W moim małżeństwie dzieje się źle i oddaliliśmy się od siebie - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » W moim małżeństwie dzieje się źle i oddaliliśmy się od siebie

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 49 ]

1 Ostatnio edytowany przez zuza7 (2012-10-27 18:03:03)

Temat: W moim małżeństwie dzieje się źle i oddaliliśmy się od siebie

Nie wiem już co mam robić. Chodzi o mojego męża. Jest człowiekiem wybuchowym i krzyczy w domu z byle powodu.Jesteśmy małżeństwem od pięciu lat,ale mieszkamy razem dopiero dwa lata.To właśnie wtedy zaczął się ten koszmar. Ciągle są kłótnie, wyzwiska,ale najgorsze jest to że słyszy to nasza 5-cio letnia córka.On mówi ze jest jeszcze mała i nic nie rozumie.Kiedyś zadzwoniła do naszych drzwi sąsiadka którą pobił mąż,miała całą twarz we krwi i niestety zobaczyła to moja córka.Od tamtej pory jak słyszy nasze kłótnie to ucieka i chowa się w swoim namiocie albo pod stołem.Już dwa razy uciekałam do moich rodziców,ale wracałam po tygodniu z myślą że będzie lepiej.Nic się nie zmieniło.Wszystkie swoje niepowodzenia zwala na nas.Ciągle słyszę że gdyby był sam to by więcej osiągnął.Jak zaczynam z nim rozmowę,tak na spokojnie i mówię co mi się nie podoba w jego zachowaniu wtedy zaczyna krzyczeć że się czepiam i mówi że muszę się leczyć bo jestem psychiczna.Wtedy puszczają mi nerwy i płaczę z bezsilności.Odkąd wróciłam do pracy oddaje mu całą pensję,nieraz jak coś mi potrzeba z kosmetyków to mi kupi,ale co z tego jak później brakuje pieniędzy na życie to słyszę że jak by nie kupił mi np.tuszu to pieniądze  by były.On uważa że nie ma obowiązku mnie utrzymywać,tylko córkę. Oddaliliśmy się od siebie bardzo,nie mam ochoty się do niego przytulać,a nie mówiąc już o seksie. Czasami słyszę od niego że jak bym częściej z nim sypiała to między nami byłoby lepiej,ale ja już w to nie wierzę.Jestem kłębkiem nerwów,trzymam się dla mojej córki,ale nie wiem jak długo zniosę takie traktowanie.Przez te dwa lata nabawiłam się refluksu żółciowego i ogólnie mam kłopoty z żołądkiem.Mój lekarz powiedział że mogą to być wrzody. Zdecydowałam napisać o swoim problemie na tym forum,bo moze ktoś mi pomoże i pokieruje co mam robić.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: W moim małżeństwie dzieje się źle i oddaliliśmy się od siebie

Zuza, jesteś ofiarą przemocy. Godząc się na to krzywdzisz siebie i krzywdzisz swoją córkę.
A przecież jesteś niezależna. Pracujesz, masz swoje pieniądze. Masz też wsparcie ze strony rodziców.
Nie ma żadnego powodu, żebyś tkwiła w tym piekle dłużej.
Wyobraź sobie co musi czuć i przeżywać twoje dziecko! To nieprawda, że mała nic nie rozumie. Ona jest przerażona. I całkowicie od Was zależna. Boi się, próbuje uciec choćby pod stół lub schować się pod namiot... Biedne dziecko.

Zrob coś z tym, zostaw męża, wróć z dzieckiem do rodziców. Ona potrzebuje spokoju. I Ty też tego potrzebujesz. Twoje ciało daje Ci sygnały, że tkwisz w czymś co Cię niszczy.
Nie warto dłużej cierpieć.

3

Odp: W moim małżeństwie dzieje się źle i oddaliliśmy się od siebie

a mnie zainteresowal poczatek, 5lat po slubie a mieszkacie 2lata??
dlaczego??

4

Odp: W moim małżeństwie dzieje się źle i oddaliliśmy się od siebie

Pewnie mieszkali z rodzicami lub tesciami a teraz osobno.

Pamietam rozmowę z dziewczyna która była w podobnej sytuacji do Twojej tylko,że jej ojciec pił.Jako 5 cio letnia dziewczynka słysząc awantury,pijanego ojca i krzyki płakała,schowana pod kołdra i modliła się żeby jej ojciec umarł,żeby zapanowała w domu cisza i spokój.
Dzisiaj dorosła kobieta nienawidzi swojego ojca ma niską samoocenę,jest po kilku próbach samobójczych,bardzo wrazliwa często izoluje się od ludzi...

Jesli chcesz oszczedzić tego dziecku to nie czekaj na nic skoro Twój mąż nawet twierdzi,że bez Was osiągnoł by więcej to na co czekać.Mpżesz to miec nawet jako dowód w sądzie plus znęcanie się psychiczne nad Tobą.

Nie masz co marnowac sobie i dziecku życia z kimś takim.Poradz się prawnika i napewno otrzymasz wsparcie,nawet w MOPSIE otrzymasz darmową poradę prawnika.Walcz o szczęście dla dziecka i siebie w tym chorym świecie.

5 Ostatnio edytowany przez zuza7 (2012-10-27 20:42:07)

Odp: W moim małżeństwie dzieje się źle i oddaliliśmy się od siebie

Tak,ja mieszkałam z małą u moich rodziców,a mąż u swoich.Przez trzy lata remontowaliśmy mieszkanie.

6

Odp: W moim małżeństwie dzieje się źle i oddaliliśmy się od siebie

Czytając Twój post aż mnie zagotowało!!!
Jak możesz oddawać mężowi swoje ciężko zarobione pieniądze, a później prosić się o jakiś głupi drobiazg,który i tak Ci wypomni. Dziewczyno masz dziecko, pracę, wsparcie rodziców- pogoń drania i zacznij życie od nowa.Po co marnować najpiękniejsze lata swojego życia przy takim człowieku..?Czy myślisz,że takie traktowanie przez męża, to jest dowód jego miłości..?Po co tkwisz w takim związku i narażasz swoje dziecko na taki stres...? Zacznij myśleć o sobie, o dziecku i o tym co może Cię jeszcze dobrego spotkać. Głowa do góry i zacznij działać...

   Powodzenia!

7

Odp: W moim małżeństwie dzieje się źle i oddaliliśmy się od siebie

Dziewczyno szybko zakończ ten związek. Na litość boską nie oddawaj mężowi pieniędzy. Kobiety mają lepsze wyczucie do wydatków.

