Potrzebuję rady na temat związku... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Potrzebuję rady na temat związku...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 35 ]

Temat: Potrzebuję rady na temat związku...

hej, jestem tu całkiem nowa. Nie mam pojęcia od czego zacząć... Po prostu potrzebuję z kimś pogadać a nie bardzo mam z kim...

Trochę o sobie: ciężki charakter, bardzo, gadatliwa, nieogarnięta i nieokrzesana.

Mam chłopaka z którym pewnie przez mój ciężki charakterek nie jestem w stanie dojść do porozumienia. To świetny facet o dużo spokojniejszym charakterze ale ze mną nie wyrabia. Kłócimy się bardzo często i o różne rzeczy, czasem o błahostki a czasem o istotne sprawy.

Tym razem chodzi o jego przyjaciółkę. My sami kiedyś byliśmy przyjaciółmi ale skończyło się na związku. Jesteśmy razem ponad rok. Jednak kiedyś jego przyjaciółka mi nie przeszkadzała. Mieszkała daleko i nie była na każde zawołanie. Teraz mieszka znowu blisko i ciągle proponuje mu spotkanie. Mnie męczy i to, że nie wierzę w przyjaźń damsko-męską i to, że ta dziewczyna jest mu bardzo bliska i jest z nią mocno związany a mnie to po prostu dręczy. Chciałabym być jedyna i najważniejszą kobietą dla niego a tymczasem wiem, że równie ważna i bliska jest mu ona... Jednak nie jestem przekonana, że postawienie mu ultimatum to dobre rozwiązanie. Oni znają się od wielu lat a ja po prostu nie potrafię niektórych rzeczy zaakceptować. Jestem zazdrosna bo już się zdążyłam ''przejechać''. Wiem, ze jego nic z nią nie łączy prócz przyjaźni i, że traktuje ją jak swoją siostrę. Niestety mam trudny charakter i potrafię być przykra. Nie podobają mi się jego częste spotkania z nią ani to, że ciągle o niej mówi.

Pomocy, co ja mam zrobić, żebym sama nie musiała męczyć się z nią i z tym, że do niego ''ona dołączona jest w komplecie'', i nie rujnować jemu życia? Zostawić go? Dać mu ultimatum?

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez pedra85 (2012-11-12 21:43:13)

Odp: Potrzebuję rady na temat związku...

Ani nie zostawiaj ani nie stawiaj ultimatum!

Pomimo tego że jesteś w związku jesteście parą on nie jest Twoja wlasnością, A Ty jego.
Miłość i przyjażń się nie wyklucza istnieje obok, podstwą związku jest zaufanie i szczerośc. mówiłaś mu że jest Ci cięzko z tą sytuacja? Że Cie to boli? podziel sie wątpliwosciami i zobacz co ci odpowie a nie od razu zrywaj albo zabraniaj to najkrótsza droga żebyś go odstraszyłą od siebie.
Pamiętaj miłość wymaga poświecen i jakiegoś wzajemnego dopasowania się na tyle na ile to jest możliwe.

Odp: Potrzebuję rady na temat związku...

Może i masz rację. Mówiłam mu, rozmawiałam z nim. To nie jest tak, ze dusze to w sobie... Ja ogólnie jestem osobą bardzo rozgadaną i uważam, że najlepszym lekarstwem na problemy jest rozmowa. Tyle, że mimo rozmów, mimo łez, ja nie potrafię zaakceptować tego, że jest dziewczyna równie ważna, równie bliska, bardzo z nim związana. Próbowałam, na prawdę się starałam lecz za każdym razem gdy o niej słyszę to coś mnie w środku boli. Że o jest druga najważniejsza kobieta na świecie...

jak mam z tym walczyć, jak mam się z tym pogodzić? On powiedział, że gdybym kazała mu wybrać wybrałby mnie ale byłby bardzo nieszczęśliwy. Bo kocha nas obie i obie znaczymy dla niego bardzo dużo jednak ja znaczę więcej.

Poza tym przez to, że byłam jego przyjaciółka a teraz jesteśmy razem to przestałam wierzyć w taką przyjaźń i mam wrażenie, że pewnego dnia on przyjdzie i powie mi, ze był u niej, napili się i tak wyszło, że poszedł z nią do łózka albo, że ona jednak znaczy dla niego o wiele więcej niż myślał do tej pory. Trochę podobnie było ze mną. On był wtedy wolny i miał do tego prawo jednak we mnie jest przez to mnóstwo obaw...

