Podróże koszmarów.Gdzie nie chcielibyście(znów) pojechać? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PODRÓŻE MARZEŃ » Podróże koszmarów.Gdzie nie chcielibyście(znów) pojechać?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 15 ]

Temat: Podróże koszmarów.Gdzie nie chcielibyście(znów) pojechać?

Zwykle tematy o podróżach, które są na forum są powrotem do miłych wspomnień lub dotyczą opinii na temat konkretnych miejsc, hoteli, itd.
Chciałabym poruszyć temat podróży naszych koszmarów. Miejsc, w których byliście i wolicie wspomnienia z tych wojaży usunąć.

A jeżeli nie zdarzyła się Wam podróż z Waszych koszmarów, to napiszcie, gdzie na pewno Wasza noga nie postanie.


Jeżeli chodzi o mnie, to dziwię się osobom, które marzą o podróży do Indii...Kraj ten kojarzy mi się z brudem, ubóstwem i masą ludzi. Choć wiem, że są tam piękne miejsca, to jednak zdjęcia i filmy o Indiach skutecznie zniechęciły mnie do planowania podróży w tamte rejony.

Również nie ciągnie mnie do tak popularnych arabskich krajów basenu Morza Śródziemnego- Tunezja, Maroko, Turcja czy też Egipt. I też wiem, że wiele osób sobie chwali te rejony, jednak siedzenie w hotelu przy baseniku to nie to samo, co zwiedzanie kraju. A wiem, że tam jest tak samo, jak w Indiach.

Co do podróży koszmarów- nie przeżyłam takiej, aczkolwiek w zeszłym roku poleciałam do Włoch do Pizy i rozczarowałam się...Głównie pogodą, ponieważ miałam co innego w planach- zwiedzanie Toskanii. Rok wcześniej poleciałam do Lombardii i w lutym była tam wiosna, wtedy się zakochałam w Italii...Cieszę się, że z Pizy pojechaliśmy na trzy dni do Ligurii- w La Spezii były jedyne słoneczne dni naszego wyjazdu. Mimo wszystko miłość do tego kraju pozostała i z pewnością nie była to ostatnia moja wycieczka w tym zakątku Europy.

Aha, podróżą koszmarów byłby też dla mnie wyjazd "all inclusive"...Jeżeli lecę/jadę za granicę, to chcę również ten kraj zwiedzić, a nie opalać się na leżaczku przy basenie hotelowym.
Jak gdzieś jadę, chcę zjeść specjalności danego kraju, liznąć troszeczkę kultury i klimatu danego miejsca. I gdy ktoś się chwali, że był dajmy na to w Egipcie i było tak super, bo przez cały czas był albo na plaży przy hotelu, albo przy basenie hotelowym, drinki lały się strumieniami, jedzenia było full, to śmiać mi się chce. To samo mogę mieć na ogrodzie przy własnym domu.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Podróże koszmarów.Gdzie nie chcielibyście(znów) pojechać?
Jaga Baba07 napisał/a:

Również nie ciągnie mnie do tak popularnych arabskich krajów basenu Morza Śródziemnego- Tunezja, Maroko, Turcja czy też Egipt. I też wiem, że wiele osób sobie chwali te rejony, jednak siedzenie w hotelu przy baseniku to nie to samo, co zwiedzanie kraju. A wiem, że tam jest tak samo, jak w Indiach.

Eeeee przepraszam najmocniej ale jak mozna spedzic wakacje w Egipcie siedzac przy baseniku? Jest zbyt duzo cudow swiata starozytnego aby sobie pozwolic an takie bezplodne siedzenie... Nie bylam w Indiach ale bylam w Egipcie i nie ma przeszkod w podrozowaniu po kraju.
Nie bardzo tez rozumiem o co z tymi Indiami chodzi? Ze pewne dzielnice sa biedniejsze niz inne? No coz w NY Bronx tez nie nalezy do najbogatszych ale tlumy przyjezdzaja do NY. Wiec sugerowanie sie zdjeciami biedniejszych dzielnic jest moim zdaniem bledem. Wierze ze w Indiach jest mnostwo innych miejsc ktore zachwycaja uroda.

