Zdradziła -wróciła .Nie rozumiem jej zachowania .Pomóżcie zrozumieć. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zdradziła -wróciła .Nie rozumiem jej zachowania .Pomóżcie zrozumieć.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 40 ]

1

Temat: Zdradziła -wróciła .Nie rozumiem jej zachowania .Pomóżcie zrozumieć.

Jestem facetem.
Piszę do Was Kobiety,bo ja, jak to facet ,nie do końca rozumiem psychologię zachowania kobiety -mojej żony.
Jesteśmy małżeństwem z długoletnim stażem - ponad 20 lat.Dwoje dorosłych dzieci ,niezła sytuacja materialna.Na początku tego roku przestaliśmy uprawiać sex-tłumaczyła się chorobą i to była prawda .Rozumiałem to i nie naciskałem. Potem zaczęły się spotkania z przyjaciółkami, późne powroty do domu z pracy,Nie rozstawała się z telefonem ,dostawała mnóstwo sms-ów. Nawet  wtedy nie domyślałem się prawdy.Nigdy nie wierzyłem ,że ona -moje kochanie może mi zrobić taką krzywdę. Któregoś razu mięliśmy mała sprzeczkę i wszystko mi powiedziała. Od dłuższego czasu ma faceta,kocha go i  chce się ze mną rozwieźć. Nie wierzyłem w to co usłyszałem.  Powiedziała ,że to wszystko moja wina,że osiągniecie lepszego statusu materialnego -praca w stresie -przesłoniło sens życia .Trochę jest w tym prawdy ,chciałem zapewnić żonie i dzieciom dobre życie bez obawy o jutro. Moje kochanie miało wszystko fryzjer ,kosmetyczka ,kasa,samochód ,niezły dom. Jak na jej wiek wygląda  naprawdę pieknie o 10 lat młodziej ,niż ma w dowodzie ,kobieta zadbana, z klasą .Takie wspólne marzenia mieliśmy kiedyś i one się spełniły. Uwierzyłem,że to ja wszystko spieprzyłem. Powiedziałem ,że sprzedam dom i kupie jej mieszkanie -tak chciała,bo  z nim na razie nie mogła zamieszkać. Napisała do swojej najlepszej koleżanki ,że chce się ze mną rozwieść,ta zadzwoniła do mnie i wytłumaczyła mi,żebym się nie poddawał,żebym nie brał całej winy na siebie. Po kilkudniowej wizycie u koleżanki,stwierdziła,ze zerwała z nim.  Wraca do domu po pracy ,nie dostaje i nie wysyła tak dużo sms-ów,niby wszystko wraca do normy ale....
Powiedziała,że będzie się starać do mnie wrócić jak do męża ,ale potrzebuje  na to czasu i nie daje mi żadnych gwarancji że to nastąpi.
Śpimy razem ,przytulamy się do siebie, raz ,dwa razy w tygodniu "kochamy się" ale nie jest to pełny sex-nie "wpuszcza mnie do środka"-powiedziała,że musi się odblokować . Na zewnątrz może się wydawać ,że jesteśmy szczęśliwym małżeństwem. Myślę,że ona nadal za nim tęskni.
Proszę ,wyjaśnijcie mi jej zachowanie ,bo nie wiem,czy jeszcze mogę liczyć na jej całkowity powrót.  Na razie jest to sytuacja dla mnie nie do końca zrozumiała. Nie wiem ,czy kiedykolwiek do mnie wróci psychicznie i fizycznie. Bardzo ją kocham  i wybaczyłem jej to,co zrobiła.
Proszę o opinie.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Zdradziła -wróciła .Nie rozumiem jej zachowania .Pomóżcie zrozumieć.

Brakowało jej czegoś. Zakochała się, a potem stwierdziła, że "to nie to", więc wróciła do Ciebie. Widać w ostatecznym rozrachunku dajesz jej więcej niż tamten amant.
Większości ludzi przez całe życie czegoś brakuje. Szukają. Wydaje im się, że znaleźli, a potem okazuje się, że to tylko ułuda była.

Jaką masz pewność, że za rok czy dwa sytuacja nie powtórzy się? Jeśli jej nie zdradziłeś to uważam, że ona powinna wiedzieć, że nie jesteś jakimś tam "dobrem nabytym", który zawsze wybaczy i zawsze będzie się starał.
Jeśli nie zdradzałeś jej (a nic o tym nie napisałeś) to po prostu pracuj nad swoim własnym światem, swoim własnym życiem. Pójdź gdzieś i nie mów gdzie. Zadbaj o siebie. Niech zobaczy, co może stracić - wtedy zrozumie, że następnego takiego "numeru" Wasz związek pewnie nie przetrwa i zacznie strać się o Ciebie.

Jeśli ją zdradziłeś to po prostu czekaj cierpliwie.

3

Odp: Zdradziła -wróciła .Nie rozumiem jej zachowania .Pomóżcie zrozumieć.

Koleżance wyślij kwiaty - postawiła ją do pionu.

4

Odp: Zdradziła -wróciła .Nie rozumiem jej zachowania .Pomóżcie zrozumieć.

Pytanie zasadnicze - czy ją zdradziłeś, a ona wie/czuje ? Od tego zależy procedowanie w tej syt.

5

Odp: Zdradziła -wróciła .Nie rozumiem jej zachowania .Pomóżcie zrozumieć.

Nie, nie zdradziłem jej. Kocham ją do tego stopnia,że nie myślę juz  o tym co mi zrobiła-wymazałem to z pamieci, myśle tylko  co dalej ..

6

Odp: Zdradziła -wróciła .Nie rozumiem jej zachowania .Pomóżcie zrozumieć.