4

Odp: Potrzebuję rady na temat związku...

"Poza tym przez to, że byłam jego przyjaciółka a teraz jesteśmy razem to przestałam wierzyć w taką przyjaźń i mam wrażenie, że pewnego dnia on przyjdzie i powie mi, ze był u niej, napili się i tak wyszło, że poszedł z nią do łózka albo, że ona jednak znaczy dla niego o wiele więcej niż myślał do tej pory. Trochę podobnie było ze mną. On był wtedy wolny i miał do tego prawo jednak we mnie jest przez to mnóstwo obaw..."
Tutaj akurat z autopsji wiesz, że przyjaźń damsko-męska nie istnieje więc się obawiasz że z Nim i z Jego przyjaciółka może być tak samo.

Tutaj nie ma jednoznacznej rady, albo mu zaufasz albo zatrujesz i zamęczysz siebie a także i jego.

Obawiasz się że go stracisz bo Ci zależy to zrozumiałe ale pamietaj jeśli jemu również zależy na Tobie, to ona pozostanie tylko przyjaciółka chociażby nie wiem jak go czarowała i bajerowała

5

Odp: Potrzebuję rady na temat związku...
Problematyczna20 napisał/a:

(...)Wiem, ze jego nic z nią nie łączy prócz przyjaźni i, że traktuje ją jak swoją siostrę. (...)

A może.... skorzystaj ze swej wiedzy?

Odpowiedz sobie, jakim prawem JEMU nie ufasz. On nie jest Twoim byłym, który Cię zawiódł.

Pomyśl, jak TY czułabyś się, gdyby to on chciał Cię zamknąć w klatce. Na co TY miałabyś ochotę wówczas?

Myślę sobie, że nic tu po Twojej walce, nic po Twojej akceptacji. Rzeczywistość jest jakaś MIMO Twych obaw, lęków, zazdrości. Zastanów się, PO CO to robisz i jemu, i sobie.

6

Odp: Potrzebuję rady na temat związku...

"On powiedział, że gdybym kazała mu wybrać wybrałby mnie ale byłby bardzo nieszczęśliwy."

wiesz jaka jest moja definicja miłości? "pragnienie szczęścia dla kochanej osoby" oczywiście w granicach normy:) i wydaje mi się że to że on ma dobrą koleżanke, przyjaciółke jest do zniesienia można się z tym pogodzić.

Obserwuj co się będzie działo, bądź czujna ale nie popadaj w jakąś paranoje:)

7

Odp: Potrzebuję rady na temat związku...

"Myślę sobie, że nic tu po Twojej walce, nic po Twojej akceptacji. Rzeczywistość jest jakaś MIMO Twych obaw, lęków, zazdrości."

właśnie o to mi chodziło z tym żebyś sie nie zatruwała bo nic to nie da a pogorszysz sprawe

Odp: Potrzebuję rady na temat związku...

Dzięki, macie racje. Nie powinnam popadać w paranoję. ja jestem ogólnie bardzo zaborcza i mam problem nie tylko z tym, że ona istnieje. Jak się niedawno okazało jest też inny i inny i jak zawsze ja jestem winna.   Ja już nie wiem czy ja po prostu jestem taka straszną osobą czy co? Co się dzieje, że nie daje mu spokojnie żyć. Ciągłe kłótnie, obrażanie się i wypowiadanie raniących słów nie pomaga. Boję się, że zrujnuje mu życie i zniszczę wszystko na czym mu tak bardzo zależy. Może ja zwyczajnie nie nadaje się do związku?

Czasem już tak mam a w zasadzie zawsze, że staram się panować i dominować ale myślę, że lepiej byłoby gdybym kupiła sobie psa niż robiła to ukochanej osobie. Bo facet jest na prawdę bardzo dobry...

Co jest ze mną nie tak, że nie umiem tego zmienić???

