Facet się zapytał czy się w nim zakochała, powinna powiedzieć prawdę?? Zwłaszcza, że on się domyśla, że tak, eh
A może słowo zauroczenie będzie właściwym ? Skąd wiadomo, że to od razu zakochanie ?
No, może i zauroczenie, ale czy powinna mu powiedzieć prawdę czy wymijająco coś odpowiedzieć?
Może o n ucieknie wtedy ![]()
Wydaje mi się, że jeśli pyta to nie po to by uciekać, chce się może upewnić, że jesteś zaangażowana.
Może sam czuje podobnie,ale chce najpierw sprawdzić Ciebie ...
Ja bym powiedziała prawdę.
No w sumie możesz mieć rację, ale różnie to bywa.
I tak cięzko czasem powiedzieć prawdę, bo człowiek się boi jak ta druga osoba zareaguje.
ehh
Powiedz że jest Ci bliski i że Ci zależy - wymijająco, a wiadomo o co chodzi ![]()
Napisałam mu, ale teraz się boję spotkania bo bedzie chciał sie spotkać.
Nie wiem jak mam się zachować jak go spotkam, ehh
I dobrze, ze mu "powiedziała"
Ja też powiedziałam pierwsza, domyślałam się jedynie że jemu też zależy.
Gdy zobaczyliśmy się pierwszy raz...przytuliliśmy się do siebie na powitanie, potem wzięliśmy się za ręce i poszliśmy na kawę do pobliskiej kawiarni
Dalej samo się potoczyło... ![]()
To się ciesze ze tak ci się ułożyło.
Ale tutaj może jednak całkiem inaczej się potoczyć,
Ale cóż, co ma być to będzie
Albo mogłam się powstrzymać z tym wyznaniem, eh ![]()
Aguśka...pomyśl sobie tak...
Jeśli potoczy się inaczej, to lepiej teraz niż później...będzie mniej żalu.
Wszystko dzieje się z jakiegoś powodu, jeśli ludzie zaczynają być ze sobą to znaczy, że tak miało być...jeśli się rozchodzą to widocznie tak jest dla nich lepiej...
Uwierz mi...co ma być to będzie...tak jak mówisz ![]()
a odpisal ci cos w ogole? pokazuje ze jest Toba zainteresowany? wiesz sama mialam w sumie rozne sytuacje. Jak pokazywalam ze mi zalezy to facet sie ploszyl ale we dwojke nigdy sie nie spotykalismy, tylko zawsze w wiekszym gronie takze nie pokazywal ze jest zainteresowany tylko byl po prostu sympatyczny. Ale jak sie bylo mlodym to sie bylo tez glupim...
- uroki mlodosci
. Moj ostatni niedoszly chlopak ktorym bylam naprawde bardzo zauroczona okazal sie bardzo w porzadku bo mimo ze jego siostra chciala zebysmy byli razem, nawet jak sie dowiedzial od osob trzecich (a to jest chyba najgorsze) ze mi sie bardzo podoba, moze nawet mu powiedzieli ze sie w nim zakochalam to mimo ze przez pare dni byl troche dziwny, w pewnym sensie oschly to pozniej wszystko wrocilo do normy i dalej super nam sie rozmawia jak sie widzimy, jak kumple. Potrzebowal czasu. Jednak to tylko dlatego ze oni nie byli mna zainteresowani. Zas jak ktos byl to ja go splawialam
, albo sie niby spotykalam ale jak czulam ze za daleko to idzie i ja tego nie odwzajemniam to konczylam znajomosc. Zycie. Za to moj obecny facet z ktorym jestem juz ponad 2 lata pierwszy mi powiedzial ze sie zakochal. A Wy sie spotykacie tylko we 2ke?
a co to ma za znaczenie, kto powie pierwszy???
Czasy Krola Cwieczka, kiedy to bialoglowie wypadalo jedynie u kadzieli siedziec i cierpliwie czekac, az ja jakis rycerz wyrwie z rak smoka juz dawno, na szczescie, mamy za soba. Jest XXI wiek i cos takiego jak rownouprawnienie.
Uslyszenie, ze sie ktos podoba lub jestesmy w nim zakochani, zafascynowani itp. jest tak samo mile widziane przez strone zenska jak i meska.
