Witam , Was
Zacznę od tego , iż sama nie wiem czy jesteśmy razem . On pracuje w Niemczech, siedem dni w tygodniu . Rozmawialiśmy przez skeyp'a codziennie po pracy, wieczorami... Było miło, wiedziałam wtedy ze on jest przy mnie. Nawet jak nie rozmawialiśmy kamery włączone, gdy tylko się poruszyłam , chciałam gdzieś iść od razu do mnie mówił, gdzie idziesz , wróć itp. I wszystko się popsuło, ponieważ udawałam ,ż ego nie słyszę na skeyp'ie. Trwało to raptem 2 minuty. On w tym czasie juz sie żegnał , bo mu sie pisać nie chce a , ja się właśnie w tym momencie odezwałam. On wstał i powiedział,że się obraził. Ja bym się w życiu na takie coś nie obraziła. Gdy go przepraszałam , powiedział mi , że jeszcze mnie to oszustwo bardzo rozbawiło. Ale ja tego nie uważam za oszustwo, bardziej za mały psikus. i od tego czasu przestał się odzywać , olewa mnie. Czy ja naprawdę zrobiłam coś złego? dodam ,że jesteśmy, nie jesteśmy już prawie półtorej roku. Nagle brakuje mu czasu, zmęczony jest itp. Ja pisałam do niego, odpisywał zdawkowo. a Mnie serce tak cholernie serce boli. Co robić