Witam wszystkich. Jestem nowa na forum, konto założyłam ponieważ chciałabym się poradzić i trochę wyzbyć emocjom, które tłumię w sobie od ponad dwóch lat.
Mam 19 lat, w tym roku skończyłam liceum. Moim problemem jest uczucie do kolegi z byłej klasy. Może powinnam zacząć od tego, że jestem osobą bardzo skrytą i nieśmiałą, a właściwie byłam taką za czasów szkolnych. Zaś Filip (tak mu na imię) jest otwarty i bardzo kontaktowy, pomijając relacje z dziewczynami..
Pod koniec pierwszej klasy liceum zaczęliśmy więcej rozmawiać, częściej wychodzić wspólnie ze znajomymi. Następnie całe wakacje kontaktowaliśmy się przez różne komunikatory i telefon. Niestety nie spotkaliśmy się ani razu ponieważ mieszkamy od siebie ponad 20 km i obydwoje przebywaliśmy za granicą. Zaraz po zakończeniu roku kiedy chciałam mu powiedzieć o swoich uczuciach temat przekierowałam na związek naszych kolegów z klasy i on wtedy stwierdził, że w klasie to tak bez sensu. Stwierdziłam wtedy, że zaczekam z tym wyznaniem do początku roku, kiedy będziemy mieli możliwość się spotkać. Zawsze do mnie pisał na dobranoc, kiedy bywał na imprezach, kiedy wracał, mówił że chciałby żebym koło niego teraz była.. Kiedy wysiadłam z samolotu po powrocie z Londynu zadzwonił do mnie (około drugiej w nocy) żeby zapytać się czy cała dotarłam do domu. I tak do około 28 sierpnia. Później próbowałam się do niego odezwać szybko mnie zbywał, tzn nie był już taki jak wcześniej, mówił normalnie ale ja wyczuwałam jakąś zmianę.
Na początku drugiej klasy, górę nade mną wzięła moja nieśmiałość. Nie potrafiłam mu spojrzeć w oczy. Bałam się jego reakcji, uważałam, że jest dla mnie za idealny. W pierwszym tygodniu praktycznie nie rozmawialiśmy, zaś w drugim pojechałam na wymianę międzynarodową i nasłuchałam się wielu ciekawych (jak się okazało potem nieprawdziwych) nowin o Filipie, typu że podrywa wszystkie dziewczyny i jako że jest wyjątkowo przystojny (a jest) jest zapatrzony w siebie i myśli, że mu wszystko wolno. Ja wiedziałam, że ma całkiem inny charakter ale dałam się przekonać wersji koleżanek, chyba dlatego, że nie chciałam podjąć wyzwania i mu powiedzieć o swoich uczuciach.. Sama nie wiem do końca.
Kiedy wróciłam już do szkoły atmosfera między nami była dość nietypowa. Ciągle się na mnie patrzył, ale kiedy ja na niego spojrzałam odwracał wzrok. Kiedyś na angielskim postawił się w mojej obronie.
Zaczął się do mnie odzywać dopiero na półmetku. Przetańczyliśmy całą imprezę i nic poza tym.
W lutym przeprowadziłam się do internatu, w którym mieszkał.. Zachowywaliśmy się jak para zwyczajnych kumpli.
I tak chodziliśmy wspólnie na wszystkie osiemnastki, koncerty, juwenalia i tak aż do września maturalnej klasy.
Zaprosił mnie na studniówkę a ja odmówiła, tylko dlatego że bałam się kolejnego przywiązania, i że znów nie powiemy sobie nic, ja sie jeszcze mocniej zakocham, studniówka minie i na tym koniec.