Jedyne przed czym ostrzegalabym dziewczyny..i kobiety to bycie zbyt nachalnym. To niestety czesto obserwuje u mlodych dziewczat..zadusilyby najlepiej wybranca i zamknely w jakiejs wiezy..wlasnie jak z tych czasow Krola Cwieczka. Mlody mezczyzna nie ma jeszcze ochoty zostac udomowionym czy oznakowanym: moj towar, lapy precz!. Kazdy czlowiek, ale zwlaszcza mlody chlopak chce miec i czas na kolegow i na pilke, wypad w gory, polezenie przed TV, czas dla siebie tylko. A dziewczyny, odwrotnie. 18 lat na karku i juz snuja wizje slubu, domku z ogrodkiem, gromadki dzieci itp. I sie zaczyna rumba: czemu on nie dzwoni, czemu mnie olewa, jemu nie zalezy...itp. Od TAKIEGO uczucia chlopak na pewno zwieje gdzie pieprz rosnie.
A samo powiedzenie: chyba sie w Tobie zakochalam...na pewno mile go polaskocze. Czy odwzajemni to uczucie to zupelnie inna sprawa, ale na to nie ma wplywu kto pierwszy kto drugi. Jak kocha to mu wszystko jedno a jak nie to tez nic to nie zmieni.
Ja powiedziałam pierwsza mojemu chłopakowi, że go kocham. I to dość szybko, znaliśmy się od sierpnia a spotykaliśmy od listopada. A ja w styczniu mu już powiedziałam, że go kocham. Po prostu wiedzialam, co do niego czuje i że mu także na mnie bardzo zależy. To było widać
Według mnie to bez różnicy, kto pierwszy powie, że kocha... Chociaż raczej nie powiedziałabym "kocham cię" komuś, kto nie kochał by mnie.
Mussuka - Ja takze zauważyłam taką dziwną przypadłość, że kobiety są teraz zaborcze o swoich mężczyzn i że walczą o nich, tak jakby role płciowe się odwrociły totalnie. Może dlatego, że jest mniej mężczyzn na globie? ![]()
No, chyba go połaskotało to jak mu napisałam, że się zakochałam.
Ucieszył się chyba, ale nie oczekiwałam oczywiście że od razu powie to samo, po prostu, musiałam to powiedzieć i tyle.
Wczoraj jakies buziaki w smsach, i jakos tak miło.
A spotykamy się coś od 4 miesięcy, nie za często.
Byłoby ok gdyby nie to, że on myśli, że z jakimś innymi facetami się widzę, albo na necie siedzę i gadam z innymi.
A on mi chyba nie wierzy, to mu powiedziałam ze teraz to powinieneś wiedzieć że tak nie jest. Juz nie wiem
jak go przekonać, od samego początku mówił, że taka dziewczyna i nie ma faceta, że pewnie się opędzam od nich
i z wieloma się umawiam. A ja tak nie potrafię, jak z jednym się spotykam to nie mogę i innymi. Nie raz jak mówiłam ze
wychodzę z domu to on robił zła minę
i milej randki, ilez można mu mówić ze umawiam sie tylko z nim.
Nie wiem kiedy się spotkamy, bo nie chcę ja wyjść z inicjatywą spotkania. Chyba ze mu napisze czy chce sie
spotkać w ogóle czy nie, bo jak coś to bym chciała to urwać bo bez sensu, eh
A może on jest zazdrosny;) i dlatego tak ci nie wierzy.
No piszesz że się ucieszył jak mu wyznałaś, to kurde moze musi to przemyśłeć
i w ogóle i dopiero zaproponuje sie spotkac.
No teraz według mnie on powinien wyjść z inicjatywa spotkania, tylko jakbyś miała
długo czekać to może powinnaś mu powiedzieć że albo chce się z toba spotykać,
albo nie i już.
Tak myśłe, takie jest moje zdanie, ale może się myle)
No nie wiem co mam teraz robić,chyba nic. Ale jak bede tak czekac na jego krok i sie nie doczekam, to mi bedzie glupio
pierwszej cos zaproponować, bez sensu. Najgorzej jak bedzie pisal ale i tak nie powie nic o spotkaniu.
Wszystko jest do niczego ![]()
Czekanie jest okropne. Ja tak właśnie teraz czekam i widzę, że to bez sensu
Może powinnam się zmobilizować i mu powiedzieć, że się w nim zakochałam... A z drugiej strony czasem sama nie wiem czy to jest to... Ale na pewno mi na nim zależy. I jakoś nie mogę się zebrać i doprowadzić do spotkania. Więc przynajmniej Ty się zmobilizuj i bądź szczęśliwa ![]()
No, tylko że trudno mi zaproponować spotkanie, uzna może że nachalna jestem albo coś.
