Witam.
Opiszę Wam swoją historię. Byłam z facetem 3 lata. Układało nam się świetnie do czasu gdy nikt nie zaczął między nami mieszać. Rozstaliśmy się miesiiąc temu a ja właśnie dowiedziałam się że jestem w ciąży tylko nie powiem mu tego bo nic od niego nie chcę chociaż wiem że nadal go kocham i on mnie też ale za dużo słów padło żeby teraz to naprawiać. Nie wiem jak mam postąpić. może coś poradzicie?
Nie wiem co miedzy wami zaszło, ale uważam, ze Twoja urażona duma nie daje Ci prawa zatajania przed nim faktu, ze zostanie ojcem. To Wasze dziecko, a nie tylko Twoje.
poszło o to ze nie chciałam jeszcze slubu a on tak. O dziecku nawet nie myślałam i nie chcę żeby myslał ze czegoś od niego chcę.
A niby dlaczego, przecież to tez jego dziecko. Jeżeli chcesz się unieść honorem i sama wychowywać, to Twoj wybór, ale wiedzieć ma prawo. Dlaczego dziecko przez Wasze nieporozumienia ma stracić ojca?
Magdo, to nie jest tylko Twoje dziecko. Ono ma również ojca. Co powiesz córce/synowi, jak zacznie pytać o tatusia? "Och, tatuś o tobie nie wie, bo mamusia strzeliła focha"? A Twój były partner ma prawo zdecydować, czy chce być obecny w życiu maleństwa! Doprawdy, to, czego Ty chcesz, jest w tej sytuacji najmniej istotne.
Tu nie chodzi o honor tylko ja dwa razy do tej samej rzeki nie wchodzę już próbowałam o nim zapomnieć a tu masz....
Jak się z nim spotkam i mu powiem to nie będę już potrafiła żyć bez niego a z drugiej strony i tak już noszę jego cząstkę w sobie i zawsze to dziecko będzie mi o nim przypominać nie wiem co mam robić
Mimo, że się rozstaliście i nic od niego nie chcesz to jednak powinnaś mu powiedzieć. W końcu to on będzie ojcem, powinien wiedzieć. Teraz najważniejsze jest to nowo poczęte życie. Nawet jeśli nie będziecie razem to wasze dziecko powinno mieć oboje rodziców.
Tu nie chodzi o honor tylko ja dwa razy do tej samej rzeki nie wchodzę już próbowałam o nim zapomnieć a tu masz....
Jak się z nim spotkam i mu powiem to nie będę już potrafiła żyć bez niego a z drugiej strony i tak już noszę jego cząstkę w sobie i zawsze to dziecko będzie mi o nim przypominać nie wiem co mam robić
Nie wchodzisz, bo? Oj wymyślasz coś dziewczyno... Mając jego dziecko NIGDY o nim nie zapomnisz i zacznij się przyzwyczajać do tej świadomości. A kto powiedział, że Wam się nie uda? Jeśli sprawa jest świeża to warto spróbować jeszcze raz, a na pewno powiedzieć o ciąży, bo za kilka miesięcy zaczniesz wylewać żale, że jesteś z nim w ciąży, ale on nie chce już z Tobą utrzymywac kontaktu bo na nowe życie.
Przeciez to, ze mu powiesz o ciazy nie oznacza, ze od razu macie zakladac rodzine.....szczesliwa mama, tata, bobo.
Nie bede pisala.....a moze sie jakos ulozy.Zawsze jest ........jakos.Nie chcesz z nim byc? Bywa.Ale Wasze dziecko przy starcie jest juz skazane na zycie bez taty.Skazane przez Ciebie(na dzien dzisiejszy).
Wiedziec powinien.
Powiedz mu.
Zebys za jakis czas nie musiala zalozyc kolejnego watku.Bo sama, bo ciezko, bo bez wsparcia, bo pytania-gdzie tata....
To czy chcesz być ze swoim byłym chłopakiem to jest Twoja sprawa. Ale dziecko będzie nie Twoje a Wasze i ojciec dziecka powinien o tym wiedzieć, niezależnie od tego co postanowisz zrobić dalej.
