Jesteśmy małżeństwem, lecz żyjemy osobno - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Jesteśmy małżeństwem, lecz żyjemy osobno

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 18 ]

1

Temat: Jesteśmy małżeństwem, lecz żyjemy osobno

Hmm mam 25 lat jestem ponad dwa lata po ślubie z mężem. Mamy córeczkę 2 letnią. Mój mąż jest alkoholikiem. Leczy się nie pije. Chociaż zapił pół roku poślubie. Do porodu było superrrrrrrr:) dbał o mnie, mówił czule, obejmował itp po porodzie się zmienił.. mówił że go nie kocham, że nie pociągam go.. Tłumaczyłam mu, że to nie prawda właśnie że go bardzo kocham! Rola mamy była czymś nowym dla mnie. Bałam się tego... Stało się mój mąż zapił poł roku po ślubie. Nie będe opowiadała szczegółów bo to jest za bolesne przeżycie. Po 3ch miesiącach poszedł na leczenie. Ale po leczeniu już nie zamieszkał ze mną ani z córką. Mieszkamy osobno już ponad 1,5roku. Na początku mówił, że jest mu wstyd że najpierw musi dojść do siebie. Że najpierw musi porozmawiać i przeprosić mojego ojca ( bo mieszkaliśmy u mojego taty) no i tak przeprasza do teraz. Ja go pytałam kiedy zamieszkamy ze sobą. To ciągle że nie jest gotowy. Zaproponowałam żeby coś wynająć to wiecznie go nie stać.. Owszem mamy długi ale jakoś dałoby się to jakoś pogodzić. Ale nie bo nie ma pieniedzy. Mój mąż pracuje nie wiem ile zarabia bo mi nie mówi. Nie mówi mi nic o sobie. O swoich problemach o czymkolwiek.. Nic o nim nie wiem. Owszem daje piniądze na dziecko ale to wszystko. Ja żeby spłacać swoje długi wyjeżdzałam za granicę do pracy. Nie raz musiałam przerywać pracę i przyjeżdzać do Polski. Bo teściowa jest "chora". A on nie zrezygnuje z pracy. To zawsze ja rezygnuje z pracy. Straciłam 2 prace przez tesciową i mojego męża bo on nie zrezygnuje z pracy zeby zostac z dzieckiem a teściowa mówiła, że ona jest babcią i nie musi zajmować się moim dzieckiem. Mój mąż przyjezdzał do mnie 2-3 razy w tyg po 2-3 h i jechał do siebie do mamy. Śmiejemy się, że paczka prezerwatyw starcza nam na rok;/;/;/;/ Kilka miesięcy temu powiedziałam, że albo zamieszka z nami albo koniec.. Dalej nie mieszka a my żyliśmy jak pies z kotem. Mąż daje na dziecko ale mi przez te kilka miesięcy ani grosza;(;;( nie miałam na nic.. do teraz nie mam. A do pracy nie mogę iść bo on musi pracować, ale do żłobka nie, opiekunka nie.. bo nie ma pieniędzy.. to ja jedynie muszę być na łasce teściowej, która zajmie się moim dzieckiem zależnie od jej humoru.. Płaczę codziennie.. Byłam nawet gotowa żyć sama bez niego.. i tak, tak żyje. Mówiłam mu wiele razy że czuję się jak samotna matka.. sąsiedzi mówią już że jestem po rozwodzie...superr.. Teraz już staram się naprawić ten niby zwiążek małżeństki... Mąż nie mówi mi nic miłego.. niby mówi że chce się kochać.. ale jak się widzimy to nawet nie chce się pocałować:( nic jest zimny jak kłoda.. najlepsze jest to że to wszystko jest moją winą.. I to ja się muszę tłumaczyć z tego, że zostawiłam go kilka miesiecy temu i muszę się tłumaczyć z tego co mu nie raz w smsie napisałam.. owszem obrażałam go też.. ale po dobroci nie porafiłam mu nic wytłumaczyć on zawsze wiedział swoje.. niestety po chamsku też nie dociera.. Jak mówię daj mi buziaka to mi nastawia policzek i to jeszcze z łaską.. dla mnie to nie jest śmieszne.. Nie wiem czy kogoś ma.. Nic o nim nie wiem.. zachowuje się jak egosita.. tak jakbym to ja go skrzywdziła.. Ja mu wybaczyłam krzywdy jakie mi wyrządził ale niestety tego nie zapomniałam i ciągle płACZĘ Z TEGO powodu;/;/;/ Boli mnie to ale on tego nie rozumie.. Co mam robić??? Pomóżcie mi?? Ja mam długi chce wyjechać za granicę i je spłacić ale nie bo mąż ma prace... A ja już się nie liczę;(


