaczerwienienie".
Dla osób cierpiących w zwiazku z seksoholizmem partnera jest wspólnota S-Anon lub grupy wsparcia.
Rozumiem iruda, że masz za sobą poważne przejścia związane z Twoim mężczyzną. Współczuję Ci. Wydaje mi się jednak, że zakładanie jak w dowcipie o psychiatrach: Nie ma ludzi zdrowych psychicznie, są tylko źle zdiagnozowani.
nie pomaga w przypadkach, gdy mamy do czynienia jedynie z nadmierną, czasową fascynacją. Myślę, że lepiej zrobić wszystko, aby ta fascynacja nie przerodziła się w chorobę
.
Rozumiem iruda, że masz za sobą poważne przejścia związane z Twoim mężczyzną. Współczuję Ci. Wydaje mi się jednak, że zakładanie jak w dowcipie o psychiatrach: Nie ma ludzi zdrowych psychicznie, są tylko źle zdiagnozowani.
nie pomaga w przypadkach, gdy mamy do czynienia jedynie z nadmierną, czasową fascynacją. Myślę, że lepiej zrobić wszystko, aby ta fascynacja nie przerodziła się w chorobę
.
Yogi! Ale to nie tylko moje doświadczenia, takie doświadczenia mają setki kobiet.
I niestety, Twoje rady, jakkolwiek pewnie mozna podziwiać zaangażowanie w sprawę, to rady typowe, które otzrymywałam i ja i inne, robiłam to, co piszesz, tak jak robiły inne - czynności wpędzające we współuzależnienie.
A facet wpada w porno i masturbację coraz bardziej i bardziej i bardziej.
A partneraka we współuzależnienie coraz bardziej i bardziej i bardziej, bo jej mówią: staraj sie, staraj sie, staraj sie.
Na głowę mozna dostać!!!!
Wolę, żeby oglądał porno niż zdradzał. A tak między nami. Która się nie masturbuje??
Caly problem polega na tym,ze sex kreci go po obejzeniu filmu lub stron.Problemu nie bylo jak nie bylo laptopa.Wczesniej byl cudowny sex,ale po prawie roku wszystko sie skonczylo.W momencie kiedy zaczyna sie do mnie dobierac po ogladanych stronach rzygac mi sie chce.Stalo sie tak po zaszyciu esperalu-brak checi na sex,natomiast strony sa o.k i to doprowadza mnie do amoku!!!!Rozmawialam z nim wiele razy i nic- to nie sa zwykle strony tylko cos obrzydliwego.Jestem dojrzala kobieta i sex nie jest mi obcy,ale to co zobaczylam to szok-nawet dla kobiety po przejsciach z przeszloscia.
Problemem nie są filmy porno, ale Twój stosunek do tych filmów. Twojemu Mężowi te filmy nie zaszkodziły, ale zaszkodziły Tobie.
Nie wysyłaj Męża do psychologa, ale Ty się umów na wizytę. To Ty jesteś w "amoku!!!!".
37 2013-02-19 20:53:49 Ostatnio edytowany przez iruda (2013-02-19 20:57:39)
jovi 2012 napisał/a:Caly problem polega na tym,ze sex kreci go po obejzeniu filmu lub stron.Problemu nie bylo jak nie bylo laptopa.Wczesniej byl cudowny sex,ale po prawie roku wszystko sie skonczylo.W momencie kiedy zaczyna sie do mnie dobierac po ogladanych stronach rzygac mi sie chce.Stalo sie tak po zaszyciu esperalu-brak checi na sex,natomiast strony sa o.k i to doprowadza mnie do amoku!!!!Rozmawialam z nim wiele razy i nic- to nie sa zwykle strony tylko cos obrzydliwego.Jestem dojrzala kobieta i sex nie jest mi obcy,ale to co zobaczylam to szok-nawet dla kobiety po przejsciach z przeszloscia.
Problemem nie są filmy porno, ale Twój stosunek do tych filmów. Twojemu Mężowi te filmy nie zaszkodziły, ale zaszkodziły Tobie.
Nie wysyłaj Męża do psychologa, ale Ty się umów na wizytę. To Ty jesteś w "amoku!!!!".
Płytkie to :-(
Pokazuje jak szeroko problem uzależnienia od porno jest rozpowszechniony i jak niedoceniane jego skutki.
Rzeczywiście, jovi powinna iść do psychologa, ale nie po to, aby zaakceptować porno, tylko aby zastanowić sie czy chce życ w zwiazku bez granic, czy chce być używana i ostatecznie - czy chce się leczyć ze swojego współuzaleznienia (zwiazek z erotomanem z zaszytym esperalem, to nie sielanka).
Wolę, żeby oglądał porno niż zdradzał. A tak między nami. Która się nie masturbuje??
A ja wole żeby mnie nie zdradzał fizycznie, emocjonalnie, nie uprawiał cyberseksu i nie ogladał porno zamiast seksu ze mną. I to jest chyba prosta odpowiedź na pytanie w stylu: czy wolisz mieć guza mózgu czy chorobę alzheimera.
Ja nie masturbuje sie od ponad roku, nie ogladam porno, nie flirtuje, ponieważ zobaczyłam jak moje samozaspokajanie źle wływa na moja ocenę partnera, na mój szacunek do niego (a raczej kompletny brak - bo juz do niczego nie był mi potrzebny, zwłaszcza, że kłamca i manipulant).