Masz chłopie swoją godność. Masz siebie. Tak naprawdę wcale jej nie potrzebujesz. Jesteś niezależnym człowiekiem i możesz jeszcze spotkać inną miłość. Ktoś tu na forum pisał o metodzie 180 stopni. Z opisu bardzo ta metoda wygląda sensownie. Jeśli mogę doradzić - poszukaj i poczytaj.

Nikt nie da Ci gwarancji, że psychicznie i fizycznie będzie "jak przedtem". Szczerze mówiąc nie wierzę. Nie można takich rzeczy wymazać z pamięci, bo to boli wtedy cały czas.

Może jakiś psycholog? Może jakieś książki o związkach. Są od tego specjaliści, którzy zajmują się takimi sprawami zawodowo.

Jeśli z jakichś powodów psycholog nie wchodzi w grę, to przynajmniej nie zabiegaj o nią. To ona powinna zobaczyć jaki skarb ma przy sobie i powinna zacząć okazywać Ci miłość. Jeśli jej nie zależy, to będzie na Tobie zależeć innej.

7 Ostatnio edytowany przez sam22 (2012-10-22 10:50:18)

Odp: Zdradziła -wróciła .Nie rozumiem jej zachowania .Pomóżcie zrozumieć.

Cefalu! Nie myśl o żonie źle. Nie próbuj jej zrozumieć. Nie mścij się, nie miej żalu. Przeczytaj metodę 180 stopni. Jeśli już nie będziesz miał w sobie negatywnych emocji, to daj sobie i żonie czas -- na przykład dwa lata. Kochaj ją, nie zabijaj miłości. Daj jej całkowitą wolność. Ty też czuj się wolny. Nie zabiegaj o nią. Nie bądź cukierkowy. Musicie oboje być wolni, aby żyć ze sobą. Nie może ona być całym twoim światem.

Może za parę lat znowu zdradzi. Niepotrzebnie Ci o tym powiedziała.

Jest taka szansa, że ona kocha Ciebie, a Ty kochasz ją i po prostu będziecie razem. Dla otuchy Ci powiem, że wiele zdrad powoduje mocniejsze scementowanie małżeństwa (szukaj badań amerykańskich). To czasem jest jak wyjście ze złotej klatki -- "O kurczę! Jestem poza klatką! Da się! Mogę wyjsć! Jestem wolny! No to wracam tam, bo jest fajnie, a klatka nie jest klatką tylko miejscem gdzie chcę żyć.".

8

Odp: Zdradziła -wróciła .Nie rozumiem jej zachowania .Pomóżcie zrozumieć.

Gdyby moja żona na jakimś wyjeździe, imprezie czy czymś w tym stylu "zapomniała się" będąc pod wpływem to byłbym w stanie to wybaczyć ale tylko RAZ!!!, wypadki się zdarzają nawet najlepszym. Pewnie odpłaciłbym jej pięknym za nadobne choć niekoniecznie. Ale gdyby wdała się w romans z jakiś frajerem to wtedy nie byłoby taryfy ulgowej tylko obydwoje trafiliby pod ścianę czekając na pluton egzekucyjny dosłownie i w przenośni. W przypadku zbrodni romansu druga strona jest zwolniona z przestrzegania jakichkolwiek zasad i wszystkie chwyty dozwolone, żadnej litości.

9

Odp: Zdradziła -wróciła .Nie rozumiem jej zachowania .Pomóżcie zrozumieć.
Bullitt napisał/a:

obydwoje trafiliby pod ścianę czekając na pluton egzekucyjny dosłownie i w przenośni. W przypadku zbrodni romansu druga strona jest zwolniona z przestrzegania jakichkolwiek zasad i wszystkie chwyty dozwolone, żadnej litości.

I niech to będzie twoją receptą na szczęście. Mam nadzieję, że jesteś szczęśliwy. Innym radzić takich rzeczy bym nie ryzykował.

10

Odp: Zdradziła -wróciła .Nie rozumiem jej zachowania .Pomóżcie zrozumieć.
Bullitt napisał/a:

W przypadku zbrodni romansu druga strona jest zwolniona z przestrzegania jakichkolwiek zasad i wszystkie chwyty dozwolone, żadnej litości.

Długoletnia przyjaźń, miłość i przywiązanie to co innego niż krótkotrwały związek. W krótkotrwałych i opartych głównie na namiętności związkach romans ma inne znaczenie. Kiedy namiętność się wypali człowiek dostrzega, że przyjaźń, miłość i przywiązanie mają dużo większe znaczenie.

11

Odp: Zdradziła -wróciła .Nie rozumiem jej zachowania .Pomóżcie zrozumieć.

Rozumiem jeden przypadkowy skok w bok. Chwila zagubienia i stało się (choć nie wiem jak ja bym to przeżył), ale Twoja żona przyznała się, że ma kochanka od dłuższego czasu, to jest recydywa sad. Tego bym nie darował. Ona Ciebie już nie kocha. Wróciła bo nie wyszło jej z kochankiem. Wróciła bo zapewniasz jej byt. Zdrada jest bardzo bolesna dla zdradzonego partnera. Nie rozumiem " nie wpuszcza Cie do środka" i ona się musi odblokować. To znaczy co. to Twoja wina, że Ciebie zdradziła. Ty ją wsadziłeś kochankowi do łóżka. Spakuj ją i wystaw walizki za drzwi. Ty jeszcze chciałeś sprzedać dom i kupić jej mieszkanie, żeby miała gdzie mieszkać i spotykać się z kochankiem. i drzwi powiększ abyś mógł wejść z porożem.
Sory, ale to jest chora miłość.

12

Odp: Zdradziła -wróciła .Nie rozumiem jej zachowania .Pomóżcie zrozumieć.
cefalu napisał/a:

Śpimy razem ,przytulamy się do siebie, raz ,dwa razy w tygodniu "kochamy się" ale nie jest to pełny sex-nie "wpuszcza mnie do środka"-powiedziała,że musi się odblokować .

