Mam problem z moim mężem - zdradza mnie z koleżanką z pracy. To nie jest zdrada fizyczna ale psychiczna. Ciągle o niej mysli, dzwoni do niej, wysyła SMS-i i MMS-y. To nie byłoby nic złego - każdy ma jakies koleżanki (nigdy nie byłam zazdrosna, nie zabraniałam mu przykaźni i znajomości z innymi kobietami) ale ta znajomość przekroczyła pewne bariery. Jeżeli on pisze do niej "Mój Aniele" (tak zwracał się do mnie jak byliśmy narzeczeństwem), "Kochanie" a ona do niego że mysli o nim i tęskni - to chyba coś znaczy. No i te długie rozmowy.. Okłamuje mnie, nie chce ze mną szczerze porozmawiać. Nie wiem co robić. Rozmawiałam z nią (sama sobie nie wierzę że upadłam tak nisko) ale to chyba nic nie dało. Ona jest jak modliszka - nie widzi nic złego w tym co robia. Mój mąż też - stwierdził że chyba za bardzo się spoufalił. Ale to trwa, mam dowody na to że on mnie nadal okłamuje. Co ja mam zrobić?
porozmawiac z nim, wytlumaczyc mu ze sprawia ci swoim zachowaniem przykrosc, ze wiele niszcy miedzy wami.... pzdr ![]()
aga31 ja ci powiem tak to może znaczyć bardzo bardzo wiele albo wielki nic wszytko zależy od sytuacji...zwroty "mój aniele", "kochanie" sa często używane w formie przyżartowania bądź wyrażenia faktycznie głebokiej przyjaźni. Jednak wszytko zależy od kontekstu całej wypowiedzi. Musiałabyś przytoczyć całego smsa albo całą rozmowę żeby coś ci doradzić. Oczywiście jeśli zwracał sie do ciebie tak kiedyś powinnaś mu powiedzieć że boli cię to że zwraca się do niej tak jak do ciebie kiedys może to pomoże.
Być może ich znajomość to faktycznie tylko przyjaźń. Oczywiście istnieją też inne możliwości on może traktować ją jak przyjaciółkę ona może myśleć o nim nieco inaczej. Równie dobrze oboje mogą myśleć o sobie innymi kategoriami i wtedy to oznacza początek waszego końca. Jednak dopóki on nie pisze do niej(nie mówi)KOCHAM CIE nie jest jeszcze tak źle.
Oczywiście masz prawo zawalczyć o męża i nawet powinnaś jednak najpierw wyjaśnij sprawę rozmową spokojna z mężem. Zapytaj go szczerze czy to jest tylko w żartach itp. czy może coś on do niej czuje. Zapewne jeśli czuje to ci tym nie powie ale będziesz widziała jego reakcję. Patrz mu caly czas w oczy, łatwo można rozpoznać że mężczyzna kłamie poparte naukowo symptomy to: jeśli mężczyzna podczas szczerej rozmowy pociera nos lub oko i przy tym ucieka wzrokiem, niektóre słowa stają się nie wyraźne, on dodaje sformułowania typu "mówiąc szczerze","szczerze powiem","przyznam z ręką na sercu". Ponadto prawdopodobnie kłamie też jeśłi patrzy nienaturalnie na siłe prosto w oczy wiesz takie sztuczne uważanie, napewno rozumiesz o co chodzi.
Powiedz mu przy tym że nie podoba ci się że on tak ja nazywa tak traktuje że ona wg ciebie jest ważniejsza dla niego. Zobaczysz czy coś sie zmieni. A jeśli nie to wypowiedz wojnę.powiedz jasno "ja albo ona"!
Jednak jeśli usłyszysz że on mówi bądź pisze do niej "kocham cię", "jesteś najważniejsza" itp. a ty będziesz zepchnięta na dalszy plan olej go (wiem ze to nie będzie łatwe) bo wtedy nie ma już o co walczyć.