Spędziliśmy wspólnego Sylwestra, razem bawiąc się. Koledzy powiedzieli, że z całej klasy ja jestem najładniejsza, a on stwierdził że właśnie dlatego nie chciałam się z nim wiązać.. Znów sobie tego nie wyjaśniliśmy.. Później nocowaliśmy u niego w domu. I wtedy koleżanka, która miała z nim dość dobry kontakt opowiedziała mi o tym, że się jej zwierzał. Mówił że mu się bardzo podobam, i fizycznie i z charakteru oraz jakoby próbował wiele razy do mnie startować ale ja go zawsze odrzucałam i że bardzo z tego powodu cierpiał. Ja nie zdawałam sobie nawet z tego sprawy.. Byłam pewna, że to tylko jednostronne zauroczenie. A tu proszę bardzo. Szykowałam się żeby to wszystko wyjaśnić ale jak zwykle nic z tego nie wyszło. Nie zdążyłam.. Tydzień później była studniówka. Ja poszłam z innym, a on z inną. Tańczyliśmy sporo. Odbił mnie od mojego partnera kiedy leciała piosenka "Ale to już było" Maryli Rodowicz. Zaczął mi śpiewać patrząc prosto w oczy i pod koniec przeprosił mnie za wszystko, mówiąc że żałuje iż wszystko tak się potoczyło ale na pewne rzeczy już za późno.
W marcu na imprezie klasowej kiedy dowiedziałam się o ich związku upiłam się do utraty pamięci (do teraz mi wstyd o tym mówić). Osobą która doprowadzała mnie do porządku był Filip. Spóźnił się przez to do internatu i pokłócił z dziewczyną.
Potem unikaliśmy się jeszcze bardziej.
Po zakończeniu roku kontakt znów się wznowił i znów tylko pisaliśmy do siebie. Zaproponowałam mu spotkanie się po odebraniu świadectw maturalnych i wspólne pójście na spacer i odbycie poważnej rozmowy. Ale kiedy przyszłam do szkoły on tam był w towarzystwie swojej dziewczyny i powiedział coś w stylu "lepiej zostawić to co było w spokoju i do tego nie wracać. Tak będzie lepiej".
W wakacje robiłam wszystko żeby o nim zapomnieć, spotykałam się z innymi, ale nigdy nie było to nic poważnego i długotrwałego.. Byli znajomi z klasy mówią, że widać było chemię między nami i że pasowaliśmy do siebie niemalże idealnie..
Teraz wiem, że nie potrafie tak łatwo o nim zapomnieć. Kocham go cały czas. I nie umiem sobie wybaczyć mojej pobłażliwości i głupoty. Co powinnam zrobić? Czy powinnam dać sobie spokój czy wyjaśnić wszystko? Nie chcę rozbijać jego związku ale też wiem, że jeśli tego z siebie nie wydobędę to nie będę potrafiła obdarzyć uczuciem żadnej innej osoby.
Przepraszam, że zaśmiecam forum ale chciałam z kimś się podzielić swoimi odczuciami.. Może znajdzie się przynajmniej jedna osoba, która przeczyta moje wypociny i poradzi.. Dziękuję z góry za pomoc.
Witaj. ![]()
Przeczytałam całą historię. Napiszę teraz tylko, że mi bardzo przykro. Teraz nie mam już czasu odpisać, ale odezwę się jutro. Jeśli chcesz to podaj swój mail w prywatnej wiadomości do mnie, opowiem Ci coś i może doradzę, bo miałam kiedyś podobną sytuację.
Dobrej nocy. ![]()
mój mail- jnowak93 na wp, niestety jestem nowym użytkownikiem i nie mogę podać całego maila. Ale dziękuję bardzo za odpowiedź, pozdrawiam ![]()
4 2012-11-04 00:28:07 Ostatnio edytowany przez rockwoman7 (2012-11-04 00:29:14)
To też zależy co tak naprawdę łączy go z obecną dziewczyną, bo może mimo wszystko do Ciebie żywi sentyment i uczucia, które póki co schował do innej szufladki a ona pomaga mu o tym nie myśleć, jeśli tak jest to wówczas mogłabyś podziałać coś w tym temacie, gorzej jeśli jest w drugą stronę..
no właśnie tego się obawiam.. z jednej strony nie mam nic do stracenia, a z drugiej mogę go całkowicie do siebie zrazić..
