Witam, potrzebuję pilnie pomocy ![]()
Piszę prace magisterską na temat" Kobiety zgwałcone, ich obecne życie w społeczeństwie"
Wiem , że jakiejkolwiek kobiecie nie będzie łatwo opowiedzieć o tym. Ale uznałam ze drogą internetową będzie łatwiej niż face to face. Jeżeli któraś z kobiet zechciałaby mi opowiedzieć swoją historię, oraz powiedzieć jak poradziła sobie z wszystkim i funkcjonuje w społeczeństwie, oraz czy ma rodzinę lub planuje założyć. Byłabym bardzo wdzięczna ![]()
Nie poradziłam sobie z tym ![]()
wiesz popatrz w internecie tam na pewno sa blogi wpisz gwalt blog
To nie jest łatwy temat, myślę ,że jest bardzo wiele kobiet które z tym sobie nie radzą.......ja również. Opowiedzieć o tym dla pracy to się chyba nie da.
niektóre kobiety bardzo próbuja zacząć żyć od nowa,a ich życie dzieli sie na to przed i na to po.Jednak to nie jest łatwe życie,nawet po kilkunastu latach od gwałtu.
Witam wszystkie Panie serdecznie.
Nie wiem czy moja opowieść wam w czymś pomoże, bo mam wrażenie że moja historia to kropla w waszym morzu.
Ja osobiście mam wrażenie, że jestem osobą przyciągającą pedofili i gwałcicieli. Całe zajście pamiętam słabo, gdyż byłam małą dziewczynką. Dopiero po latach uświadomiłam sobie, że to było nie zdrowe. Pamiętam jak kuzyn o jakieś 15 lat starszy ode mnie brał mnie często na kolana na imieninach u wujka, bo tam go tylko spotykałam, było ciepło byłam w spódniczce a on mnie trzymał za udo bym mu się nie sunęła z kolan, gdy mnie za każdym razem poprawiał dodykał mnie niechcąco jak wtedy myślałam mojej części intymnej-teraz myślę, że to już coś znaczyło. Potem zakochałam się w koledze brata ode mnie z 4 lata starszy i już ubzdurałam sobie, że to on będzie moim chłopakiem i potem mężem, miałam około 10 lat. Więc gdy zebraliśmy się w grupce i zaproponowali że idziemy się przeiść to chętnie poszłam z nimi. Byłam napewno ja, moja kuzynka mój brat- tylko już nie jestem pewna który, kuzyn i kuzyn przyszywany i ten chłopak. Doszliśmy do lasku i stwierdzili że się zabawimy w dom. Podzieliliśmy się ja poszłam z tym moim wymarzonym i przyszywanym kuzynem, kuzynka z bratem i kolejnym kuzynem i się rozeszliśmy w części lasku. Mi kazali się położyć i czekać, oni się wysikali obok siebie poczym podszedł ten mój wymarzony, nie wiem jak to wytłumaczyć bo ja myślałam chyba, że się na mnie położy a on zdjął mi majtki i zaczął się we mnie pchać, odsuwałam się ale on mnie przytrzymał, dziś jak próbuje sobie to odtworzyć to myśle, że tylko przebił mi błone i się wycofał. Potem próbował podejść do mnie przyszywany kuzyn ale ja wstałam i uciekłam do innych. Oni szli za mną. Płakałam. Doszłam do reszty, tamci już dawno na nas czekali, nie rozumieli czemu płacze- nie pamiętam czy pytali dlaczego płacze-ale myślę, że napewno się nie przyznałam.
Do domu mieliśmy z 500 metrów, gdy doszłam poszłam zaraz do samochodu taty, zajrzałam w majteczki a tam było kilka kropli krwi. Potem mam obecnie wrażenie, że nie odpuściłam mu-nie zniechęcił mnie tym do kontaktów, nigdy więcej z nim nie współżyłam ale chętnie uczestniczyłam w różne gry" chowanego itp. W szkole podstawowej dochodziły mnie plotki, że sypia z Rafałem, wtedy to powinnam powiedzieć, że nie sypiam tylko mnie zgwałcił-ale wstydziłam się. Zauważyłam, również, że szukałam kontaktów seksualnych z innymi- nie wiem czemu tak postępowałam-może myślałam że tak trzeba....najgorzsze jest to, że nie pamiętam żadnej fizyczności, tylko tyle że gdzieś poszłam schyliłam się i on się ruszał jak by mnie rżnął, ale nie wiem czybył we mnie czy był tylko między udami........