8

Odp: W moim małżeństwie dzieje się źle i oddaliliśmy się od siebie

Dziewczyny mają rację - odejdź jak najszybciej. Zarabiasz, masz swoje pieniążki, jesteś niezależna, nie potrzebny Ci taki despota i tyran. Ale najpierw ponagrywaj go na dyktafon lub telefon - by w przypadku rozwodu nie zwalał winy na ciebie, a płacił na dziecko alimenty.
Pozdrawiam.

9

Odp: W moim małżeństwie dzieje się źle i oddaliliśmy się od siebie

Przeczytaj to co napisałaś i odpowiedz mi - co byś poradziła kobiecie z dzieckiem, której mąż tak nieludzko się wobec niej zachowuje.. ?
Zdajesz sobie sprawę jaki koszmar przeżywa Twoje dziecko? Jak to się na niej odbije w przyszłości.. eh
Trzymam kciuki za to abyś przejrzała na oczy i zrozumiała.
Bądź mądra i konsekwentna w swojej decyzji.

10

Odp: W moim małżeństwie dzieje się źle i oddaliliśmy się od siebie

Już próbowałam postawić na swoim i nie oddawać mu swojej pensji,ale zawsze kończy się to szantażem.Mówi mi wtedy ze jak nie dam mu pieniędzy to wszystkie rachunki będziemy płacić po połowie.Ale ja nie mogę sobie na to pozwolić,ponieważ nie zarabiam wiele i jak oddałabym mu cześć pieniędzy to zostanie mi tylko na benzynę żeby dojechać do pracy lub na jedzenie.Więc dlatego się na to godzę.Jest mi z tym ciężko bo jestem całkowicie od niego zależna.Wiem że muszę coś z tym zrobić,ale widzę jak moja córka jest za nim choć się go boi wtedy jak krzyczy.Chociaż ostatnio powiedziała mi że jej domek jest u babci (mojej mamy)bo tam jest szczęśliwa.On zawsze zarzuca mi że córka jest dla mnie najważniejsza,ale przecież ona jest jeszcze mała i to w końcu ja tylko się nią zajmuję mąż nie robi przy niej nic,zresztą nigdy nie robił.

11

Odp: W moim małżeństwie dzieje się źle i oddaliliśmy się od siebie
zuza7 napisał/a:

Już próbowałam postawić na swoim i nie oddawać mu swojej pensji,ale zawsze kończy się to szantażem.Mówi mi wtedy ze jak nie dam mu pieniędzy to wszystkie rachunki będziemy płacić po połowie.Ale ja nie mogę sobie na to pozwolić,ponieważ nie zarabiam wiele i jak oddałabym mu cześć pieniędzy to zostanie mi tylko na benzynę żeby dojechać do pracy lub na jedzenie.Więc dlatego się na to godzę.Jest mi z tym ciężko bo jestem całkowicie od niego zależna.Wiem że muszę coś z tym zrobić,ale widzę jak moja córka jest za nim choć się go boi wtedy jak krzyczy.Chociaż ostatnio powiedziała mi że jej domek jest u babci (mojej mamy)bo tam jest szczęśliwa.On zawsze zarzuca mi że córka jest dla mnie najważniejsza,ale przecież ona jest jeszcze mała i to w końcu ja tylko się nią zajmuję mąż nie robi przy niej nic,zresztą nigdy nie robił.

Zuza - zastanów się, czy Ty musisz tam mieszkać? Może porozmawiaj z rodziną i stwórz sobie alternatywę na jego szantaż. Gdy zrobi to, wtedy powiedz - Nie. Mam lepszy pomysł - wyprowadzam się, a Ty płać sam, będzie Ci taniej. I tak też zrób.
Nie sądzę by nagle zaczął być kochającym i przykładnym ojcem i mężem, więc by nie skończyć chodząc z podbitymi oczami i czuć jak nikt - zacznij myśleć jak sie uniezależnić. Córka wszystko widzi i zapamięta, spróbuj stworzyć jej normalny dom, bo to co jest teraz tym nie wydaje się być.
Pozdrawiam i napisałem tyle, bo nie znam układów między wami, zależności finansowych.

12

Odp: W moim małżeństwie dzieje się źle i oddaliliśmy się od siebie

Zuza pierwsze kroki jakie powinnaś wykonać to iść do  poradni  psychologicznej   jeżeli masz jakieś wątpliwości  i  się boisz lub z różnych powodów nie możesz tam iść zadzwoń na niebieską linie lub tel zaufania tam na pewno ktoś ci pomoże . musisz nabrać wiary w siebie pozbyć się strachu .   Nie tkwij w tym związku niszczysz siebie i dziecko jesteś w sytuacji komfortowej miała byś gdzie mieszkać, sama na siebie zarabiasz to tylko twój  mąż wmówił ci że bez niego nie dasz sobie rady a ty w to uwierzyłaś ale to nie jest tak najprawdopodobniej jest typowym tyranem on uwielbia się pastwić nad innymi osobami wtedy czuje się silny .   
ZNĘCANIE SIĘ NAD RODZINĄ
JEST PRZESTĘPSTWEM (art.207 k.k.)

13

Odp: W moim małżeństwie dzieje się źle i oddaliliśmy się od siebie

Dziękuję Wam za te słowa otuchy i wsparcie,to dla mnie naprawdę bardzo ważne.Dzisiaj jest dla nas wyjątkowo miły,ale zobaczymy na jak długo.Ostatnio spróbowałam o jego zachowaniu poprozmawiac z teściową,ale to był błąd.Oczywiście stanęła w jego obronie mówiąc cyt.:co ty od niego chcesz nie pije,nie pali,jest pracowity: lecz cóż,ją tez wyzywa od warjatek,psychicznie chorych,ale ona mu na to pozwala,a ja jak się przeciwsawie to jestem zla i nie dobra.

