hej, jestem tu całkiem nowa. Nie mam pojęcia od czego zacząć... Po prostu potrzebuję z kimś pogadać a nie bardzo mam z kim...
Trochę o sobie: ciężki charakter, bardzo, gadatliwa, nieogarnięta i nieokrzesana.
Mam chłopaka z którym pewnie przez mój ciężki charakterek nie jestem w stanie dojść do porozumienia. To świetny facet o dużo spokojniejszym charakterze ale ze mną nie wyrabia. Kłócimy się bardzo często i o różne rzeczy, czasem o błahostki a czasem o istotne sprawy.
Tym razem chodzi o jego przyjaciółkę. My sami kiedyś byliśmy przyjaciółmi ale skończyło się na związku. Jesteśmy razem ponad rok. Jednak kiedyś jego przyjaciółka mi nie przeszkadzała. Mieszkała daleko i nie była na każde zawołanie. Teraz mieszka znowu blisko i ciągle proponuje mu spotkanie. Mnie męczy i to, że nie wierzę w przyjaźń damsko-męską i to, że ta dziewczyna jest mu bardzo bliska i jest z nią mocno związany a mnie to po prostu dręczy. Chciałabym być jedyna i najważniejszą kobietą dla niego a tymczasem wiem, że równie ważna i bliska jest mu ona... Jednak nie jestem przekonana, że postawienie mu ultimatum to dobre rozwiązanie. Oni znają się od wielu lat a ja po prostu nie potrafię niektórych rzeczy zaakceptować. Jestem zazdrosna bo już się zdążyłam ''przejechać''. Wiem, ze jego nic z nią nie łączy prócz przyjaźni i, że traktuje ją jak swoją siostrę. Niestety mam trudny charakter i potrafię być przykra. Nie podobają mi się jego częste spotkania z nią ani to, że ciągle o niej mówi.
Pomocy, co ja mam zrobić, żebym sama nie musiała męczyć się z nią i z tym, że do niego ''ona dołączona jest w komplecie'', i nie rujnować jemu życia? Zostawić go? Dać mu ultimatum?