Obiecywał, kochał, wielbił... porzucił...Dlaczego? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Obiecywał, kochał, wielbił... porzucił...Dlaczego?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 14 ]

Temat: Obiecywał, kochał, wielbił... porzucił...Dlaczego?

Witajcie.

Na wstępie przepraszam za długi post, ale po prostu nie mam się do kogo zwrócić o pomoc, a jest mi bardzo z tym wszystkim źle... sad
Początek mojej historii zaczyna się, kiedy przyleciałam do Anglii za pracą. Tam poznałam dziewczynę, która prowadziła biznes i zostałam przyjęta do pracy. Poznałam również jej byłego męża, z którym jak się dowiedziałam nadal mieszkali i żyli razem. Od innych wspólnych znajomych, jak to bywa dowiedziałam się różnych informacji na temat ich "związku" między innymi, że ona nie dbała o niego, traktowała jak służącego. Staż małżeński wynosił 5 lat, i rok po rozwodzie się pogodzili.
Pewnego dnia mężczyzna zaczął się do mnie zalecać, podrywać. Poczułam się wyjątkowa... Po jakimś czasie wybaczcie za słownictwo "zaliczyliśmy" numerek w samochodzie. Po tym nadeszły erotyczne sms-y i kiedy jego była żona poleciała do Polski wspólne noce. Dowiedziałam się, że zamierzał się z nią rozstać. Po jej powrocie ona także potwierdziła, że się rozstają. Nie wiedziała o naszym romansie. Zaczęły się codzienne telefony, sms-y. Mówił, że bardzo za mną tęskni, że złamał swoje zasady i zakochał się. Po ich kolejnej kłótni ona znowu wyleciała do Polski i mogłam być z nim. Spotykaliśmy się, gotowałam mu obiady, dużo rozmawialiśmy, spędzaliśmy wspólne noce. Powiedział, że będzie mnie chronił choćbym była na końcu świata, ze nigdy w życiu nie mógłby mnie zranić, że jestem dla niego bardzo ważna. Powiedział, żebym była przy nim już na zawsze, czy będzie źle czy dobrze, ale już zawsze razem. Mówił, żebym mu ufała, ale nie może robić ryzykownych kroków, żeby mnie nie narażać, bo jego była jest nieprzewidywalna i mogę mieć przez nią problemy. Mieliśmy otworzyć wspólny biznes. Wiem, że dałam mu to, czego on potrzebował. To uczucie między nami było wyjątkowe, prawdziwe i piękne. Traktował mnie jak księżniczkę... Dosłownie wszystko mimo iż działo się tak szybko wyglądało identycznie, jak w romantycznych filmach. Po czasie ona wróciła z polski i dowiedziałam się, że ma się od niego wyprowadzić. On mówił, że ma dosyć ciągłego podporządkowywania się jej, kłótni itp...Mieliśmy już przygotowany plan... Ja zostawiłam swoje rzeczy i trochę gotówki poleciałam do Polski na 5 dni, aby zabrać resztę najpotrzebniejszych rzeczy, a po powrocie miałam się do niego wprowadzić. Jeszcze na lotnisku zapewniał mnie o swojej miłości. Dzwonił do mnie, pisaliśmy sms-y . Mówił, że bardzo tęskni, kocha i czeka... Dosłownie 3 dni później okazało się, że ona wracając do niego po resztę swoich rzeczy, znalazła kartkę z ważnymi danymi. Rozpętała się dzika awantura... Później dowiedziałam się, że moja przyjaciółka, z której zwierzałam się dosłownie ze wszystkiego powiedziała jej wszystko, co było między mną a jej były mężem... Poczułam się sprzedana za 300 funtów, które tamta jej obiecała... On przestał się odzywać. Jeszcze tego samego dnia zostałam zasypana sms-ami z jego numeru. Ona podszywała się pod niego...Pisała mi że to koniec, że to był tylko nic nie znaczący romans i że mam dac spokój. Tak się dzieje do dzisiaj, a minął już tydzień od tej wielkiej afery. Następnie ze swojego numeru wypisuje mi, że ona go pogoniła bo nie będzie po nikim zbierała resztek, że on się do mnie odezwie a ja go przyjmę. Wczoraj kiedy zupełnie przypadkiem na facebooku znalazłam jego ponoć zamknięty od dawna profil, ujrzałam ich wspólne zdjęcie z datą 3 dni po całej aferze i wyjściu na jaw naszego romansu. Ona ma mi odesłać moje rzeczy. On się w ogóle do mnie nie odzywa... Nie wiem co o tym wszystkim myśleć. Przez ten tydzień stałam się wrakiem człowieka, tak bardzo go pokochałam, a czułam, że on także i że to, co było między nami było szczere i prawdziwe... Nie wiem dlaczego podkulił ogon i nie postawił się jej, kiedy i tak wszystko wyszło na jaw, kiedy i tak ich "związek" się praktycznie rozpadł... Tyle obietnic, słodkich słów, zapewnień o nieskończonej miłości, uczucia, wsparcia....Wciąż żywię do niego silne uczucia... nie umiem sobie z tym wszystkim poradzić.... Proszę pomóżcie mi to wszystko zrozumieć... sad Pewnie już go nie odzyskam chociaż nie wiem co bym zrobiła... chodzi mi jedynie o odpowiedź dlaczego stało się tak a nie inaczej...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Obiecywał, kochał, wielbił... porzucił...Dlaczego?