Sprawa jest bardzo delikatna. Na Twoim miejscu starałabym się mu jednak wszystko wyjaśnić. Rozumiem, że np. na spacerze może to być trudne. Całkiem niezłym rozwiązaniem mogłoby być np. napisanie listu albo wysłanie mu nagrania (kamerką), jak mu wszystko wyjaśniasz. ![]()
A moim zdaniem takie rzeczy powinno się wyjaśniać twarzą w twarz a nie przez kamerkę, czy listy. Ja chyba porozmawiałabym na Twoim miejscu. Nawet jeżeli nic z tego nie wyjdzie, to będziesz miała świadomość, ze próbowałaś i zamkniesz ten rozdział. W innym przypadku będziesz się zadręczać, ze być może przegapiłaś swoja życiową miłość. Powodzenia.
Autorka napisała, że jest osobą dość nieśmiałą, dlatego tym się sugerowałam.
Kiedyś byłam w podobnej sytuacji i rozumiem, jak ciężko zmusić się do takiej rozmowy - już samo wyobrażenie potrafi wzbudzić milion różnych emocji. Natomiast wysłanie listu jest czymś nieodwołalnym - nie można tego odwrócić, rozmyślić się... Autorka już tyle razy chciała porozmawiać z Filipem i nic z tego nie wychodziło... więc myślę, że list byłby dobrym rozwiązaniem, choć oczywiście szczera rozmowa na pewno lepszym.
Witam
A ja zalecałbym cierpliwość. Piszesz że jest on w związku ale wybacz ze to napisze związki w tym wieku nie zawsze muszą być związkami do końca życia myśle że z własnego doświadczenia wiesz że jest spora szansa że kiedyś on minie Wiem że czekanie i przyglądnie się jest bolesna ale w sumie chyba taka terapia Ci się nalezy Postaraj się w tym czasie mieć z nim kontakt , nie narzucaj się , nic nie proponuj po prostu bądż jego przyjaciółką na którą może liczyć Nawet jak się rozstanie też nie przeprowadzaj szturmu na jego osobe cały czas rób tak abyś była blisko. Pamiętaj że im dłużej coś się buduje tym bardziej jest to trwalsze Na pocieszenie proponuje uwierzyć w przeznaczenie jeżeli on ma być Twój to będzie ale jeżeli nie będzie to znaczy że nie był Ci pisany.....
"Na pocieszenie proponuje uwierzyć w przeznaczenie jeżeli on ma być Twój to będzie ale jeżeli nie będzie to znaczy że nie był Ci pisany....."
Skoro masz się pocieszać przeznaczeniem, to nie rób nic, w końcu i tak jest wszystko z góry ustalone
.
A moim zdaniem po liceum ludzie już myślą poważnie o stałych związkach. Przykre by było, gdyby ich uczucie przeminęło przez niedowiedzenia.
