Witam!
Moja historia może jest podobna do innych ale ją opiszę!
Dwa lata temu poznałm fajnego chłopaka....nie wiedziałam że ma dziewczynę w ciąży.....kumplowaliśmy się i na tym zkończył się pierwszy rok pracy.....w sumie razem pracujemy....on jest zatrudniany tymczasowo w firmie w której ja pracuję na stałe....w zeszłym gdy przyjął się do pracy ponownie pocałował mnie i tak się wszystko zaczęło.... były długie rozmowy o wszystkim i o niczym.... spędzaliśmy każdą przerwę w pracy razem....zaszliśmy do tego momentu że kochaliśmy się po pracy w aucie,,,,dowiedziałam się że ma syna i dziewczynę....podczas długiej rozmowy powiedział że żałuje związku z nią.... zakończyłam to....wytrzymał tydzień nie odzywając się do mnie...ale później zaczęło się wszystko na nowo, nie rozmawialiśmy o uczuciach,,wkońcu była ta druga,, W czerwcu wziął ślub ale wiem od jego znajomych że ona chciała bardziej tego ślubu niż ona...od lipca znowu się widujemy i powtarza się historia...ja go pokochałam boję się zapytać o jego uczucia...wkońcu jak wziął ślub to może kocha swoją żonę...wiem że nie jest mu łatwo...na koniec zmiany gdy żegnamy się chciałby zajechać autem w nasze miejsce....a ja się nieraz godzę gdyż potrzebuję jego dotyku,pocałunków i pieszczot!!!
CO MAM DALEJ ROBIĆ? CZY MOŻNA KOGOŚ KOCHAĆ I GO ZDRADZAĆ TAK JAK ON TO ROBI PARĘ MIESIĘCY PO ŚLUBIE??
1 2012-11-27 23:18:02 Ostatnio edytowany przez zrozumie ktoś (2012-11-27 23:23:47)
Dziewczyno odejdź od niego.. Zakończ to. On nigdy się nie rozwiedzie! Gdyby naprawdę Cię kochał, dawno odszedłby od żony.. Po prostu jest typem, który lubi ciągnąć dwie sroki za ogon..
Ty się tylko ranisz niepotrzebnie.. Co, chcesz żyć ze świadomością, że dotyka Ciebie tak samą jak ją? Wychodzi od Ciebie z łóżka i kładzie się do niej?
Od żonatych się odbija.. Innej rady nie ma. Wiem, że boli, ale zapewniam że bardziej będzie bolało jeżeli będziesz tkwiła w tym chorym romansie..
On chyba kocha ją... dowiedziałam się wiele na jej temat i jego...wiem że jest bardzo chonorowy i nie zostawi jej a ja nie potrafię tego zakończyc!!!!!!!!!!!
Ja również mam męża który nie jeden raz wyzwał mnie, uderzył... wyrzucam go z domu a po jakimś czasie pozwalam mu wrócić bo obiecuje poprawę ...mamy syna...robię to dla niego ale w tym roku zbyt dużo spadło na mnie...śmierć taty w który miałam oparcie i nie radzę sobie z tym wszystkim...a z tym drugim mogę porozmawiać , wypłakać się i zawsze pocieszy...
Jest tylko jedno rozwiazanie: ZAKONCZ TO I TO JAK NAJSZYBCIEJ.
Po pierwsze: jesli on ja kocha to miej do siebie szacunek, wyjdz z całej sytuacji chodz troche z twrza.
Po drugie jesli to ciebie naprawde kocha, zrozumie że Cie starcił i zostawi żone.
Po trzecie; oni maja dzieci, niszczysz rodzine.
Wiem że w tej całej sytuacji on jest wszystkiemu winien bo to on zdradza ale Ty w tym wszystkim uczestniczysz. Łatwiej Ci bedzie teraz odejśc niz pozniej.
Tak samo możesz z przyjaciółką. Wiem, że robisz to dla dziecka, ale to nie jest dobre rozwiązanie. Dzieci czują.. Moja matka dla mnie dała się poniżać, bić.. A ja wszystko czułam, widziałam. Teraz jestem narwana, nerwowa.. Gdyby odeszła wcześniej, byłabym szczęśliwsza.
