Wiem, ze wątek już był, nie mogłem się oprzeć napisałem swój pierwszy list - na papierze, który dziś jej wysłałem, burzliwy 7 letni zwiazek...
W życiu nie zawsze jest tak jakby się tego chciało. Ja pamiętam te pierwsze chwile naszego wspólnego życia, te niewinne uśmiechy, które nie wiedziały jak daleko to wszystko może zajść. Pierwsze spotkania, pierwszy pocałunek, wspólnej zabawie szkolnej heh... Poważne rozmowy w kącie szkoły, kiedy to jeszcze pocieszałem Cię po poprzednim związku. Kiedy zaczynaliśmy każdy z nas traktował to jako zabawę, ale zaczęło się robić coraz poważniej. W końcu stanęlismy na drodze prowadzącej do Twojego domu, Wstydziłem się, bałem, ale udało się wszedłem! poznawaliśmy się z dnia na dzień coraz bardziej. pmiętasz? Minęło tyle lat, wiedzieliśmy o sobie dosłownie wszystko, szanowaliśmy siebie. Nie mieliśmy tajemnnic, ale coś nagle zaczęło się psuć, pojawiły się wątpliwosci świat szedł do przodu, dorastaliśmy, ja zająłem się firmą i nic poza tym sie nie liczyło, zrzuciłem Cię na dalszy plan... Może za szybko chcialem budować przyszłosć, gdyby to co łączyło kiedyś nas było dzis, własnie w tym momencie dzięki tej mojej pracy wspólnie wybieralibyśmy dzialkę, projekt domu, zaplanowalibyśmy sobie przyszłość by stworzyć normalną rodzinę. Wiesz, ze w moim domu byłaś członkiem rodziny, nikt nie moze sie pogodzić, że jesteś gdzieś daleko z dala od nas od naszej rodziny. Dzis uczę się żuyć na nowo, bez Ciebie, z myślą że kiedy się obudze nie dostane od Ciebie żadnej wiadomości, nie mogę sie już cieszyć chwilami Twojego życia. Wierzę w to, że będziesz szczęśliwa, wszystko Ci się układa, bardzo Ci kibicuje. Dla mnie zawsze będziesz najwazniejszą osobą na świecie, kimś kto nauczyl mnie kochać, żyyć, cieszyć się, pznawać radość życia.
mam świadomość swoich błędów, tego co zrobiłem
Życzę Ci szczęścia m uśmiechu, a przede wszystkim żeby ktoś pokochal Cię tak jak ja!
Mam nadzieje, ze jeszcze kiedyś spojrzysz na mnie tym szczerym wzrokiem.
Na zawsze w moim serduchu
Ł.
Trudno mi się z tym pogodzić wszystkim, wiec się wylewam, moze będzie łatwiej.