9 Ostatnio edytowany przez pedra85 (2012-11-12 22:31:37)

Odp: Potrzebuję rady na temat związku...
Problematyczna20 napisał/a:

Dzięki, macie racje. Nie powinnam popadać w paranoję. ja jestem ogólnie bardzo zaborcza i mam problem nie tylko z tym, że ona istnieje. Jak się niedawno okazało jest też inny i inny i jak zawsze ja jestem winna.   Ja już nie wiem czy ja po prostu jestem taka straszną osobą czy co? Co się dzieje, że nie daje mu spokojnie żyć. Ciągłe kłótnie, obrażanie się i wypowiadanie raniących słów nie pomaga. Boję się, że zrujnuje mu życie i zniszczę wszystko na czym mu tak bardzo zależy. Może ja zwyczajnie nie nadaje się do związku?

Czasem już tak mam a w zasadzie zawsze, że staram się panować i dominować ale myślę, że lepiej byłoby gdybym kupiła sobie psa niż robiła to ukochanej osobie. Bo facet jest na prawdę bardzo dobry...

Co jest ze mną nie tak, że nie umiem tego zmienić???

smile mam podobnie tzn kiedyś miałam i wciąż zastanawiałąm się(dalej to robie) nad tym czy nadaje się do związków.

Kiedyś tez miałąm humorki, wsciekalam sie o co podleci ale z czasem zrozumiałam, że to błąd.
Jeśli faktycznie masz 20 lat to jesteś młoda może jeszcze nie do końca wiesz na czym polega prawdziwy dojrzały, dorosły związek, taka prawdziwa miłość nie zauroczenie...

Widzisz problem więc juz jest dobrze, teraz pracuj nad sobą małymi kroczkami ale próbuj...

Acha psa też oszczędź:)
a poważnie to może spróbuj ten nadmiar energii wyłądować gdzie indziej??

10

Odp: Potrzebuję rady na temat związku...

A co tu jest do "umienia"?
Co trzeba umieć, by nie gnoić swego partnera?
Co trzeba umieć, by uznać, że ma identyczne prawa?
Co trzeba umieć, by nie traktować drugiej osoby z pogardą?
Co trzeba umieć, by nie uważać siebie za pępek świata?

Tak.
Jesteś despotyczna.
Jesteś władcza.
Jesteś zapatrzona w siebie.


I nie nabieram się na tę biedną, maleńką, która boi się, że skrzywdzi drugą (podobno kochaną) osobę; która boi się, że zrujnuje jej życie. Jeśli jest to prawdą, to... przestań. Przestań ranić, przestań krzywdzić, przestań rujnować.
I mam dla Ciebie złą (?) wiadomość. On jest z Tobą, bo taką podjął decyzję. I gdy będzie miał dość takiego go traktowania, podejmie decyzję o rozstaniu. On nie musi być z Tobą i, pewnie, nie będzie wbrew sobie.

Pytasz, czy nie nadajesz się do związku?
Z takim swym myśleniem o sobie, o partnerze, o wzajemnych relacjach nie nadajesz się do związku dwojga dojrzałych ludzi. To, co TY tworzysz, jest związkiem toksycznym. Możesz jednak zacząć budować związek partnerski. Możesz. Wystarczy, że podejmiesz taką decyzję. Oby nie za późno. smile

Odp: Potrzebuję rady na temat związku...

Dzięki Pedra85!!!

Właśnie potrzebowałam kogoś kto powie mi, że pewnego dnia przejdzie mi to. Ja chcę dla niego jak najlepiej i na prawdę bardzo go kocham a robię wszystko, żeby go do siebie zniechęcić i odebrać mu radość życia. Nie wiem jednak po co ja to robię??? Sprawdzam go? Na ile go stać? Do czego on jest zdolny dla mnie? Nie wiem... Wiem, że męczy mnie to, że on przeze mnie nie jest szczęśliwy a ja własnie powinnam sprawić i przede wszystkim ja, że jego życie będzie o wiele lepsze bo będzie miał z kim dzielić dobre i złe chwile, będzie miał we mnie wsparcie, oparcie i zawsze będziesz wiedział, że wyciągnę ku niemu pomocną dłoń jak będzie trzeba...

jednak mimo tego wszystkiego... Ja po prostu mam pretensje o wiele rzeczy które mi przeszkadzają i całkiem niewinne docinki kończą się awanturami, płaczem, przepraszaniem.