Musisz to zakończyć, mój wielokrotnie obiecywał, że się zmieni.. Nie odciął pępowiny i odeszłam. Czuję, że spadł mi kamień z serca i sznur z szyi. Myślałam, że będę nieszczęśliwa bez niego.. O dziwo, lepiej mi bez niego, niż z nim.
A Twój kochanek gdyby był honorowy, to nie bawiłby się z dwoma kobietami naraz.
Facet nie jest wart ani Ciebie, ani żony ani w ogóle żadnej kobiety. Skoro urządza sobie takie zabawy to trzeba go kopnąć w dupę... Ciekawe ile jeszcze ma takich koleżanek od serca. Zakończ to jak najszybciej, bo później będziesz żałowała, zaczniesz czuć się wykorzystywana i zaczną się też wyrzuty w stosunku do jego żony. Ty jesteś w tej "komfortowej" sytuacji, że wiesz, że jesteś trzecia i poniekąd godzisz się na tą sytuację. Pomyśl, że ona świeża mężatka nie domyśla się niczego. Żyje w błogiej nieświadomości. Nie przykładaj ręki do tego dramatu...
8 2012-11-27 23:47:50 Ostatnio edytowany przez zrozumie ktoś (2012-11-27 23:51:18)
propo mojego męża grozi mi że jeśli odejdę od niego zniszczy mnie i zabierze mi syna.......nie wiem co robić!
On najlepiej by nie wypuścił mnie z domu, nawet jak odwiedzam siostrę to mam wojnę w dom bo się szlajam...jak wychodzę z domu syna zabieram ze sobą a i tak słyszę że jestem wyrodną matka..koleżanki odsunęły się odemnie a on wychodzi sobie z kumplami...
Ale romans jutro zakończę-boli ale tak będzie lepiej!!!
Słuchaj, zabrać matce dziecko to nie lada wyzwanie. Pracujesz, masz gdzie mieszkać, nie chlejesz, nie spisuje Cię policja.. Więc sąd nie ma podstaw do zabrania dziecka!
Dobrze, że romans zakończysz.. Zobaczysz, że poboli, ale potem poczujesz ulgę jak ja niedawno.
A co do męża.. Na Twoim miejscu uciekałabym gdzie popadnie, z kimś takim spokoju nie zaznasz. Trzymam kciuki za Ciebie!
On chyba kocha ją... dowiedziałam się wiele na jej temat i jego...wiem że jest bardzo chonorowy i nie zostawi jej a ja nie potrafię tego zakończyc!!!!!!!!!!!
No widać jaki jest Honorowy , żonę ma parę miesięcy a Ciebie bzyka w aucie na parkingu po pracy. Honor jak ja pierdziele ![]()
taaa kolejny honorowy i dziewuch która "nie potrafi tego zakończyć".
Do autorki: Słuchaj, choć nigdy nie byłam w takiej sytuacji jak Ty, potrafię zrozumieć, ze jest Ci ciężko ale na Boga, skąd myśl, że jak będziesz zdradzała męża z facetem, który ma żonę i dziecko to będzie Ci lepiej? Mózg! używaj mózgu. Robisz krzywdę sobie, swojemu dziecku ,jego żonie i ich dziecku! Czy to nie za dużo? Poza tym gdyby jej nie kochał nie brałby z nią ślubu!
Odejdź od męża. Nie bój się, że zabierze Ci dziecko. Na pewno ktoś (siostra,przyjaciółka,sąsiadka) widział jak on Cię traktuje! Żaden sąd nie odda dziecka ojcu, który maltretował matkę!
Jest Ci źle? To, ze będziesz o tym mówić nic nie zmieni! Musisz sama coś z tym zrobić! Jak nie dla siebie to dla dziecka!
Przepraszam jeśli Cię uraziłam ale uważam, że taki kop w cztery litery jest Ci potrzebny
zrozumie ktoś napisał/a:On chyba kocha ją... dowiedziałam się wiele na jej temat i jego...wiem że jest bardzo chonorowy i nie zostawi jej a ja nie potrafię tego zakończyc!!!!!!!!!!!