Edytowałam tytuł wątku, bo pkt 3. regulaminu forum mówi o tym, że tytuły mają być adekwatne do treści.
Mod. Wielokropek

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Jesteśmy małżeństwem, lecz żyjemy osobno

Z tego co piszesz to tego juz nie uratujesz. Rozwiedz sie postaraj sie wyjechac ale z dzieckiem  skoro on sie tak zachowuje to cos musi byc na rzeczy a on nie potrafi sie okreslic albo boi sie ze dziecko straci. Pamietaj, ze Ty przedewszystkim musisz dbać o dziecko i o siebie, Twoja córeczkatez czuje i widzi ze cos jest nie tak. Jesli bedziesz tak postepowac to nic nie zdzialasz. Moze gdy on zobaczy ze to juz koniec  ze nie potrzebujesz jego buziakow ani nic to da Ci spokuj. Z tego co tu widze to nawet jesli sie zejdziecie to nie bedzie rewelacji. Pamietaj ze alkoholik zawsze bedzie alkoholikeim, to mozna tylko zaleczyc ale nie wyleczyc. Postaraj sie zajac soba i dzieckiem nie pisz do niego, moze gdy ograniczysz kontakt do minium bedzie Ci lepiej. A jesli nie placi Ci na dziecko to podaj go o alimenty jesli nie bedzie placil komornik sie tym zajmie a Ty bedziesz pewna ze pieniazki na dziecko bedziesz miala.
Wiem ze to nie jest wszystko takie latwie, ale szkoda plakac cale zycie i cierpiec bo uwierz zaden facet nie jest tego wart a pozatym nie jest on jedyny na swiecie

3 Ostatnio edytowany przez sam22 (2012-10-24 09:28:01)

Odp: Jesteśmy małżeństwem, lecz żyjemy osobno

Mieszkaj u twojego ojca. Bierz kasę od męża. Zadbaj o dziecko. Spłać długi. I daj już spokój z mężem -- nigdy nie będziecie razem. Musisz się w ciągu paru lat usamodzielnić, stanąć na nogi, znaleźć dobrą pracę. Potem pewnie jakaś miłość się pojawi.

Metoda 180 stopni -- http://www.netkobiety.pl/viewtopic.php?id=42077&p=3 .

4 Ostatnio edytowany przez twardogłowa (2012-10-24 09:55:05)

Odp: Jesteśmy małżeństwem, lecz żyjemy osobno

Kwestia podstawowa:
czy Twój mąż się leczy, czy chodzi na terapię?
Bo ja z opisu Twojej sytuacji widzę to tak:
on nie chce do ciebie sie przeprowadzić i tego nie zrobi bo tak mu wygodnie, żyje jak kawaler, ma dziecko ale mamusia dziecka alimentów nie zażądała w sądzie więc tatuś płaci kiedy chce. Poseksić się mamusia da kiedy on chce, a jak chce odmiany to pójdzie na dziewczyny w miasto. Po co mu się przeprowadzać do was? musiałby być tobie wierny, miałabyś go cały czas na oku, musiałby utrzymywać rodzinę. Sądzisz, że jesteś jedyna w jego życiu? Nie znasz stopnia zakłamania alkoholików, ja znam, mam męża alkoholika.
Naiwna jesteś? Dajesz się manipulować, wodzić za nos alkoholikowi.
Dziewczyno: do sądu po alimenty, szukaj spotkań Al annon dla rodzin alkoholików, szukaj wsparcia w ośrodku pomocy społecznej.
Dajesz się zjeść alkoholikowi. To nie jest małżeństwo i już nie będzie. Przepraszać teścia? Ile lat będzie przepraszał? Szuka pretekstu aby nie być z tobą, nie widzisz tego? Z dzieckiem nie możesz wyjechać za granicę? Dałabyś sobie radę napewno, tu nie masz ani pieniędzy, ani męża ani spokoju.

