Witam, postanowiłam napisać na blogu ponieważ nie wiem jak sobie poradzić w swoim życiu. Od 2004 byłam w związku małżeńskim z mężczyzną starszym ode mnie o 10 lat, ślub wynikał z nacisków moich rodziców po tym jak zaszłam w ciąże zaraz po maturze, Dwa lata po ślubie nasze życie zaczęło się zmieniać, nasze drogi zaczęły się rozchodzić, coraz częściej dochodziło do konfliktów, ja siedziałam z dzieckiem w domu, mąż spędzał czas w pracy i na wyjazdach służbowych.W pewnym momencie postanowiłam się wyprowadzić do rodziców i złożyć pozew rozwodowy, jednak moi rodzice-konserwatyści powiedzieli mi, że jeśli złoże pozew nie mam powrotu do domu,muszę radzić sobie sama. Pod wpływem nacisków męża i rodziców zgodziłam się by on zamieszkał wraz ze mną, jednak pod warunkiem, że będziemy mieli osobne łózka, tak też się stało. Konflikty narastały, niejednokrotnie mąż podnosił na mnie rękę, uciekałam w pracę, wieczorami w internet, nie chciałam przebywać z nim w jednym pokoju.We wrześniu zeszłego roku poznałam na pewnym portalu mężczyznę, zaczęliśmy ze sobą pisać maile, po kilku tygodniach takiej znajomości postanowiliśmy się spotkać. Z tego co mi powiedział, był po rozwodzie, miał dwójkę dzieci z poprzedniego związku. Po tym wszystkim co spotykało mnie od męża, tzn. powtarzaniu mi , że jestem brzydka, że gdyby nie on nikt by mnie nie zechciał, że powinnam być mu wdzięczna, że mnie chciał...spotkanie kogoś kto uważa cię za osobę wartościową jest wielką odmianą. Po kilku miesiącach podwójnego życia postanowiłam wnieść pozew o rozwód, nie obyło się bez gróźb ze strony męża, że pozbawi mnie życia, zabierze mi dziecko, zniszczy mi życie...Nowy partner bardzo mnie wspierał, twierdził, że pomoże mi we wszystkim, tak też było.Po pewnym czasie przyznał mi się, że starszy syn jest z pierwszego małżeństwa, a młodsza córka ze związku małżeńskiego z drugą żoną. Nie miałam o tym wszystkim pojęcia, czułam się oszukana...tłumaczył się, że bał się mnie stracić, że dwa rozwody w jego życiu nie są czymś czym można się szczycić. wybaczyłam mu, kochałam go. W lipcu zamieszkaliśmy razem, podczas porządków znalazłam zdjęcie jego z inną kobietą i dziewczynką. Zapytałam kto to jest. odparł że to jego trzecie dziecko, z nieformalnego związku, przeżyłam szok, nie miałam o niczym pojęcia, kolejne kłamstwo. Kolejny raz powiedział mi, że zrobił to bo bał się że jak się dowiem całej prawdy to odejdę, a nie chciał mnie stracić. Po pewnym czasie zaczęły też wychodzić niejasności co do kolejności zdarzeń w drugim małżeństwie, na początku twierdził, że ślub wziął ponieważ jego ówczesna partnerka była w ciąży, później natomiast wmawiał mi, że nic takiego nie mówił, że na początku wzięli ślub, a później pojawiło się dziecko, jednak tak czy siak żadnej z matek swoich dzieci nie kochał, podobno ja jestem jedyną kobietą która kocha. Dodatkowo dziwi mnie fakt, że broni dostępu do swojego konta internetowego w banku, on ma mój login i hasło natomiast ja gdy poprosiłam go o to samo to mi odmówił, tłumacząc mi że nie ma nic do ukrycia ale konta mi nie pokarze. Wszyscy znajomi uważają, że powinnam od niego odejść, ja jednak nie wiem co zrobić, boje się , że któregoś dnia zostawi mnie tak jak te trzy poprzednie kobiety, z którymi był w związkach.
Jeśli masz w sobie jeszcze tyle siły to odejdź. Każdemu w życiu może się nie udać i dwa rozwody to jeszcze nie tragedia, ale już kłamstwa na ich temat, odkrywane przez przypadek nieślube dzieci świadczą o tym, że facet jest bardzo "kochliwy". Moze nie chce podać Tobie tego hasła do kontu, bo wyszłoby na jaw że jeszcze kilku innym płaci alimenty?
Nie miałaś szczęścia w pierwszym małżeństwie, poszukaj teraz kogoś kto od początku Tobie odpowiada i nie kłamie.