Rozmawiałam z nim i oboje stwierdziliśmy, że ostatnio myślimy, każde z nas poważnie o rozstaniu. Bo oboje mamy dość kłótni i oboje nas to bardzo męczy i przygnębia. Mimo, ze kochamy się, myślę, że nawet bardzo to czasem nawet miłość nie wystarcza. ja wiem, ze to ja powinnam nad sobą popracować a nie on ale nie bardzo wiem jak mam zmienić tok swojego myślenia... Jak mam pozbyć się obaw, zaufać i po prostu dać mu spokojnie żyć???

12

Odp: Potrzebuję rady na temat związku...
Problematyczna20 napisał/a:

Dzięki Pedra85!!!

Właśnie potrzebowałam kogoś kto powie mi, że pewnego dnia przejdzie mi to. Ja chcę dla niego jak najlepiej i na prawdę bardzo go kocham a robię wszystko, żeby go do siebie zniechęcić i odebrać mu radość życia. Nie wiem jednak po co ja to robię??? Sprawdzam go? Na ile go stać? Do czego on jest zdolny dla mnie? Nie wiem... Wiem, że męczy mnie to, że on przeze mnie nie jest szczęśliwy a ja własnie powinnam sprawić i przede wszystkim ja, że jego życie będzie o wiele lepsze bo będzie miał z kim dzielić dobre i złe chwile, będzie miał we mnie wsparcie, oparcie i zawsze będziesz wiedział, że wyciągnę ku niemu pomocną dłoń jak będzie trzeba...

jednak mimo tego wszystkiego... Ja po prostu mam pretensje o wiele rzeczy które mi przeszkadzają i całkiem niewinne docinki kończą się awanturami, płaczem, przepraszaniem.

Rozmawiałam z nim i oboje stwierdziliśmy, że ostatnio myślimy, każde z nas poważnie o rozstaniu. Bo oboje mamy dość kłótni i oboje nas to bardzo męczy i przygnębia. Mimo, ze kochamy się, myślę, że nawet bardzo to czasem nawet miłość nie wystarcza. ja wiem, ze to ja powinnam nad sobą popracować a nie on ale nie bardzo wiem jak mam zmienić tok swojego myślenia... Jak mam pozbyć się obaw, zaufać i po prostu dać mu spokojnie żyć???

Po pierwsze przejdzie ale NIE SAMO!! Musisz zrozumiec swój bład swoje zachowanie, samo nic sie nie dzieje:)
Po drugie z tym sprawdzaniem to mnie powaliłaś! NIE RÓB TEGO!!! powtarzam zaufanie, zaufanie i jeszcze raz zaufanie!!!
Nie ma takiej możliwości żebys go zaakceptowała w 100% zeby byl chodzacym idealem bo nie ma takich ludzi, nawet w najlepszych związkach ludzie sie kłócą, wscikaja na siebie i jednej i drugiej stronie cos tam nei pasuje i to jest normalne, zdrowe.
Z miłościa jak z masłem zeby bylo świeże czasem trzeba troche chłodu no ale bez jaj, Ty przesadzasz.
Kochasz Go? to zrob to dla Niego dla Was, dla siebie!! i bedzie ok:) ale ZACZNIJ nad tym pracowac bo chlopak ucieknie z tej smyczy gdzie pieprz rosnie

Odp: Potrzebuję rady na temat związku...

I Ty wielokropku masz również rację. Jesteś o wiele starszą, dojrzalszą osobą i ja doskonale wiem, ze masz rację, Tylko nie wiem jak mam to zmienić.

W moim umyśle kłębi się tyle różnych, obaw, że aż nie ufam choć nie mam powodu... Nie wiem co mam zrobić aby moje władcze postępowanie zmienić w partnerski związek... Dziękuję Ci za szczerość. Twoje słowa mnie dotknęły bo uświadomiłam sobie, że sama powiedziałabym takiej osobie jak ja to samo. A jednak to robię... Jestem zapatrzoną w siebie egoistką ale może to wynika z tego, że ludzie mnie już ranili niejednokrotnie i nauczyłam się, że ufać można jedynie sobie. Najbliższa mi osoba, mój własny ojciec zranił mnie tak jak jeszcze nikt. Powiedział słowa jakich żaden ojciec nie powinien powiedzieć dziecku. Charakter odziedziczyłam niestety po nim a nie po mamie i niestety robię się dokładnie taką osobą jaką krytykowałam przez wiele lat...

14

Odp: Potrzebuję rady na temat związku...