Albo co gorsza zaproponuję mu np,dzisiaj żeby się zobaczyć, a on nie będzie mógł albo coś (chociaż wiem że nie ma
planów na dzisiaj
) Kurde, niech to szlag ![]()
No mnie się też cały czas wydawało, że będę nachalna... Wiem, że facet nie lubi, kiedy dziewczyna mu się narzuca, ale szlag mnie trafia, że on tak sobie odpuszcza. A powiedz jeszcze jaki on jest? Jaki ma charakter? Czy jest pewny siebie czy raczej nieśmiały? Bo u mnie on jest bardzo pewny siebie, zna swoją wartość i jakbym mu zaczęła dyktować warunki, to mam wrażenie, że już na na pewno nic by z tego nie było... Zresztą jemu nie da się narzucić swojego zdania
to jest nawet fajne, tylko wkurza mnie kiedy nie odzywa się do mnie po kilka dni...
No raczej nie jest aż tak nieśmiały ale też za pewny siebie też nie.
Ja bym chciala sie z nim spotkać gdyż wiedziałabym czy on chce dalej sie spotykac czy tez
nie, wiedzialabym na czym stoję, bo nic konkretnego mi nie powiedział.
Denerwuje mnie to, że jak mnie nie ma w domu to mowi pozniej ze pewnie
randkowalam, ale jak siedze w domu i rozmawiamy na FB i pisze ze wychodze to buźka smutna z jego strony.
A ja chcialabym zeby tez od niego wyszlo spotkanie, kurde, nie wiem czemu tak
robi, zly ze gdzies wychodze, ale tez za czesto sie ze mna nie spotka
Po tym wyznaniu moim mógłby cos zrobic no ![]()
Albo w ogóle przestanę do niego się odzywać i być dostępna na FB,
i będe mieć spokój heh
Możesz spróbować się przestać odzywać... Jak mu zależy to nie wytrzyma i sam się odezwie
ale widzisz, ja mam dokładnie tak samo... Kiedyś było lepiej, teraz raz na jakiś czas napisze smska, o telefonie mogę pomarzyć
niby coś tam czasem wspomni o spotkaniu, ale mam wrażenie, że to tylko takie gadanie. Nie wiem jak Ty, ale mnie się wydaje, że to facet powinien zabiegać o kobietę, a nie odwrotnie. Ja sama z siebie rzadko pierwsza do niego pisze. Rozumiem, że szlag Cię trafia na to wszystko, ale pewnie do niczego go nie zmusisz. Chyba, że w jakiś sposób zmusisz go do spotkania i spytasz wprost co dalej zamierza.
Mój mi właśnie napisał, że musimy się spotkać i porozmawiać i że spotkamy się w przyszłym tygodniu. Ale ja się spodziewam co od niego usłyszę, więc to wcale nie jest dobra wiadomość
chociaż może lepsza niż trwanie w niepewności...
A ja wychodze na miasto dzisiaj z siostra, pewnie jak dowie sie ze mnie w domu nie ma to znowu pomysli ze umowilam sie z jakims gosciem.
Ale jak moze tak myslec jak mu wyznalam uczucia??nie rozumiem tego. Jak go bedie meczyc czemu mnie nie ma na FB (tzn w domu) to niech sie odezwie i sie zapyta i moge sie spotkac, a nie ze ja bede w domu siedziala i zastanawiala sie czy bedzie chcial sie spotkac czy nie. Kurde, juz wie co ja do niego czuje, a ja nie wiem co on do mnie tak naprawde ![]()
To mu napisz, że kobieta lubi wiedzieć na czym stoi. Powinien załapać o co chodzi. Chyba, że sam nie wie co czuje, no to wtedy nie wiem... Albo trzeba dać mu czas na zastanowienie i możesz powiedz mu to, co tutaj piszesz. Niech się nie czepia, że gdzieś wychodzisz, skoro sam nie potrafi się określić.
aguska, a ile macie lat? wiesz dla mnie takie teksty moze i pokazuja zazdrosc, ale takie ciagle gadanie o tym jak tylko gdzies wyjdziesz to juz chora zazdrosc. Napisalas mu co czujesz i teraz jego kolej. Moze faktycznie napisz ze kobiet lubi wiedziec na czym stoi. Na razie wychodzi na to ze Ci nie ufa... a jak mu odpowiadasz gdzie bylas to Ci wierzy? masz racje nie siedz caly czas w domu i nie czekaj az laskawie sie odezwie albo zaproponuje spotkanie. Nie umawialiscie sie na pogadanke to czemu masz czekac? Niech sam sie tez postara skoro juz wie co czujesz i skoro byl z tego zadowolony. Teraz jego czas na drugi krok. Mow co chcesz ze jesli by mu juz teraz zalezalo to by chociaz pisal codziennie i chcial sie spotkac chociaz raz w tygodniu.
