Witam wszystkich serdecznie,
mam problem w związku, juz tego nie ogarniam, szczerze mówiąc to jestem wręcz zrozpaczona, wiec proszę o wyrozumiałą podpowiedź. Z partnerem znamy się 3 lata, mieszkamy razem od roku. Ja mam 32 lata on 30. Od dlugiego czasu nie chce sie ze mna kochać. Na początku gdy się wprowadził nie bylo z tym problemu...baaa...było cudownie. Ale teraz zaczynam sie zastanawiac czy ze mna cos jest nie tak, moze mu sie nie podobam, moze juz go nie podniecam, moze ja wcale nie jestem w jego typie.....moze mu się znudzilam, jestem za gruba, ma kogos innego, jest gejem....itp....ciagle te mysli. Moze to ja powinnam sie leczyc.....lubie sex, wrecz kocham:):)Chciałabym kochac sie z partnerem co 2-3 dzien, jednak ciagle slysze...glowa, brzuch mnie boli, żle sie czuje, zmeczony jestem...itp...czuje sie przez to nieatrakcyjna, niekochana...Rozmawiałam z nim na ten temat i to nie raz (jak mi odmawia jestem wsciekła i robie mu o to awanture) twierdzi, że on nie potrzebuje sexu tak czesto jak ja i wystarczy mu raz w tygodniu....a ja zwariuje przez to..dla mnie to za rzadko...czuje sie tak jakby u nas role sie odwrocily - ja zachowuje sie jak facet, a on jak baba....Partner jest typem egoisty (niestety) i nie chce mnie zaspokoic nawet w inny sposob, doszlo do tego, że nie przeszkadzło mu to jak wyciagnelam wibrator i zaspakajałam sie przy nim ... on w tym czasie był odwrocony do sciany nawet nie chciał patrzeć..... dodatkowo na codzien tez nie jest tak jak powinno byc, nie okazuje uczuc, nie przytula (sama wchodze mu na kolana i lepie sie do niego), całuje w czoło a w usta jak mamusia synka (nigdy nie całuje z językiem), podczas zblizenia nie piesci ciała - wlożyc - wyciągnąc...i to najlepiej od tyłu. Jak ma juz ochote na sex (co moge wpisac w kalendarz jako święto) to gdy leze na brzuchu kladzie się na mnie i caluje po policzku....potem bierze od tylu, bez żadnej gry wstepnej.... Pewnie zastanawiacie sie dlaczego nie odejde od niego....odpowiedz prosta...kocham go i chce ratowac nasz zwiazek ale nie wiem jak........on do seksuologa nie chce isc.... Twierdzi, że mnie nie zdradza, podobam mu się, ale on taki juz jest i postara sie to zmienic, ale nie robi nic w tym kierunku....Dodam, że jestem bardzo ładną, zgrabną kobietą, mogłabym mieć każdego faceta.....
Nie słuchaj co mówi, patrz co robi. Wygląda - z opisu - na geja.
na geja????jak mam rozpoznać??pytałam się go wprost...twierdzi, że jestem nienormalna, bo on nie jest gejem.
jaki związek? dziewczyno zostaw go póki możesz.. nie marnuj sobie życia z kimś takim.
Jego zachowania mogą wskazywać, że odkrył swoją prawdziwą orientację...
Często jest tak, że po jakimś czasie człowiekowi spada libido - na początku związku jest sielanka, uniesienia, poznawanie siebie itp. A potem przychodzi codzienne wspólne życie, na przykład widzenie drugiej osoby o poranku... Albo może stresy w pracy, relacje rodzinne, problemy finansowe - to wszystko obniża libido.
Jeśli Twój partner po prostu nie miałby ochoty na seks, wtedy tłumaczyłabym to powyższymi czynnikami. Ale jeśli chce uprawiać z Tobą seks tylko pod warunkiem, że nie będzie oglądał Twojej twarzy i weźmie Cię od tyłu, bez żadnych czułości, pieszczenia itp. - zaczynam podejrzewać, że coś z nim poważnie nie teges...
Jeśli już doszło do sytuacji, że używasz przy nim wibratora, a ten odwraca się do ściany, to znaczy że rozmowa niewiele pomoże... Chyba, że poczekasz na cud....