Koniec wszystkiego - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 16 ]

Temat: Koniec wszystkiego

Witam serdecznie,

Jestem w zwiazku z moja dziewczyna rok. Jestem jej pierwszym chlopakiem ona nie jest moja pierwsza. Bylo pieknie bardzo dlugo az do wakacji kiedy pojechala do swojego miasta i praktycznie sie nie widzielismy. 3 razy w ciagu 3 mscy. W miedzyczasie pojechalem na wakacje studenckie do wloch. bez niej. dzien przed moim wyjazdem do wloch prawie ze mna zerwala przeez telefon potem przepraszala,
Ostatnio czulem sie calkowicie niewazny dla niej i zerwalem z nia. powiedzialem ze dopiero jesli bedzie wiedziec ze mnie kocha wroce do niej. wrocilem po tygodniu powiedziala ze mnie kocha ze cierpiala. 3 dni pozniej miala domnie przyjechac. przyjechala powiedziala ze nie mozemy byc razem..ze nie wie czy mnie kocha ze gdy jestesmy osobno ma wrazenie ze gdyby sie rozstala ze mna nic by nie czula nie tesknila . .ja jej mowilemcaly czas ze ja kocham tlumaczylem 3 godziny zebysmy nie zrywali znowu . posluchala .zostala u mnie zrobilem piekna kolacje, rano wstalem poszedlem do sklepu zrobilem jej sniadanie i dalem roze. to bylo w niedziele zeszla. nie widzielismy sie teraz przez te 2 dni mimo ze mieszkamy 5km odsiebie. ona po prostu wogole nieteskni. nie slysze juz od niej slow 'kocham cie' 'teksnie' w rzeczywistosci nic nie slysze z takich 'dobrych'slow... isie zastanawiam czy jest sens to ciagnac. . bo jesli znowu zerwe to juz na zawsze. . po co byc z kims kto mnie nie kocha? jest sens? a moze ona mnie kocha tylko nie umie pokazac? mowi ze jak jest ze mna to jest super itd i ze jest szczesliwa ale gdy jest sama nie teskni. poza tym zrobila taki cyrk prawie ze mna zerwala mimo ze ja planowalem dlanas caly weekend i nawet sie nie poczuje do odpowiedzialnosci by przyjechac spotkac sie .. zalosne. co uwazac?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Koniec wszystkiego

no żałosne... ile ona ma lat? 16?
a teraz jesteście razem czy nie?  Musisz z nią konkretnie pogadać, że jak następnym razem powie Ci że z Tobą zrywa to nie będziesz do niej dzwonił, pisał, prosił. Finito. Nie masz nerwów ze stali

3

Odp: Koniec wszystkiego

ma 21

4

Odp: Koniec wszystkiego

A mi się wydaje że ona sama nie wie czego chce, może jest z Tobą bo jest jej dobrze po prostu i tyle, chociaż  Bez Ciebie też jest dobrze i chyba w sumie jest jej to obojętne czy Wy będziecie razem czy też nie.. Może ona traktuje Cię bardziej jak przyjaciela ?

5

Odp: Koniec wszystkiego

tak jestesmy ale to takie bycie....nie czuje juz tego. i caly czas mysle kiedy znowu powie ze 'ma watpliwosci'

6

Odp: Koniec wszystkiego

To się nie męcz. Fakt faktem związki to nie tylko motylki w brzuchu i same dobre chwile, ale mimo wszystko nie powinno być takiej huśtawki emocjonalnej.

Być może Twoja dziewczyna nie dojrzała jeszcze do poważnego związku ?

7

Odp: Koniec wszystkiego

Obie strony muszą chcieć.

Może pojawił się ktoś inny a jej zauroczenie Tobą gdzieś uleciało?

8

Odp: Koniec wszystkiego

i zerwala ze mna. powiedziala ze nie wie czy mnie kocha ze zrywa bo musi odnalezc sama siebie i pozbyc sie watpliwosci. nastepnego dnia pisalem z nia na gg i pisalem ze 'tesknie za nia' ona ze za mna tez. 2 dni pozniej zobaczylem przez play24 (mam mozliwosc widziec gdzie wysyla smsy i dzwoni) ze zaczela pisac z takim pajacem. (poznala go w pociagu jak wracala do domu pare miesiecy temu jeszcze jak byla ze mna...i dala mu swoj nr telefonu!) obiecywala ze nie bedzie z nim pisac i widze ze pisze z nim. powiedzcie o czym to swiadczy.. ja nie wiem juz czy ja kocham czy nie . . myslicie ze jakby chciala wrocic powinienem dac jej szanse? i nei piszcie jalowych zdan 'ze to ja mam wiedziec' chce obiektywne odpowiedzi