Wyjść masz pare:
bądź sobie singlem (tego chyba nie chcesz bo go kochasz)
kłoć się dalej( zameczysz jego siebie i caly ten związek)
albo zmien sie chyba najlepsza opcja...
miłość wymaga poświęcen ale warto!!!

15

Odp: Potrzebuję rady na temat związku...
Problematyczna20 napisał/a:

I Ty wielokropku masz również rację. Jesteś o wiele starszą, dojrzalszą osobą i ja doskonale wiem, ze masz rację, Tylko nie wiem jak mam to zmienić.

W moim umyśle kłębi się tyle różnych, obaw, że aż nie ufam choć nie mam powodu... Nie wiem co mam zrobić aby moje władcze postępowanie zmienić w partnerski związek... Dziękuję Ci za szczerość. Twoje słowa mnie dotknęły bo uświadomiłam sobie, że sama powiedziałabym takiej osobie jak ja to samo. A jednak to robię... Jestem zapatrzoną w siebie egoistką ale może to wynika z tego, że ludzie mnie już ranili niejednokrotnie i nauczyłam się, że ufać można jedynie sobie. Najbliższa mi osoba, mój własny ojciec zranił mnie tak jak jeszcze nikt. Powiedział słowa jakich żaden ojciec nie powinien powiedzieć dziecku. Charakter odziedziczyłam niestety po nim a nie po mamie i niestety robię się dokładnie taką osobą jaką krytykowałam przez wiele lat...

widze ze mamy duzo wspolnego:)
Ja też zostaąm zraniona, zrobiłam sie niby zimna egoistka no bo ludzie mnie ranili i rania wiec sie nie cackam. bład nie popelniaj mojego bledu!!!

Pracuj nad sobą i pamietaj każdy jest kowalem swojego losu, można wszystko przetrwac i zmienic jesli sie CHCE!

16

Odp: Potrzebuję rady na temat związku...

Co masz zrobić?
Zacznij widzieć kogokolwiek poza sobą. smile
Przestań innych ludzi używać. smile

To, że ktoś z Twej rodziny postępował niezbyt dobrze, nie jest żadnym usprawiedliwieniem dla Ciebie. Podejmujesz swoje decyzje.

Odp: Potrzebuję rady na temat związku...

Wiem Pedra85, że on w końcu będzie miał dość. Postaram się dzięki waszym radom to zmienić. ja nie jestem złą osobą czy bezduszną. Ja po prostu panicznie boję się, że dam się skrzywdzić, ponownie pozwolę sobie na słabość, zły i wielomiesięczne załamanie. Byłam już w takim stanie. Przez mojego ojca i panika mnie ogarnia jeśli pomyślę sobie, że gdy mu zaufam a on mnie zrani, oszuka, zdradzi czy przestanie kochać to zrujnuje mój świat i znów moje życie przewróci się do góry nogami a ja będę je mozolnie i bardzo drętwo przekręcała i ustawiała od nowa. Skoro najbliższa osoba, ojciec, była wstanie zadać taki cios to tym bardziej będzie w stanie go zadać mężczyzna. A ja jestem gdzieś tak w środku bardzo kruchą i delikatną osobą tyle, że staram się tego nie okazywać i staram się być silna aby więcej nie musieć wychodzić z takiego stanu gdzie każdego dnia po wstaniu z łóżka jedyne co widać to pustka. teraz moje życie jest barwne, kolorowe a ja jestem i zawsze byłam bardzo wesołą i pozytywnie nastawioną do życia osobą.

18

Odp: Potrzebuję rady na temat związku...

Jest na to jedna rada.
Buduj swoje życie w oparciu o siebie. Nie uzależniaj swego życia i swego szczęścia od kogokolwiek. Twój chłopak ma być towarzyszem Twego życia, partnerem. Ty - jego towarzyszką, partnerką, nie zaś bluszczem owijającym się wokół niego i traktującym go jako podporę, bez obecności której zginiesz.
Zobacz rzeczywistość. Zobacz, że stoisz na własnych nogach.

19

Odp: Potrzebuję rady na temat związku...