Aha uważaj też alby nie nadarzyła się okazja by mógł cię zdradzić fizycznie bo mimo ze tak owa zdrade da się wybaczyć to boli tak bardzo ze szkoda gadać.
Ja z przykrością stwierdzam... że jeśli facet pisze tak i myśli o innej kobiecie.. zaczyna się dziać niedobrze, widocznie w Waszym związku czegoś mu brakuje... nie pozwól aby Ona mu to dała...
aga31, a może zapytaj swojego szanownego, czy było by mu miło, gdybyś to ty zachowywała się w ten sposób...pisała do kumpla, "kochanie" i "mój aniele", a on by do ciebie mówił, że tęskni, może jak postawi siebie na twoim miejscu, to coś do niego dotrze:-/
porozmawiaj z mezem i powiedz ze Cie to boli ...powiedz tak jak Ci napisałaYuki
Nom .. nie fajna sytuacja.. i na pewnie to moze sie przerodzic w cos wiecej..
bo przeciez zwykli koledzy tak sie do siebie nie odnosza spoufale
Na pewno bym z mezem rozmawiała i kategorycznie zakazała "flirtowania" z tą kobieta. Niepotrzebnie z tamta babka rozmawiałas .. bo dalo jej to tylko satysfakcje:/
Jesli twoj mąż nie zdaje sobie sprawy z tego co czujesz, masz dwa wyscia: albo zrobić to sama w sposób widoczny, albo całkowicie go ignorowac (zero obiadów, wspolnego spania itd) Sama nie wiem bo nie znam twego męża. i nie uważam ze cos zle zrobiłas ze on tak sie zachowuje
najlepiej w takiej sytuacji na Kobiete zwalać wine tak? .. ojjoj..
znajoma ma tak samo jak Ty.Na poczatku sms,telefony,tez niby kolezanka,ale
pozniej zaczyna przeradzac sie to w cos wiecej.Nie pozwol na to!
Powiedz mu o tym co Cie boli,wytlumacz jak on by sie czul,gdybys
Ty sie tak zachowywala.A jezeli nie dotrze to do niego,to
wzbudz w nim zazdrosc....tylko bez przesady.
Sytuacja nie jest ani latwa ani prosta ani przyjemna.....
Z wlasnego doswiadczenia wiem, ze nie ma co sie po tym...spodzewac pozytywnych rozwiazan..... twoj maz znalazl tzw. bratnia dusze, to ona mu doradza, to ona go koi, to przy niej czuje sie lepiej i za nia teskni, jej pierwszej mowi o newsach...itd. Prawda jest bolesna, ale wierz mi, przeszlam to!!!!! Dzis on jest moim bylym mezem!
Jesli miedzy ludzmi dochodzi do takich sytuacji, to znaczy, ze ich zwiazek przezywa kryzyzs, a wlasnie wtedy pojawiaja sie te osoby trzecie! Niestety, tak to juz jest! musisz postawic sobie za cel Twoje i Wasze priorytety! co dla kogo! nie mysl, ze on zrezygnuje jesli jest mu z tym tak dobrze!
Ja pamietam, ze kiedy juz mialam dosyc, pojechalam do "kotka" jak mawial moj ex... i co uslyszalam? ze jestem hipokrtka! ....lepiej milo sie rozczarowac! wierz mi!
trzymam za Ciebie kciuki!
Postaraj sie z nim pogadac, pokazac, ze Cie rani, ze wystawia Wasze zycie na duza probe....i czy wrato to robic? .....
Tzymaj sie!!! i pisz!
zapewne gdybys ty do znajomego pisala w stylu,moj aniele itp.maz by sie wsciekl.porozmawiaj powaznie z mezem,bo jest pod urokiem owej kolezanki,tak mysle..i moze zrobic glupstwo..
Tak moja droga kobietki dobrze radzą rozmowa z mężem to najlepsze wyjście z sytuacji. A tak na marginesie zawsze znajdzie się kobieta która niszczy związk mało to samotnych panów, nie to musi być żonaty wtedy większa satysfakcja obrzydliwe.