Kobieta nie chce zdradzać kochanka z mężem.
Seks z mężem - de facto obcym facetem obrzydza ją.

13

Odp: Zdradziła -wróciła .Nie rozumiem jej zachowania .Pomóżcie zrozumieć.

Z tym "wpuszczaniem do środka" to sprawa jest bardziej złożona. Domyślam się że chodzi o banalny stosunek waginalny, jednak od biedy może to oznaczać jeszcze stosunek or/an/alny.

Jednak najważniejsze - z mojego punktu widzenia jest - czy oboje odczuwacie satysfakcję i czy zbliża Was to do siebie. Czy czujecie odprężenie i wtulacie się w siebie nawzajem? Czy jest Wam obojgu dobrze? Czy Wasze możliwości komunikacyjne w tej sferze wzrosły czy pogorszyły się? Z mojego punktu widzenia całkowity brak stosunków wagin/an/or/alnych wcale nie musi świadczyć o jakimś "obrzydzeniu".

Przecież można sprawić sobie rozkosz dłońmi (a niektóre kobiety wystarczyć pieścić nimi po zewnętrznej części narządów płciowych, piersiach, uszach czy szyi). Może ona po prostu chce Ciebie nauczyć swojej seksualności? Może sama chce ją lepiej poznać? Może chce poczuć się jak nastolatka i rozpocząć wszystko od początku? Może to zmierza do dobrego i przybliży Was do siebie bardziej niż cokolwiek innego?

Jeśli oboje macie z tego frajdę to zakładam, że jest dobrze. Miałam przez wiele lat faceta, z którym nigdy żadnego stosunku waginalnego nie przeżyłam (impotent/niepełne wzwody) ale był naprawdę świetny w tym co robił. Potem uprawiałam seks z innymi mężczyznami, ale w zasadzie uważam, że impotent był najlepszy, bo nauczył się mojego ciała i dokładnie wiedział, jak reaguję. Podsumowując - mężczyzna wcale nie potrzebuje przyrodzenia, żeby kobiecie bosko było. W zasadzie nawet powiedziałabym że przyrodzenie może nawet przeszkadzać, bo ten narząd ma swoją dynamikę działania, która nie zawsze odpowiada dynamice reakcji kobiecego ciała (chodzi mi o szybkość rozładowania i reaktywność).

14 Ostatnio edytowany przez mark21 (2012-10-22 20:55:06)

Odp: Zdradziła -wróciła .Nie rozumiem jej zachowania .Pomóżcie zrozumieć.
Lexpar napisał/a:

Rozumiem jeden przypadkowy skok w bok. Chwila zagubienia i stało się (choć nie wiem jak ja bym to przeżył), ale Twoja żona przyznała się, że ma kochanka od dłuższego czasu, to jest recydywa sad. Tego bym nie darował. Ona Ciebie już nie kocha. Wróciła bo nie wyszło jej z kochankiem. Wróciła bo zapewniasz jej byt. Zdrada jest bardzo bolesna dla zdradzonego partnera. Nie rozumiem " nie wpuszcza Cie do środka" i ona się musi odblokować. To znaczy co. to Twoja wina, że Ciebie zdradziła. Ty ją wsadziłeś kochankowi do łóżka. Spakuj ją i wystaw walizki za drzwi. Ty jeszcze chciałeś sprzedać dom i kupić jej mieszkanie, żeby miała gdzie mieszkać i spotykać się z kochankiem. i drzwi powiększabyś mógł wejść z porożem.
Sory, ale to jest chora miłość.

http://emotikona.pl/emotikony/pic/oklaski.gif

Śpimy razem ,przytulamy się do siebie, raz ,dwa razy w tygodniu "kochamy się" ale nie jest to pełny sex-nie "wpuszcza mnie do środka"-powiedziała,że musi się odblokować .

Ona teraz zachowuje się jak typowa prostytutka( nie chcę tutaj użyć dosadniejszego określenia z względu na Ciebie).

Lexpar- nic dodać, nic ująć!

15

Odp: Zdradziła -wróciła .Nie rozumiem jej zachowania .Pomóżcie zrozumieć.

Kompletnie nie rozumiecie. Miłość rządzi się innymi prawami.

16

Odp: Zdradziła -wróciła .Nie rozumiem jej zachowania .Pomóżcie zrozumieć.
Artemida napisał/a:

Kompletnie nie rozumiecie. Miłość rządzi się innymi prawami.

Noooooo i pozwala ranić, zadawać ból, kłamać, wykorzystywać(Powiedziałem ,że sprzedam dom i kupie jej mieszkanie -tak chciała,bo  z nim na razie nie mogła zamieszkać.)..... i na wiele więcej.
No masz ciekawe podejście do życia

17

Odp: Zdradziła -wróciła .Nie rozumiem jej zachowania .Pomóżcie zrozumieć.

cefalu , mam prośbę: powiedz mi - co Ona by zrobiła gdybyś to Ty wykręcił jej taki numer?

Moje kochanie miało wszystko fryzjer ,kosmetyczka ,kasa,samochód ,niezły dom. Jak na jej wiek wygląda  naprawdę pieknie o 10 lat młodziej ,niż ma w dowodzie ,kobieta zadbana, z klasą .Takie wspólne marzenia mieliśmy kiedyś i one się spełniły. Uwierzyłem,że to ja wszystko spieprzyłem. Powiedziałem ,że sprzedam dom i kupie jej mieszkanie -tak chciała,bo  z nim na razie nie mogła zamieszkać.

Dajesz się wykorzystywać finansowo - a to nie jest normalne w związku. Kochasz "za bardzo".