38 2013-03-05 02:00:58 Ostatnio edytowany przez An1a (2013-03-05 05:25:01)
Oglądałam te pornole i oglądałam i powiem szczerze, że wszystko mi się już znudziło.
Ble.
To w sumie takie nudne jest, cokolwiek by nie robili w jakichkolwiek konfiguracjach.
Może poczekaj aż mu samo przejdzie. Mi to zajęło kilka miesięcy, w sumie tak ze trzy miesiące.
Niech sobie obejrzy absolutnie kuźwa wszystko po kilka razy to wtedy dotrze do jego mózgu, że ma kobietę z krwi i kości obok.
To nigdy nie jest to samo, co kochać się naprawdę. Może za jakiś czas to zrozumie.
To na dłuższą metę naprawdę nudne jest. Może im wcześniej przerobi cały repertuar zrozumie, ze to głupie, zostaw mu wolną rękę, to naprawdę się nudzi.
W ogóle jak tak patrzę na to całe gówno to żyć się odechciewa.
Nie to, że się zgorszyłam, ale oburza mnie, jak faceci traktują kobiety w dzisiejszych czasach.
Jak kobiety same traktują siebie nawzajem.
Kiedyś była Jenna Jameson, która zarobiła miliony i nigdy nie miała seksu analnego, a teraz?
Co te biedne kobiety muszą zrobić, żeby dostać kasę za film: absolutnie wszystko i jeszcze więcej, boli od samego patrzenia, totalne uprzedmiotowienie kobiet, które jeszcze muszą udawać, że im się podoba np. lizanie doopy.
Może by tak jeden z drugim sobie polizali, a później leczyli się z infekcji bakterią coli.
Naprawdę, ten świat już zszedł do rynsztoka.
No ale mamy kryzys, ludzie dla kasy zrobią wszystko.
Niedługo będziemy zabijali się nawzajem, bo jest przeludnienie planety.
Gdybym miała wybierać to wolałabym się nigdy nie urodzić.
Cześć AN1a,
mocny tekst w sumie, ale mi się podoba.Chyba to dobra rada.To tak jak z jedzeniem,jak się tak ''przeżresz" za przeproszeniem, to już nie możesz nawet patrzeć na nie.
Ja też jak obserwuję co się dzieje na świecie to mi się "ulewa"
Moim zdaniem troszkę przesadzasz... Dopóki nie woli porno i masturbacji od sexu z tobą to wszystko jest ok. Większość facetów ogląda porno i to nie jest jakieś "nienormalne". Nie wiem czy mój facet nie ogląda ale dopóki mnie nie zaniedbuje w łóżku to nie mam czym się martwić:) Nawet czasem oglądamy razem ale kończy się to już na początku filmiku albo w łóżku albo totalnym śmiechem. Tak samo jest z masturbajcją u facetów wiele kobiet to przeraża jak jej partner się masturbuje. Ja uważam że jak na przykład nie widzimy się dłużej to czemu nie? Oni tak rozładowują napięcie tak już mają tak zostali stworzeni. Ale jeśli woli to od sexu to juz jest choroba albo po prostu go już nie pociągasz... Troszke śmieszy mnie też jak słysze od jakiejś dziewczyny on mnie juz nie dotyka rzadziej sie kochamy itp no jak widze jej nieogolone nogi tłuste włosy i wogule to się nie dziwię. Kobieta powinna dbać o siebie a w łóżku być ogniem i wtedy facet nie będzie myslał o pornosach i wogule:)
Jeśli przesadza z jednym lub z drugim psycholog jest wskazany bo to może być choroba tak zwany sexocholizm lub poprostu powinnaś o siebie zadbać i wprowadzić do sypialni troszkę pikanterii:)
efter9! Super to napisałaś. Zgadzam się ze wszystkim. Pornole, masturbacja, dbanie o siebie.
Więc tak jesteśmy ze sobą od ponad roku ,przez ten czas przylapalm go kilkakrotnie na ogladaniu porno ,na poczatku myslalam ze to normalne ,ale po czasie ogladal jeszcze wiecej i teraz jest juz tak ze jak tylko wyjde za drzwi ,na dól po pranie on juz wlacza te filmy .wiem ze nie powinna ale weszlam na jego komputer chcialam zobaczyc co tam ma to oprucz filmow ktore notorycznie oglada ,oglada tez zdjecia nagich dziewczyn tylko ze te dziwczynki nie maja wiecej jak po 17 18 lat .poklocilismy sie raz ,drugi ... obiecla ze pojdzie na terapie i co zrobil dzien po awanturze sciagnol sobie playboy ,wiec mu powiedzialam ze dlamnie to juz za duzo ,to sie obrazil ze go szpieguje .Ciezko mi jest uwiezyc wjakiekolwiek jego slowo bo juz tyle razy obiecywal ze po usówa wszystko ,owszem usówa za kazdym razem ale zaraz na drugi dzien sciaga nowe ,nie mam pojecia co mam robic ,wczorajbylo to samo i sie jeszcze wypiera ze to nie jego ze on nie oglada to co ku....wa ja ogladam na jego koputerze ,wiec mu powiedzialam ze widze ze nic to niedaje prosze awanturuje sie ale ma w dupie ,to powiedzialam ze chce sie roztac .POMOCY