Problem w tym, że od kilku miesięcy praktycznie się nie kontaktujemy.. ale może rzeczywiście lepiej dać sobie spokój. W każdym bądź razie dziękuję za porady i możliwość 'wygadania się' ![]()
ja Ci naprawdę współczuje. Wiem jak to jest kochać kogoś i nie móc z nim być. Ale wiem też, że wszystko z czasem mija,nawet taki ból. Nie chcę Ci mówić co masz robić, powiem Ci jednak czego ja na pewno nie zrobiłabym na Twoim miejscu. Na pewno nie robiłabym nic co mogłoby zepsuć jego związek.On wybrał. Jest z inną dziewczyną. Czy jest z nią bo ją kocha czy dlatego,żeby o Tobie zapomnieć tego nie wiesz. Nie powinnaś więc niszczyć tego związku żeby poczuć się lepiej. To egoistyczne, i choć w życiu trzeba czasem być egoistą to akurat nie w takiej sytuacji. Wejdź na moment w buty jego dziewczyny, jak Ty byś się czuła gdyby jakaś panna próbowała Ci odbić ukochanego? Jakbyś się czuła gdyby udało się jej wprowadzić zamęt do waszego związku?Powiem Ci jak. Czułabyś się gorsza, jak zabawka która nie jest już potrzebna, jak nic nie warta osoba,której jednego dnia mówi się jedno a drugiego co innego, czułabyś się wykorzystana,skrzywdzona. Odebrałoby ci to wiarę w siebie. a kogo byś za to obwiniała? Osobiście uważam,że to okropne być odpowiedzialnym za coś takiego- nikomu tego nie życzę....no może oprócz dziewczyny, która w ten sposób potraktowała mnie i mój związek;) i osobiście uważam,że żaden facet nie jest wart tego aby dla niego niszczyć inne osoby.
Mogłabyś zapytać dlaczego masz niby myśleć o niej a nie osobie,w końcu Ty tez cierpisz? Odpowiedź jest prosta. To,że będziesz myśleć o innych wcale nie znaczy że masz przestać dbać o swoje dobro. Jeżeli naprawdę Ci na nim zależy to poczekaj trochę...może on rzeczywiście będąc z nią próbuje tylko zapomnieć o Tobie i w końcu sobie uświadomi że to nie ma sensu. Ale nie czekaj zbyt długo.....takie czekanie może zniszczyć szansę na inny, udany związek. (uwierz mi naprawdę wiem co mówię).
Jeżeli uznasz, że minęło już dostatecznie dużo czasu żeby on naprawdę zdecydował zrezygnuj z niego zawalcz o swoje szczęście.
Rozumiem i współczuję, ale ja nie chcę niszczyć niczyjego związku, rozważam tylko przeprowadzenie szczerej rozmowy, w cztery oczy, nie żadne flirtowanie. W tej kwestii się radzę. Uważam, że to nie jest żadna próba odbicia chłopaka, poza tym to nie w moim stylu by było.
ale rozmowa w cztery oczy może zostać źle odebrana przez jego dziewczynę iw konsekwencji prowadzić do problemów w ich związku. za przykład podam Ci watek...poczytaj http://www.netkobiety.pl/t45387.html
15 2012-11-06 13:44:10 Ostatnio edytowany przez pig-headed (2012-11-06 13:56:51)
Jula!!
Kiedy czytałam Twojuą historię, czułam się trochę, jakbym pisała to ja przed laty
Myślę, że prawie każda z nas miała taką lub podobną historię. Miałam bardzo podobne dylematy. Czy porozmawiać, czy podejść, czy się odezwać? Czego on właściwie chce? Nieśmiałość i nieprecyzyjność wyrażania uczuć jest w wieku licealnym czymś absolutnie normalnym. Z moją pierwszą miłością z czasów gimnazjalno-licealnych schodziliśmy się chyba z 2 lata - jak się później okazało oboje mieliśmy bzika na swoim punkcie
Powiem Ci tak: to były jedne z piękniejszych chwil mego życia, a to uczucie było chyba najbardziej intensywnym, jakie przeżyłam! Nie oddałabym tych chwil ani wspomnień za nic w świecie
Co prawda dłuuuugo później to odchorowywałam, ale z perspektywy czasu uważam, że było warto
A ztego, że w pewnym momencie przejęłam inicjatywę, i dzięki temu byliśmy znowu razem, jestem po prostu dumna ![]()
Uważam, że powinnaś z nim porozmawiać. Inaczej może Ci przejść koło nosa coś wyjątkowego ![]()
Odwagi! ![]()
16 2012-11-06 16:31:40 Ostatnio edytowany przez Małgorzatka (2012-11-06 16:33:07)
Ja też tworzyłam z jednym chłopakiem klasową parę.