Powiedziała,że będzie się starać do mnie wrócić jak do męża ,ale potrzebuje  na to czasu i nie daje mi żadnych gwarancji że to nastąpi.
Śpimy razem ,przytulamy się do siebie, raz ,dwa razy w tygodniu "kochamy się" ale nie jest to pełny sex-nie "wpuszcza mnie do środka"-powiedziała,że musi się odblokować .

Jesteś naiwny. Moim zdaniem ich romans trwa w najlepsze - a ty jesteś tylko sponsorem.

18

Odp: Zdradziła -wróciła .Nie rozumiem jej zachowania .Pomóżcie zrozumieć.

Może i ten facet kocha za bardzo, jednak nie znamy całości. Gdyby mój Mąż znalazł sobie dziumdzię i chciałby z nią zamieszkać, to też byłabym skłonna sprzedać dom i kupić mu mieszkanie (lepiej kulturalnie i spokojnie niż nerwowo ciągać się po sądach). No i sama też lubię jak Mężuś jest zadbany (bardzo mnie to cieszy:-)

A gdyby w takiej sytuacji powiedział, że nie daje mi gwarancji to doceniłabym jego szczerość. Z resztą gdyby mi gwarancje dawał to bym nie uwierzyła (bo przysięga wierności i tak na niewiele się zdała).

Mam takie wrażenie, że poniektóre osoby na tym forum lubują się w krytykowaniu zdradzonych, którzy starają się zrozumieć, wybaczyć i żyć dalej, a to moim zdaniem jest najlepsze wyjście, choć oczywiście zrozumienie, wybaczenie i życie dalej nie wyklucza rozstania.

19

Odp: Zdradziła -wróciła .Nie rozumiem jej zachowania .Pomóżcie zrozumieć.
Artemida napisał/a:

Kompletnie nie rozumiecie. Miłość rządzi się innymi prawami.

Oczywiście, że miłość rządzi sie własnymi prawami i co bzykała się z kochankiem za pieniądze, czy z miłości. Chyba, że kocha i męża i kochanka, ale prawdopodobnie z kochankiem nie wyszło to mąż jest w rezerwie. Więc szybciutko do niego. Naprawdę jestem zniesmaczony. Jeżeli mnie by żona zdradzała systematycznie przez taki długi okres czasu, to na 100 % brzydziłbym się jej, że jakiś obcy wchodził w nią. Dostała by walizki i żegnaj.

20 Ostatnio edytowany przez Artemida (2012-10-23 11:38:14)

Odp: Zdradziła -wróciła .Nie rozumiem jej zachowania .Pomóżcie zrozumieć.

Dalej nie rozumiecie. On ją kocha. Cokolwiek zrobiła - on kocha i chce odzyskać jej miłość. Koleżanka postawiła ją do pionu - uświadomiła jej pewnie, co będzie dalej, ile będzie ją kosztowało odejście od męża. Nie tylko w sensie ekonomicznym. Możliwe, że dopiero do niej dotarło, że gdy kochanek stanie się mężem, wcale nie będzie odświętnie i kolorowo. I że mąż jest lepszym człowiekiem, a jego miłość cenniejsza 1000x niż uczucie kochanka.

Bliskość, jeśli nie jest pielęgnowana, znika. Od męża się oddaliła, bo on (co sam przyznaje) interesował się głównie zapewnianiem kasy. Jeśli był emocjonalnie daleko i realizował wspólne plany sprzed 20 lat, a na co dzień emocjonalnie był związany bardziej z pracą niż  z żoną, ona nie czuła się kochana tak, jak potrzebowała. Czegoś jej brakowało. A tamten czaruś wykorzystał sytuację.

Autor wątku nie prosi o ocenianie i krytykowanie żony. Chce zrozumieć co się dzieje i chce, żeby było między nimi dobrze. Kocha, tak jak Wy nigdy nie kochaliście (miłość nie unosi się pychą, nie szuka swego). "Jeśli jesteś szczęśliwa z nim, kochanie, sprzedam dom, będziemy mieszkać osobno." Ja też tak kochałam. Chciałam odejść od męża (bo zawiódł na całej linii), ale zabezpieczyć go finansowo (bo sam sobie nigdy nie radził). I rozumiem autora wątku.

Rozumiem też żonę.

Koleżanka uświadomiła jej, że to, co wiąże ją z kochankiem, to tylko zauroczenie wzajemne i pożądanie. A mąż daje jej Miłość. Taką, jaka się zdarza raz na 1000 lat. Do żony to dotarło, uświadomiła sobie, że postąpiła źle. Jednak z kochankiem zdążyła zbudować bliskość i dobry seks zrobił swoje (oxytocyna - hormon, który się wydziela podczas karmienia piersią i orgazmu i służy do przywiązania matki do dziecka i kobiety do kochanka - potencjalnie ojca dziecka). I teraz ona musi się uporać z emocjami wiążącymi ją z kochankiem.

Oczekiwanie, że teraz ona będzie walczyć o męża, i radzenie mu, że powinien teraz być pyszny i ewentualnie jej pozwolić się zdobywać (a lepiej ja odepchnąć), jest nieporozumieniem (ona potrzebuje pomocy. Teraz. Wyżywanie się za to, że popełniła błąd, nie skłoni jej do angażowania się w budowanie od nowa związku z mężem). Autor chce związku z tą, kobietą. Kocha ją. W imię czego miałby zabijać w sobie miłość do niej? Żeby budować własne ego? Ależ on wie, ile jest wart. Wie, że jest dobrym, uczciwym, delikatnym człowiekiem. Wie, że to i owo zawalił - przez nieuwagę. Nie potrzebuje, żebyście mu mówili, że tylko ona jest winna. On wie, że ona nie powinna dopuścić się zdrady, cokolwiek by zrobił. I wie, że gdyby trzymał rękę na pulsie, nigdy by do tego nie doszło.