5 Ostatnio edytowany przez Artemida (2012-10-24 11:06:29)

Odp: Jesteśmy małżeństwem, lecz żyjemy osobno

Twardogłowa ma rację. Idź do sądu po alimenty na siebie i dziecko. Pamiętaj, żebyś miała na wszystko dowody - nie stać Cię na nianię, teściowa popilnuje albo nie, 2 prace straciłaś, on nie mieszka, nie łoży, nie zajmuje się dzieckiem. Pozbaw go praw rodzicielskich, bo Cię nie wypuści za granicę. Potrzebujesz adwokata - poproś o a. z urzędu albo idź do MOPSu. I odetnij się od tej glizdy, bo nic dobrego z kontaktu z nim nie wynika.
Jeszcze jedno - alimenty możesz dostać z regresem - czyli nawet za 2 lata do tyłu.

6

Odp: Jesteśmy małżeństwem, lecz żyjemy osobno

Opamiętaj się... Złóż wniosek o rozwód i o alimenty na dziecko i na siebie... hmm

Tego już nie uratujesz Twój mąż u Mamusi ma ugotowane, posprzątane, wyprane...
Mu tak wygodnie ! Nie dba o rodzinę, o dziecko...

Chociaż Ty zadbaj o siebie i swoją córkę...

7

Odp: Jesteśmy małżeństwem, lecz żyjemy osobno

podziwiam tych ludzi co mysla"zloz wniosek o alimenty,bierz kase od meza'"ja place alimenty tylko dlatego ze byla poszla do innego..bajlepsze ze jak mieszkala ze mna to wiedziala jak ciezko nam jest a teraz sam nie mam jak mieszkania utrzymac..ty chociaz pracujesz starasz sie a ona nawet pracy nie  szukala..daze do tego ze jak ktos sklada wniosek o alimenty to tez niech sie dowie w jakiej sytuacji jest druga osoba..chociaz na dziecko oboje rodzicow powinno lozyc a nie tylko ojciec..

8

Odp: Jesteśmy małżeństwem, lecz żyjemy osobno
adamk800i napisał/a:

podziwiam tych ludzi co mysla"zloz wniosek o alimenty,bierz kase od meza'"ja place alimenty tylko dlatego ze byla poszla do innego..bajlepsze ze jak mieszkala ze mna to wiedziala jak ciezko nam jest a teraz sam nie mam jak mieszkania utrzymac..ty chociaz pracujesz starasz sie a ona nawet pracy nie  szukala..daze do tego ze jak ktos sklada wniosek o alimenty to tez niech sie dowie w jakiej sytuacji jest druga osoba..chociaz na dziecko oboje rodzicow powinno lozyc a nie tylko ojciec..

dziecko nie spadło z kosmosu,
co mnie obchodzi, że tata mało zarabia, ja łożę na dziecko, poświęcam mu cały swój czas, całą siebie,  więc jak tata jest niedzielny niech daje na utrzymanie.
Dziecko samo się nie wychowa, ile opiekunka wzięłaby kasy za czas, który ja poświęcam dziecku? Ile zapłaciłbyś opiekunce za opiekę nad dzieckiem? Policzyć?

9

Odp: Jesteśmy małżeństwem, lecz żyjemy osobno

Po przeczytaniu Twojego posta uważam, że powinnaś zawalczyć o swoje szczęście, a jednocześnie o szczęście dziecka. Teraz żyjecie oboje jak nad przepaścią. Zgadzam się z powyższymi wypowiedziami, że w tej sytuacji rozwód to najlepsze rozwiązanie. Alimenty także się należą Tobie i dziecku. Rozwód oczywiście powinien być z orzeczeniem o winie Twojego męża. A następnie pomyśl o żłobku lub niani i poszukaj pracy. Stań się niezależna. Są organizacje wspierające kobiety, które rozstały się z mężami alkoholikami. Tak możesz otrzymać pomoc. Państwo też pomaga samotnym matkom, a Ty jesteś samotną matką, bo nie masz wsparcia w mężu. Nie czekaj na zmiany, bo jeśli nie nadeszła do teraz to nie widzę na to szans. Pamiętaj, zawalcz o szczęście swoje i dziecka. Zasługujecie na spokojne życie. Powodzenia

