mam meza ale jestem samotna
moze cos wiecej nam napiszesz, trudno sie odniesc do takiego posta
Chodzi o to, że nie ma między Wami emocjonalnej więzi i wspacia? Że jesteście małżeństwem ale tak na prawdę każde z was żyje własnym życiem?
Trudno jest cokolwiek napisać do jednego zdania, ale wszystkie czasami czujemy się samotne pomimo tego, że jest w pobliżu mąż.
Moj maz czesto wyjezdza z domu wraca pozno nawet nie wiem gdzie jest(jak sie obrazi o byle co).
Nawet swiat ze mna nie spedzil bo byl obrazony.Ja z corka czekalam na niego zeby razem zjesc sniadanie swiateczne- zjadlysmy same bo moj maz przyjechal po poludniu.Jak sie potem dowiedzialam
zjadl z mama i siostra.Nawet mi zyczen nie zlozyl w dniu urodzin bo byl obrazony a corce dzien pozniej
bo mial akurat zly chumor.Czesto go nie ma w domu a jak jest i sie poklucimy to nawet wylancza mi komputer bo on placi za prad dla corki jest taki sam.Ostatnio powiedzialam ze ma jechac tam gdzie
spedza tyle czasu(nie ma innej kobiety)to sie obrazil i nie bylo go caly dzien
Prosze o pomac co mam robic bo moje nerwy juz nie wytrzymuja.
Mysle o odejsciu
Mom maz ma tez inne wady
pozdrawiam wszystkich samotnych
Ja tez mam podobny problem mysle ze już cos miedzy nami wygasło .Przygotowałam pieknie stół i czekałam na meża aż sie wyspi i razem zjemy Wielkanocne sniadanie ale on jak zwykle nic nie zauwarzył i nawet nie wstal przespał cale swieta a ja jak głupia ryczałam .Dobrze że mamy psa to sobie wyjde na spacer Takie jest nasze Szczesliwe małrzenstwo jak mysli rodzina .Nie wiem co robic i jak z nim rozmawiac bo wogle nie chce mówi że jak daje pieniadze to juz dobrze pragne czegos wiecej miłego słowa co robic
W takiej sytuacji myślę, że twój mąż nie dorósł do tego małżeństwa. Obrażają się dzieci , ludzie dorośli z sobą rozmawiają . Nie wiem co w takiej sytuacji ci doradzić bo nie ma związku bez problemów . Sama musisz podjąć decyzję bo to twój związek . Pozdrawiam.
Oj przykre jest to ,co piszecie dziewczyny o swoich zwiazkach.Pragniecie stworzyc prawdziwy dom i ciepło z nim związane a ktos tego nie docenia:(
Ciężko się żyje w takim związku jeżeli ktoś sie poswięca,a ktoś inny kładzie na to labe i nic sobie z tego nie robi i nie szanuje w dodatku.Nie wiem jak ja zareagowałabym...No napewno czułabym wielki żal ale nie wiem,co zrobiłabym,czy byłabym z takim facetem cały czas.??? Ciężko jest podjąć decyzje o rozstaniu jeżeli jest się z kimś kilka lat.
Bolka ...
Musisz przemyśleć to wszystko i sama podjąć decyzje,co byloby dobre dla Ciebie i dla dziecka.Bo generalnie w życiu chodzi o to żeby być szczęśliwym.Pozdrawiam Cię ciepło:)
W małżeństwie nie powinno być nudy.Nie rozumiem także wiecznego obrażania się.Małżeństwo,to jedność,wzajemne zaufanie,szacunek.Może TY wnieś coś do Waszego związku Bolko.Przecież chyba coś Was łączy?Za mało rozmawiacie -na spokojnie.
bolka
gizelabarano5
Dziewczyny jeśli chcecie walczyć o Swoje małżeństwo to musicie wziąć sprawy w swoje ręce załamanie i frustracja nie pomagają rozwiązać problemu a Nasi mężczyźni i tak nie zobaczą różnicy tylko zobaczą wściekłą żonę która nie wiadomo czego od Nich żąda -przecież przynoszą pieniądze i utrzymują dom a to wg.nich bardzo dużo.
A próbowałyście tak zrobić na odwrót tego co się nie spodziewają np. bolko powiedz mu tak mam cos do zrobienia w domu ale jak się obrazisz to nie szkodzi poproszę sąsiada ,a gizelabarano przykryję Cię <kochanie> kocem żebyś wypoczął a my sobie pójdziemy na herbatkę do xy jak się wyśpisz to zadzwoń nie chcę zmarnować takiej pięknej pogody
Na początku na pewno będzie zero reakcji ale gdy powtórzy się tak kilka razy to na pewno zauważą zmianę i zaczną myśleć i zastanawiać się dla czego tak się dzieje a jak nie zauważy nakrytego stołu na swięta to go nie nakrywaj tylko wyjdź ale tak żeby wasi mężowie zauważyli róbcie tak nie złośliwie tylko <na opak> do danej sytuacji ,na pewno pomyślą że zbzikowałyście ale zauważą
Ja zaczęłam testowac bo gdy byłam w dołku ten pomysł podsunęła mi Nola -nie wolno sie załamywać trzeba działać bo nic się samo nie zrobi.
---------------------
Tamara
Kochana ile ja juz sposobów próbowałam ale mysle że teraz cos zrozumiał jak jest na emeryturze bo czesciej z nim rozmawiam i pytam o byle co tylko zeby sie odezwał juz jest lepiej powoli małymi kroczkami ide do przodu zobaczymy czy da efekt .PA