Nie widzę nic złego w powiedzeniu co czuję jako pierwsza. ![]()
On się prawie codziennie odzywa na FB, i tam gadamy. No i jak byłam w piatek na mieście to pozniej zrobil smutna minę tak jakbym nie wiadomo z kim siedziala na miescie a z siostra bylam. A w sobote wyszlam do znajomych bo nie mialam zamiaru siedziec jak mial jakas dawno zapowiadana impreze rodzinna, i zadzwonil wieczorem z usmiechem ze musi wiedziec gdzie jestem. No a jak powiedzialam ze u znajomych to on ze na pewno? czy moze u znajomego? Mowi ze jakos czesto wychodze! Nastepnym razem mu powiem ze rzadko sie ze mna spotyka i wychodze bo nie bedze caly czas siedziec w domu, Ja rozumiem gdzybysmy byli para, w związku to moglby tak sie dopytywac, a tak! nawet sie nie okreslil i nie zaproponowal jeszcze kiedy mozemy sie spotkac. Albo sie boi spotkac czy co? wiem ze tez wieczorami jest zmeczony, ale nie raz bylo ze ok 21 sie widzielismy.
Długo na pewno nie bede czekac czy sie okresli w końcu czy nie ![]()
I masz racje!. Nie wie czy chce z Toba byc, a robi takie podchody? bez przesady... A ile on ma lat? I powiedz mu tak jak napisalas bo moze chociaz wtedy sie ocknie... I mozesz dodac ze On jakos nie pala checia spotkania sie z Toba. Moze to go tez dotknie. Skoro dalej nic nawet nie wspomnial ze chce sie spotkac to po prostu zlej te jego glupie teksty. I tez bym mogla zrozumiec jakbyscie byli para, ale tak? To Twoja sprawa jak czesto wychodzisz ze znajomymi, a nie jego.
No tak, tylko chce mu to powiedziec a nie pisać na FB czy w smsie. W ogóle chce sie zapytac czemu tak mysli ze z jakimis innymi się widuje, i czemu mi nie wierzy...bo tak mi sie wydaje (raz powiedzial ze skad on to ma wiedziec
) teraz juz powinien wiedziec ze nie:/
On ma 29 lat, wiec kurde, nie wiem czemu sie tak zachowuje, zeby az tak byc zazdrosnym?...jak tak dalej bedzie to nawet to ze mu wyznałam uczucia nie pomoze bo mu uciekne i zerwe ta znajomosc..bo mnie to bedzie wkurzac.
Teraz sie jeszcze rozchorowal, wiec sie na pewno nie spotkamy..eh A jeszcze sie pyta czy tęsknie..
No kurde, jak by kurde nie wiedzial tego!
Sorry, troszke sie podenerwowalam ![]()
A może on nie jest zbyt pewny siebie i boi się że spotkasz kogos innego, fajniejszego i w ogóle? i dlatego tak sie dopytuje jak gdzies wychodzisz.
Powinien sie chciec z toba spotkac teraz, nie ma zadnych watpiwosci, bo jeszcze mu uciekniesz jak sie nie pospieszy.
No chyba ze mu nie zalezy, ale nie pokazywalby tyle zazdrosci wtedy;)
Tylko rozmowa w realu wszystko pokaze co i jak ![]()
Ale kurde, czy wszyscy faceci tacy sa? bo tez sie spotkalam nie raz z takim postepowaniem.
No i ja mam nadal identycznie... Poradźcie mi coś, co ja mam zrobić z tym pajacem
Też już jestem wkurzona. W piątek mi powiedział, że spotkamy się w przyszłym tygodniu (czyli w tym), a od niedzieli się nie odzywa. Mam już tego dość. ja do niego nie będę pisać i prosić o spotkanie. powiedziałam mu wyraźnie, że chcę wiedzieć na czym stoję. Naprawdę faceci są dziwni.