14

Odp: W moim małżeństwie dzieje się źle i oddaliliśmy się od siebie
zuza7 napisał/a:

Nie wiem już co mam robić.Chodzi o mojego męża.Jest człowiekiem wybuchowym i krzyczy w domu z byle powodu.Jesteśmy małżeństwem od pięciu lat,ale mieszkamy razem dopiero dwa lata.To właśnie wtedy zaczął się ten koszmar. Ciągle są kłótnie, wyzwiska,ale najgorsze jest to że słyszy to nasza 5-cio letnia córka.On mówi ze jest jeszcze mała i nic nie rozumie.Kiedyś zadzwoniła do naszych drzwi sąsiadka którą pobił mąż,miała całą twarz we krwi i niestety zobaczyła to moja córka.Od tamtej pory jak słyszy nasze kłótnie to ucieka i chowa się w swoim namiocie albo pod stołem.Już dwa razy uciekałam do moich rodziców,ale wracałam po tygodniu z myślą że będzie lepiej.Nic się nie zmieniło.Wszystkie swoje niepowodzenia zwala na nas.Ciągle słyszę że gdyby był sam to by więcej osiągnął.Jak zaczynam z nim rozmowę,tak na spokojnie i mówię co mi się nie podoba w jego zachowaniu wtedy zaczyna krzyczeć że się czepiam i mówi że muszę się leczyć bo jestem psychiczna.Wtedy puszczają mi nerwy i płaczę z bezsilności.Odkąd wróciłam do pracy oddaje mu całą pensję,nieraz jak coś mi potrzeba z kosmetyków to mi kupi,ale co z tego jak pózniej brakuje piniędzy na życie to słyszę że jak by nie kupił mi np.tuszu to pieniadze  by były.On uważa że niema obowiązku mnie utrzymywać,tylko córkę. Oddalilismy się od siebie bardzo,nie mam ochoty się do niego przytulać,a nie mówiąc już o seksie. Czasami słyszę od niego że jak bym częściej z nim sypiała to między nami byłoby lepiej,ale ja już w to nie wierzę.Jestem kłębkiem nerwów,trzymam się dla mojej córki,ale nie wiem jak długo zniosę takie traktowanie.Przez te dwa lata nabawiłam się refluksu żółciowego i ogólnie mam kłopoty z żołądkiem.Mój lekarz powiedział że mogą to byc wrzody. Zdecydowałam napisać o swoim problemie na tym forum,bo moze ktoś mi pomoże i pokieruje co mam robić.

"trzymam się dla mojej córki" mam nadzieję, że nie jesteś z nim ze względu na dziecko bo to jest złe rozwiązanie. Jednym rozsądnym rozwiązaniem w tej sytuacji o której piszesz jest rozstanie i jeśli się kiedyś na to zdecydujesz to wtedy odczujesz wewnętrzny spokój i staniesz się a raczej poczujesz się wartościową Kobietą ponieważ przypuszczam, że w takich sytuacjach (podczas kłótni i wypominań) czujesz się "gorsza", niewartościowa?

Nie męcz siebie i dziecka - rozważ rozstanie bo przyszłość z takim człowiekiem nie ma sensu. Taka osoba się nie zmieni. On czuje się dobrze w tym co robi może nawet sprawia mu to przyjemność.... ?

15

Odp: W moim małżeństwie dzieje się źle i oddaliliśmy się od siebie

A gdzie tu pisze o używaniu przemocy??ogarnijcie się nie ma powodu rozbijać rodziny i krzywdzić dziecka bo są kłótnie

16 Ostatnio edytowany przez kokoszka567 (2012-10-28 22:36:16)

Odp: W moim małżeństwie dzieje się źle i oddaliliśmy się od siebie
Bardzo Samotny napisał/a:

A gdzie tu pisze o używaniu przemocy??ogarnijcie się nie ma powodu rozbijać rodziny i krzywdzić dziecka bo są kłótnie

Bardzo Samotny może Ty się ogarnij! Chyba nie wiesz, czym jest przemoc psychiczna? Mój partner też mnie nie bił - byłam za to upokarzana, wyzywana i maltretowana psychicznie do tego stopnia, że miałam myśli samobójcze. Zatem... idąc Twoim tokiem rozumowania, powinnam w tej chwili być ze swoim partnerem, ojcem dwójki moich dzieci, bo przecież to co mi się przytrafiło było jedynie zwykłą kłótnią - przecież mnie nie bił i nie miałam powodów do rozbijania rodziny. Niestety Bardzo Samotny muszę Cię zmartwić rozbiłam rodzinę, odeszłam i zaczynam wszystko od nowa, ale Ty tego nie zrozumiesz, bo dla Ciebie przemoc psychiczna jest jedynie kłótnią.

17 Ostatnio edytowany przez Niezapominajek (2012-10-29 00:16:12)

Odp: W moim małżeństwie dzieje się źle i oddaliliśmy się od siebie
Bardzo Samotny napisał/a:

A gdzie tu pisze o używaniu przemocy??ogarnijcie się nie ma powodu rozbijać rodziny i krzywdzić dziecka bo są kłótnie

A widzisz w tym jakąś rodzinę?? Przemoc werbalna, to też przemoc, szczególnie, że nie wiadomo czy na tym się skończy.


ZUZA,

Tak się składa, że ja jestem ofiarą życia w takiej rodzinie, w której były kłótnie, tylko mój ojciec nadużywał do tego alkoholu. To nieprawda, że dziecko małe to można przy nim się drzeć. Uczymy się wrażeniami - nie logiką. To STRASZNIE rani Twoją córeczkę. Powiem ci, że mając 32 lata wciąż łatwiej zasypiam kiedy zasłaniam sobie uszy. Nie wspomnę o przeróżnych problemach emocjonalnych jakie mam w wyniku tej traumy i o rozwalonym życiu.
Pomyśl, może Twoja córka nigdy nie będzie umiała zaufać żadnemu mężczyźnie w dorosłym życiu.
A moja mama nie wytrzymała tego psychicznie, pochorowała się i zmarła jakieś 8 lat temu.
Jeżeli tylko masz jak i gdzie - uciekaj!
Nie pomożesz swojemu mężowi, nie dotrzesz do niego - to BARDZO skomplikowany emocjonalny problem - co prawda to nie jego wina, że życie z niego zrobiło egoistycznego potwora ale stał się nim i NIC NIE MOŻESZ ZROBIĆ, żeby to zmienić. Jeżeli chcesz to nie wiem... módl się za niego. Ale z daleka. Moja mama się zawachała kiedyś czy odejść... ale została właśnie "dla dobra dzieci", bo potrzebują mieć ojca - no tak wszystkie dzieci potrzebują ojca ale takiego, który daje im poczucie bezpieczeństwa.

I dodam, że mimo wszystko mój ojciec nie był aż tak znowu złym człowiekiem, więc... sama rozumiesz...

Tylko nie daj się zmanipulować jemu i teściowej - bo napewno takie próby będą. On tak łatwo nie odpuści, będzie próbował grać na twoich uczuciach - w przeróżny sposób, może się nawet przymilać czy próbować wzbudzić w Tobie współczucie, potem będzie groził, postara się zdominować a gdyby mu to się udało to jeszcze Ty przed nim będziesz zmuszona w jakiejś tam formie się "tłumaczyć" wbrew swojej woli - a po tych "tłumaczeniach" poczujesz się jakby Cię ktoś mentalnie zgwałcił (co wcale nie rozmija się z prawdą!). Uważaj na moment, kiedy zda sobie sprawę, że traci nad Tobą władzę, może się stać nieobliczalny - najlepiej, żeby był ktoś z Tobą w takiej chwili.