Dziękuję Wam wszystkim za rady. Już rozmawiałam szczerze z mężem. Wydaje mi sie że zrozumiał to co zrobił, że mnie zranił. Wydaje mi się że żałuje. Ale czuję jakiś niedosyt, nadal mam jakieś obawy. Nasza szczera rozmowa polegała na tym że to ja zadawałam pytania a on odpowiadał. Czekam jeszcze na szczerą rozmowę z jego strony - ma się do niej przygotować - tak mówi (wiem że to głupie). Nie wiem, może jestem już przewrażliwiona. Może po prostu już mu nie ufam. Jak tylko widze go z telefonem to serce zaczyna mi wariować
, zaczynam się denerwować. Po prostu się boję. Może już nie mam powodu, może potrzebuję czasu na zapomnienie i przebaczenie. A może po prostu wszystko wyolbrzymiłam. Ale nie żałuję. Może gdybym nie zareagowała to faktycznie mogłoby to się źle skończyć. On juz ma jedno małżeństwo za sobą. Doskonale wie jak to jest zaczynać wszystko od początku. Nie myślcie, że to przeze mnie. Ja go poznałam jak już było po rozwodzie.
Może głupio zrobiłam, że z nią rozmawiałam. Ale wydaje mi się, że ona coś zrozumiała. Ona miała problemy z mężem - zdradzał ją. Została z nim głównie dla dzieci. Może moja prośba żeby nie rozbijała mojego małżeństwa coś pomogła, a może nie. Nie wiem. Dziwnie ze mną rozmawiała. Człowiek jak jest posądzony o coś czego nie zrobił broni się, tłumaczy a nawet przeprasza. A ona nie - najpierw zaczęła mnie atakować, że po co do niej dzwonię. Jak ją postraszyłam że powiem o wszystkim jej mężowi to powiedziała że on siedzi obok i jak chcę to mogę z nim porozmawiać. Po mojej zdecydowanej chęci na rozmowe z nim nagle go nie było. Śmieszne i głupie. Z jej rozmowy wynikało (przynajmniej ja to tak odebrałam) że jej zależy na moim mężu, i jemu chyba też na niej. Kazała mi z nim porozmawiać
Nie wiem co myślała że on mi powie. Może to głupie, ale wydaje mi się że kobieta zdradzana przez męża wie jaki to jest ból i sama nie zrobi tego innej kobiecie. Może to naiwność z mojej strony.
A w naszym małżeństwie wydaje mi się że jest wszystko w porządku. Może w tamtym okresie (czyli wtedy kiedy zaczął się z nia kontaktować) coś mu brakowało ale już to ma. Szczerze mówiąc ma teraz wszystko. Mnie też jest dobrze tylko ta rana nie pozwala na pełnię szczęścia. Może jak uda nam się z dzieckiem to o wszystkim zapomnę. Może jak zmieni prace i nie będzie musiał się z nia kontaktować to go w pełni odzyskam (jesteśmy na etapie wysyłania CV)...
Najbardziej mnie wkurza to, że przez cały ten czas (na szczęście krótki - to wszystko trwało 2 miesiące) był ze mną, spał ze mną, rozmawiał, mówił że jest szczęśliwy, że mnie kocha a obok prowadził tę chorą grę. Nie lubię takiej dwulicowości. Ale może faceci tacy są.... A może ja za bardzo się poświęciłam dla niego i zapomniałam o sobie... Muszę chyba nad sobą popracować. Ale w sumie już zaczynam to robią. Bardziej o siebie dbam (nie żebym była wcześniej kocmołuchem), zamierzam iść w przyszłym tygodniu do kosmetyczki - może jakis zabieg odmładzający. W piątek idziemy na dyskotekę. Nie zamierzam patrzeć tylko na niego i tylko z nim tańczyć. Zamierzam się bawić!!! A może to wszystko było nam potrzebne.... Może to to wpłynie pozytywnie na nasze małżeństwo... Nie wiem ale wszystko ma jakiś cel...