11 2013-01-17 13:15:35 Ostatnio edytowany przez syla135 (2013-01-17 13:33:37)
on ma prawo wiedziec
nie jestes ubezwlasnowolniona wiec jak niechcesz to nie bedziesz z nim
ale pomysl o tym tak ze moze to wasnie jest znak dla was...
powiedz mu
a czy wzielas pod uwage jak mu bedzie przykro jak sie dowie od innych ludzi ze jestes w ciazy?
wtedy albo sam wpadnie na genijalny pomysl dlaczego mu nie powiedzialas lub "uprzejmi" mu podopowiedza ze to moze nie jego dziecko i go jeszcze po rogach walilas
ja myslalam ze takie rzeczy to tylko w filmach, dziewczyno to nie zarty, powiedz mu ma takie samo prawo do tego dziecka, narazie masz mu tylko powiedziec a czy z nim bedziesz to juz TYLKO WASZA sprawa
nie musicie byc razem ale wiedziec powinien i jak to? alimentow nie chcesz? na pewno jestes pewna ze sama dasz rade? odwaznie, odwanie...
Może teraz Ci się wydaje, że to jest dobre wyjście z sytuacji. Ale z czasem zaczniesz żałować, że zataiłaś ciążę przed byłym partnerem. Tym bardziej, że facet Cię kocha, chce wziąć z Tobą ślub - ma prawo widzieć, że został ojcem. Jak to rozwiążecie - Wasza sprawa.
Wytłumacz nam jedno: kochasz go, ale nie chcesz ślubu. Dlaczego? Myślisz, że to za wcześnie, ale nie wykluczasz, że w przyszłości tak, czy generalnie nie chcesz i nie będziesz chciała ślubu?
Dla mnie sytuacja jest prosta: skoro się kochacie i nie możecie bez siebie żyć, będziecie mieli dziecko, to powinniście do siebie wrócić. Te słowa, które padły, nie mają teraz większego znaczenia. Wszystko da się odwrócić w takiej sytuacji. I trzeba znaleźć kompromis. Nie wyobrażam sobie, żeby dziecko miało się wychowywać bez ojca, dlatego że nie mogliście dogadać się w tej jednej kwestii. Myślę, że gdy Twój były partner dowie się o ciąży, będzie w stanie iść na ustępstwa dla dobra dziecka, Ty zresztą też powinnaś.
Ja tylko dodam słówko do alimentów - to nie są pieniądze Twoje, żebyś mogła decydować czy chcesz, czy nie, ale dziecka! Więc alimenty (nie tylko w formie finansowej, ale i obecności w wychowaniu, czasu itp) o które Ty nie zadbasz, to jest okradanie własnego dziecka. Przemyśl to.
to jest bardzo egoistyczne...dlaczego myślisz tylko o sobie?? zaliczyłaś wpadkę to powiedz o tym ojcowi, nawet jak nie jesteście razem, on powinien o tym wiedzieć, a dziecko ma prawo do ojca..zastanów się..akurat Twoje zdanie ma teraz niewielkie znaczenie, to jest dziecko, mały człowiek..a nie pies, z którym nie wiadomo co zrobić po rozstaniu.
powiedziałam mu jego reakcja była no cóż jak dla mnie zaskakująca. Ucieszył się i powiedział tak jak wy że to znak, że nie zrezygnuje ani zemnie ani z dziecka i żebym nie próbowała mu tego utrudniać bo nie ustąpi. Kazałam aby dał mi czas na przemślenie ale nie wiem...
powiedziałam mu jego reakcja była no cóż jak dla mnie zaskakująca. Ucieszył się i powiedział tak jak wy że to znak, że nie zrezygnuje ani zemnie ani z dziecka i żebym nie próbowała mu tego utrudniać bo nie ustąpi. Kazałam aby dał mi czas na przemślenie ale nie wiem...
Ale czego nie wiesz? Jak Ty masz w ogóle problem, bo nie rozumiem??
nie wiem jak mam postąpić. rozstaliśmy się bo nie chciałam ślubu. Było mi dobrze tak jak było. A teraz on nie daje mi spokoju cały czas dzwoni, prosi o szanse.
nie wiem jak mam postąpić. rozstaliśmy się bo nie chciałam ślubu. Było mi dobrze tak jak było. A teraz on nie daje mi spokoju cały czas dzwoni, prosi o szanse.
To prawdziwy dramat, gdy poślubna noc wyprzedza ślub, którego w dodatku nie będzie, bo panna młoda jest za młoda do relacji małżeńskich.
Mam nieustające wrażenie, że scenarzysta tych przypadków ma bardzo interesujące poczucie humoru.
Trochę mi ta historia przypomina Forresta Gumpa.
Ostatni post autorki wskazuje na to, że wątek to prowokacja.
Ostatni post autorki wskazuje na to, że wątek to prowokacja.
Nic, tylko poczekać na poród... prowokowany.
Coś tu nie pasuje .
Autorka ewidentnie coś kręci, albo ma ,,siubździu,, w główce ![]()