Dlaczego tak się stało? Myślę, że dlatego, bo Cię nie kochał, okłamał Cię. Koleś po prostu chciał się zabawić, potrzebował jakiejś odskoczni? Tak naprawdę jemu cały czas na niej zależało. Myślisz, że po co nie chciał żeby ona się dowiedziała o Was? Na pewno nie uwierzę, że zrobił to dla Twojego dobra.Po prostu nie chciał sobie kwasu robić, na wypadek, gdyby ona się dowiedziała. Skoro tak bardzo Cię kochał to dlaczego nie zadzwonił, nie powiedział co jest grane, dlaczego całkiem zerwał kontakt?
Nawet jeśli kiedykolwiek tam poczuł coś do Ciebie to teraz chociaż by zadzwonił i powiedział chociaż to, że jednak chce być z nią, że z Tobą to nie było to. A on Cię olał, bo mu nigdy nie zależało na Tobie. To są tylko moje przypuszczenia, nie znam dokładnie sytuacji, ale z tego co piszesz tak wynika.

Powinnaś teraz postarać się o nim zapomnieć i nie przejmować się, bo ten dupek nie jest tego wart! On się kiedyś może do Ciebie odezwać jak mu się znowu żonka znudzi. Tylko Ty powinnaś go olać. Na pewno będą czułe słówka, zapewnienia i obietnice, ale nie powinnaś mu w to wierzyć, bo to na pewno będzie kolejna ściema. Oni wszyscy są tacy sami hmm Wiem co piszę, bo mam za sobą historię bardzo podobną do Twojej.
A "przyjaciółkę" to też miałam zajebis....tą. Brak słów normalnie hmm

3

Odp: Obiecywał, kochał, wielbił... porzucił...Dlaczego?

Z góry Cię przepraszam za brutalność, ale jeżeli ktoś przed kimś coś ukrywa, to to musi wyjść na jaw, nie ma bata! To co mi się w nim od początku nie spodobało to to, że nie mówił jej o Tobie. Jeżeli byli na ostatniej prostej w rozstawaniu się, to nie powinien tłumić swojego związku. Według mnie zachował się obrzydliwie przede wszystkim w stosunku do Ciebie, a jeżeli ta kobieta jeszcze coś dla niego znaczy, to w stosunku do niej też. Mimo tego, jak paskudnie i obrzydliwie ona się zachowuje i co "mogłaby zrobić", główną winę ponosi niestety ten człowiek. Jedynym rozsądnym wyjściem byłoby rzucenie tego w cholerę, ale wiem, że to nie tak łatwo zrobić, zwłaszcza, że zakochałaś się całym sercem! Jedyne, czego mogę Ci życzyć, to spokoju i miłości z kimś, kto nigdy nie będzie jej przed nikim ukrywał.

