Jestem z moim chłopakiem niespełna miesiąc a juz go kocham nad życie. To uczucie przyszło na nas jak grom z jasnego nieba... Niespełna po paru dniach znajomości zaczęliśmy być ze sobą i wyznaliśmy sobie miłość. Nigdy wcześniej nic takiego nie czułam... Po dwóch tygodniach ja poczułam że to TEN jedyny... Wiem że niektóre wezmą mnie za wariatkę ale ja sama czuje się jakbym oszalała. Widzę że on mnie kocha powiedział że chce założyć ze mną rodzinę że już teraz mógłby się ze mną ożenić. Znamy się tak krótko a mi się wydaję jakbym znała go od zawsze. Jestem gotowa na dziecko i pragnę to dziecko mieć właśnie z nim. I jestem tym wszystkim przerażona... Chciałam przystopować powiedziałam mu żo to wszytko tak szybko się dzieje że sie juz gubię. Powiedział że rozumie że będzie czekał że mnie nie opuści żę nigdy się tak nie czuł...
I właśnie przez to wszystko zaczęłam się bać... boję się że to tak szybko się dzieje że też szybko minie. Że pochopne decyzje nas zgubią... Nie wiem co mam robić czy przystopować czy poddać się temu wszystkiemu tej miłości... Pomóżcie.