Witam Wszystkich, napiszę jednym tchem moją historię lub też jej znaczącą dla mnie teraz część. Związalam sie z mlodszym chlopakiem on ma 21 ja 25, niby nic, nie istotny szczegół wydawac by sie mogło..Ja po ciężkim związku 3 letnim on po 4 latach regularnego zażywania narkotyków. Obiecał ze z tym konczy że ja jestem dla niego wystarczającą motywacją. Spróbowalismy, było w miarę ok,nie podejrzewałam o nic,ale... brakowalo mi wielu rzeczy w tym zwiazku..zachowalam sie podle( otym niżej) pomimo moich prośb żeby bardziej skupil sie na mnie niz na piciu piwa z kolegami..mieszkalismy razem wiec doszlo do tego że nie wracal na noce..czulam sie jak śmieć jak ktos zbedny,przychodzil tylko sie przebrac nie zamieniajac ze mna ani słowa!! Pojawil sie byly i zaczelam sie z nim spotykac jak mój M. sie o tym dowiedzial zacząl o mnie walczyc,przyznal sie ze w tym czasie wrócil do narkotyków. Bylam zalamana chcialam odejsc. Jednak zostalam ,ten zwiazek przeplatany był i jest jego humorami jego brakiem odpowiedzilności i moją frustracją, stałam sie zaborcza i podejrzliwa. Jemu cięzko jest to zniesc, mi równiez.. Kocham go i żałuję ze wtedy odnowiłam relację z byłym ,ale powiedzcie czy mam miec z tego powodu poczucie winy przez caly czas? Czuję sie samotna w tym związku nie chce odchodzic bo nie moge bez niego zyc,czasem mi się wydaje ze on tez a czasem ze mu wszystko jedno czy jestem. Nie wiem co robić. Poradzcie prosze...
W sumie to że odnowilas kontakt z bylym z tego co piszesz, wynika, że to impuls był dla niego i zaczął walczyć o Ciebie ten obecny chłopak. Z narkotykami nie ma żartów. może postaw mu ultimatum albo Ty albo prochy? Niech zgłosi sie do jakiegos ośrodka itp. niech zrobi pierwszy krok a ty badz z nim i wspieraj, ale on musi sam tego chcieć i zrobic ten pierwszy krok. Łatwo nie będzie ale spróbować warto.
eh tez mialam zwiazek ja i on & narkotyki. niestety nie wybral mnie mimo zapewnien ze rzuci to swinstwo
wiec jezeli neiodpowiada Ci takei zycie, to powiedz mu o tym, ale Ty sama nic nie zmienisz, jezeli on nie bedzie chcial czegos zmienic, to Ty nic nei zdzialasz
Tak kochana narkotyki to straszne świństwo rzadko kiedy kto wychodzi na prostą, ale są tacy którym się udaje więc jeśli twój wybranek będzie bardzo chciał z tym skończyć to na pewno mu się uda. Powodzenia w walce życzę.
Przede wszystkim jeżeli chcecie być razem, a on ma zamiar skończyć z narkotykami to musi iść na jakąś terapie albo po pomoc do specjalisty. Nie wiem jak wyglądało jego zaznajomienie się z narkotykami, ale nie powinien być gołosłowny i pokazać, że chce to rzucić.
Napisze 3 ważne rzeczy
1.Szczera rozmowa o was i problemach
2.2x w roku badania na narkotyki (wszystkie ) wiem ze łatwo się mówi ale to jest bardzo ciężko rzucić
3.wspierać się
Trudna sprawa.. Niektórzy wychodzą ale..
Miłość miłością ale zastanów sie ty jakiegoo chcesz zycia.. zawsze bedac z nim bedziesz sie zastanawiac czy nie wywinie ci kawała.. a kiedy bedziecie rodziną?, kiedy beda dzieciaki?.. on musi podjąc decyzje.. a ty badz stanowcza, sprawdzaj,kontroluj, jesli chcesz tak sie poswiecic .