Podobnie w Turcji... Nie wiem skad ci sie te Indie wziely smile
Turcja jest piekna, posiada wiele ciekawych miejsc, krajobrazy wspaniale...Siedzenie przy baseniku w Turcji to znowu tylko cecha ludzi ktorym po prostu teskno do bezproduktywnego upijania sie z zestawu all inclusive smile
A to ze nei wszedzie znajdzie sie zlote wieze i diamenty na drodze no to juz cecha wiekszosci krajow nie tylko tych bidnych bogu ducha winnych Indii smile

3

Odp: Podróże koszmarów.Gdzie nie chcielibyście(znów) pojechać?

Sadie, nie ma co porównywać Indii (które całe są biedne) i Bronxu.

Nie ciągnie mnie w tamte rejony i tyle. Znajoma była w Maroku i nie poleca.

A co do siedzenia przy basenie...No cóż, mam przykłady z własnego "podwórka". Koleżanka poleciała do Turcji i wróciła zadowolona, oczywiście musiałyśmy się spotkać, żeby zdała mi relację z podróży. Zaczęła mi opowiadać podniecona, jak to super tam było- basen przy hotelu- extra, drinki za darmo przez cały dzień- extra, a na dodatek jesz, ile chcesz. Żeby spalić kalorie można pójść na plażę- oczywiście tą hotelową. Zapytałam więc o jakieś miejsca, które zwiedzili, to zdziwiona powiedziała, że po co miała zwiedzać, jak tak super było przy hotelu, a i te wycieczki kosztują dodatkowo.

Drugi przykład- opowiadałam znajomej, że lecę do Włoch- wszystko od kilku lat załatwiam na własną rękę, jeżeli chodzi o wyjazdy, planuję swoje podróże tak, żeby zobaczyć interesujące mnie i grupę ludzi, z którymi jadę miejsca. Od jakiegoś czasu moje wyjazdy są poza sezonem, bo loty są tańsze, a i ludzi mniej wtedy podróżuje. Wymieniałyśmy się poglądami na ten temat- nie trafiło to do niej, nie rozumie, jak można nie wybierać wyjazdów zorganizowanych "All inclusive", a poza tym jak się gdzieś wyjeżdża, to jedzie się odpocząć, a nie latać i zwiedzać.
Wychodzę z założenia, że jeżeli gdzieś jadę i lecę, chcę poczuć klimat- nie ganiam od muzeum do muzeum, ale raczej chłonę klimat danego miejsca poprzez kuchnię, miejsca, które nie są uczęszczane przez tłumy- stare kościoły, cmentarze (jeżeli są i trafię).

4

Odp: Podróże koszmarów.Gdzie nie chcielibyście(znów) pojechać?

Moją podróżą-koszmarem była Turcja.Wybierałam się tam na dwa tygodnie,samodzielnie.Wytrzymałam trzy dni.
A podobno byłam w pięknym miejscu- Cieśninie Dardanele.
Być może zbyt pochopnie zdecydowałam się na samodzielny wyjazd- może Turcja jest krajem,do którego nalezy wybierać się z biurem podróży?
Kwatera- istna szczurownia- nigdy nie spałam w takich warunkach za cenę apartamentu w Holiday Inn w Polsce.Plaża- brudna,tłoczna,cuchnąca.
Jedzenie- niejadalne,ludzie napastliwi i chcący koniecznie orżnąć i naciągnąć a na pewno nie- pomóc.

Nie oznacza to,że nie chcę tam już więcej pojechać.Na pewno pojadę ale wybiorę wycieczkę zorganizowaną.

5

Odp: Podróże koszmarów.Gdzie nie chcielibyście(znów) pojechać?