On nie chce w sobie hodować nienawiści i złych uczuć do matki swoich dzieci. Jad, który w sobie nosimy przede wszystkim szkodzi nam.

Cefalu, wielki szacunek dla Ciebie. I życzenia wszelkiej pomyślności. Czas poukłada wszystko, Opatrzność czuwa. Będzie dobrze. Kochaj spokojnie, jak kochałeś przez ostatnie lata. Wybaczyłeś i dobrze. Teraz pomóż jej zapomnieć o tamtym. Bądź taki, żeby jego wspomnienie zblakło. Żeby nie było w jej myślach i emocjach miejsca na innych mężczyzn.

[A jeśli za rok okaże się, że ona wciąż kocha równocześnie Ciebie i jego, a on wciąż na nią czeka, spotkaj się z nim, zobacz jaki to człowiek. Istnieją szczęśliwe związki wielokochających. ]

Nie sądzę jednak, żeby potrzebowała aż roku, gdy ma obok siebie prawdziwego, silnego, dobrego i mądrego mężczyznę. Tamten stanie się bladym wspomnieniem. A Wasz związek będzie mocniejszy niż kiedykolwiek.

I jeszcze do mężczyzn, albo chłopców, którzy chcą się stać mężczyznami. Zaklinanie rzeczywistości nic nie pomoże. Kto nie patrzy na swoją kobietę (nawet jeśli "dla niej" patrzy na pracę, dzieci, pieniądze, firmę, biznesy, auta, dom, porządki itp.) i nie widzi co się z nią dzieje, może się pewnego dnia obudzić z ręka w nocniku. Możecie mówić, że to nie fair, możecie kląć i płakać, tupać i zrywać kolejne związki, możecie się wściekać i nienawidzić kobiet, ale zawsze sprawdzała się i sprawdza zasada: kto dba, ten ma.

Największym problemem chłopców jest zrozumieć, że kobieta chce się czuć wyjątkowa i jedyna. I nie odejdzie od mężczyzny, który jej to da.

Największym problemem niedojrzałych kobiet jest ignorowanie sygnałów jasno dających do zrozumienia, że mężczyzna nie jest wystarczająco zaangażowany i zwiększanie swojego zaangażowania, zamiast wywołania zaangażowania z jego strony

[Cefalu, to nie było do Ciebie, to tak obok; Ciebie uważam za wyjątkowego człowieka i oczywiście stuprocentowego mężczyznę].

21

Odp: Zdradziła -wróciła .Nie rozumiem jej zachowania .Pomóżcie zrozumieć.

Uważam, że Artemida ma w jakimś sensie bardzo dużo racji, choć uważam też, że autor wątku nie może stawiać wszystkiego, całego siebie na szalę tej miłości.

Jeśli miłość odejdzie to możliwe, że zostanie sam z niczym (poza ogromnym, dojmującym bólem).

Miłość, miłością, ale kiedy czynisz z niej podstawę swojej egzystencji i bardzo się starasz, a druga osoba nie daje nic w zamian to możesz łatwo paść ofiarą miłości.

Wiem, że ślubnemu bym wybaczyła, a i związek wielokochających mogłabym pewnie nawet (choć z bólem) zaakceptować (gdybym była pewna jego miłości), jednak uważam, że ona też musi się starać i jej też musi zależeć. Jeśli autor by tego u swojej żony nie dostrzegał to uważam, że powinien budować swój świat niezależnie od niej (i spotykać się również z innymi kobietami).

Pułapka toksycznej/jednostronnej miłości może z fantastycznego mężczyzny zrobić wrak człowieka

22

Odp: Zdradziła -wróciła .Nie rozumiem jej zachowania .Pomóżcie zrozumieć.

Można być pełnym miłości albo pełnym strachu.

Trzeba odrzucić lęk i przyjmować to, co jest. Przeszłości już nie ma. Przyszłości jeszcze.

Miłość, która jest w nas, może budować. Lęk jest niszczący.

"Tym co się boją, bździnami na pogrzebie dzwonią" - powiedzonko bardzo mądrej osoby.

23

Odp: Zdradziła -wróciła .Nie rozumiem jej zachowania .Pomóżcie zrozumieć.

A czemu niby miala by nie wrocic skoro w domu i pieniazek i ciepelko i frajer ktory wszystko wybaczy i jeszcze przyjmie wine na siebie?

Panie kolego - nie znasz sie pan na kobietach. Swoja droga bardzo watpie ze przez te 20 lat to byl pierwszy wybryk zonki...

Nie zdziw sie jak sie za jakis czas znow pojawi kolega - Ty juz nigdy nie bedziesz miec szacunku u tej kobiety, bo pokazales jej ze jest dla ciebie wszystkim...

24

Odp: Zdradziła -wróciła .Nie rozumiem jej zachowania .Pomóżcie zrozumieć.

pierwszy post i strzal w dziesiatke! jak babe rozpuscisz to Ci wejdzie na glowe a na koncu powie ze cale zlo tego swiata to Twoja wina! niewazne czy to zona, matka czy jakakolwiek inna wszystkie sa takie same. poblazasz zbierasz potem razy. poza tym baby nie lubia tez za bardzo wlazodupow, trzeba byc stanowczym i nie przesadzac z ulatwianiem zycia takiej za bardzo.

25

Odp: Zdradziła -wróciła .Nie rozumiem jej zachowania .Pomóżcie zrozumieć.

Idź na forum netbaby. Tu mówimy o kobietach.

26 Ostatnio edytowany przez Lexpar (2013-01-22 15:04:30)

Odp: Zdradziła -wróciła .Nie rozumiem jej zachowania .Pomóżcie zrozumieć.