Może ucieknij do rodziców, tak jak wcześniej - pomyśli, że jak zwykle wrócisz.
Albo poproś kogoś o pomoc, spakuj się szybko i uciekaj jak go nie będzie w domu...nie wiem... Ty sama lepiej pewnie wiesz. Tylko przemyśl sobie wszystko najpierw powoli i dobrze zaplanuj.

A jak już się uwolnisz od niego pomyśl o jakiejś psychoterapii dla siebie i córki.

Boże, jak ja strasznie
trzymam za Was kciuki smile

18 Ostatnio edytowany przez Bardzo Samotny (2012-10-29 10:54:39)

Odp: W moim małżeństwie dzieje się źle i oddaliliśmy się od siebie

tak się akurat składa że jestem z takiej rodziny w której była przemoc fizyczna oraz psychiczna....

19 Ostatnio edytowany przez Malutka00 (2012-10-29 11:50:40)

Odp: W moim małżeństwie dzieje się źle i oddaliliśmy się od siebie

niewarto naprawde!

20

Odp: W moim małżeństwie dzieje się źle i oddaliliśmy się od siebie

Ja bylam w podobnej sytuacji i tez to ciagnelam z roznych wzgledow a przede wszystkim z tego zeby utrzymac rodzine bo przeciez to jest ten ojciec biologiczny i po 5 latach odeszlam ale zanim to zrobilam to bylo to dla mnie kolo bez wyjscia mozna powiedziec ze udalo mi sie odejsc i tak jak ci radza wrocilam do rodzicow.W moim przypadku nie bylo przemocy fizycznej chociaz dwa razy sie zdarzylo,tylko psychiczna i jedyne teraz czego zaluje to to ze nie zdecydowalam sie odejsc od niego od razu tylko ciagnelam to dajac sobie nadzieje ze moze bedzie lepiej ze sie zmieni itp ale powiem ci ze jak od niego odeszlam to przychodzil na kolanach i najgorszym bledem by bylo jakbym do niego postanowila wrocic.Nigdy do niego nie wrocilam i nie wroce i tak jak ty piszesz on tez nie interesowal sie dziecmi i tak jest do teraz.Jestem teraz szczesliwa matka dwojki dzieci pracuje,zajmuje sie domem i robie praktycznie wszystko skoro ja dalam sobie rade to ty tez dasz.Nie warto byc z takim czlowiekiem dla dobra twojej coreczki.Ja to zrobilam dla dobra moich dzieci mala ma prawie 6lat a wtedy miala gdzies ponad 3latka i itak duzo pamieta to nie prawda ze dzieci nie rozumieja moje drugie dziecko ma 2,5 roczku i rozumie wszystko!Najwazniejsze zebys pamietala ze nie jestes sama masz przeciez rodzine ktora ci pomoze a to zaden wstyd nie ty jedyna jestes w takiej sytuacji,a juz wogole nie powinnas dawac mu pieniedzy czy nie powinno byc odwrotnie?Nie daj soba manipulowac ani zastraszac badz silna dla dziecka!i zastanow sie czy chcesz miec takie zycie razem z twoja coreczka!

21

Odp: W moim małżeństwie dzieje się źle i oddaliliśmy się od siebie

I Bardzo Samotny? Tak Ci sie podobalo, ze innym tez zyczysz?
Ja dostawalam bol zoladka kiedy tylko uslyszalam, ze ojciec wrocil...a jak sie rozdarl to az slabo mi sie robilo.
Nienawidzilam jego powrotow, krzykow...oddala bym wtedy wszystko, zeby tylko on juz do nas nie wracal.
Jesli ktos mysli ze, robi dobrze dla dziecka zostajac z ojcem awanturnikiem to jest w bledzie.
Zuza, zastanow sie kto jest dla Ciebie wazniejszy, bo cos mi sie zdaje ze uczucia do meza nie pozwalaja Ci odejsc i podbudowujesz sie ze robisz to dla ratowania rodziny... co to za rodzina? Facet sie drze, jest wredny i ma zone w d..., zona nieszczesliwa, a dziecko pod stolem modli sie o spokoj.
Boze kochany, spojrz prawdzie w oczy...

22

Odp: W moim małżeństwie dzieje się źle i oddaliliśmy się od siebie

dobra przepraszam za zabranie głosu,nikomu nie życzę tego co mnie spotkało

23 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2015-03-15 20:24:23)

Odp: W moim małżeństwie dzieje się źle i oddaliliśmy się od siebie
Bardzo Samotny napisał/a:

A gdzie tu pisze o używaniu przemocy??ogarnijcie się nie ma powodu rozbijać rodziny i krzywdzić dziecka bo są kłótnie

Przemoc ma różne oblicza: jest m.in.przemoc fizyczna, psychiczna ,ekonomiczna.W przypadku autorki jest przemoc.


niedozwolony link

24 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2015-03-15 20:23:56)

Odp: W moim małżeństwie dzieje się źle i oddaliliśmy się od siebie

Ciekawe jest też: niedozwolony link

25

Odp: W moim małżeństwie dzieje się źle i oddaliliśmy się od siebie

Wiem coś o psychicznym znęcaniu się... Mój ojciec manipulował, szantażował, krzyczał, obwiniał itp. Tylko że jeszcze do tego wszystkiego jest alkoholikiem. Teraz mam 21 lat ale pamiętam wiele sytuacji które wydarzyły się jak miałam 4 latka. Więc dzieci bardzo dużo rozumieją i tego tupu sytuacje mogą zostać w głowie nawet do końca życia. Moja mama przez wiele lat nic z tym nie robiła bo nie chciała zabrać dzieciom ojca. Ale dwa lata temu bardzo zaprzyjaźniła się z pewnym małżeństwem które bardzo pomogło naszej rodzinie. Przede wszystkim Oni i ja namówiliśmy mamę żeby zaczęła walczyć. Teraz mój ojciec siedzi w więzieniu za psychiczne znęcanie się nad rodziną. Od momentu kiedy Go nie ma wiele się zmieniło. Moja rodzina stała sie mniej nerwowa, dużo częściej śmiejemy się i żartujemy a mój młodszy brat nawet poprawił się w szkole (ma lepsze oceny i lepsze zachowanie). Tak więc walcz o siebie i o córeczkę...