9

Odp: Koniec wszystkiego

Świadczy to o tym, że zerwaliście, a ona rozmawia i poznaje kogoś innego.
Pogódź się z tym, ze Cię nie kocha i było jej dobrze, ale bez Ciebie też jej źle nie jest. W sumie Ty wmusiłeś w nią ponownie ten związek, może nie wiedziała jak się zachować i stwierdziła, że możecie spróbować, ale okazało się, że jednak nie i zerwała. Wbrew pozorom ona wykazała się większą dojrzałością niż Ty, bo mimo jej wahań i niepewności to w końcu stwierdziła, że to nie to i zerwała, a Ty drążysz temat.

10

Odp: Koniec wszystkiego

masz racje. nigdy nie pozwole bysmy zblizyli sie ponownie do siebie

11

Odp: Koniec wszystkiego

Brzmi to dosyć toksycznie. Dziwne że ta dziewczyna jest taka niezdecydowana.
Moim zdaniem nie jest gotowa na poważny związek i chyba sama nie wie czego chce.
Nie ma sensu się angażować dalej

12

Odp: Koniec wszystkiego
Teo napisał/a:

Świadczy to o tym, że zerwaliście, a ona rozmawia i poznaje kogoś innego.
Pogódź się z tym, ze Cię nie kocha i było jej dobrze, ale bez Ciebie też jej źle nie jest. W sumie Ty wmusiłeś w nią ponownie ten związek, może nie wiedziała jak się zachować i stwierdziła, że możecie spróbować, ale okazało się, że jednak nie i zerwała. Wbrew pozorom ona wykazała się większą dojrzałością niż Ty, bo mimo jej wahań i niepewności to w końcu stwierdziła, że to nie to i zerwała, a Ty drążysz temat.

guzik wiesz,

nie dosc ze ostro napisalas to calkowicie sie mylilas. jestesmy razem z powrotem i tak jak wiekszosc userow pisala ona nie wiedziala czego chce....2 tygodnie osobno i postanowilem zerwac wszystkie kontakty.. i wtedy zrozumiala. zyczcie nam szczesciabo bardzo ja kocham i wiem ze ze wzajemnoscia

13

Odp: Koniec wszystkiego

Będę trzymać kciuki za Ciebie, bo prawdopodobnie czeka Cię z nią droga przez mękę, związana z jej wątpliwościami i niezdecydowaniem. Ale czasem warto smile Powodzenia więc smile

14

Odp: Koniec wszystkiego
Ikstuos napisał/a:

nie dosc ze ostro napisalas to calkowicie sie mylilas. jestesmy razem z powrotem i tak jak wiekszosc userow pisala ona nie wiedziala czego chce....2 tygodnie osobno i postanowilem zerwac wszystkie kontakty.. i wtedy zrozumiala. zyczcie nam szczesciabo bardzo ja kocham i wiem ze ze wzajemnoscia

taa ja ci życzę,żeby ona za 2 tygodnie znowu zdania nie zmieniła;)

15

Odp: Koniec wszystkiego

Może i jestem bardzo uparty w tym co piszę, powtarzam w kółko to samo tylko innymi słowami, ale obiecuję, że to ostatni raz na tym forum, a usprawiedliwię się dwiema rzeczami:
1. Wszyscy uparcie mówią, że moje teorie dotyczące kobiet wynikają z tego, że nie poznałem jeszcze właściwej kobiety, ale
2. poświęciłem dłuższą chwilę na znalezienie na tym forum, albo w internecie, opowieści osoby, która poznała w wieku 20-kilku lat (albo i później) partnera/partnerkę, i jest im razem dobrze. Nie znalazłem niczego. Trafiłem natomiast na kilka różnych przeciwnych historii. Ich autorzy (zawsze mężczyźni) opisują, że udało im się poznać kogoś pasującego (co akurat pasuje do stwierdzenia, że "gdzieś jest właściwa osoba"), ale nie potrafili poprowadzić dalej tej znajomości, przez co skończyła się ona rozczarowaniem z obu stron. Najszerzej opisana historia jest autorstwa około 32-letniego mężczyzny. Padłem "ofiarą" podobnej sytuacji w wieku 22 lat i dopiero niedawno udało mi się uwolnić od silnie negatywnych myśli (a w międzyczasie bardzo wiele złego napisałem i powiedziałem o wszystkich kobietach) - ale wiem, że nie będę próbować znowu.