Zrob wszystko żeby takie barwne i wesołe pozostalo, nie spiepsz tego:)

Powiem Ci malo pocieszającą rzecz ale prawdziwą, jeszcze nie raz nie jedna osoba Cie zrani i zawiedzie jeszcze nie raz będzie w życiu cholernie cięzko ale w Tobie tkwi sila grunt żeby się nie poddawać

Pamiętaj po każdej burzy wychodzi słońce.

jak chodzi o to że ( z tego co rozumiem) po sytuacji z ojcem starasz się być twarda, zimna żeby nikt Cie nie zranił to powiem Ci nie wsadzaj wszystkich do jednego worka, nie każdy jest zły, nie możesz myśleć że każdy Cie zrani bo zamkniesz sie na swiat i na ludzi!!

Wytrwałości i wiary w siebie!! wyciągnij ta wrażliwą laske o dobrym sercu na wierzch:)

Odp: Potrzebuję rady na temat związku...

Wiem Pedra85, że on w końcu będzie miał dość. Postaram się dzięki waszym radom to zmienić. ja nie jestem złą osobą czy bezduszną. Ja po prostu panicznie boję się, że dam się skrzywdzić, ponownie pozwolę sobie na słabość, zły i wielomiesięczne załamanie. Byłam już w takim stanie. Przez mojego ojca i panika mnie ogarnia jeśli pomyślę sobie, że gdy mu zaufam a on mnie zrani, oszuka, zdradzi czy przestanie kochać to zrujnuje mój świat i znów moje życie przewróci się do góry nogami a ja będę je mozolnie i bardzo drętwo przekręcała i ustawiała od nowa. Skoro najbliższa osoba, ojciec, była wstanie zadać taki cios to tym bardziej będzie w stanie go zadać mężczyzna. A ja jestem gdzieś tak w środku bardzo kruchą i delikatną osobą tyle, że staram się tego nie okazywać i staram się być silna aby więcej nie musieć wychodzić z takiego stanu gdzie każdego dnia po wstaniu z łóżka jedyne co widać to pustka. teraz moje życie jest barwne, kolorowe a ja jestem i zawsze byłam bardzo wesołą i pozytywnie nastawioną do życia osobą.

Odp: Potrzebuję rady na temat związku...

Sorry, że wysłałam jeszcze raz to samo.

Tak, muszę wreszcie przestać dopuszczać do siebie ludzi. I nie mogę być więcej bluszczem... Postaram się, dzięki wam zmienić swoje życie na lepsze, zaufać i postaram się nie zmarnować tego, ze mam koło siebie takiego wspaniałego faceta. Dzięki za pomoc. Potrzebowałam tego, że ktoś mną potrząśnie i powie, weź się dziewczyno ogarnij. Dorosła jesteś a taka głupia...

Dzięki Kobitki. Postaram się być jego podporą i pomagać mu a nie dołować go i ograniczać jak do tej pory.

Odp: Potrzebuję rady na temat związku...

Muszę przestać NIE dopuszczać do siebie ludzi.

Tak, muszę tę wesołą, dobrą i czułą dziewczynę wyciągnąć przed tą która stara się panować i dominować aby tylko nie dać się krzywdzić, bo to nie jest dobre. I racja, nie mogę wszystkich mierzyć jedną radą...

23

Odp: Potrzebuję rady na temat związku...

Dobra samokrytyka "dorosłą a taka głupia":)

Ja trzymam kciuki:) daj znac jak efekty oby było lepiej!!
Tylko pamietaj łątwo nie będzie wiec sie nie zrażaj od razu

24

Odp: Potrzebuję rady na temat związku...

To jeszcze jedno. smile

Nie musisz, nie powinnaś, nie trzeba.

Chcesz, wybierasz, decydujesz, możesz. big_smile

Odp: Potrzebuję rady na temat związku...

Tak. Mogę nie muszę... Mogę sprawić, ze moje życie będzie kolorowe i wesołe... Dzięki wam bardzo za wszystko... Za krytykę i za to, że pomogłyście mi popatrzeć na wszystko z innej strony i pokazałyście, ze takie zachowanie nie prowadzi do niczego dobrego...

Tak, tak własnie jest. Jestem dorosła a czasem zachowuję się jak 15 letni szczeniak, jestem dorosła a czasem taka ograniczona i głupia. Tylko, ze przez to mogę wszystko zepsuć i zchrzanić a nie naprawić...

Dzięki i mam nadzieję, że będę mogła jeszcze kiedyś się do was zwrócić o pomoc...

