Witam! Jestem z moją dziewczyną już dobry rok, ja mam 18 ona 16 lat. Wiem, że dla was to znowu jakiś małolat wypowiadający się na tym forum ze swoim wielkim i dramatycznym problemem o ilości zeszłorocznego śniegu, ale bardzo zależy mi na waszej pomocy, ponieważ nikt inny mi jej nie udzieli. Problem polega na tym, że moja dziewczyna bardzo zaczęła wykorzystywać mój "pantoflarski" charakter. Na początku (jak zwykle w takich młodzieżowych związkach) było cudownie, ptaszki śpiewały, kwiatki rosły, ale po pewnym czasie moja dziewczyna pokazała mi bardzo trapiącą część swojego charakteru, aczkolwiek chodzi tu o przeolbrzymią zazdrość o wszystko co dot. kobiet, jak i (co dziwne) moich zainteresowań. Ogólnie posiadam dwie pasję: kolej, i ornitologie. Jak wiadomo ornitologia wymaga wyjazdów w teren, uczestniczenia w różnych zjazdach ornitologicznych itd itd. Na początku nie stanowiło to problemu, ale po pewnym czasie, kiedy nie było mnie przy moim "władcy", zacząłem dostawać miliardy sms'ów o tym, że już jej nie kocham, że mam już jej dość, że jej unikam. Z mojego punktu widzenia nie wyglądało to tak ponieważ widywaliśmy się praktycznie codziennie. Po pewnym czasie zaprzestałem rozwijania mojej pasji, i cały wolny czas poświęcałem mojemu władcy (tak wiem, najgłupsze co można zrobić). Po tym przez 1-2 miesiące było całkiem normalnie, ale po pewnym czasie urodziła się ogromna zazdrość o wszystko. Podam przykład: siedzimy razem i oglądamy jakiś serial, występuje tam kobieta, i nie ważne czy jest ona ładna czy brzydka dostaje mi się za to, że oglądam ten serial (chcę dodać, że taka sytuacja zdarza się codziennie). Moi rodzice są po rozwodzie, mieszkam z matka, ojciec mieszka miasto obok (jakies 5-10km), z racji tego, że wychowałem się w miejscowości gdzie mieszka ojciec mam tam znajomych. Kiedy próbuje jej powiedzieć, że chce tam pojechać i spędzić czas z ojcem lub z kolegami wybucha wielka afera i w konsekwencji rezygnuje z wyjazdu (pragnę przypomnieć, że takie sytuacje są na porządku dziennym). Afery potrafią być o wszystko, o to, że nie chcący ją szturchnąłem, o to że język od butów nie schowałem pod spodnie, że spóźniłem się 7 min, że wyszedłem sobie SAM na spacer czy patrzyłem się na karierkę kiedy płaciłem jej za zakupy. Przed chwilą wspomniałem, że są afery o mój spacer lub o to, że jadę się przejechać samochodem. Jej głupim myśleniem jadę wtedy na jakiś podryw i znowu jest kłótnia. Kształcę się na elektryka, totalnie zawaliłem naukę (jestem w technikum) przez jej wieczną chęć widywania się ze mną i kontrolowania mnie nie mam czasu na naukę, a jak sam dobrze wiem elektryk jest bardzo wymagającym kierunkiem i przynajmniej 3-4h dziennie musiałbym poświęcić dziennie na naukę. Niestety od 16;00 do 22;00 jestem z nią, każda próba oznajmienia jej, że chcę pobyć chwilę sam, ze chcę się pouczyć albo, że chcę spędzić czas z rodzina czy ojcem kończy się aferą. Nie jestem zwolennikiem kopania dziewczyn w dupę i latania z kwiatka na kwiatek, bardzo kocham moją dziewczynę (i właśnie to 3ma mnie cały czas przy niej). Nie raz próbowałem rozwiązać problem rozmową, niestety nic z tego. Mimo młodego wieku współżyjemy ze sobą (jeśli w ogóle można to tak nazwać), w tych sprawach również pokazuje swój egoizm z racji tego, że to ja musze być cały czas machinką do robienia "dobrze", od dawna nie czułem satysfakcji ze stosunku w sensie od jej osoby. Przez ten związek zatraciłem swoja tożsamosc, czuję sie jak jej poddany nie wiem jak mam sobie z tym poradzić. Może powody jakie podałem to błahostki, ale uwieżcie mi, że, jeśli powtarzają się one dzien w dzień od dobrych 8 miesięcy potrafi to zrujnować psychikę człowieka. Od 8 miesięcy nie mam kolegów, koleżanek, nie spotykam się z ojcem, z rodziną, ogólnie zero człowieka. Zwracam się z problem do Was (kobiety), bo nie chcę wysłuchiwać od osobników mojej płci, że jestem totalnym pantoflem, i nieudacznikiem. Bardzo bym prosił o jakaś pomoc z Waszej strony, jakieś porady czy da sie to jeszcze jakoś ustabilizować, bo ja już sobie nie daje rady z jej zazdrościa i zaborczościa. Za jakies niespójnosci czy bledy w moim pisaniu przepraszam ale jest 03;00 w nocy i prawie śpie :PP
Pozdrawiam, Kuba ![]()