Potem historia sie powtórzyła gdy byłam w I klasie liceum, znów się zakochałam, chłopak przyjeżdżał z Białego stoku do kuj-pom do kolegów, poznaliśmy się na dyskotece, bawiliśmy się, umówiliśmy na kolejne spotkanie, byliśmy parą, pisaliśmy listy i nie mogłam się doczekać spotkania. Gdy przyjechał czekałam na niego na peronie, był z tutejszymi znajomymi, kupili jakieś tanie wino i poszliśmy na poczekalnie, to było przed południem. Wypiłam chyba jeden czy dwa kubki i nic nie pamiętam.....
Mam jakieś przebłyski że jestem w jakimś opuszczonym budynku i jestem schylona i ktoś mnie rżnie, potem mam przebłysk że siedze w kącie na poczekalni i komuś robię loda. Około 18-stej wsiadłam w autobus i wróciłam do domu, bolało mnie krocze. Wstydziłam się siebie, być może ludzi którzy byli na poczekalni-może moi znajomi ze szkoły-nie pamiętam.
A najgorsze jest to, że po tym napisałam że go kocham i że wiem że zrobiłam coś co wcześniej się wyrzekałam, że nigdy tego nie zrobie. A on zakończył ze mną kontakt, a ja zastanawiam się tylko czy tam coś w tym winie nie było przypadkiem....i czy to był mój chłopak czy chłopak z dwoma kolegami we mnie i brzydzę się sobą.
To tyle mojej historii.......
Teraz mam 29 lat i jest mi coraz bardziej z tym źle.....
Obecnie mam męża, któremu wyznałam że byłam zgwałcona-wyznałam w liście, gdyż chyba nie potrafiłam bym się wyrazić słowami. Zrozumiał, to bylo w drugiej klasie liceum i od tej pory jesteśmy razem, mamy dwóch synów-może i dobrze, że nie córkę by jej się nie przydarzyło to co mnie. Nasze życie seksualne nie jest udane, leżę jak kłoda i jak zapomnę co było nawet mam orgazm, lecz zdarza się tak że się kochamy a ja cofam się co było. Jak tak dalej będzie -pewno nasze drogi się rozejdą, gdyż ja czuję sie potwornie.
Wizyta tu jest moim debiutem w walce o lepsze samopoczucie, z nikim o tym nie rozmawiałam, nikt prawie o tym nie wie oprócz mojego męża (chociaż w sumie może nie tak dokładnie jak tu wylałam na forum)i sprawców. Myślę, że kolejnym krokiem będzie psychiatra bądź psycholog, bo sama nie dam sobie z tym rady.
Minęło kilka dni od wpisania postu tej samej treści co tu i czuję się lepiej, więc nawet jeśli ktoś uważa, że to wasza wina, że same oczekiwałałyście by was zgwałcono-to nie bierzcie to do siebie bo wierzcie, że jeśli się otworzycie i nawet to opiszecie na forum, wyrzucicie to z siebie to napewno wasza psychika poczuje się lepiej.
potrzebuje porady mam 20 lat kiedy miałam 17 zostałam zgwałcona przez kolege mojego chłopaka z którym oczywiście sie rozstałam . Nie poszłam na policje ani do psychologa powiedizałam o tym rodzicom ale mnie olali .Teraz wyszłam za mąż mam córeczke ale cały czas się boję że on mi coś zrobi jak wyjdzie z wiezienia że mnie znajdzie nie siedzi z mojego powodu ale cały czas mam ten strach nie moge zasnąć przez to co mam robić jak o tym zapomnieć błagam pomocy
Musisz iść na terapię.
To co czujesz to tzw. "skutki traumy", które mogą się przerodzić (o ile już tego nie zrobiły) w poważne problemy psychiczne - depresje, nerwice, zaburzenia osobowości etc, nawet wymagające hospitalizacji.
a co jeśli już sie przerodziły
No to tym bardziej, bo zamiast samego PTSD masz do wyleczenia PTSD i to coś nowego.