Parę lat temu leciałam na Karaiby. Wylot u schyłku zimy z Wawy. Docieramy na lotnisko, niesamowicie zmęczeni, bo przecież mamy mnóstwo autostrad i dróg ekspresowych, niestety tylko w planach. Na miejscu okazuje się, ze wylotu nie będzie. A przynajmniej nie dzisiaj. Zostajemy rozlokowani po okolicznych hotelach, ponowna zbiórka następnego dnia. Poprzez szepty i półsłowka, lotem bezpańskiego śmierdzącego bąka puszczonego w towarzystwie, rozchodzi się plotka, że sa powazne kłopoty z samolotem. Część rezygnuje, my wychodząc z założenia, ze załoga to nie samobójcy- decydujemy się lecieć. Wylot opóźnia się o kolejne kilka godzin, oprócz zwykłego zniecierpliwienia można zauważyć skutki słabych nerwów, pokrzepianych alkoholem- część pasażerów ledwo trzyma się na nogach... Mimo to, wszyscy chętni zostają wpuszczeni na pokład. Odlatujemy.
Gdzieś nad Atlantykiem, bliżej Kanady niż Europy, dwóch pasażerów postanawia wysiąść. Jeden pijany w sztok bo lubi, drugi w sztok pijany, bo go narzeczona rzuciła( przyjechali dzień wcześniej co by na pewno zdążyć na samolot i w tzw międzyczasie- pomiędzy przyjazdem a opóźnionym wylotem, zaręczyny zostały zerwane). Dopadają do drzwi awaryjnych i dawaj! Na szczęście załoga ich odciągnęła i usadziła na miejscach. Po kilku upojnych godzinach w ciasnym samolocie, zaczynamy kołować nad lasami. Po chwili wśród wybujałych sosen ukazuje się przecinka- czyli że pas naszego lotniska. Samolot siada w tych pięknych okolicznościach przyrody( bo ślady cywilizacji, oprócz wspomnianego pasa, to: budynek lotniska, jakieś zabudowania na skraju - domyślam się, że tam spali piloci po skończonej zmianie a przed złapaniem lotu powrotnego. I tyle. A nie - jeszcze słupy elektryczne były chyba). Pasażerowie muszą opuścić samolot- bo tankowanie, ogarnianie całego syfu itp. Wychodzimy na płytę i podgrupkach udajemy się do budynku. Wychodzi też nasz nieszczęśliwy loverboy. Tzn, zostaje lekko wywleczony gdyż nogi ma bezwładne. Po schodach go wywlekają. Potem stawiają na płycie. I tak kiwa się chłopina, w trupa zalana, a lekko orzeźwiona mroźnym powietrzem, zaczyna się wykłócać, że tu i teraz papierosa chce. Po czym na chwilę milknie i niczym drzewo podcięte przez bobra- pada na kanadyjską ziemię. I już nie wstaje. Oczywiście przystanek wudłuzył się mocno, bo trzeba było cus zrobić z nieszczęśnikiem- załatwić łatanie twarzy, nocleg i lot powrotny do ojczyzny, bo na wakacje nie dotarł. Wycieczka na Karaiby skończyła się pośrodku kanadyjskiego pustkowia. Potem było tylko troszke lepiej- jeden pan( tez pił) zasnął, a potem usiłował opuścić nasz świat niczym Jimmy Hendrix, czyli poprzez uduszenie we własnych wymiocinach. Że tylko wspomnę o lądowaniu- jakiś zwierz raczył wyjść na pas startowy więc pilot poderwał samolot, na co rozległy się głos Jimmiego: Umrzemy! Umrzemy!
Ogólnie wakacje wspominam cudownie, ale jak przypuszczałam- po kilku latach najżywsze obrazy mam z lotu:)

6

Odp: Podróże koszmarów.Gdzie nie chcielibyście(znów) pojechać?
harmagedon napisał/a:

Parę lat temu leciałam na Karaiby. Wylot u schyłku zimy z Wawy. Docieramy na lotnisko, niesamowicie zmęczeni, bo przecież mamy mnóstwo autostrad i dróg ekspresowych, niestety tylko w planach. Na miejscu okazuje się, ze wylotu nie będzie. A przynajmniej nie dzisiaj. Zostajemy rozlokowani po okolicznych hotelach, ponowna zbiórka następnego dnia. Poprzez szepty i półsłowka, lotem bezpańskiego śmierdzącego bąka puszczonego w towarzystwie, rozchodzi się plotka, że sa powazne kłopoty z samolotem. Część rezygnuje, my wychodząc z założenia, ze załoga to nie samobójcy- decydujemy się lecieć. Wylot opóźnia się o kolejne kilka godzin, oprócz zwykłego zniecierpliwienia można zauważyć skutki słabych nerwów, pokrzepianych alkoholem- część pasażerów ledwo trzyma się na nogach... Mimo to, wszyscy chętni zostają wpuszczeni na pokład. Odlatujemy.
Gdzieś nad Atlantykiem, bliżej Kanady niż Europy, dwóch pasażerów postanawia wysiąść. Jeden pijany w sztok bo lubi, drugi w sztok pijany, bo go narzeczona rzuciła( przyjechali dzień wcześniej co by na pewno zdążyć na samolot i w tzw międzyczasie- pomiędzy przyjazdem a opóźnionym wylotem, zaręczyny zostały zerwane). Dopadają do drzwi awaryjnych i dawaj! Na szczęście załoga ich odciągnęła i usadziła na miejscach. Po kilku upojnych godzinach w ciasnym samolocie, zaczynamy kołować nad lasami. Po chwili wśród wybujałych sosen ukazuje się przecinka- czyli że pas naszego lotniska. Samolot siada w tych pięknych okolicznościach przyrody( bo ślady cywilizacji, oprócz wspomnianego pasa, to: budynek lotniska, jakieś zabudowania na skraju - domyślam się, że tam spali piloci po skończonej zmianie a przed złapaniem lotu powrotnego. I tyle. A nie - jeszcze słupy elektryczne były chyba). Pasażerowie muszą opuścić samolot- bo tankowanie, ogarnianie całego syfu itp. Wychodzimy na płytę i podgrupkach udajemy się do budynku. Wychodzi też nasz nieszczęśliwy loverboy. Tzn, zostaje lekko wywleczony gdyż nogi ma bezwładne. Po schodach go wywlekają. Potem stawiają na płycie. I tak kiwa się chłopina, w trupa zalana, a lekko orzeźwiona mroźnym powietrzem, zaczyna się wykłócać, że tu i teraz papierosa chce. Po czym na chwilę milknie i niczym drzewo podcięte przez bobra- pada na kanadyjską ziemię. I już nie wstaje. Oczywiście przystanek wudłuzył się mocno, bo trzeba było cus zrobić z nieszczęśnikiem- załatwić łatanie twarzy, nocleg i lot powrotny do ojczyzny, bo na wakacje nie dotarł. Wycieczka na Karaiby skończyła się pośrodku kanadyjskiego pustkowia. Potem było tylko troszke lepiej- jeden pan( tez pił) zasnął, a potem usiłował opuścić nasz świat niczym Jimmy Hendrix, czyli poprzez uduszenie we własnych wymiocinach. Że tylko wspomnę o lądowaniu- jakiś zwierz raczył wyjść na pas startowy więc pilot poderwał samolot, na co rozległy się głos Jimmiego: Umrzemy! Umrzemy!
Ogólnie wakacje wspominam cudownie, ale jak przypuszczałam- po kilku latach najżywsze obrazy mam z lotu:)

No ale dotarliście w końcu na te Karaiby?

7

Odp: Podróże koszmarów.Gdzie nie chcielibyście(znów) pojechać?

Byłam w Turcji na "własną rękę" i było cudownie.
Tydzień temu wróciłam z córką z KOS. Też bylo cudownie. Wynajęłyśmy auto i objeżdziłyśmy wszystkie plaże na tej małej wyspie.
W Egipcie nie byłam i się nie wybieram. Siedzienie w hotelowym ośrodku nie odpowiada mi pod żadnym względem.