10

Odp: Jesteśmy małżeństwem, lecz żyjemy osobno

Nie sypiam z moim mężem, nie jestem na każde jego zawołanie. Tak też myślę, że musi kogoś mieć na boku. Mój mąż leczy się. Chodzi na mitingi. Wszyscy macie racje, że powinnam zadbać o siebie i swoje dziecko. W pewnym momencie byłam gotowa odejść. Byłam już w sądzie po wzory pism o rozwód itp.. Powiedziałam o tym mężowi i chyba się wystraszył bo zaczął ze mną rozmawiać. Dam mu więc miesiąc czasu na pokazanie jak mu zależy na Naszej rodzinie. Jak nie to rozwód. Macie racje, że będzie mi łatwiej samej.. Pozdrawiam i dziękuję za rady.

11 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2012-10-25 10:50:37)

Odp: Jesteśmy małżeństwem, lecz żyjemy osobno

Twardoglowa dlatego napisalem ze oboje rodzicow powinno zadbac o dobro dziecka..a w wiekszosci jest tak ze to ojciec daje kase a ona nic nie robi bo ma w dupie jak kase dostaje..tylko juz tak jest wulgaryzm w tych naszych sadach ze tylko kobiety wygrywaja,moja byla tez nie robi a tylko kase chce,jak nie ma kasy to po co chce mi malego wziasc jak sam moge go wychowac? wulgaryzm...to prawo

12 Ostatnio edytowany przez I.S. (2012-10-25 19:02:20)

Odp: Jesteśmy małżeństwem, lecz żyjemy osobno

Adamk800i jeżeli kobieta dostaje alimentów np. 400 zł to wg sądu powinna ona dołożyć tyle samo do utrzymania dziecka, ponieważ obowiązek utrzymania dziecka spoczywa na obojgu rodziców...

Poza tym dlaczego ona ma nie założyć sprawy i nie dostać alimentów na siebie i na dziecko skoro męża obchodzi tyle co zeszłoroczny śnieg ? Mógłby chociaż troszkę się poczuć do obowiązku męża i ojca... hmm

13 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2014-10-25 22:50:46)

Odp: Jesteśmy małżeństwem, lecz żyjemy osobno
adamk800i napisał/a:

Twardoglowa dlatego napisalem ze oboje rodzicow powinno zadbac o dobro dziecka..a w wiekszosci jest tak ze to ojciec daje kase a ona nic nie robi bo ma w dupie jak kase dostaje..tylko juz tak jest wulgaryzm w tych naszych sadach ze tylko kobiety wygrywaja,moja byla tez nie robi a tylko kase chce,jak nie ma kasy to po co chce mi malego wziasc jak sam moge go wychowac? wulgaryzm...to prawo

w sumie przydałoby się i wtedy to zona by na ciebie mówiła ze nic nie robisz i bierzesz ogromne pieniądze 400 zl
dobrze zrobila ze nie jest z toba, może znajdzie kogos wartosciowego

14

Odp: Jesteśmy małżeństwem, lecz żyjemy osobno

Łatwo komuś doradzić : rozwić się, weź dziecko, alimenty od męża.
Niby takie proste...
Ale czy naprawdę ?
Widać że facet coś chce ale tak naprawdę to nie potrafi zrobić kroku we właściwą stronę.
Powalcz jeszcze o te małzeństwo.
Macie dziecko.
Musice być razem , niezależni od rodziców z obu stron.
Potem postaw warunki na których chcesz żeby to małzeństwo funkcjonowało.
Facet Cię kocha, dziecko chyba też woli widzieć mamusię i tatusia razem
Wychowaj męża....skoro matko go nie wychowała.