4

Odp: Obiecywał, kochał, wielbił... porzucił...Dlaczego?

No cóż dziewczyno, nie Ty pierwsza i nie Ty ostatnia zostałaś perfidnie wykorzystana i oszukana. On potraktował Ciebie jako zabawkę.
Przykre to ale prawdziwe.
Szczerze współczuję.

Odp: Obiecywał, kochał, wielbił... porzucił...Dlaczego?

Zapewniał mnie ze nigdy nie byłam dla niego zabawką.... a ja mu uwierzyłam jak głupia koza... zachowałam się jak jakaś nastolatka, której zawróciło się w głowie... sad

6

Odp: Obiecywał, kochał, wielbił... porzucił...Dlaczego?

Nie rób sobie wyrzutów. Nie Ty jedna dałaś się oszukać.  Ale będzie dobrze

7

Odp: Obiecywał, kochał, wielbił... porzucił...Dlaczego?
niesubordynowana napisał/a:

Zapewniał mnie ze nigdy nie byłam dla niego zabawką.... a ja mu uwierzyłam jak głupia koza... zachowałam się jak jakaś nastolatka, której zawróciło się w głowie... sad

Ej! Weź się w garść! Przeżyłaś romans, ale romans się skończył. Idź dalej przez życie w poszukiwaniu miłości. Nie byłaś zabawką, nie jesteś głupią kozą, nie zachowałaś się jak nastolatka. Po prostu "pokochankowałaś" sobie i tyle. Skończyło się.

Odp: Obiecywał, kochał, wielbił... porzucił...Dlaczego?

A gdyby to było takie proste... romans.... ja dla niego rzuciłam wszystko, dom, wspaniałego faceta z którym byłam od pięciu lat (na szczęście przebaczył mi i zeszliśmy się) chciałam nawet studia dla niego rzucić i on dobrze o tym wiedział!!! A tu takie coś...

9

Odp: Obiecywał, kochał, wielbił... porzucił...Dlaczego?

No zachował się jak niezła szuja. Twoim zadaniem jest otrząsnąć się z tego szału, uspokoić, wrócić do normalnego życia. Spokojnie, będzie dobrze smile Za jakiś czas może potraktujesz to jako przygodę

Odp: Obiecywał, kochał, wielbił... porzucił...Dlaczego?

Mam ogromną ochotę na zemstę... ale inteligentną... żeby mu pokazać, że ani mnie, ani żadnej kobiety nie traktuje się w ten sposób!

11 Ostatnio edytowany przez Doonna (2012-10-24 15:36:15)

Odp: Obiecywał, kochał, wielbił... porzucił...Dlaczego?

A po co Ci zemsta?
Nic mu nie pokarzesz, pomysli ze wredna wariatka z Ciebie i tyle...a potem poszuka nastepna ofiare.

12

Odp: Obiecywał, kochał, wielbił... porzucił...Dlaczego?

Szkoda życia na zemstę. Raczej zadbaj o swoją przyszłość i swoje szczęście.

13

Odp: Obiecywał, kochał, wielbił... porzucił...Dlaczego?

On jak szuja... Tak,oczywiście. A ona jak, bierze się za żonatego faceta, do tego męża znajomej (szefowej) i robi w jajo swojego faceta, z którym jest od 5 lat. Potem, jak dostaje kopa w zad, wraca do swojego ex, którego nie kocha (czyli niedługo znowu go zostawi), bo bidactwo samo ni umi. DNO

Posty [ 14 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Obiecywał, kochał, wielbił... porzucił...Dlaczego?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024