Kiedy rano trzeba rozpocząć nowy dzień.. co Wam daje energetycznego kopa, motywację, żeby wyjść z ciepłego łóżeczka..?
Ja chcę szybko zobaczyć słoneczko
działa rewelacyjnie ![]()
Staram się myśleć o tym, co mnie czeka - z którymi dziećmi dziś pracuję, co zaplanowałam, gdzie wyskoczę na obiad, co upichcę jak wrócę do domu, do kogo powinnam przedzwonić ![]()
Zwykle jest choć jedna pozytywna rzecz, dla której warto wstać z łóżka ![]()
Czasem nic nie daje mi kopa... Ale zazwyczaj staram się znaleźć jakiś pozytyw w nadchodzącym dniu i wtedy wychodzę z wyrka, żeby przybliżyć moment tego zdarzenia
Zazwyczaj myśl o prysznicu i ubraniu się jak człowiek działa przyjemnie, bo osobiście nie cierpię przesiadywania w piżamie rano ![]()
Mi kopa daje moja praca , choć męcząca to bardzo ją lubię oraz kubek świeżo parzonej kawy .
Ja mam zazwyczaj tak, ze jak sie obudze, to wstaje, bo jak za długo leze, to sie rozleniwiam, i pozniej jak wreszcie wstane to jestem zwalona, i boli mnie głowa. wiec z łozka zrywa mnie mysl, ze jak teraz wstane, to bede sie lepiej czula niz jak sie bede wylegiwac ![]()
A mnie wyciaga z lozeczka mruczenie mojego malenstwa kochaniutkiego. Nie ma nic piekniejszego jak ten jego slodki usmiech na dzien dobry ![]()
mysle sobie,ze wstaje dla NIEGO.To przeciez dla Niego
zyje,On jest dla mnie motywacja....taki zakochaniec ze mnie;))
Kawa, kawa to jest to. A potem godzinka pedałowania na rowerku i już jest ok.
Rano-myślę,że Bóg znów dał mi wiarę i siłę,aby żyć...cieszy mnie ptak za oknem i promień słońca.Często uśmiecham się do przechodzących ludzi.To pomaga.