Aguśka, a jeżeli Twój z powodu braku pewności siebie tak się wypytuje, to niech się zacznie z Tobą spotykać. Wtedy będzie miał pewność, że nie wychodzisz z nikim innym. Naprawdę, mam wrażenie, że niektóre rzeczy facetom trzeba wyłożyć łopatologicznie. Ale przyznaję, że też już sama nie wiem co mam robić ![]()
A jak powiedziałas ze chcesz wiedziec na czym stoisz to nic nie powiedzial? czy tylko spotkanie zaproponowal i teraz czekasz na wiadomosc od niego? ![]()
Mnie to tez juz wkurza wszystko, tak jakby nie mogli normalnie konkretnie zaproponowac spotkania, ja piernicze ![]()
Albo w ta albo w druga strone, a nie trzymac w niepewnosci!
A jak mnie wkurza jak pisze do mnie na FB z hasłem czy tesknie, albo co tam agusiu i buzki usmiechniete.
No nie wiem, czy to ja powinnam doprowadzic do spotkania? (moze ty też) bo tak to moge sie meczyc i meczyc.![]()
Zawsze cos nie tak,
34 2012-10-16 17:23:34 Ostatnio edytowany przez Sophie21 (2012-10-16 17:24:46)
Kiedy ja powiedzialam, ze jestem zakochana jako pierwsza on powiedzial mi ze powinnam miec jednak kogos innego, to chyba nie jest dobry pomysl, zeby kobieta pierwsza mowila o sowim uczuciu, zycie wszytsko zweryfikuje:)
To było tak, że on mi napisał, że facet to jest prosty i lubi wiedzieć na czym stoi, a wtedy bardzo dobrze się porusza w tej materii. Wtedy ja się trochę wkurzyłam i spytałam, czy kobieta nie musi wiedzieć na czym stoi i czy może sobie tak zgadywać i się zastanawiać. Powiedziałam mu też, że to, że mamy intuicję nie znaczy, że pewnych rzeczy nie można nam powiedzieć wprost. Załapał i powiedział, że chyba powinniśmy się spotkać i porozmawiać i co ja na to, gdybyśmy się spotkali w przyszłym tygodniu. Zgodziłam się, tylko ma mi powiedzieć kiedy i gdzie. To było w piątek. odezwał się jeszcze w sobotę i w niedzielę i od tamtej pory milczy. Ja przypuszczam, że on mi powie, że nic z tego nie będzie. Mogłam zrobić żeby to wszystko się rozeszło po kościach, ale nie dam mu tej satysfakcji. wygląda na to, że jest tchórzem i nie może się zebrać do tej rozmowy. Dlatego tym bardziej niech się pomęczy i mi wszystko wyjaśni.
A może on nie jest pewny co czuje do ciebie, i dlatego tak zwleka ze spotkaniem? No nie wiem.
No odezwal sie w sobote i w niedziele to okej, dzisiaj dopiero wtorek, poczekaj, na pewno sie odezwie;)
Ale masz racje, niech sie troche pomeczy jak cos ![]()
A moj teraz jest chory wiec na pewno sie nie spotkamy w najblizszym czasie, ale codziennie na FB
gadamy. Ale mnie to meczy tez, i chcialabym zeby przynajmniej wspomnial cos o spotkaniu.
Nie wiem co ja mam myslec, jeszcze te buziaki mi wysyla, bez sensu, normalnie nie wiem
na czym stoje ![]()
Normalnie zrobilabym cos zeby byl mega zazdrosny to moze by cos ruszylo!
Dokladnie, dopiero jak facet czuje, ze moze Cie stracic zaczyna sie starac, mimo powiedzenia "Kobieta zmienna jest", kazda z nas zapewne chce wiedziec na czym stoi, bo nie mozna grac sobie na uczuciach drugiej osoby:)
Takie przesyłane buziaczki są bardzo miłe
też je kiedyś dostawałam, ale teraz to już nic... Niby coś tam do mnie przedtem napisał, ale nie na temat spotkania, więc odpisałam tak "na odczep się". Tak naprawdę nie mam w tym tygodniu czasu na to spotkanie, ale sprawiłoby mi satysfakcję, gdybym mu powiedziała, że mi przykro, ale musimy to przełożyć
niech wie, że nie jest pępkiem świata. Jak zobaczy, że nie jest dla mnie priorytetem, to może coś do niego dotrze. Chyba, że mu kompletnie nie zależy, to wtedy trudno. Ale mam wrażenie, że Ty i tak jesteś w lepszej sytuacji, więc głowa do góry
Jak wyzdrowieje, to zaproponuj mu spotkanie i wóz albo przewóz ![]()
No nie wiem, czy jestem w dobrej sytuacji:(
dzisiaj wrocilam pozniej do domu, a on pisze gdzie bylam caly dzien?