15

Odp: Jesteśmy małżeństwem, lecz żyjemy osobno
Secondo1 napisał/a:

Łatwo komuś doradzić : rozwić się, weź dziecko, alimenty od męża.
Niby takie proste...
Ale czy naprawdę ?
Widać że facet coś chce ale tak naprawdę to nie potrafi zrobić kroku we właściwą stronę.
Powalcz jeszcze o te małzeństwo.
Macie dziecko.
Musice być razem , niezależni od rodziców z obu stron.
Potem postaw warunki na których chcesz żeby to małzeństwo funkcjonowało.
Facet Cię kocha, dziecko chyba też woli widzieć mamusię i tatusia razem
Wychowaj męża....skoro matko go nie wychowała.

Że co?????

Przeczytałaś to co napisałaś?

Secondo1 napisał/a:

Widać że facet coś chce ale tak naprawdę to nie potrafi zrobić kroku we właściwą stronę...

To chyba jakiś żart?
Ileż można czekać?

Secondo1 napisał/a:

Wychowaj męża....skoro matko go nie wychowała.

Ona ma jeszcze męża wychowywać????
Aż mnie zatkało!
Brednie smile
Wystarczy jej jedno dziecko. A "mężuś" dobrze wie co robi. Wygodnicki jest i tak mu dobrze.
Dziecinada jedna wielka.

Autorko, jesteś wprost niepoważna, że tak długo to wszystko tolerujesz.
Łudzisz się, żyjesz nadzieją kiedy On zupełnie Cię olewa.
Robi sobie co chce a Ty jeszcze o buziaczki się prosisz.
No jedna wielka groteska.

Z drugiej strony podziwiam Cię, że tak długo to ciągniesz.
Kopa w tyłek i tyle.
On nie ma ochoty na "rodzinę".
Alkohol mu całkowicie powybijał wszystko to co rozumniejsze.
Okaż się tą mądrzejszą, rozsądniejszą...

16 Ostatnio edytowany przez Secondo1 (2014-10-26 11:39:42)

Odp: Jesteśmy małżeństwem, lecz żyjemy osobno

Lela :

izaa12 napisał/a:

Nie sypiam z moim mężem, nie jestem na każde jego zawołanie. Tak też myślę, że musi kogoś mieć na boku. Mój mąż leczy się. Chodzi na mitingi. Wszyscy macie racje, że powinnam zadbać o siebie i swoje dziecko. W pewnym momencie byłam gotowa odejść. Byłam już w sądzie po wzory pism o rozwód itp.. Powiedziałam o tym mężowi i chyba się wystraszył bo zaczął ze mną rozmawiać. Dam mu więc miesiąc czasu na pokazanie jak mu zależy na Naszej rodzinie. Jak nie to rozwód. Macie racje, że będzie mi łatwiej samej.. Pozdrawiam i dziękuję za rady.

facet coś chce ze sobą zrobić, wpędził się w na własne życzenie w alkoholizm fakt.
Ale teraz chce z niego wyjść, dla izy, dla dziecka.

Można mu albo pomóc, dać cel do osiągnięcia, albo zostawić i pozwolić pogrążyć w alkoholizmie aż do rychłej śmierci.
Dopóki chce walczyć, jest szansa.

Co do wychowywania facetów.... smile
Chyba nie oczekujesz księcia ulepionego przez teściową na wzór Twoich upodobań.

NIe miał wzorca w domu, a iwedziało się o tym przed ślubem, to trzeba zadbać o określenie tego wzorca w małżeństwei.
Znam wile przykładów małzeństw, w których to żony dopiero zabrały się za "ukształtowanie" faceta na męża i ojca.
Z dużo lepszym skutkiem niż matki.
Od najniższego do najwyższego szczebla drabinki społecznej.

Kaszka manna z nieba nie leci.

P.S.
Iza, to że mąż nie może sypiać z Tobą, nie znaczy że musi zaspokajać się na boku.
Raczej nie, inaczej nie zależałoby mu na Tobie, nie chciałby utrzymać małżeństwa, rodziny.
Znalazłby "kumpelkę" do libacji i nic nie musiałby zmieniać.
A jest inaczej.

