Witam
Jestem nowym użytkownikiem waszego forum chciałem zapytać kobiety o pewien nurtujący mnie aspekt.
Jestem typem nieśmiałego faceta, który ma problemy z własną samooceną zapewne jak większość z nas.
Tak aby przybliżyć całe moje dotychczasowe życie byłem otyły ważyłem sporo ponad 96 kg przy wzroście 176 cm. Spotykałem się z kobietami jednak nigdy nie poznałem jednej jedynej z którą chciałbym spędzić życie lub zbudować trwały związek.
W tym roku powiedziałem sobie dość coś musi się zmienić zacząłem się dobrze odżywiać uprawiać sport i zrzuciłem zbędne kilogramy ważę obecnie 74 kg.
Zauważyłem, że kobiety same zaczęły zwracać na mnie uwagę, kobiety które również bardzo mi się podobają ale tu pojawia się problem może nie problem ale jakoś sam nie umiem uwierzyć, że mogę się im podobać.
Wiem pewnie każdy powie masz szczęście itp. Jednak ja naprawdę jestem nieśmiały chętnie z nimi rozmawiam poznaję ale nie umiem zrobić kolejnego kroku bardzo chcę ale nie potrafię. Nie mówię tu o przelotnych znajomościach tylko stworzeniu trwałego związku opartego na zaufaniu.
Wiem, że jest to wyłącznie moja wina i muszę zaakceptować samego siebie ale jakoś ciężko mi przestawić się na inne myślenie niż jesteś brzydki i nikt nie zwróci na Ciebie uwagi. Nie masz nic do zaoferowania prócz miłej rozmowy.
Czy macie może jakieś rady jak sobie z tym poradzić?
Ponadto może jestem facetem starej daty ale uważam, że przed kobietą należy otwierać drzwi, płacić za kawę, mówić komplementy, gdy płacze przytulić i pocieszyć itd.
Jednak obserwując zachowanie kobiet i mężczyzn dochodzę do wniosku, że chyba się mylę. Chyba mili faceci znudzili się kobietom? Co myślicie?
Czy powinienem być chamski i wulgarny czy jednak lepiej pozostać sobą.