I znowu ze pewnie z jakims facetem sie spotkalam.
Nie wiem juz jak go przekonac ze spotykam sie tylko z nim ![]()
masakra jakas, ja pi......e!
A ja sie w nim zakochalam
, gdyby nie to od razu bym go kopnela ![]()
Co ja mam z nim zrobic, ehhh
Cholera, to jest problem... Czasem mam wrażenie, że faceci nie rozumieją prostych komunikatów. Przecież jak się im mówi, że nam na nich zależy to tak jest. Czego jeszcze nie wiedzą? Ja też mam ten problem, że chyba się zakochałam
W przeciwnym razie już bym mu powiedziała, żebyśmy sobie dali spokój, ale jakoś nie mogę... Dzisiaj dzwonił dwa razy, pożartowaliśmy, ale też opowiadał mi o swoich problemach, czułam, że jest zdenerwowany. No i tak ładnie do mnie mówił, że się rozpłynęłam...
ale o spotkaniu ani słowa
i co ja mam z nim zrobić? Eh... faceci...
No widzisz, odezwal sie do ciebie wiec nie jest zle ![]()
Ale tez nie rozumiem tego ze jak moze miec watpliwosci co do tego ze sie nie spotykam z innymi ![]()
jak wie ze mi na nim zalezy. Napisalam mu i wytlumaczylam i powiedzial ze juz tak nie bedzie mnie
podejrzewal (mam nadzieje). On chce sie spotkac, ale terminu nie podal..
Kurde, moze czlowiek sie zakochuje w niewlasciwych osobach ![]()
Cholera, a teraz mam kolejną rozkmine.
Czy jak facet jest tak zazdrosny to moze sam ma cos na sumieniu?
Ale kurde, w sumie to sa poczatki znajomosci, wiec jakby cos mial to moze juz chcialby ten kontakt
urwac, nie wiem co juz mam myslec. Wkrecam sie teraz w rozne rzeczy no ![]()
Ej, ej, nie szukaj dziury w całym
przecież nie masz podstaw, żeby podejrzewać, że masz coś na sumieniu. Może taki taki podejrzliwy charakter. To rzeczywiście jest uciążliwe, ale skoro wszystko mu wyjaśniłaś, to powinien trochę przystopować
I jeśli wiesz, że chce się spotkać, a terminu nie podał, to Ty zaproponuj jakiś dzień. Ja teraz się zastanawiam co zrobić. Czy naciskać na to spotkanie czy poczekać jeszcze jak się sytuacja będzie rozwijać...
No wiem, masz racje ![]()
Poczekaj czy ci zaproponuje spotkanie na weekend, jak nie to wez wtedy to zrob.
Ja tez taki mam zamiar, jak nie zaproponuje to ja mu powiem zebysmy sie spotkali
w weekend. I trudno, zobacze czy bedzie chcial. Nie bede tez go ciagla na sile.
Ale jak mi powie ze nie ma czasu albo cos to juz mu wyloze ze albo sie spotkamy
albo urwijmy kontakt...bo ja sie tak dlugo meczyc nie dam rady;)
W weekend się nie spotkamy, bo ja jadę na swoje studia, a on na swoje. Może po niedzieli się uda, chociaż teraz tak myślę, że może dałabym radę jeszcze trochę ocieplić stosunki
wczoraj było tak fajnie jak kiedyś, więc może nad nim popracuję zanim się spotkamy
Poza tym wydaje mi się, że to spotkanie nic nie zmieni. Będzie chciał, żebyśmy na razie zostali przyjaciółmi, powie, że jeszcze nie jest gotowy, że to się dzieje za szybko i takie tam... Prawda jest taka, że on po prostu nie ma czasu na dziewczynę
Poczekam jeszcze kilka dni, może on zaproponuje spotkanie, a jeśli nie, to na przyszły tydzień obmyślę jakiś plan
Ale Ty oczywiście zrób tak jak myślisz
Kawa na ławę. Bez sensu jest tkwić w takim zawieszeniu.