Chcesz, żeby Twoje dziecko miało niezrównoważoną psychicznie mamę? W tej chwili może Ci się wydawać, że je przed tym ochronisz, ale nie ochronisz - dzieci są bardzo czułe na takie rzeczy i natychmiast biorą winę za to na siebie.
to mżliwe że przez dwa lata to jest we mnie
Możliwe..? Na pewno jest.
Wiam Jestem jak niektóre z Was , czyli zgwałcone tylko , ze ja jestem matka, żoną i babcią i musiałam przeżyć 56 lat , żeby dośiadczyć tego na sobie. To było jak film -horror Byłam u swojej przyjaciólki z wizyta , przyszła jej córka i oznajmiła , że jest w drugiej ciąży.Wszyscy jej gratulowali , cieszyli się a zięć żeby to opieczętować postawił na stół alkohol( butelkę wódki) Wypiliśmy, wrócił z pracy mąż koleżanki i poszedł kupić jeszcze jedną butelkę Mieszkam w innej miejscowości niż przyjaciółka więc zostałam u nich na noc Robiłam tak niejednokrotnie tj. zostawałam u nich na noc sama a wielokrotnie z mężem Wykąpałam sie , koleżanka rozłozyła mi fotel jednoosobowy i poszłam spac NIE WIEM KTÓRA MOGŁA BYC GODZINA , GDY OBUDZIŁAM SIĘ I POCZUŁAM , ŻE MAM ZASŁONIĘTE USTA CZYJĄŚ RĘKA , A NA MNIE SIEDZI MĄŻ KOLEŻANKI I ZACZYNA MNIE GWAŁCIĆ :( Nie mogłam się ruszyć bo miałąm ograniczone pole manewru poprzez leżenie na plecach na małej powierzchni jaką stanowił fotel Perfidnie gwałcił mnie a ja czułam ból fizyczny i sychiczny DLACZEGO?????????????
We własnym domu gdzie obok w sypialni spała jego żona obok 2 synowie Czułam jeg oddech , odciśnięty na piersi jego zegarek. Wychodząc z okoju , powieDdział : zostaw Staszka będziemy razem Do rana nie spałąm Słyszałam jak jego żona wstała i poszła do przcy , jak synowie wstali i szli do szkoły a potem ja wstałam . umyłam sie i tez wyszłąm do pracy Wróciłam do swojego domu obolała i siniakmi na piersiach -myłam sie pod prysznicem ok 2h Jak w filmach , a to było rzeczywiste imoje . Przysięgłam sobie , że to będzie moja tajemnicą do śmierci Nie mogłam dac po sobie coś poznac, ponieważ mąż czekał naoperacje serca Zyłam i chodziłam jak w letargu MĄŻ I MOJE PRZEŻYCIE Operacja odbyła sie bez skutków 3 miesiące po ,,zajściu", Dłużej nie mogłam z tym żyćOpowiedziałam to mojej przyjaciólce Ryczałyśmy długo Zaczęła wydzwaniać po błękitnych liniach -szukać pomocy psychologicznej dla mnie , widząc w jakim jestem stanie Dała mi nr tel do psycholog , która doradziła mi , że musze o tym porozmawiać z kimś bliskim z roziny Mąż nie wchodził w tym czasie w rachubę , ale mam 30 letnia córkę -przyjaciółkę i syna 35 -at Zawsze matka z córką lepiej się dogada Bez odkładania tego na póżniej , powiedziałąm jej wszystko Znowu płacz , pytania;dlaczego dopiero teraz?wymówki , dlaczego nie poszłam z tym na policję itd.itd W ciągu 2 dni znalazła mi bardzo dobra panią psycholog która powoli zaczęła mnie wyciągać z tego traumatycznego snu Zaproponowała po kilku seansach , żebym porozmawiała z moim mężem Zrobiłam to Żebym porozmawiała z żoną sprawcy - też to zrobiłam Nie chcę wracac do tego ile mnie to kosztowało zdrowia Gdyby nie córka i przyjaciólka , był dzień ,że byłoby po mnie PIlnowały mnie w dzień i w nocy W tym czasie ..sprawca,, czując i obawiajając się poczynienia kroków w jego stronę wyjeżdza z dnia na dzień Niemiec zona jego jest załamana sytuacją Placze razem zemna Jak on mógł itd Co ma teraz dalej robić ? A po miesiącu zaczyna rozpowiaać , że kolezanka podłożyła mu się , gdybym nie chciałą toby on na mnie nie wszedł itd Zaczynam żałować , że nie poszłam na policję , ale jestem osoba publiczną Pracuje od 35 lat w tej sammej miejscowości , zajmując stanowiskoktóre wszyscy znaja Cisza jaka zaczęłam doznawac po wizytach u pani psycholog zaczęły znikac , po głosach , które do mnie dochodza Mam dość Sama czuję , że jak bumerang wraca wszystko, czyli niepokój , strach ,wspomnienia , włosy wychodzą garściami Nie tylko młodych takie sytuacje spotykają Babcie tez Nie wiem , czy w którymś momencie jak miarka przeleje sie nie zgłosze się na policję Choćby po to , żeby wiedział ,że coś z tym chce zrobić NIE WIEM NIE WIEM NIE WIEMNNIE WIEM
Dla mnie zdrową reakcją na próbę gwałtu w tej sytuacji byłoby wydanie jakiegokolwiek dźwięku, gdyby mi to przeszkadzało. Szczerze? Kiedyś z bratem sprawdzaliśmy mity z filmów gdzie ktoś zostaje porwany i ma jakąś szmate w ustach ale przechodzi obok niego policja a ten nie może nic powiedzieć bo ma usta zasłonięte dłonią przez "złoczyńce". Mit obalony.