A dlaczego piszę o tym akurat w tym temacie?

Ikstuos napisał/a:

Jestem jej pierwszym chlopakiem

Ikstuos napisał/a:

ma 21

Ze zdziwieniem zauważyłem tutaj sytuację przeciwną - tym razem dziewczyna powyżej 20-stki, być może zaangażowana w związek, ale też nie potrafiąca się w nim odnaleźć. Różnica między historiami wspomnianymi na początku mojej wiadomości polega na tym, że autor tego tematu dał jej kolejną szansę - i być może ona jej nie zmarnowała (nie ma żadnych nowszych postów). Jednak spotkanie kogoś, chcącego wprowadzić w tę część życia kogoś niedoświadczonego, osoby odpowiednio cierpliwej i silnej psychicznie (a może tutaj też czasem sprawdzi się ktoś niedoświadczony, wcześniej niedoceniony?), jest ekstremalnie mało prawdopodobne (ja przypuszczam, że w tej roli bym się sprawdził, ale przypuszczenia nie zawsze pokrywają się z rzeczywistością - na wszelki wypadek postaram się nie dowiedzieć prawdy).
Zatem jedyne rady, jakie mogę udzielić wszystkim czytającym, są następujące:
- W wieku kilkunastu lat (bo wtedy brak doświadczenia jest normalny, nie stanowi przeszkody) próbować wchodzić w związki, nawet z osobami, które wydają się nieodpowiednie. Przecież zawsze można się wycofać. (Dodam, że ja zawsze narzekałem, że "nie mogę znaleźć dziewczyny", ale prawda była taka, że uparcie interesowałem się tymi niewłaściwymi, i ignorowałem te, które jednak należało poznać bliżej.)
- W wieku 18-22 lat (jeśli ktoś studiuje, to właśnie na studiach) próbować znaleźć długotrwały związek, szukać intensywnie, a w razie niepowodzenia nie wycofywać się tylko zwiększać intensywność smile
- Jeśli nie udało się, zawsze możesz próbować poznać kogoś przez internet, w pracy, w parku czy w podobnym miejscu. Dzięki poprzednim dwóm punktom będziesz potrafił(a) to robić.
- Jeśli w wieku nieco ponad 20 lat nigdy nie próbowałeś (-aś) być w związku, nie zaczynaj nagle się starać - nic dobrego z tego nie wyjdzie.

Gdybym po niepowodzeniu z roku 2010 natychmiast próbował poznać kolejne kobiety, pewnie byłbym jeszcze w stanie do związku (takiego prawdziwego, opartego na zaufaniu, szczerości i akceptacji) dojść własną pracą, ale podjąłem wtedy decyzję o izolacji - i nie żałuję. Nie jest mi teraz źle, z kobietą wcale nie musiałoby być lepiej (chociaż na pewno byłoby inaczej). Teraz pozostaje co najwyżej biernie czekać na przypadkowe spotkanie "dobrego ducha" który będzie mieć siłę wszystko we mnie zbudować - ale, prawdę mówiąc, nie wierzę w to (a nawet gdyby taka osoba się pojawiła, pewnie podświadomie nie dałbym jej nawet szansy). Aktywnie za to od kilku dni szukam (co prawda tylko przez internet, ale zawsze to coś) znajomych, szczególnie kobiety, bo to z nimi przez ostatnie lata miałem zero kontaktu. Otwieram się trochę pod wpływem kilku koleżanek z pracy, z którymi, o dziwo, można swobodnie porozmawiać (a ciekawostką jest fakt, że wszystkie mają dzieci w moim wieku smile ).
Z chęcią poznam opinię innych, którzy w podobnej sytuacji podjęli taką samą decyzję (bądź też podjęli inną) oraz posłucham (logicznych i konkretnych) kontrargumentów (przez długi czas skreślałem wszelkie słowa krytyki mojego sposobu myślenia, teraz postanowiłem swoje informacje skonfrontować z innymi i poznać nowe fakty, które raczej moich poglądów nie zmienią ale może pozwolą "dogiąć" je bliżej obiektywnej rzeczywistości).
Proszę moderatorów o decyzję, czy zgadzają się na dyskusję w tym temacie, czy lepiej założyć nowy.

Posty [ 16 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024