Artemido Ja ciebie wcale nie rozumiem. Ciebie.
Czy Ty rozumiesz, że to ona go nie kocha.
Jak Ty widzisz związek w którym jest tylko jednostronna miłość. Ja osobiście nie widzę takiego związku.
A Ty jeszcze namawiasz go na:
Twój cytat  "[A jeśli za rok okaże się, że ona wciąż kocha równocześnie Ciebie i jego, a on wciąż na nią czeka, spotkaj się z nim, zobacz jaki to człowiek. Istnieją szczęśliwe związki wielokochających. ]
To jest masakra sad

27 Ostatnio edytowany przez bags (2013-01-22 17:06:49)

Odp: Zdradziła -wróciła .Nie rozumiem jej zachowania .Pomóżcie zrozumieć.
Lexpar napisał/a:

Rozumiem jeden przypadkowy skok w bok. Chwila zagubienia i stało się (choć nie wiem jak ja bym to przeżył), ale Twoja żona przyznała się, że ma kochanka od dłuższego czasu, to jest recydywa sad. Tego bym nie darował. Ona Ciebie już nie kocha. Wróciła bo nie wyszło jej z kochankiem. Wróciła bo zapewniasz jej byt. Zdrada jest bardzo bolesna dla zdradzonego partnera. Nie rozumiem " nie wpuszcza Cie do środka" i ona się musi odblokować. To znaczy co. to Twoja wina, że Ciebie zdradziła. Ty ją wsadziłeś kochankowi do łóżka. Spakuj ją i wystaw walizki za drzwi. Ty jeszcze chciałeś sprzedać dom i kupić jej mieszkanie, żeby miała gdzie mieszkać i spotykać się z kochankiem. i drzwi powiększabyś mógł wejść z porożem.
Sory, ale to jest chora miłość.

Az sie cisnie na usta pytanie kogo to byla wina???
Wybacz autorze watku, ale po tym podsumowaniu Lexpara widze Cie jako meza-sponsora.
Albo jestes jednym albo drugim.
Jestes "jeszcze" mezem wiec sponsoring zostaw dla gacha. Jesli Ty to oba na raz... zal mi Ciebie. Malzenstwo z recydywa... porazka na calej lini. Cialo raz puszczone w ruch, puszcza sie... no wlasnie.

Jak to kobieta mowi do meza w zatlloczonym autobusie, ze jest w ciazy. A na pytanie meza "z kim???" odpowiada: nie wie, bo nie moze sie obrocic...

Śpimy razem ,przytulamy się do siebie, raz ,dwa razy w tygodniu "kochamy się" ale nie jest to pełny sex-nie "wpuszcza mnie do środka"-powiedziała,że musi się odblokować .

Przed kochankiem nie miala oporow na otwartosc ale przed wlasnym slubnym partnerem po x czasie juz tak... ciekawa teoria i zadanie do rozwiklania dla pogromcow mitow big_smile
Bez urazy, ale jedno pocieszajace w tym wszystkim jest to, ze nie chce "przekazac" Tobie "w spadku" po kochanku tego, co od niego "dostala".

28

Odp: Zdradziła -wróciła .Nie rozumiem jej zachowania .Pomóżcie zrozumieć.

A ja mam małe pytanko,jak zyć z facetem, który onegdaj zrobił cię w trąbę?Zapomnieć mu krzywdy i przytulić do łona?Taka odwrotność sytuacji Cefalu.Faceci na ogół nie wybaczają.A kobiety,jeśli wybaczą ,to czy da się być z nim szczęśliwą?Proszę o rady i wyniki badań amerykańskich naukowców.... smile

29

Odp: Zdradziła -wróciła .Nie rozumiem jej zachowania .Pomóżcie zrozumieć.
Artemida napisał/a:

Rozumiem też żonę.

Koleżanka uświadomiła jej, że to, co wiąże ją z kochankiem, to tylko zauroczenie wzajemne i pożądanie. A mąż daje jej Miłość. Taką, jaka się zdarza raz na 1000 lat. Do żony to dotarło, uświadomiła sobie, że postąpiła źle. Jednak z kochankiem zdążyła zbudować bliskość i dobry seks zrobił swoje (oxytocyna - hormon, który się wydziela podczas karmienia piersią i orgazmu i służy do przywiązania matki do dziecka i kobiety do kochanka - potencjalnie ojca dziecka). I teraz ona musi się uporać z emocjami wiążącymi ją z kochankiem.

Artemido, wybacz, ale piszesz tak jakbyś conajmniej była przy rozmowie żony i jej przyjaciółki ;/ To jest Twój tok rozumowania i Twoje wartości, niby dlaczego zakładasz, że właśnie takie argumenty ją przekonały ? Z opisu to raczej nie wynika, Miłości która zdarza się raz na tysiąc lat jak sądzę nie odmawia się współżycia, ani nie mówi się "nie mogę Ci nic zagwarantować" smile