Poza tym czemu taka długa zwłoka z tym co zaszło? Pierwsze co bym zrobił po tym, to byłaby burda na całe mieszkanie... Wybacz, ale jakie argumenty mogą przemawiać za tym, żeby od razy nie powiedzieć komuś tego co zaszło? Pozwolić, żeby taki psychol mieszkał dalej ze swoją żoną i dziećmi jakby nigdy nic? Nie mów, że w trakcie gwałtu myślałaś o jego żonie, dzieciak albo chorym na serce mężu... Normalnie Matka z Kalkuty.
Prędzej uwierzę, że tego chciałaś, a po pewnym czasie złapał Cię moralny kac albo zaszły inne okoliczności. Winny ten mężulek oraz Ty.
Podsumowanie
Większość historii w internecie jest wymyślona albo podkoloryzowana. Pozdrawiam
16 2013-05-12 16:27:30 Ostatnio edytowany przez Samsungowa (2013-05-12 16:29:12)
Paul nawet ciężko to skomentować. Ty chyba nie wiesz, jak na psychikę kobiety działa gwałt. Niektórym ciężko w ogóle o tym myśleć, a co dopiero mówić. Ciekawa jestem jak Ty byś zareagował, gdyby Ciebie ktoś zgwałcił. Tak, bo faceta też można zgwałcić- dosłownie w tyłek. Ciekawa jestem, jak Ty byś się czuł psychicznie.
Sama zostałam zgwałcona przez swojego byłego chłopaka. Był moim pierwszym partnerem seksualnym, więc tym bardziej był to dla mnie szok. Straciłam wiarę w siebie, czułam się totalnie zeszmacona i nie warta niczego oprócz seksu- wtedy sądziłam, że tylko tego ode mnie chcą mężczyźni. Spadłam na totalne dno, ironicznie szukałam mężczyzn tylko na seks. Po jakimś czasie zrobiłam z tego "biznes"- zostałam prostytutką. Miałam swojego sponsora, którego do dziś bardzo miło wspominam- to on pomógł mi pierwszy raz pomyśleć, że może jednak warto zmienić swoje życie. Z jego pomocą zerwałam z tym wszystkim, potem spotkałam swojego męża- i dziś jestem szczęśliwą matką i kobietą. Mąż wie o wszystkim, nie owijałam niczego w bawełnę, dowiedział się o mojej przeszłości już na drugim spotkaniu.
Więc miałam naprawdę, naprawdę dużo szczęścia.
No to gratuluję, że Ci się udało. Chociaż waszych działań i tak nie rozumiem. To wstydliwe ale milczenie to dla mnie jak przyzwalanie na to ;/ A pisząc takie rzeczy na forum to tylko zachęcacie takich psycholi, bo wiedzą, że mają dużą szansę, że ominą ich konsekwencje... I uważam, że w społeczeństwie zgwałcony facet ma gorzej od kobiety. Nie wiem co bym zrobił w takiej sytuacji, myślę, że za wszelką cenę starłbym się tę osobę zniszczyć.
Paul a dlaczego uważasz, że ma gorzej?