No to jak studia w weekend to wiadomo ze sie nie spotkacie.
No ale w przyszlym tygodniu wez sprawy w swoje rece tak
jak ja w ten weekend.
No chyba ze oni wczesniej to zrobia ![]()
Kurde, nie potrzebnie tkwimy w tym zawieszeniu i niepewnosci, wystarczy tego ![]()
Masz rację
jakoś go umiejętnie podejdę tak, żeby mu się wydawało, że to on decyduje
jeżeli się zbiorę na odwagę, bo z nim to naprawdę nie jest takie proste
a tak naprawdę to lepiej byłoby dla Ciebie i dla mnie gdyby to oni zaproponowali spotkania
że też ci faceci są tacy niedomyślni ![]()
No bo oni powinni to zrobić
a nie my ![]()
No ale zobaczymy i przekonamy sie jak to bedzie ![]()
Oby jak najszybciej:)
I jak tam? zaproponowal ci spotkanie?
U mnie nie wiem jak to bedzie, bo dalam mu do zrozumenia że mu nie ufam,
zmartwil sie tym, ale moze to tylko sciema z jego strony...
U mnie nadal nic
byłam dziś na zajęciach, on na swoich, nie wiem czy już skończył, bo się jeszcze nie odezwał. Wczoraj dzwonił, ale nie mogłam odebrać, wymieniliśmy po smsku i tyle. Ja nie wiem czemu oni są tacy niekumaci
Przecież ja rozumiem, że on jest zapracowany, że nie ma czasu porządnie zjeść, że śpi po 5-6 godzin, że ma milion spraw na głowie... Rozumiem i akceptuje. Dobrze się rozumiemy, nadajemy na tych samych falach (tak mi się wydaje), więc wyłuskanie dwóch godzin w całym tygodniu chyba nie stanowi aż tak wielkiego problemu. Nie sądzę, że on zaproponował konkretną datę, bo to, że powinniśmy się spotkać, to wie. Ale chyba jeśli go nie przycisnę, to będę czekać w nieskończoność
Ma czas do poniedziałku, góra do wtorku
chyba, że się do tej pory w ogóle nie odezwie, to sobie odpuszczę... Cholera, nienawidzę tego, kiedy mi na kimś tak zależy ![]()
No dokładnie, przeciez te dwie godziny w tyg zawsze mozna jakos zagospodarowac, masz racje.
Ale widzisz, odzywa sie do ciebie, poczekaj taj jak mowisz wtedy moze odwazysz sie i go
przycisniesz
Łatwo mi nie mowic, bo ja tez powinnam tak zrobic, ale nie wiem chyba nie zaproponuje
mu spotkania dzisiaj czy jutro-chcialabym zeby on to zrobil
Jak cos sie odezwie i nic nie powie zeby sie spotkac, to sie wkurze i chyba wyjde z domu i pojde
na miasto. Niech ma rozkmine gdzie i z kim ![]()
A pozniej znowu bedzie myslal ze z jakims gosciem sie spotkalam, tak ja wczoraj myslal i przed wczoraj.
W ogóle mu to nie minęło, w koncu tez mu powiedzialam ze nie wiem co robi i gdzie wychodzi.
Niech mi ktos da sile bo chyba zwariuje zaraz ![]()
Dobrze mu powiedziałaś. Przecież Ty nie wiesz gdzie i z kim on wychodzi, a się nie czepiasz. Odrobinę zaufania. Ja mniej więcej wiem, jak on spędza czas i jestem raczej pewna, że nie spotyka się z żadną dziewczyną. Jemu się chyba nie spieszy do tej rozmowy, bo ona raczej nic nie zmieni w naszych relacjach. Więc mi też powinno być wszystko jedno, czy ona się odbędzie jutro czy za miesiąc. Ale przecież też normalnie po ludzku się za nim stęskniłam
ostatnio się widzieliśmy w połowie września, to już kawał czasu. Ja nie wiem, czy on nie ma potrzeby się do kogoś przytulić ![]()
No ja z dwa tyg temu się widzialam z nim, ale to tez dawno troche ![]()
A juz nie wiem co mam robić i myśleć.
Jak mnie to męczy
On mnie dobija,
Mam tak samo... A oni pewnie nie mają o tym pojęcia ![]()
Pewnie nie maja pojęcia ![]()
Ale co, przeciez nie powiem mu ze mnie meczy jak gadamy na FB
a nie widzimy sie bo nie proponuje spotkania, i ze mnie dobija tym.
