Witam Serdecznie...
Opiszę dość poważny problem, który mi spędza sen z powiek.. Był taki etap w moim życiu że powodziło Nam się dość dobrze ( mnie i mojemu mężowi) ale czegoś jednak brakowało, a brakowało rzecz jasna gotówki na wyremontowanie domu..
Wiele nie myśląc zaciągnęliśmy kredyt jeden, potem drugi, potem trzeci.....I tak pętla zawinęła się w okół szyi..
Było dobrze dopóki kredyty były spłacane, potem pojawiły się schody i przeszkody nie do pokonania w spłacie Naszych zadłużeń..
Przyszedł dzień kiedy odwiedził Nas komornik i tak jest do dnia dzisiejszego... Nie znaleźliśmy rozwiązania z zaistniałej sytuacji .. Szukałam wszelakich rozwiązań i firm pomagającym takim dłużnikom jak My, wszystko kończyło się na obietnicach bez pokrycia..
Ktoś kto już ma egzekucję komorniczą jest już nikim dla wielu instytucji, skazanym na licytację i na pozbawienie Cię ze wszystkiego czego to tej pory osiągnąłeś w swym życiu.. Może miał ktoś podobne bagno w swoim życiu, i może ktoś w jakiś sposób wybrnął z opisanego problemu...
Wiem Wiem ze sami jesteśmy sobie winni, ale człowiek uczy się na błędach, które chce naprawić ale nie jest mu to dane...
Pozdrawiam Serdecznie Wszystkich Użytkowników...