Świetne wspomnienia ale też i dużo płaczu. Tak to już jest z licealnymi miłostkami. Podobnie się zachowywaliśmy jak Ty z Filipem. Potem rozstania i powroty. Trzy dni temu było spotkanie klasowe, pierwsze po 5 latach. On też tam był, ale unikaliśmy siebie jak ognia. Nie porozmawialiśmy ani chwili ale był ciągle obok. Gdy kolega był zbyt nachalny to on nagle się pojawił i go przytrzymał abym mogła przejść. Gdy ktoś się do nas przysiadł, kompletnie nie z naszej klasy i zaczepiał mnie to powiedział abym się przesiadła na drugą stronę i zrobił mi miejsce. Nie rozmawialiśmy w ogóle. Dopiero po spotkaniu napisałam jeszcze w nocy do niego smsa. On odpisał, a później całą niedzielę przegadaliśmy. Jest jakiś sentyment w licealnych związkach.
U Ciebie to wszystko jest takie świeże, u mnie minęło 5 lat. Jednak do teraz wyjaśniamy sobie różne sprawy, które kiedyś zaistniały między nami. Myślę, że teraz nie ma większego sensu mówienie jemu co czujesz. Było dużo okazji do tego wcześniej. On już tworzy związek z kimś innym. Nie wiem czy poszłaś na studia. Ale zacznij na nowo. Ja tak zrobiłam po liceum. Wyjechałam do Anglii, potem wróciłam i zaczęłam studia. Teraz już mówię o tej całej sprawie tylko z sentymentem ![]()
A propo studniówki. Dał Ci chyba do zrozumienia co o tym wszystkim myśli. Ja również mam taki studniówkowy epizod. Nie zatańczyliśmy ani jednej piosenki. Poprosił mnie do tańca przy ostatniej piosence Elektrycznych Gitar "To już jest koniec, nie ma już nic, jesteśmy wolni, możemy iść..." Zrozumiałam, że te słowa są skierowane do mnie. Pamiętam, że się tak wtuliłam w niego i płakałam.
Ale przeszło po czasie, tym bardziej że to ja zniszczyłam ten związek. Tobie radzę odpuścić.
Aż sobie włączyłam ten kawałek teraz, świetne wspomnienia ![]()
ale rozmowa w cztery oczy może zostać źle odebrana przez jego dziewczynę iw konsekwencji prowadzić do problemów w ich związku. za przykład podam Ci watek...poczytaj http://www.netkobiety.pl/t45387.html
W poście do którego wysłałaś link autorka wyraźnie pisze, że chłopak jest z nią a kocha drugą. Nie rozumiem, ponieważ gdybym wiedziała, że mój chłopak żywi uczucia do innej to od razu bym zerwała, nie widziałabym przyszłości dla takiego związku.. W sumie lepiej dla nich, że to wyszło na jaw. I tak samo dziwię się facetowi, który działa na dwa fronty, nie potrafi się określić..
A tak poza tym, to ja z nim nie chodziłam. Więc nigdy za mną oficjalnie nie szalał, ani nic w tym stylu więc taki bieg zdarzeń jest raczej bardzo mało prawdopodobny. Potrzebuję tylko i wyłącznie szczerej rozmowy żeby zrobiło mi się lżej na sercu, jednocześnie umierając ze strachu.
Ale mimo wszystko dziękuję za twoją opinię ![]()
Ja też tworzyłam z jednym chłopakiem klasową parę.