26

Odp: W moim małżeństwie dzieje się źle i oddaliliśmy się od siebie

Nie mogę zgłosić męża do żadnej instytucji.a broń Boże na policję bo będzie jeszcze gożej.Nie wiem do czego by się posunoł,ale na pwno by wyżucił mnie z domu. Kiedyś powiedział ze zrobi wszystko zeby odebrac mi córkę,pózniej sie tego wyparł. Najgorsze jest to że wini za wszystko mnie,a konkretnie to ze z nim nie sypiam. Wiem ze to jest potrzebne w związku,ale ja nie mogę się przemuc bo to nic nie zmieni miedzy nami. Już nie raz tak było. Wczoraj znowu była awantura z tego powodu.Czuję do niego niechęc,ale jak mu o tym powiedzałam to stwierdził że jestem nienormalna i powinnam się leczyć .Kazda nasza rozmowa  w taki sposó się konczy.

27

Odp: W moim małżeństwie dzieje się źle i oddaliliśmy się od siebie
zuza7 napisał/a:

Nie mogę zgłosić męża do żadnej instytucji.a broń Boże na policję bo będzie jeszcze gożej.Nie wiem do czego by się posunoł,ale na pwno by wyżucił mnie z domu. Kiedyś powiedział ze zrobi wszystko zeby odebrac mi córkę,pózniej sie tego wyparł. Najgorsze jest to że wini za wszystko mnie,a konkretnie to ze z nim nie sypiam. Wiem ze to jest potrzebne w związku,ale ja nie mogę się przemuc bo to nic nie zmieni miedzy nami. Już nie raz tak było.

JAK BĘDZIESZ TYLKO szukać wymówek - TO NIC się nie zmieni....
PRZECIEŻ to już dawno nie jest małżeństwo - co najwyżej wspólnota gospodarcza... Nie lepiej by Ci było (DZIECKU NA PEWNO) u rodziców? Rozważ separację może...

28

Odp: W moim małżeństwie dzieje się źle i oddaliliśmy się od siebie

Zuza,

Ja wiem, że się boisz, że sobie nie dasz rady ale on właśnie chce żebyś tak myślała. Szantażuje Cię, żeby Cię zastraszyć... a wiesz dlaczego? Dlatego, że nie ma nic lepszego, by manipulować człowiekiem, jak strach. On chce mieć władzę nad Tobą. Nie myśl tak jak on Ci każe myśleć. Spójrz na posty osób, które też mają takie doświadczenia...

Spójrz na to od tej strony - to już nie jest zwykła codzienna walka o związanie końca z końcem, o jako-taki poziom życia, to nie walka o dom, nie o relacje rodzinne - teraz to jest walka o ŻYCIE Twoje i córki. Boisz się, że Twój mąż Cię zniszczy, ale jeżeli nic nie zrobisz teraz, to on Cię zniszczy napewno. Nie być może. Napewno. To tylko kwestia czasu.

Ja wiem, że to wszystko takie strasznie trudne - nikt nie chciałby się znaleźć w twojej sytuacji. Bardzo Ci wpółczuję. Naprawdę.

A co z Twoimi rodzicami? Jak Ci się z nimi układa? Czy boisz się z jakichś względów wrócić do nich?
Jeżeli chodzi o wstyd, czy coś takiego, to zastanów się... Kiedy jest kataklizm i żywioł zabiera cały dobytek to mimo wszystko nie jest dobry moment na myślenie o rzeczach, kredytach i innych takich sprawach, po prostu dlatego, że trzeba ratować życie. Rozumiesz co mam na myśli?

Nie wiem, jak to jest być samotną matką z dzieckiem, ale tak sobie myślę, że wszystko lepsze niż to co teraz obie przeżywacie i jeszcze bardziej to co Was czeka w przyszłości z takim tyranem. Może są też jakieś możliwości - jakaś pomoc społeczna czy coś... no ja sam nie mam takich doświadczeń - może napisze ktoś kto się w tym orientuje.
Będzie ciężko, ale pomyśl - jak będziesz patrzeć na dorastającą córkę, potem na swoje wnuczki, będziesz wdzięczna sobie za ten wysiłek.
I nie daj się zastraszyć, on jest silny Twoim strachem. Bądź wolna.

Trzymaj się Ciepło smile

29

Odp: W moim małżeństwie dzieje się źle i oddaliliśmy się od siebie

Absolutnie.

Dziecko za reke, walizka do reki i do rodzicow. Twoj maz jest agresywnym chamem, ktory swojej rodziny nie kocha, tylko ja wykorzystuje.
Masz prawo do normalnego zycia.

Jego grozby nie maja podstaw. W wiekszosci spraw rozwodowych sad przyznaje opieke nad dzieckiem matce, i to szczegolnie, kiedy mozna udowodnic, ze maz jest agresywny.

30

Odp: W moim małżeństwie dzieje się źle i oddaliliśmy się od siebie

Pamiętam jak mój ojciec mówił mamie, że ją zniszczy, że odbierze jej Nas (mnie i brata). Kiedyś tkwiliśmy po uszy w długach, teraz mama wychodzi ,,na prostą" ale niekóre długi są niespłacone ( uległy przedawnieniu) ojciec szantażował że zadzwoni do komornika (czy gdzieś tam) i poinformuje że mama jest w stanie spłacić dawne długi i że zabiorą jej mieszkanie. Właśnie przez te wszystkie szantaże mama nie robiła nic bo się bała. A teraz? Teraz żałuje że zgotowała swoim dzieciom koszmarne dzieciństwo, że ,,nie uporządkowała" życia rodzinne wiele lat wcześniej. Dlatego pomyśl o córeczce... Dla Niej bądź silna. Nie pozwól że kiedyś w przyszłości dziecko miało do Ciebie żal za to jakie dzieciństwo miało. Małe dzieci wbrew pozorom dużo bardziej przeżywają i pamiętają...

31

Odp: W moim małżeństwie dzieje się źle i oddaliliśmy się od siebie

Zuza  musisz  zdecydować,  chcesz ciagnąc to piekło ?? pamietaj że nie możesz myślec  o tylko o sobie a wiesz że lepiej nie bedzie  Pakuj się i uciekaj , podawaj  go o  alimenty  i buduj  nowe życie Może skromne   ale spokojne

32

Odp: W moim małżeństwie dzieje się źle i oddaliliśmy się od siebie

Witaj Zuza,
  Jest wiele osób, które chcą ci  pomóc. Ja też się z nimi zgadzam, jesteś młoda i myślisz, że "jakoś się ułoży", ale to jakoś  nie oznacza lepiej.... Może to pesymizm, ale mam duże doświadczenie życiowe i małżeńskie i wiem jak się potoczyły losy znanych mi osób, które  podporządkowały się mężowi, żyją w  niezadowoleniu i ciągłym żalu, że przegrały  swoje życie.
  Ja też mam  problemy ( o których już pisałam) i w pierwszych latach małżeństwa nie miałam takich problemów jak  Twoje, ale były inne moim zdaniem błache..... tak mi się  wydawało, a z czasem  one się nasilają i coeaz więcej widzimy wad w drugim człowieku.  Miłość jest ślepa.........
pozdrawiam, przemyśl co możesz zmienić, może małymi krokami coś  można  zrobić?