26

Odp: Potrzebuję rady na temat związku...

Jesteś mądrą osobą, czasem tylko głupio postępujesz. tongue
A kto nie?

Odp: Potrzebuję rady na temat związku...

Dziękuję. Ale zawsze mi powtarzano, że człowiek popełnia błędy by się na nich uczyć. Czasem tylko patrzę na świat egoistycznie i bardzo nieracjonalnie. Jednak dzięki wielu osobą, dorosłym, starszym i bardziej doświadczonym niż ja, tak jak Wy dzisiaj, widzę swoje błędy i staram się je naprawiać. Bo przecież, nie jestem ani głupia ani zła. Czasami tylko ktoś kto widzi sprawy inaczej niż ja będzie mógł wytknąć mi błąd i pomóc. Nie lubię rozmawiać z przyjaciółkami bo one są mało obiektywne a moja mama choć to wspaniała i mądra kobieta, rzadko kiedy jest w stanie do mnie przemówić i trafić. ktoś obcy, ktoś kogo nie znam i spojrzy na mnie z boku, oceni zimno i postara się doradzić po osądzeniu jest o wiele cenniejszym wstrząsem niż bliscy czy przyjaciele...

Dziękuję Ci wielokropku... Jesteś bardzo mądrą i pomocną osobą.

28 Ostatnio edytowany przez sam22 (2012-11-12 23:49:00)

Odp: Potrzebuję rady na temat związku...

Prawdziwa miłość daje wolność. Odetniesz go od przyjaciółki i co Ci z tego przyjdzie? Skąd będziesz wiedzieć, że on potajemnie jej nie spotka? Jeśli dasz mu wolność, a on będzie z Tobą, to znaczy, że jest z Tobą bo tak chce, a nie dlatego że musi.

Czy lepiej mieć ptaszka w klatce i bać się że jak zapomnisz drzwiczek zamknąć to odfrunie? A może lepiej mieć ptaszka wolnego, który zawsze wraca do otwartego gniazdka?

Nieprawda, że mówienie jest zawsze dobre. Czasem lepiej nie mówić, jeśli już słowa mają skrzywdzić...

29

Odp: Potrzebuję rady na temat związku...

"Czy lepiej mieć ptaszka w klatce i bać się że jak zapomnisz drzwiczek zamknąć to odfrunie? A może lepiej mieć ptaszka wolnego, który zawsze wraca do otwartego gniazdka?"

Swietnie to ująłeś:)

Odp: Potrzebuję rady na temat związku...

Sam22

jasne, że lepiej mieć ptaszka wolnego. Dlatego postanowiłam, że muszę mu zaufać bo tylko wtedy nasz związek nie będzie toksyczny tylko partnerski i tylko wtedy będę mogła ja sama czuć się w nim spełniona. Potrzebne mi tylko zaufanie ale tego chyba trzeba się nauczyć... Postaram się. A jemu dam spokój bo przecież, kocham tego człowieka i chcę dla niego najlepiej a nie najgorzej...

31 Ostatnio edytowany przez mery90 (2012-11-13 10:30:12)

Odp: Potrzebuję rady na temat związku...

Problematyczna,

tez zostalam skrzywdzona przez ojca. tzn jak mialam 18lat, kiedy go tak potrzebowalam, kiedy byl cale moje 18lat zycia, nagle go zabraklo... to ze 4lata wczesniej rozwiodl sie z mama, i zyl z inna kobieta to juz pomijam... ale ona byla zazdrosna o nasze relacje, chciala nastawic ojca przeciwko mnie i doskonale jej sie to udalo... i tak od4lat ojca nie ma w moim zyciu... co zawazylo na moich dalszych losach..
ja po swoich doswiadczeniach rodzinnych probowalam na sile wrecz zbudowac z kims zwiazek, zeby nie byc sama. mieszkalam sama, mama za granica, brat daleko od domu... musialam miec kogos przy sobie.. gdzie dzis z perspektywy czasu wiem, ze naawet do tej pory nie jestem w stanie zbudowac zdrowego zwiazku, bo panicznie sie boje, ze tak jak moj ojciec, on odejdzie do innej .. takze po czesci potrafie Cie zrozumiec.
nie bede Ci doradzala, zebys go zostawila. tylko poprostu docen, ze masz faceta kolo siebie, ktorego kochasz i ktory kocha Ciebie. ktory chce byc z Toba, a Ty musisz dla wlasnego spokoju popracowac nad tym. idzie do przyjaciolki? no ok, przeciez nic glupiego nie zrobi, to ja, zeby nie siedziec i sie nie martwic, pojde do kolezanki wink

trzymam kciukasy~!!