Rany, juz nie moge! Chyba ze zlosci kiedys tak mu powiem.
I bedzie spokoj
Ja chyba bym tak nie mogła, bo znów mi zrobi taka kwarantannę, że się przez tydzień nie odezwie
chyba widzi, że jestem wyrozumiała i o nic się nie czepiam... A może powinnam postawić sprawę jasno, powiedzieć, że pogrywa nie fair, że mnie tak zwodzi. W ogóle wydaje mi się, że on chce mieć ze mną kontakt na zapas, tak na kiedyś, bo póki co nie ma czasu ze mną być
może też chce trochę zwolnić tempo, bo na początku nasza znajomość rozwijała się bardzo intensywnie i może to było za szybko... A z drugiej strony przecież nie mamy już po 15 lat... Mamy przez rok za rękę, a dopiero potem może mnie pocałować? ![]()
Dziewczyny, coś wam powiem... faceci ogólnie są mało domyślni
Na prawdę
Czekać czasami można latami...więc albo weźcie sprawy w swoje ręce...albo czekajcie dalej ...
To tak jak z mężem...mogłabym czekać miesiącami, albo i dłużej...zanim on by się domyślił, że trzeba drzwi wymienić w łazience, bo się rozlatują...albo naprawić brodzik, bo cieknie...
Im jak coś nie przeszkadza, to sami nie stwierdzą że trzeba to zmienić...więc decyzja należy do Was ![]()
No ale jak ostatnio mu powiedzialam ze powinnismy sie spotkac czy nadal chce.
To on ze ta chce chce...to czemu nie zaproponuje konkretnie kiedy, ja mam mu
zaproponowac i go wyciagnac gdzies?
boze....no az tak malo domyslni?
59 2012-10-20 16:52:07 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2012-10-20 16:53:56)
Aga...czasami niestety tak
Zaproponuj mu spotkanie, rozruszaj go trochę...niech nie siedzi przy tym FB, bo to ogłupia i człowiek właśnie staje się leniwy
Może się chłopak otrząśnie... ![]()
Jeżeli nie, to może najzwyczajniej mu nie zależy...
A jeśli mogę spytać, bo nie pamiętam czy wcześniej było pisane...ile on ma lat?
No tak, niby powinnam. Ale tak mi dziwnie bo moze bede sie narzucac..jezu ![]()
bedzie wygladalo ze latam za nim...
No nie wiem, zobacze czy sie odwaze ![]()
Cos musze zrobic tak czy inaczej bo sie mecze ![]()
Dzieki za rade;)
On ma 29 lat
62 2012-10-20 17:04:43 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2012-10-20 17:06:39)
Aga, lepiej się odważyć... jak raz zaproponujesz spotkanie pierwsza, to nie uzna od razu, że za nim latasz
Powiedz po prostu, że miałabyś ochotę na spacer, bo ładna pogoda i trzeba korzystać ze słońca ... kawę...pizze...cokolwiek...
Ja bym powiedziała przy okazji, że mógłby czasami sam zaproponować jakiś spacer, czy cokolwiek, bo miło Ci się z nim spędza czas i że ci tego brakuje (klepiąc przez FB
) Przynajmniej się przekonasz czy coś to da. Jeśli nie...to na co tu czekać...
Trzeba będzie rozejrzeć się z innym chłopakiem, bardziej chętnym na spotkania i spacery.
yyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyy...29 lat i zamiast iść gdzieś z dziewczyna siedzi na FB ...yyyyyyyyyyyyyyyy....
Szybko staraj się go rozruszać, a jak nic to nie da to ... w każdym bądz razie nie czekałabym w nieskończoność...
No wiem, kurde ![]()
tylko czlowiek sie boi ze okaze sie ze jednak mu nie zalezy i zaboli ![]()
No ale coż, woz albo przewoz ![]()
Aga, ale co lepsze...szybciej dowiedzieć się że nie zależy...czy czekać w nieświadomości i też się męczyć...? No powiedz...?
No ja wiem, ze lepiej szybciej sie dowiedziec a nie tak czekac.
Bo to strasznie meczy, juz raz mu chcialam napisac ze to nie ma sensu
ze tak piszemy ze soba, a nie widzimy sie, wiec moze teraz sie odwaze cos
z tym zrobic ![]()