Witam! Mam kolegę, z którym chodzę do klasy już trzeci rok. Od niedawna dość często widujemy się po szkole, chodzimy razem na imprezy itp. Lubię spędzać z nim czas, bo jest inny niż reszta chłopaków. Koleżanka uważa, że mu się podobam, ale ja tego nie widzę.
Wszystko było OK aż do soboty. Byliśmy razem na imprezie, trochę wypiliśmy i całowaliśmy się (pragnę podkreślić, że to typ, który nie całuje się z przypadkowymi dziewczynami, a mi kilka razy się zdarzyło i on o tym wie). Od tamtego czasu (niecały tydzień) mam wrażenie, że mnie unika. Nie rozmawialiśmy jeszcze ze sobą o tym co się stało. Napisałam mu czy nie sądzi, że powinniśmy pogadać, to odpisał mi tylko, że 'dziewczyny są ślepe' i że 'powie mi coś, ale ciii', więc mówię 'no dobra, to mów', a on, że 'powie osobiście, a nie napisze', spytałam kiedy, to powiedział że nie wie.
Od 2 dni próbuję się z nim spotkać i pogadać, ale zawsze znajdzie sobie jakąś wymówkę (np. że jest w innym mieście).
Po tym co się stało, czuję, że zależy mi na nim bardziej niż na przyjacielu, ale nie mówiłam mu o tym (m.in. dlatego że nie było okazji).
Piszę tutaj, bo już nie wiem co mam zrobić, a nie daje mi to spokoju. Wiem, że powinnam z nim pogadać, ale nie mamy okazji, a jeszcze jutro wyjeżdżam na 5 dni. Zastanawia mnie jego zachowanie i to, o czym chce mi powiedzieć. Myślicie, że on coś do mnie czuje?
Możliwe, że coś do Ciebie czuje. Ale możliwe też, że sam nie wie, w którą stronę teraz "popchnąć" waszą relacje - bo z jednej strony chciałby czegoś więcej, a z drugiej nie chce stracić tej przyjaźni z Tobą
I dlatego nie odzywa się, może potrzebuje czasu.
Myślę, że on sam jeszcze nie wie co by chciał aby z tego było, więc trzyma Cię na dystans. Bardzo możliwe, że się zakochał, ale nie chce niszczyć waszej przyjaźni, lub boi się, że to nie wyjdzie. Daj mu czas, nie męcz go ![]()