32

Odp: Potrzebuję rady na temat związku...

hmmm jestem bałaganiarą jestem zaborcza, bywam zazdrosna i tysiące innych usprawiedliwień na charakter nad którym trzeba pracować.
Bo prawda jest taka że jak robi sie bajzel na około to jest sie leniwym by posprzatać,
Jestem zaborcza bo nie otrafie panować nad sobą i daje sobie przyzwolenie na takie zachowanie
Jestem zazdrosna nie ufam drugiej ososbie.

Jeśli mu nie ufasz to odejdź bo ciągłe podejrzewanie nie ma sensu i na tym zwiazku nie zbudujesz.

Może ona tez nie ma przyjaciół tylko nie pisze na forum a twój facet służy jej radą.
Może częściej by spędzał czas z tobą jak byś go nie chciała zdominować a starała się zrozumieć, dać też sobie coś powiedzieć.

"Może nie nadaje sie do zwiazków" - tak najłatwiej powiedzieć i czekać aż ktoś ci powie nie martw się jakoś to będzie to nie twoja wina...
Mozę faktycznie się nie nadajesz do związków bo związku nie kupujesz w supermarkecie i nie masz na to paragonu że jest twój.

Czego twój facet nie lubi w Tobie i co dla niego zmieniłaś?
Zrezygnowałabyś z przyjaciółki jak by twój facet twierdził że ma na ciebie zły wpływ?
Z przyjaciela bo mogłabyś go z nim zdradzić chociaż nie masz na to ochoty?

33

Odp: Potrzebuję rady na temat związku...

"Problematyczna" sama piszesz, że nie wierzysz w przyjaźń damsko - meska, a po chwili stwierdzasz,ze wiesz że ich nic nie łączy. Może lepiej zacznij od pracy nad sobą, bo zazdrość Ci dokucza.

Odp: Potrzebuję rady na temat związku...

Mery90

Tak, ja własnie tak mam. Do póki nie przekroczyłam tej magicznej 18 to ojciec był w moim życiu tyle, że był w nim bardzo ważną osobą. Rozmawialiśmy, dużo, często i on bardzo wiele mnie nauczył. Mieszkałam razem z rodzicami którzy są razem i cieszyłam się jego obecnością... I pewnego dnia zaczęło się, potem było już coraz gorzej, potem nawet doszło do rękoczynów, słowa niewybaczalne padły z jego ust i w ten sposób ja straciłam ojca... A teraz nie chcę go już znać...

Jednak moje myślenie szło tokiem, że skoro najbliższy człowiek, ojciec, który wychował, karmił, przebierał, mył, uczył jeździć na rowerze i całe życie był obok dając to co Ci potrzeba, był w stanie tak łatwo nagle przestać istnieć, zdradził, przestał kochać to co dopiero zwykły mężczyzna???

I moja panika tak narastała, narastała, ja się oddalałam, stałam się zaborcza i upierdliwa. Jednak myślę, że po wczorajszej rozmowie zrozumiałam gdzie popełniłam błąd i wiem, że trzeba było zmienić ten głupi tok myślenia. Ojciec był, już go nie ma ale ukochany nadal jest i choć wcale nie musi jak musiał ojciec, on znosi moje głupie zagrywki, upierdliwą naturę i ciężki charakter. Spędzamy ze sobą dość dużo czasu. Pracujemy, uczymy się a mimo to dwa, trzy razy w tygodniu się spotykamy minimum a do tego codziennie dzwonimy do siebie, piszemy czy widzimy się na skype... Mamy dobry kontakt ze sobą i ja to muszę docenić bo spieprzyć sprawę jest łatwo... A co do zaufania... Dziewczyny i chłopaki:) Pracuję nad tym. To nie potrwa dzień lub dwa ale staram się i mam nadzieję, że w końcu zaufam na tyle by móc spokojnie cieszyć się związkiem a nie uciekać...:)

Pozdrowionka dla wszystkich

Posty [ 35 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Potrzebuję rady na temat związku...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024