Ale się rozpisałam
Dziękuję że jesteście!!!! Naprawdę nie miałam z kim o tym wszystkim porozmawiać.
OBawy to normalna rzecz.. zastanawianie się do kogo pisze lub kto napisał do niego...
To minie i znów będziecie ufać sobie i wszystko będzie dobrze ![]()
napewno jest ciężko zapomnieć coś takiego,wiem bo przeżyłam coś takiego.obawy zostaną długo,długo będzie to do was wracać,ale z czasem się zatrze,jeśli się kochacie to przetrwacie i ten etap-niezbyt ,niestety ,szczęśliwy...niektóre kobiety zdradzone już takie są-zostają ze względu na dzieci a uczuć szukają u innych-są miłe,umieją słuchać,wiedzą jak wykorzystać twoje słabe strony-ciężko jest zrozumieć ich zachowanie jeśli samemu się tak nie postępuje!może lepiej nie analizować,nie próbować zrozumieć,bo zadaje się sobie ból,kłębią się pytania DLACZEGO?CO ŹLE ZROBIŁAM?i ciągle byłoby to w waszym związku!przeprowadźcie naprawdę szczerą rozmowę,zadaj mężowi pytania które cię dręczą!rozwiej swoje wątpliwości przed staraniami o dziecko-ciąża to piękny stan i najlepiej gdy oboje będziecie kochać maleństwo już od samego początku,a i wasza miłość stanie się silniejsza-najszczęśliwsze dziecko to takie upragnione,kochane od poczęcia!
to zerwanie z pracą,środowiskiem gdzie mógłby ją spotkać to dobra decyzja!!!najlepiej jest zacząć nowy etap,zamknąć drzwi za sobą i nie odwracać się za często za siebie !
a decyzja o dziecku jest jeszcze lepsza,życzę powodzenia!-dziecko daje dużo siły,dla niego warto się starać,przy dziecku zapomina się o przykrych sprawach!
może powinnaś o siebie zadbać,ale tak żeby mężowi dech zaparło-i ty się poczujesz lepiej a i on pewnie spojrzy innym okiem na wasz związek
ŻYCZĘ CIERPLIWOŚCI i POWODZENIA,uda się!
No nie wiem, rzeczywiscie to mocne. Ja bym porozmawiala bardzo rzeczowo i stanowczo. Byc moze to przyniesie pozytywny skutek, a jesli nie, to ja bym sie zastanowila nad rozstaniem.
16 2009-10-24 00:53:05 Ostatnio edytowany przez zakrecona967 (2009-10-24 00:57:08)
mój mąż po 18 latach małżeństwa zakochał się w naszej pracownicy po 18 latach małżeństwa twierdzi że to ja jestem temu winna miłośc dzieci zdobywa kasą mnie poniża przy nich a dzisiaj mnie zwyzywał i nie tylko .że nie jestem agą i nie jestem czułałuła jak ona aga jest mężatką ikryjąsię ze swoim związkiem
No nie wiem, rzeczywiscie to mocne. Ja bym porozmawiala bardzo rzeczowo i stanowczo. Byc moze to przyniesie pozytywny skutek, a jesli nie, to ja bym sie zastanowila nad rozstaniem.
z mezczyznami czesto jest tak, ze nawet rozmowy nie pomagają... faceci nie nadaja sie do rozmow, beda mowic i tak tylko to co my chcialbysmy uslyszec...;(
wg mnie jesli sprawa opiera sie tylko na sformulowaniach typu "aniele" to nie az tak wielki powod do niepokoju o ile tylko na tym zaczyna sie i konczy. walcz o swoja milosc ! nie pozwol aby sytuacja wymknela sie spod kontroli.
poki co bez paniki i bez nerwow ![]()
szczera rozmowa napewno sie przyda, takze zycze powodzenia i pisz jak poszlo ![]()