33 Ostatnio edytowany przez zuza7 (2012-11-05 22:12:43)

Odp: W moim małżeństwie dzieje się źle i oddaliliśmy się od siebie

Właśnie tak síę czuję Zimo25,jak bym przegrała życie. Zła jestem na siebie że nie mam odwagi odejsc,chociaz mam ku temu powody. Rozmawiałam z nim dwa dni temu o tym co síę dzieje,co mnie boli w jego zachowaniu i łudziłam się ze będzie lepiej. Ale  cóż, moja naiwność nie zna granic. Nie rozumiem jak można mieć tak zmienne nastroje. W jednej sekundzie wdzierac się i wyzywać, a za chwilę rozmawiać jakby nic się nic sie nie stalo. Zastanawia mnie to czy w ten sposob zachowują się osoby niezrownoważone czy po prostu nerwowe.

34

Odp: W moim małżeństwie dzieje się źle i oddaliliśmy się od siebie
zuza7 napisał/a:

... Zastanawia mnie to czy w ten sposob zachowują się osoby niezrownoważone czy po prostu nerwowe.

A co za różnica - ważne, że utrudnia to życie najbliższym. Jemu pewni nie przeszkadza, więc nie widzi potrzeby zmian. Może warto by zastanowić się nad tematem przy pomocy psychologa?

35

Odp: W moim małżeństwie dzieje się źle i oddaliliśmy się od siebie

Tak sobie czytam i jestem w temacie nie od poczadku.Boisz sie za kazdym razem cos zrobic bo wiesz jaka bedzie reakcja meza ze bedzie jeszcze gorzej mowisz.Zrob cos nie wiem odejdz na jakis czas do swoich rodzicow zrob cos zeby i on mial te sama bojazn w zoladku bo jak jeszcze raz cos zrobi to spotka go niemila reakcja z twojej strony.musisz jezeli chcesz byc z tym czlowiekiem dac mu taka nauczke i te obawe zeby wiedzial przy nastepnej fazie zmiennych uczuc jak z toba postepowac.To ty jestes pania domu to ty powinnas miec pieniadze jego pieniadze i zarzadzac nimi a on powinien cie uszanowac,jestes matka jego corki szacunek ci sie nalezy,Ja bym od drania odeszla nie wiem zbila bym go rozszarpala serce......Nie wyobrazam sobie prosic sie meza o kase na tusz lub jakis kosmetyk......No i dziecko bronila bym rekoma i nogami wiem ze was nie bije ale jak mozesz pozwolic i jakie on ma serce zeby dziecko balo sie w swoim domu i chowalo pod stoly,,,,,,,,Powiedz wkoncu nie .......i stanowczo powiedz ze bedzie tak jak powinno byc nie boj sie jezeli cie uderzy lub cos zrobi do podaj go na policje dran niech sie troche zacznie z toba liczyc....Kobietki dobrze ci pisza,,,Odejdz lub postanow na swoim i zmien to......Bo zycie szybko mija szkoda czasu ....powodzenia

36

Odp: W moim małżeństwie dzieje się źle i oddaliliśmy się od siebie

Moja Matka przez wiele lat żyła z takim człowiekiem, który ją poniżał i bił .Jak się to zaczeło to byłam o 2 lata starsza od Twojej córki.Wyzywał ją ,mnie  i moje rodzeństwo.Tkwiła w tym związku i my przymusowo również przez 8 lat.Teraz mam 18 lat  i ogromny żal że nie zakończyła tego wcześniej bo dużo na tym ucierpiałam.Tego się nie da zapomnieć a jedyne emocje jakie mi się przypominaja to strach, i ogromna bezsilość.Zrób to dla swojej córki i odejdz od niego bo nie warto w tym tkwić.

37

Odp: W moim małżeństwie dzieje się źle i oddaliliśmy się od siebie

Zuza, nie jesteś sama, jak to czytam to tak jakbym swoje życie widziała. Też mam dość, też jestem ofiarą znęcania psychicznego. Z moim mężem znamy się od 18 lat, od 10 lat jesteśmy małżeństwem. Już w latach narzeczeństwa widoczna była jego agresja ale głupia baba - czyli ja, zawsze dawała następną szansę i wierzyła że będzie lepiej. Mój pan uważa się za świętego bo nie pali, pije okazjonalnie z przyjaciółmi, nie zdradza. Szkoda tylko że nie widzi jakim jest egoistą i tyranem. Ja jestem narkomanem bo palę, alkoholiczką bo czasem napiję się piwa, debilem jak coś źle zrobię itp itp. Jednego dnia jest dobrze drugiego dostaje furii i obraża za byle co, dodam ze tych drugich dni jest coraz więcej. Współżycie podobnie jak u ciebie, po prostu nie mam z tego żadnej przyjemności bo w głowie mam jego wyzwiska a jak powiem "nie"  zaczyna się koszmar, obrażanie, wyzywanie, złośliwość. Najgorsze że jak obrazi się na mnie dziecko tez olewa, krzyczy na nie z byle powodu. Dziecko jest ciągle świadkiem kłótni, jest nerwowe, przeżywa to. Raz już 2 lata leczyłam nerwicę, teraz znowu mam stan tragiczny, nie chcę znowu żyć na tabletkach.
Ty masz jeszcze szansę, masz pracę, masz rodziców do których możesz iść i zrób to jak najszybciej - nie łudź się że będzie lepiej! Ja mieszkam za granicą,  jestem związana z tyranem kredytami i innymi problemami, pomocy rodziny nie uzyskam. Żal mi swojego dziecka, czasem się zastanawiam jak będzie wyglądać jego życie - czy będzie ofiarą czy tyranem.... Czuję się jak szmata, nieporadna i nie mająca siły. Pamiętaj, partner ma być przyjacielem z którym można porozmawiać, pośmiać się, napić kawy. Jeżeli tak nie jest - uciekaj!