Zycze Ci powodzenia, bo nie łatwo jest przestac kochac .
jak moge wiedziec z jakimi narkotykami ma problem?? mysle ze powinnas byc stanowcza!a jezeli walczyl o ciebie znaczy ze cie kocha... porozmawiaj z nim szczerze powiedz ze jezeji nie skonczy z nalogiem to ty skonczysz z nim... powiedz ze ma wiecej czasu poswiecac tobie niz kolega bo ty czujesz sie nie chciana czujesz sie tak jak bys poprostu milala faceta... bo ty tu masz ale nie maaz faceta,powiedz mu ze ta cala sytuacja jest dla ciebie bardzo trudna... a jak to nir pomoze to poprostu odejdz na jakis czas jak naprawde cie kocha i mu zalezy barz na tobie to zrozumie to i on pierwszy sie odezwie;-) bedzie dobrze tylko musisz uwiezyc w siebie... zycze powodzenia
Witam,dziekuję za odpowiedzi. Odpowiem na pytanie Ana608,on pali dużo i bierze amfetaminę. Od jakiegos czasu tego nie robi,rozmawiamy szczerze, on sie męczy nie chce tego robic, walczy ale w głowie rodzi sie ogromna chęc wzięcia czy zapalenia czegos. Chodzi na terapię,tzn. zaczał ponownie bo wcześniej mu załatwilam i przerwał,a mam znajomych którzy prowadzą terapię dla osób uzależnionych, otoczyli mojego chlopaka opieką, dobrzy ludzie:) Dodam ze mój chlopak studiuje psychologię ale sobie pomóc nie umie .Prosi mnie o wsparcie zgodzilam sie oczywiscie ale czuję ogromny lęk bo juz tyle razy próbowalismy a dragi wygrywaly... Wiem ze bardzo mnie kocha ja go tez ale boję sie porażki jak nie wiem co...Pozdrawiam
Witam.Pierwsze co to chlopak naprawde sam musi chciec skonczyc z nalogiem.Jezeli on tego sie nie podejmie to ze zwiazku nic nie bedzie..bo narkotyki beda gora.
Ja tez bylam w zwiazku z narkomanem.Walczylam jak lwica z jego nalogiem.stracilam 2 lata i zdrowie.narkotyki wygraly>Zawsze wygrywaja...Czy ktos zna historie ze narkotyki przegraly??? czy ktos zna?chetnie poslucham.
Nadzieja nie pisze, co dalej...Szkoda, może byśmy usłyszały, że jednak wygrała.
Ja nie wierzę...
Boję się jeszcze, że sama zaczęła brać - z tej miłości do narkomana. Tak bywa często...
Witam. Milo ze ktoś o mnie pamieta;) Nie nie zaczelam brac nigdy tego nie robiłam i nie będę jak sądzę. Jestem juz w innej relacji zdaje się zdrowszej , 6 lat starszy, powaznie myslący z tego co na dzień dzisiejszy widze..niestety ale...tez ma niechlubną przeszłosc jesli chodzi o dragi ale wierze ze to przeszlosc która nie wróci . Mimo to staram sie nie byc kobietą "kochajacą za bardzo"..
Nie ma opcji żebym związała się z narkomanem..
Cupra..tez mówiłam kiedyś ze nia ma opcji żebymz wiązałą się z narkomanem..a jednak zakochalam się i tak się stało...i Powiem szczerze ze jest to najwspanialszy człowiek jakiego w życiu poznałam;) dlatego postaram się mu pomóc a żeby z nim zerwac musze miec 100% pewnosc ze dalej będzie cpał..aktualnie jest na rocznym leczeniu juz w trakcie tego leczenia zamierzam go poinformowac że po jego wyjściu jeżeli chce ze mną byc musi spełnic kilka warunków..mianowicie ja mu robie niezapowiedziane testy(jeżeli wykrywaja obecnosc narkotykow zrywam z nim,jeżeli nie daje sobie zrobic takiego testu tez z nim zrywam) dwa-pieniądze które zarobi co miesiąc dostarczane są dla mnie i wydzielane na różne potrzeby...zacznie krasc..jego problem ZERWE.Także to jest generalnie proste...nie ma co sie łudzic ze tłumaczeniem się cos wskóra..niestety ultimatum określone warunki i twarde zasady..no i zero litości;)