17 Ostatnio edytowany przez Leila01 (2014-10-27 00:07:50)

Odp: Jesteśmy małżeństwem, lecz żyjemy osobno
Secondo1 napisał/a:

Lela :

izaa12 napisał/a:

Nie sypiam z moim mężem, nie jestem na każde jego zawołanie. Tak też myślę, że musi kogoś mieć na boku. Mój mąż leczy się. Chodzi na mitingi. Wszyscy macie racje, że powinnam zadbać o siebie i swoje dziecko. W pewnym momencie byłam gotowa odejść. Byłam już w sądzie po wzory pism o rozwód itp.. Powiedziałam o tym mężowi i chyba się wystraszył bo zaczął ze mną rozmawiać. Dam mu więc miesiąc czasu na pokazanie jak mu zależy na Naszej rodzinie. Jak nie to rozwód. Macie racje, że będzie mi łatwiej samej.. Pozdrawiam i dziękuję za rady.

facet coś chce ze sobą zrobić, wpędził się w na własne życzenie w alkoholizm fakt.
Ale teraz chce z niego wyjść, dla izy, dla dziecka.

Można mu albo pomóc, dać cel do osiągnięcia, albo zostawić i pozwolić pogrążyć w alkoholizmie aż do rychłej śmierci.
Dopóki chce walczyć, jest szansa.

Co do wychowywania facetów.... smile
Chyba nie oczekujesz księcia ulepionego przez teściową na wzór Twoich upodobań.

NIe miał wzorca w domu, a iwedziało się o tym przed ślubem, to trzeba zadbać o określenie tego wzorca w małżeństwei.
Znam wile przykładów małzeństw, w których to żony dopiero zabrały się za "ukształtowanie" faceta na męża i ojca.
Z dużo lepszym skutkiem niż matki.
Od najniższego do najwyższego szczebla drabinki społecznej.

Kaszka manna z nieba nie leci.

P.S.
Iza, to że mąż nie może sypiać z Tobą, nie znaczy że musi zaspokajać się na boku.
Raczej nie, inaczej nie zależałoby mu na Tobie, nie chciałby utrzymać małżeństwa, rodziny.
Znalazłby "kumpelkę" do libacji i nic nie musiałby zmieniać.
A jest inaczej.

Rozśmieszyłaś mnie smile
Poważnie smile

Nie czekam na księcia z bajki, znalazłam rozsądnego, zaradnego i dojrzałego człowieka, którego wychowywać nie muszę.
Nie ma ideałów, i nie szukałam kogoś kto ulepił go zgodnie z moimi UPODOBANIAMI....
Co to ma być? Sklep z rzeczami?
Przerażasz mnie dosłownie.... No ale każdy jest inny dzięki Bogu smile

(a co jeśli Ty nie spełniasz wymogów pana, który Cię wybrał? Też Cię będzie wychowywał i urabiał po swojemu? smile
Życzę mimo wszystko owocnych poszukiwań wink )

Jakie wychowanie????
Do pewnych rzeczy się dojrzewa. Człowiek uczy się całe życie. To nie jest mały chłopiec....
Mąż autorki powinien trzymać się żony i dziecka, tam uczyłby się co to jest odpowiedzialność, rodzina, wychowanie dziecka.
A tak? Sam to duże dziecko, które z wygodnictwa ucieka od życia.

Kaszka manna z nieba nie spada smile Jasne, że nie. Ale w ciepłe kluchy, natomiast, łatwo wdepnąć. I taki jest mąż autorki.
ZERO DOJRZAŁOŚCI!

Poza tym on się leczy. Był wiele razy trzeźwy i mimo wszystko siedział u mamuni.
Wybacz, ale głupota jest usprawiedliwianie go, głaskanie po pustej główce.
No ale każdy ma inne podejście do sprawy.
Ty musisz być baaaaardzo tolerancyjna dla panów, ja jednak wolę mężczyzn z głową na karku.

P.S.

Skąd przekonanie, że on taki wierny jest? smile

Broń, broń ten nieoszlifowany diament, który jest mężem i ojcem tylko wtedy kiedy ma taki kaprys.
Szkoda tylko dziecka (kiepski wzorzec męski) i autorki.


I mój pseudonim to Leila.....

Posty [ 18 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Jesteśmy małżeństwem, lecz żyjemy osobno

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024