Świetne wspomnienia ale też i dużo płaczu. Tak to już jest z licealnymi miłostkami. Podobnie się zachowywaliśmy jak Ty z Filipem. Potem rozstania i powroty. Trzy dni temu było spotkanie klasowe, pierwsze po 5 latach. On też tam był, ale unikaliśmy siebie jak ognia. Nie porozmawialiśmy ani chwili ale był ciągle obok. Gdy kolega był zbyt nachalny to on nagle się pojawił i go przytrzymał abym mogła przejść. Gdy ktoś się do nas przysiadł, kompletnie nie z naszej klasy i zaczepiał mnie to powiedział abym się przesiadła na drugą stronę i zrobił mi miejsce. Nie rozmawialiśmy w ogóle. Dopiero po spotkaniu napisałam jeszcze w nocy do niego smsa. On odpisał, a później całą niedzielę przegadaliśmy. Jest jakiś sentyment w licealnych związkach.
U Ciebie to wszystko jest takie świeże, u mnie minęło 5 lat. Jednak do teraz wyjaśniamy sobie różne sprawy, które kiedyś zaistniały między nami. Myślę, że teraz nie ma większego sensu mówienie jemu co czujesz. Było dużo okazji do tego wcześniej. On już tworzy związek z kimś innym. Nie wiem czy poszłaś na studia. Ale zacznij na nowo. Ja tak zrobiłam po liceum. Wyjechałam do Anglii, potem wróciłam i zaczęłam studia. Teraz już mówię o tej całej sprawie tylko z sentymentem
A propo studniówki. Dał Ci chyba do zrozumienia co o tym wszystkim myśli. Ja również mam taki studniówkowy epizod. Nie zatańczyliśmy ani jednej piosenki. Poprosił mnie do tańca przy ostatniej piosence Elektrycznych Gitar "To już jest koniec, nie ma już nic, jesteśmy wolni, możemy iść..." Zrozumiałam, że te słowa są skierowane do mnie. Pamiętam, że się tak wtuliłam w niego i płakałam.
Ale przeszło po czasie, tym bardziej że to ja zniszczyłam ten związek. Tobie radzę odpuścić.Aż sobie włączyłam ten kawałek teraz, świetne wspomnienia
Czyli lepiej dać sobie spokój i nie rozmawiać? Lepiej poczekać te kilka lat do spotkania klasowego? Nie żałujesz, że sobie wcześniej tego wszystkiego nie wyjaśniliście tylko dopiero po latach?
Czyli lepiej dać sobie spokój i nie rozmawiać? Lepiej poczekać te kilka lat do spotkania klasowego? Nie żałujesz, że sobie wcześniej tego wszystkiego nie wyjaśniliście tylko dopiero po latach?
Źle mnie zrozumiałaś. Na nic nie czekaj. Zacznij swoje życie układać na nowo. Zakończył się jeden rozdział - liceum. Ja tak do tego podeszłam. Nie żałuję. Wcześniej gdy próbowaliśmy coś wyjaśniać to się kłóciliśmy bo to wszystko było świeże. Teraz się z tego śmiejemy
Zauważysz z perspektywy czasu, że to nie mogło się udać, on nie był dla Ciebie. Bo w końcu gdyby było na odwrót znaleźlibyście już dawno drogę do siebie. Ja tego chłopaka z liceum kochałam ale był mało odpowiedzialny, dużo pił i imprezował dlatego z nim zerwałam. Teraz nie żałuję, bo z perspektywy czasu ciężko byłoby nam razem. Z czasem zmieniają się priorytety, sama to zauważysz za kilka lat i będziesz zadowolona że jednak nie byliście razem.
Teraz zacznij życie na nowo.
jula19 napisał/a:Czyli lepiej dać sobie spokój i nie rozmawiać? Lepiej poczekać te kilka lat do spotkania klasowego? Nie żałujesz, że sobie wcześniej tego wszystkiego nie wyjaśniliście tylko dopiero po latach?