8

Odp: Podróże koszmarów.Gdzie nie chcielibyście(znów) pojechać?

nemezys my tak:) cudownie było choć o te niemal 2 dni krócej. Po powrocie wszyscy składali reklamacje o zwrot kosztów i zdarzyło się tak, że biuro jakis miesiąc po naszym powrocie zbankrutowało... Dobrze, ze nie wczesniej wink

9

Odp: Podróże koszmarów.Gdzie nie chcielibyście(znów) pojechać?

harmagedon! uśmiałam się przy twojej opowieści, ale domyślam się, że wam tam wcale nie było do śmiechu...

10

Odp: Podróże koszmarów.Gdzie nie chcielibyście(znów) pojechać?

Myślałam i myślałam i wymyśliłam, ze nie ma takiego miejsca. Jakoś podróżne koszmary kojarzą mi się raczej z tym ,ze np nawali biuro podróży, albo w hotelu będą tabuny insektów, ale to sie nie odnosi do postrzegania odwiedzanego miasta.Można wtedy narzekac na zła organizację, a nie na to, że w jakimś miejscu jest brzydko.

11 Ostatnio edytowany przez yacha (2013-09-08 17:15:04)

Odp: Podróże koszmarów.Gdzie nie chcielibyście(znów) pojechać?

Jeszcze w liceum koszmar numer jeden, zamarzyły nam się Bieszczady, więc pojechaliśmy, 20 godzin w pociągu w jedną stronę, a na miejscu wytrzymaliśmy 3 dni, duszno, parno, grzmi i leje, namiot po tych 3 dniach zaczął przeciekać, sąsiedzi byli wiecznie pijani, kiedy doszło do tego, że ktoś życzliwy postanowił nam na namiot nasikać, spakowaliśmy się i wróciliśmy do domu. Kolejne 20 godzin w pociągu na korytarzu koło kibla, bo innych miejsc brakuje. Drugi koszmarek to dwa tygodnie nad polskim morzem, moim zdaniem zapłacić kilka tysięcy za siedzenie w pokoju, bo przez cały czas leje (z dwóch tygodni wakacji nie padało 2 dni hmm) to lekka przesada. Wszyscy się kłócą, bo nikt nie ma swojego kąta i nie da się odpocząć od pozostałych. Dlatego wakacji nad Bałtykiem postanowiłam więcej nie planować, jeśli już jedziemy to tylko spontanicznie, kiedy akurat jest pogoda wink

12

Odp: Podróże koszmarów.Gdzie nie chcielibyście(znów) pojechać?

Turcja nie bardzo mi sie podobala. Widoki piekne, plaze i zabytki, ale miasta raczej brzydkie do tego wiadomo na matketach kazdy zaciaga cie i prawie zmusza do kupowania i to targowanie sie mnie strasznie meczylo;/
Podobalo mi sie ale nie do konca, wiem ze nie chcialabym juz tam raczej wrocic.

13

Odp: Podróże koszmarów.Gdzie nie chcielibyście(znów) pojechać?

Cypr - ani ładnych plaż ani wielu atrakcji i do tego drogo. Nigdy więcej.

Za to wspomniane Indie wspominam miło. Tam jest tak... inaczej. Co z tego, że brudno, że oszukują. Mają Cud Świata, jedną z lepszych kuchni na świecie i fascynującą (dla Europejczyka) kulturę. Stamtąd mam chyba najciekawsze wspomnienia. To było jak sex-turystyka bo wyru...ali nas na wszystkim na czym się dało big_smile

Odp: Podróże koszmarów.Gdzie nie chcielibyście(znów) pojechać?

Rosolina Mare we Włoszech. Kompletnie pozbawione romantyzmu miasteczko. Bloki, hotele, dzielnica willi, suszące się jaskółki ,główna ulica przez którą z hałasem mknęły motocykle, Adriatyk smutno szary, krzykliwi Włosi etc.

Posty [ 15 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PODRÓŻE MARZEŃ » Podróże koszmarów.Gdzie nie chcielibyście(znów) pojechać?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024