Na pewno jedynym wyjściem z sytuacji jest rozstanie, boje się jedynie wyrzutów z jego strony, że widocznie za słabo go kochałam lub że za mało kasy mi dawał, takie właśnie zarzuty usłyszałam jak poprzednio powiedziałam mu o rozstaniu kiedy odkryłam jego trzecie dziecko. Najgorsze jest w tym wszystkim to , że alimenty które dostaje na syna przeznaczam na nasze życie, później gdy kończą mi się pieniądze to nic od niego nie dostaje, robi zakupy spozywcze do domu to fakt ale jesli potrzebuje np. na leki bądź jakąś opłatę to słyszę, że nie ma już pieniędzy, sam ze swojej wypłaty płaci za wynajem mieszkania w którym mieszkamy i uważa, że i tak bardzo dużo z siebie daje.Sam chodzi w drogim garniturze, ma bardzo dużo ubrań , które sobie kupił jak miał lepsze czasy w pracy zanim się poznaliśmy, ja przy nim wyglądam jak sprzątaczka, bo na nic nie ma, gdy mówie mu że chciałabym sobie coś kupić, to słysze zarzut , że przecież on tez sobie nic nie kupuje z ubrań...
Dziewczyno nie musisz się trzymać tego faceta. Z czasem wyrządzi Ci wielką krzywdę, skoro już teraz ukrywa takie rzeczy. A co będzie jak się okaże że ma jeszcze 4 dziecko z jeszcze inną. Chcesz mieć z nim własne i być kolejną naiwną?
Ona już jest tą kolejną naiwną... brak słów. Koleś ma dopiero tupet.
TAk, tak skąd to znamy 'on tylko ciebie kocha' (do czasu, tak jak poprzednie trzy inne).
Zwiewaj od niego bo zostawi cie z brzuchem. Facet sieje, gdzie popadnie....
To jakiś horror.
Wyobrażam sobie realną z czyjegoś życia sytuację - spotykam się z kobietą, to powinno bazować na szczerości, ona mówi, że ma dziecko, no akceptuję bo szczera jest, bo mi to nie przeszkadza. Jestem z nią, mam brać ślub nagle mi mówi - Wiesz Remi ja mam jeszcze jedno dziecko. Robię takie oczy
ale akceptuję, potem dowiaduję się, że ma kolejne i wtedy robię mega oczy
:O:O i pas.
To koniec.
kobieto!!!uciekaj gdzie pieprz rosnie!!!!! oj bedziesz plakala, skoncentruj sie na swoim dziecku jak podrosnie,to zaczniesz sie rozgladac za towarzyszem....ile kasy facet musi placic na alimenty, toz to zapladniacz, uwazaj..
Wczoraj powiedziałam mu, że odchodzę, strasznie się z tym czuje, zwłaszcza, że w zeszłym miesiącu dowiedziałam się, że podczas operacji w szpitalu zostałam zakażona wirusem HCV i od grudnia zaczynam leczenie interferonem, nie mam pojęcia jak sama przetrwam leczenie. Wiem, że jedynym obiektywnym wyjściem z tej sytuacji jest odejście od niego i nie ma się co oszukiwać, ale to co teraz czuje, tego nie da się opisać słowami.Pierwszy facet, który wziął mnie z tym całym bagażem, któremu zaufałam bezgranicznie, który był ze mną podczas gdy w kwietniu miałam operacje guza jajnika, teraz gdy okazało się , że mam WZW C, nie wiem czemu ja mam takiego pecha w życiu.
Dlaczego wogóle dawałaś mu hasło i login do swojego konta?? Pracujesz czy utrzymujesz się tylko z alimentów? Będzie dobrze, dużo zdrowia.
Pracuje,a co do hasła, to jestem pewna , że nic z mojego konta nie weźmie bez pytania, nie raz już mógł to zrobić ale nic takiego nie miało miejsca.
Rany boskie! Kobieto! Zmień natychmiast hasło! Nie mógł wziąć, bo wiedział, że wszystko mu i tak dasz. A teraz już nie ma tej pewności.
Moja przyjaciółka powiedziała, żebym natychmiast pogoniła exa. Ale... Było mi go żal. Uznałam, że pozwolę mu jeszcze pomieszkać, jakoś się dogadamy co z kasą i nieruchomościami, zawsze lepiej polubownie. I zostałam w takim dole, że matko kochana...
Okłamał Cię tyle razy! Żałuje na Ciebie pieniędzy! Jak mężczyzna kocha to jest hojny! Rozumiesz?
.....teraz gdy okazało się , że mam WZW C, nie wiem czemu ja mam takiego pecha w życiu.
W takim razie teraz masz zdrowie na piedestale, a nic nie wartego faceta odstaw na ostatni plan.
Tak to bywa, nie ma żadnej sprawiedliwości na tym świecie. Pociesz się tym, że są gorsze przypadki.
Pamiętaj co Cię nie zabije to Cię wzmocni. Dużo wewnętrznej siły życzę!
******
i zmień to hasło kobieto....
Dziewczyny mają absolutną rację.....
Nie masz żadnych szans z tym człowiekiem na normalny związek.....on potraktował Ciebie jak jakiś "przystanek"....
W każdej chwili jak znajdzie kolejną naiwną zostawi Ciebie bez jakichkolwiek środków do życia i nie będzie go interesowało jak bardzo jesteś chora....
Zmień jak najszybciej hasło do swojego konta...przecież zaufanie działa w dwie strony a skoro on w stosunku do Ciebie go nie ma to .....
Odchodząc od niego będzie Ci trudno,ale wreszcie nabierzesz szacunku do siebie i powoli sobie ułożysz normalne życie a to jest bardzo ważne choćby ze względu na Twoje dziecko....