No widać jaki jest Honorowy , żonę ma parę miesięcy a Ciebie bzyka w aucie na parkingu po pracy. Honor jak ja pierdziele
Pomyslalam dokladnie to samo co ty
order mu sie nalezy normalnie bohater
Kobieto, masz niezly bajzel w swoim malzenstwie, nie mozesz dojsc do porozumienia z mezem, a jeszcze fundujesz sobie romansik z facetem z pracy.
gadki o przymuszaniu do slubu to on se moze...... zony nie zostawi bo go honor gniecie, a randki parkingowo-samochodowe to ok.
Tak szczerze mowiac, to troche sie Twojemu mezowi nie dziwie, ze woli Cie z oka nie spuszczac.
Chcesz innego zycia - dobrze, ale najpierw zrob porzadek z tym w czym zyjesz obecnie. Wyobraz sobie , ze masz juz sprawe rozwodowa i jakis swiadek zezna jak sie bzykalas w samochodzie, czy opowie o waszym romansie w pracy - ludzie bardzo duzo widza - i milo nie bedzie.
Jezeli nie mozesz zyc z mezem - bo pijatyki i przemoc to skup sie na tym - wiesz dobrze jakim pieklem jest nieudany zwiazek - nie rob tego drugiej kobiecie, bo oni byc moze jakos dojda do porozumienia jak nie bedziesz sie wcinac!
nie mam pytań.
a co tu jest do rozumienia? facet jak kocha to rzuci wszystko dla kobiety nawet żone z 4 dzieci i honor tu nie ma nic do rzeczy, jak zostaje z nią pomimo tego że jej nie kocha to nie jest honorowy tylko tchórzliwy
a co tu jest do rozumienia? facet jak kocha to rzuci wszystko dla kobiety nawet żone z 4 dzieci i honor tu nie ma nic do rzeczy, jak zostaje z nią pomimo tego że jej nie kocha to nie jest honorowy tylko tchórzliwy
A te czworo dzieci to zrobil z tchorzostwa?
Co to w ogole za dywagacje w temacie honoru czy tchorzostwa,
Albo jest sie odpowiedzialnym czlowiekiem , albo nie.
Jezeli w miedzyczasie przestaje sie kochac druga srone, to robie wszystko, zeby odejscie bylo jak najmniej bolesne -uczciwe postawienie sprawy, zabezpieczenie finansowe pozostawianej rodziny itp.
Jezeli natomiast znudzenie malzenstwem zalatwiam pokatnym bzykaniem - to jest to po prostu swinstwo.
A tak a´propos to nie za bardzo chcialabym kochania faceta co zostawia 4 dzieci.
Tegan napisał/a:a co tu jest do rozumienia? facet jak kocha to rzuci wszystko dla kobiety nawet żone z 4 dzieci i honor tu nie ma nic do rzeczy, jak zostaje z nią pomimo tego że jej nie kocha to nie jest honorowy tylko tchórzliwy
A te czworo dzieci to zrobil z tchorzostwa?
Co to w ogole za dywagacje w temacie honoru czy tchorzostwa,
Albo jest sie odpowiedzialnym czlowiekiem , albo nie.
Jezeli w miedzyczasie przestaje sie kochac druga srone, to robie wszystko, zeby odejscie bylo jak najmniej bolesne -uczciwe postawienie sprawy, zabezpieczenie finansowe pozostawianej rodziny itp.
Jezeli natomiast znudzenie malzenstwem zalatwiam pokatnym bzykaniem - to jest to po prostu swinstwo.
A tak a´propos to nie za bardzo chcialabym kochania faceta co zostawia 4 dzieci.
Nic dodać nic ująć. Dodam że autorka rrównież ma rodzinę ale jak to napisała "nie może się oprzec żeby nie zjechać autem na pobocze"
Jak bedziecie się puszczać tylko w aucie to Ci się wkońcu tapicerka zniszczy
Danielu - tu nie tylko na tapicerke trzeba uwazac, te zjazdy na pobocze tez moga sie skonczyc w rowie (coz z symbolika)....