Cefalu, prosisz o zrozumienie rozumowania/postępowania Twojej żony. Wbrew podniosłym ideom pojawiającym się wśród wypowiedzi nic nie wskazuje na to, żeby kierowały nią wysokie uczucia ani, że to zaniedbania z Twojej strony wpłynęły na rozpad więzi między Wami. Pracowałeś dla WAS, WASZYCH dzieci i na dobrobyt żony między innymi. Nic nie piszesz jakoby wcześniej podnosiła temat, że zaniedbujesz ją/uczucie ze względu na prace. Nie było zadnych sygnałów ? Sygnałem niewątpliwie jest kochanek, pytanie czego sygnałem...
Żona nie "wpuszcza Cię " do środka bo musi się do Ciebie na nowo przekonać. Byłeś zbyt troskliwym mężem pracując na rodzinę, że tak musi się do Ciebie przekonywać ? To chyba nie jest powód by mieć szczególne opory fizyczne wobec kogoś.
Trochę zabawnie to wygląda- Ty zostałeś zdradzony, Ty miałeś być opuszczony, ostatecznie Ty miałeś za to zapłacić (z własnej inicjatywy) a na koniec jeszcze Ty starasz się rozgryźć rozumowanie żony, bo gdzieś ją strasznie skrzywdziłeś. W tym rozumowaniu niewątpliwie pojawiła się świadomość, że trudno o lepszego opiekuna/sponsora obok siebie niż Ty, jako że nie widać by były dla Ciebie granice, których przekraczać nie można.
Zapytaj się żony wprost dlaczego za wzajemne oddalenie wini Ciebie, skoro nie dała Ci do zrozumienia, że jest jej źle. Dlaczego za słuszne rozwiązanie uznała "wpuszczanie" do siebie innego męzczyznę i przywiązywanie się do niego oksytocyną zamiast wpsólne szukanie wyjścia. Może na to są inne odpowiedzi niż takie, że Cię nie docenia ani że nie kocha Cię dostatecznie, nie wiem jakie ale może są.

30

Odp: Zdradziła -wróciła .Nie rozumiem jej zachowania .Pomóżcie zrozumieć.
betti67 napisał/a:

A ja mam małe pytanko,jak zyć z facetem, który onegdaj zrobił cię w trąbę?Zapomnieć mu krzywdy i przytulić do łona?Taka odwrotność sytuacji Cefalu.Faceci na ogół nie wybaczają.A kobiety,jeśli wybaczą ,to czy da się być z nim szczęśliwą?Proszę o rady i wyniki badań amerykańskich naukowców.... smile

"jesli kochasz to patrz w ta jedna pare oczu i nie zerkaj na boki" chyba najlepsze powiedzenie o milosci i zaufaniu w zwiazku. po skoku partnera w bok tez spojrzysz w oczy... jak skosnookiemu. Jedno oko na majorke a drugie na kaukaz.

Kobiety wybaczaja??? a to ciekawe, bo podobno w piekle nie ma tyle nienawisci co w sercu zdradzonej kobiety. Wiec to nie jest wybaczenie a cierpienie z usmiechem nr 5 na ustach dla pozoru...
No chyba ze ja jakies starej daty jestem... big_smile

31

Odp: Zdradziła -wróciła .Nie rozumiem jej zachowania .Pomóżcie zrozumieć.

cefalu, a ja się zgadzam z Artemidą
rozumiem, że kochasz zonę i chcesz z nią być
rozumiem, że dbałeś o nią i chcesz dbać dalej.
rozumiem, że pozwoliłes jej wrócić i chcesz z nia  być.
podziwiam i doceniam, że udało ci się patrzeć w przyszłość
a nie wspominać, przerabiać, myslec o jej intencjach.. dlaczego to zrobiła, czy mnie nie kocha, jak mogła i tak dalej.. ja się borykałam z PRZESZŁOŚCIĄ - trzy lata - nie potrafiąć odrócić się i zobaczyc, że przecież jeszcze jest przyszłośc, a czas nie stanął w miejscu


ja sądzę, że powinniście iśc na terpapie - wspólnie
z tego co mówisz, stać was na to, znajdzcie sobie tylko dobrzego fachowca
może jakiś life = coaching?
nie znam się za bardzo, ale pewnie obydwoje musicie się "otworzyć" ...
powodzenia, pisz co u was
podziel się, jak udało cię nie obudzić demonów nienawiści i złości....
taka wiedza nam się przyda;)

32

Odp: Zdradziła -wróciła .Nie rozumiem jej zachowania .Pomóżcie zrozumieć.

Bagsiu, jesteś od dziś moim guru, zgadzam się z Tobą, a zęby w uśmiechu szczerzy się do następnego razu. Ot i całe wybaczanie big_smile

33 Ostatnio edytowany przez holubka (2013-01-23 14:55:15)

Odp: Zdradziła -wróciła .Nie rozumiem jej zachowania .Pomóżcie zrozumieć.

Witam autora wątku i innych forumowiczów.

Zapoznałam się z Twoja historią. Jestem związana z tym forum od lipca 2012 r. Trafiłam jak większość z Was przypadkowo na forum w lipcu 2012 r. "Leżałam na podłodze" po rozpadzie mojego małżeństwa z dokładnie Tobie znanych powodów, czyli z powodu zdrad zadanych mi przez jm (jeszcze męża).

Wiele osób będzie próbowało udzielać Ci rad, jak masz żyć, jaką decyzje masz podjąć, jak masz postąpić. Ale to Ty musisz sam podjąć decyzję, to Twoje życie, i nikt za Ciebie go nie przeżyje.

Moje małżeństwo jak wielu tutaj przedstawianych rozpadło się, ja w sobie nie znalazłam ani sił, ani argumentów, uczuć by je na nowo odbudować. Relacja nasza się skończyła, przestałam wierzyć w jakikolwiek  sens. Ciężar dowodowy był nie udźwignięcia i zaakceptowania przez moją stronę.