Źle mnie zrozumiałaś. Na nic nie czekaj. Zacznij swoje życie układać na nowo. Zakończył się jeden rozdział - liceum. Ja tak do tego podeszłam. Nie żałuję. Wcześniej gdy próbowaliśmy coś wyjaśniać to się kłóciliśmy bo to wszystko było świeże. Teraz się z tego śmiejemy
Zauważysz z perspektywy czasu, że to nie mogło się udać, on nie był dla Ciebie. Bo w końcu gdyby było na odwrót znaleźlibyście już dawno drogę do siebie. Ja tego chłopaka z liceum kochałam ale był mało odpowiedzialny, dużo pił i imprezował dlatego z nim zerwałam. Teraz nie żałuję, bo z perspektywy czasu ciężko byłoby nam razem. Z czasem zmieniają się priorytety, sama to zauważysz za kilka lat i będziesz zadowolona że jednak nie byliście razem.
Teraz zacznij życie na nowo.
Skąd możesz wiedzieć, czy będzie zadowolona? To, że Ty Małgorzatko z perspektywy czasu cieszysz się z rozstania, nie znaczy, że każdy będzie. Czasami droga jest bardziej wyboista, nie zawsze wiedzie wprost w ramiona ukochanej osoby. Jeśli Julka jest zakochana, to to, że nie chodzą już razem do szkoły, nie ma żadnego znaczenia. Za bardzo uprościłaś. Tobie, przez czas, który upłynął, poukładało się to już w głowie, i bardzo dobrze. Ale gdybyś była na Julki miejscu, na bank nie posłuchałabyś swojej argumentacji ![]()
W poście do którego wysłałaś link autorka wyraźnie pisze, że chłopak jest z nią a kocha drugą.
nie, w tym wątku dziewczyna pisze, że chłopak mimo tego iż jest z nią i mówi że ją kocha to cały czas utrzymuje silny kontakt ze swoją była, która niby jest tematem zamkniętym. Dziewczyna nie ma pewności ,ze jej chłopak jej nie kocha.to tylko przypuszczenia.
a za przykład podałam ci ten temat tylko po to abyś przez chwilę wczuła się w sytuację tej drugiej dziewczyny. Przecież ona nie będzie wiedzieć co tobą kieruje i jakie masz zamiary. może to odebrać dokładnie tak samo jak autorka owego wątku.
jula19 napisał/a:W poście do którego wysłałaś link autorka wyraźnie pisze, że chłopak jest z nią a kocha drugą.
nie, w tym wątku dziewczyna pisze, że chłopak mimo tego iż jest z nią i mówi że ją kocha to cały czas utrzymuje silny kontakt ze swoją była, która niby jest tematem zamkniętym. Dziewczyna nie ma pewności ,ze jej chłopak jej nie kocha.to tylko przypuszczenia.
a za przykład podałam ci ten temat tylko po to abyś przez chwilę wczuła się w sytuację tej drugiej dziewczyny. Przecież ona nie będzie wiedzieć co tobą kieruje i jakie masz zamiary. może to odebrać dokładnie tak samo jak autorka owego wątku.
Nie, ona pisze dokładnie, tu cytat: Ale najlepsze jest to że w czerwcu napisał że ja Kocha i Tęskni on nie wiem ze ja to wiem.
Wiec..
tak tyle ,że autorka jest ze swoim chłopakiem od lipca..skąd pewność ,że jak ją poznał nie zapomniał o tamtej?
tak tyle ,że autorka jest ze swoim chłopakiem od lipca..skąd pewność ,że jak ją poznał nie zapomniał o tamtej?
Wątpię, żeby w tak małym odstępie czasu mógł się odkochać i zakochać w innej..
no tak, zapomniałam,że przecież jak ktoś wątpi w prawdziwość zdarzenia to zanczy, że owe zdarzenie jest nieprawdziwe.
A przyjęłaś do wiadomości, ze może on po pijaku, w napływie emocji palnął, że kocha byłą bo po prostu tęskni za kimś bliskim (niekoniecznie za nią).
Zresztą to chyba nie jest temat wątku,co?