38

Odp: W moim małżeństwie dzieje się źle i oddaliliśmy się od siebie

Czesc Zuza,

powiem Ci z wlasnego doswiadczenia ze brak seksu w malzenstwie sprzyja nerwowosci. I moze on byc zly z tego powodu. I jesli macie finansowo nie najlepiej to troche to moze pomoc rozladowac napiecie. Jednak ani troche nie tlumaczy to jego zachowania. Nie powinien krzyczec na Ciebie a juz na pewno Cie bic. Na 100% takie cos ma wplyw na dziecko ile by nie mialo lat. Nawet noworodek mimo iz nie rozumie wyczuwa atmosfere czy jest cieplo i milo czy odwrotnie. Powinnas na spokojnie porozmawiac z mezem. Jesli sie da starac sie poprawic wasz stosunek i do bliskosci, uczuc i seksu.
Jesli nie uwazam (to tylko moje zdanie) ze powinnas sie wyprowadzic do rodzicow. Moze jak Ciebie nie bedzie przy nim zrozumie co straci na zawsze jesli sie nie zmieni. To ze finansowo nie powodzi Wam sie nie znaczy ze tak bedzie zawsze. Ja tez mialem podobnie wiele lat temu ( mialem dlugi). Obecnie finansowo jestem spelniony jesli tak moge powiedziec. Ale po co komus majatek jesli sie nie ma z kim nim dzielic ? Wlasnie fajnie jest sie razem dorabiac. Ale nie w sposob w jaki robi to Twoj maz. Awantury nic nie pomoga. Moze pomyslcie nad zmiana pracy. Nie oboje i nie na raz. Tak zeby to zrobic bezpiecznie bez ryzyka ze zostaniecie bez dochodu. W zyciu trzeba isc do przodu. Mozna isc na latwizne a mozna tez walczyc i powidziec sobie po latach ze warto bylo, ale oczywiscie nie za wszelka cene (czytaj. bicie i ponizania) tego nie mozna akceptowac.

39

Odp: W moim małżeństwie dzieje się źle i oddaliliśmy się od siebie

Zuza...Wydaje mi sie , ze Twoj maz dobrze wie ,  co robi.Typ "kozaka" i manipulanta.
Powinnas z nim porozmawiac,jesli to nic nie da...poprostu odejsc , dla dobra swojego i dziecka
Nie marnoj zycia dziecku i sobie...nie warto.Stracisz zdrowie a ono jest nawazniejsze...Jesli jest szansa , by sie zmienil?  sprobuj...jezeli niema-odejdz i nie ogladaj sie za siebie, kazdy ma prawo do godnego zycia.

40

Odp: W moim małżeństwie dzieje się źle i oddaliliśmy się od siebie

Ancia to jest wlasnie taki typ,a ja jestem słaba psychicznie i on to wykozystuje. Ale nie daje rady juz tak zyc. Miałam zamiar odejsc teraz przed swietami,ale nie mam odwagi i sumienia zostawic go samego na swieta. Choc codziennie pytał sie czy podjelam jakas decyzje bo on umowił sie ze pojdzie do kolegi na wigilje. Normanie jak bezdomny. Ma przeciez rodzicow no i babcie o ktorej wczesniej nie wspomnialam  i ktora  na domiar zlego mieszka z nami,albo raczej my znia,bo mieszkanie nalezy do niej . Nikomu nie zycze takiej babci.Dzieci  i wnuki sie od niej odwrocily. Nikt do niej nie przychodzi.Nigdy bym nie pomyslala ze babcia,a przedewszystkim matka,  moze tak zle zyczyc swoim najblizszym. Dlatego miedzy innymi sa miedzy nami klotnie,bo  moj maz jest za nia,nie przesadze jesli stwierdze ze bardziej niz za mna i swoja corka. Babcia nie przebiera w slowach,mowi to co slina na jezyk przyniesie. Maz tlumaczy mi ze to starosc (ma 86lat),ale to nie ptrawda,ona zawsze taka byla,tak powiedziala mi to moja tesciowa,a jej corka. Nie chce zeby tych ich klotni,a sa naprawde ostre, sluchala moja corka. Nie wiem,moze powinnam dostac duzego kopa zeby postanowic na swoim i odejsc . Najgorsze jest to ze za wszysko wini mnie ,nawet jak kloci sie z babcia to mowi ze to  moja wina.

41

Odp: W moim małżeństwie dzieje się źle i oddaliliśmy się od siebie

Ty nie masz sumienia zostawić go na święta? A on to ma sumienie się nad Tobą znęcać? Dla mnie najważniejsze by było dziecko, a ono już podjęło decyzję. Za swój dom uważa dom dziadków, a Twoich rodziców. Na co Ty czekasz, wyprowadź się przed świętami, ale nie łudź się,  że to da mu do myślenia. Bo nie da, ten typ już tak ma. Jednym słowem uciekaj póki możesz i masz gdzie.

42

Odp: W moim małżeństwie dzieje się źle i oddaliliśmy się od siebie

Zuza czytając to co piszesz, to jakbym czytała o sobie.

Byłam z chlopakiem, który też był nadpobudliwy, ciagle się wydzierał i nie umieliśmy ze sobą rozmawiać. Każda rozmowa kończyła się kłótnią. Jak on miał problem i chciałam go pocieszyć, porozmawiac, poszukać wyjścia z syt, to cokolwiek bym nie zaproponowała było glupie. z czasem było tylko gorzej, więcej kłotni, zaniedbanie naszego związku i wieczny stres, jakby się tu odezwać zeby znowu nie było klotni.
początkowo szukalam winy w sobie. z czasem jednak doszłam do wniosku, że przez to sie dzieje przestaje go kochać. Nie mogłam sobie pozwolić na takie traktowanie, i żadna kobieta nie powinna ! Odeszłam oczywiście w wielkiej kłótni, awanturze i wyzwiskach.

Kochana znajdź w sobie siłe i odejdz ! Będziesz dużo szczęsliwsza sama, zyjac bez stresu. początki zawsze są trudne,ale wierze ze po paru miesiącach sama dojdziesz do wniosku że dobrze zrobiłaś. Ja tez nie mialam łatwo, musialam wynająć mieszkanie bo nie mialam dokąd pujść i jakoś żyje. Ty masz mame i na pewno ona Ci pomoże. Zbierz się na odwagę, on się nie zmieni. Myślę, ze dałaś już mu wiele szans na poprawe, a teraz trzeba iść na przód.