Wtedy myślałam, że moje życie się skończyło, leżałam na poziomie podłogi, czułam "wbijany nóż w plecy i haratający mi cały kręgosłup". Z perspektywy mijanego czasu stwierdzam, że ono dopiero teraz się dla mnie zaczęło. Bo to co się teraz dzieje w końcu jest prawdziwe. Nie żyję już w iluzji, jestem w pełni świadoma, nie miotam się. Zaczynam być szczęśliwa, rozwód w toku. Oddycham. Bo iluzją był fakt, że byłam i żyłam z człowiekiem który prowadził podwójne a nawet potrójne życie i miał wiele twarzy, a ja nie wiem, która z nich jest, tą prawdziwą. Tamtego życia już nie ma i nie istnieje, nie istnieje dla mnie również człowiek, który był (chociaż jeszcze formalnie jest) moim mężem. Nie jestem spadochronem i etykietą zastępczą. Jm próbował wrócić i nawet płakał i skomlał. Ja nie potrafiłam  się przełamać, a po czasie zrozumiałam, że nie chcę już dzielić z nim życia mojego. Mój mężuś bardzo szybciutko się pocieszył w kolejnych ramionach u kolejnej suczy.

Trafiłam na wątek Fluffego, ekipa się mocno zgrała, byliśmy wszyscy w tamtym okresie czasu, na podobnym etapie. i na tz. zakręcie.My przetrąceni dawaliśmy i dajemy sobie ogromne wsparcie, siłę, nadzieję na lepsze jutro. Wielu z nas jest na "nowej drodze życia". W wolnych chwilach zachęcam do przeczytania wątku Fluffego. Zawarte treści w postach pomogą Ci przejść przez trudne momenty i zawirowania.

A ja Ci życzę podjęcia świadomych decyzji podjętych bez zbędnych emocji, bo one nie są dobrym doradcą.

34

Odp: Zdradziła -wróciła .Nie rozumiem jej zachowania .Pomóżcie zrozumieć.
Lexpar napisał/a:

Artemido Ja ciebie wcale nie rozumiem. Ciebie.
Czy Ty rozumiesz, że to ona go nie kocha.
Jak Ty widzisz związek w którym jest tylko jednostronna miłość. Ja osobiście nie widzę takiego związku.
A Ty jeszcze namawiasz go na:
Twój cytat  "[A jeśli za rok okaże się, że ona wciąż kocha równocześnie Ciebie i jego, a on wciąż na nią czeka, spotkaj się z nim, zobacz jaki to człowiek. Istnieją szczęśliwe związki wielokochających. ]
To jest masakra sad

Lexpar popieram Twoje słowa.
Artemido staram się ogarnąć Twoje posty, ale nie kleję bazy, i jestem chyba z innej szuflady niż Ty.

35

Odp: Zdradziła -wróciła .Nie rozumiem jej zachowania .Pomóżcie zrozumieć.

tak czytam to wszystko i coraz bardziej jestem przekonana ze zdrady sie nie wybacza. moj kumpel powiedzial swiete slowa z k...y zrobisz dame ale jak dama sie skurwi to juz tak zostanie. zastanow sie bo zycie jeszcze przed toba,ja zostalam zdradzona i to cholernie boli nawet po dlugim czasie

36

Odp: Zdradziła -wróciła .Nie rozumiem jej zachowania .Pomóżcie zrozumieć.

a ja chcę powiedziec, że jak napisałam, że się zgadzam z artemidą, to wywód był krótszy i dotyczył tego, że cefalu kocha i ma prawo do tego...

nie było nic o trójkątach...

37

Odp: Zdradziła -wróciła .Nie rozumiem jej zachowania .Pomóżcie zrozumieć.

Bullitt zgadzam się z Tobą całkowicie  i Lexper podałeś trafne spostrzeżenie " Twoja Zona  przyznała się , że ma kochanka od dłuższego czasu.Wróciła bo zapewniasz jej byt " .Cefalu powinneś na wstępie to napiszć " jestem mężczyzną i frajerem /byłoby krótko i precyzyjnie / .Jedna z kobiet napisała  kiedyś bardzo trafną opinie o facetach , że nie ma nic gorszego niż mąz /partner/który jest zwykłą " wycieraczką  " .Poniżającym się " głupkiem " ,który zrobi wszystko dla kobiety nie szanując siebie .Kobiety pragną  prawdziwego faceta o silnej psychice i mocnym  charakterze znającym własną wartość i posiadającym  osobistą godność . Ale   równiż czułych a nie mazgai .  Bo żeby być prawdziwym mężczyzną to nie wystarczy nosić spodnie  trzeba mieć jeszcze charakter . Uważam , że  Ty Cefalu niestety nie masz  charakteru prawdziwego faceta , przykro Mi to powiedzieć , ale jesteś " mięczkiem " w spodniach . Niestety.

38

Odp: Zdradziła -wróciła .Nie rozumiem jej zachowania .Pomóżcie zrozumieć.

Bullitt zgadzam się z Tobą całkowicie , a Lexpar trafnie zauważył  " Twoja żona przyznała się że ma kochanka od dłuzszego czasu . Wróciła bo zapewniasz jej byt " .A Cefalu powinien na wstepie to napisać ,jJestem mężczyzną i frajerem / krótko i precyzyjnie / .Kiedyś kobieta napisała o  mężczyznach  , że nie ma nic gorszego niż mąż / partner /który jest zwykłą "wycieraczką ". Poniżającym się "głupkiem " , który zrobi wszystko dla kobiety nie sznując siebie . Kobiety pragną prawdziwych facetów o silnej psychice i charakterze znającym własną wartość i posiadającym  osobistą godność . Czułego ale nie mazgaja .Bo żeby być  prawdziwym mężczyzną to nie wystarczy nosić spodnie trzeba jeszcze mieć charakter. A Ty nie masz charakteru prawdziwego faceta , jesteś /  niestety / "mięczkiem " w spodniach .

39

Odp: Zdradziła -wróciła .Nie rozumiem jej zachowania .Pomóżcie zrozumieć.

Poproszę redaktora  o zkasowanie  Mojego drugiego  wpisu , nastąpił omałe zamieszanie . Sorry .

Posty [ 40 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zdradziła -wróciła .Nie rozumiem jej zachowania .Pomóżcie zrozumieć.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024