43 Ostatnio edytowany przez zuza7 (2012-12-28 17:36:57)

Odp: W moim małżeństwie dzieje się źle i oddaliliśmy się od siebie

Była to głupota z mojej strony,że pożaliłam się go i zostałam na Święta.Chociaż mogę powiedzieć że było spokojnie.Tylko wczoraj doszło do awantury,ale tym razem nie dałam się. Kiedy emocje opadły,oznajmiłam mu że chcę wyprowadzić się z córką.Myślałam że będzie protestował,albo chociaż porozmawia o nas,o tym co się dzieje,ale cóż,powiedział cyt:"jak sobie chcesz,zrobisz co uważasz".Więc chyba nic innego mi nie pozostało. Może to i dobrze że wyszło jak wyszło,czuję że wypaliłam się w tym związku,wszelkie uczucia wygasły we mnie do tego człowieka.Myślę że w nim też coś pękło,chociaż zapewnia mnie o swojej miłości to sądzę że myli pojęcia miłość z przyzwyczajeniem,ale to już On wie co mu glowie siedzi.Między nami nie ma już nic,łączy nas tylko córka.Mąz zarzuca mi że nie sypiam z nim,że się nie przytulę,ale ja nie potrafię puścić wszystko w niepamięć. Kiedyś tak,ale teraz padlo za dużo słów, które przekreślily wszystko.Tydzień przed Wigilią też pokazał na co go stać.Dużo winy jest tutaj jego babci,która mnie nie toleruje i jest bardzo konfliktowa,a on często staję po jej stronie.Do tej pory jakoś dawałam sobie z nią radę, ale    cóż,ktoś musi przegrać i tym razem to jestem ja sad

44

Odp: W moim małżeństwie dzieje się źle i oddaliliśmy się od siebie

Witaj, co u Ciebie,jak rozwiazujesz swój problem Zuza ? Dodam,że jestem po podobnych przeżyciach. Pozdrawiam

45

Odp: W moim małżeństwie dzieje się źle i oddaliliśmy się od siebie
Bardzo Samotny napisał/a:

A gdzie tu pisze o używaniu przemocy??ogarnijcie się nie ma powodu rozbijać rodziny i krzywdzić dziecka bo są kłótnie

moim zdaniem jesteś idiotą tak radzić dziewczynie akurat to moja przyjaciółka i jej współczuje może ma tkwić w tym toksycznym związku i być posłuszną nigdy!!!!powinna go kopnąc i to jak najszybciej jeszcze pozna kogoś kto da jej szczęśćie i miłość a nie tyrana!A to że jest dziecko nie zawsze musi oznaczać że matka ma się poświęcić i tak żyć wiem coś na ten temat,nie dawaj takich rad typowy facet!

46 Ostatnio edytowany przez zuza7 (2013-03-04 21:19:24)

Odp: W moim małżeństwie dzieje się źle i oddaliliśmy się od siebie

Dzięki Rusi! ;)
Czy może ktoś wie,jak to wygląda ze strony prawnej?
Otóż chodzi o to że postanowiłam wyprowadzić się od mojego męża ( nistety dopiero teraz,ale musiałam "dostać nieźle po głowie"zeby się ocknąc) i mam problem z przedszkolem,tzn.chcę zapisac córkę do innego przedszkola,tam gdzie bedziemy mieszkac.Tylko ze jestesmy zameldowane nadal z moim męzem i ojcem mojej corki.Moj mąz stwarza problemy,nie chce podstęplowac w pracy dokumentow, a tym bardziej zgodzic sie na wymeldowanie mnie i corki.Powiedział ze mam dowozic ją do obecnego przedszkola. Nie mogę sobie na to pozwolic,bo wydam wtedy 1000 zł na benzyne,co w innym wypatku pojdzie mi jedna piąta tej kwoty. Proszę mi poradzić,czy mogę sama wymeldować dziecko i siebie bez jego zgody.Acha i jeszcze chce zabrac mi samochod jak sie wyprowadze,wiec sami widzicie ze nie mam wyjscia jak tylko sie  wynieść  i wymeldowac,bo do drugiego przedszkola mogę isc na piechote.

47

Odp: W moim małżeństwie dzieje się źle i oddaliliśmy się od siebie
zuza7 napisał/a:

Czy może ktoś wie,jak to wygląda ze strony prawnej?
Otóż chodzi o to że postanowiłam wyprowadzić się od mojego męża ( nistety dopiero teraz,ale musiałam "dostać nieźle po głowie"zeby się ocknąc) i mam problem z przedszkolem,tzn.chcę zapisac córkę do innego przedszkola,tam gdzie bedziemy mieszkac.Tylko ze jestesmy zameldowane nadal z moim męzem i ojcem mojej corki.Moj mąz stwarza problemy,nie chce podstęplowac w pracy dokumentow, a tym bardziej zgodzic sie na wymeldowanie mnie i corki.

LOL, to niech sie nie zgadza big_smile Wolno mu big_smile

Z tego co wyczytalam to od 1 stycznia 2013 sa nowe przepisy i nawet nie musisz sie nigdzie wymeldowywac:

"W dniu 31 grudnia 2012 r. wchodzi w życie nowelizacja ustawy o ewidencji ludności i zgodnie z nią nie trzeba będzie się już specjalnie wymeldowywać, żeby się zameldować. Wystarczy, że obywatel pójdzie do urzędu gminy w nowym miejscu pobytu i zamelduje się tam, a ten sam urząd będzie miał obowiązek wymeldować tego obywatela z jego poprzedniego miejsca zameldowania. I w tym celu nie trzeba będzie wypełniać żadnych dodatkowych wniosków. Sam formularz zameldowania będzie wystarczał do zameldowania i wymeldowania."
https://ewnioski.pl/komentarze/7sChzHiK5sTZhyo6


zuza7 napisał/a:

Powiedział ze mam dowozic ją do obecnego przedszkola. (...) Acha i jeszcze chce zabrac mi samochod jak sie wyprowadze

Wzor meza i ojca, doprawdy. A samochod jest jego w ogole, ze ma takie pomysly? Bo jesli jest wspolny, to Ty mozesz CHCIEC go zatrzymac wink

Musisz sie uzbroic w duzo sily i asertywnosci, bo z tego co widze, to Twoj maz to taki typ, ktory bedzie probowal Cie zniszczyc, albo przynajmniej bardzo utrudnic dalsze zycie - zebys pozalowala, ze opuscilas taki ideal wink

Powodzenia!

48

Odp: W moim małżeństwie dzieje się źle i oddaliliśmy się od siebie

Dziękuję Metaksa,ale zostaje jeszcze problem z przedszkolem. Czytałam na jakimś forum że ojciec dziecka musi też wyrazić zgodę na zmianę placówki. Jeśli chodzi o samochód,to nie należy on do mojego męża tylko do jego ojca. Teść dał mi go żebym miała czym dojeżdżać do pracy i wozić dziecko do przedszkola. Sądze że jak będę musiała go oddać to i tak zostanie sprzedany bo teść ma drugi,a jeśli mój mąż powie że tak ma być to będzie.

Posty [ 49 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » W moim małżeństwie dzieje się źle i oddaliliśmy się od siebie

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024