szefowa w ciąży a ja chce odejść - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA KARIERY - MOJA KARIERA ZAWODOWA » szefowa w ciąży a ja chce odejść

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 36 ]

Temat: szefowa w ciąży a ja chce odejść

Witam wszystkich. Jestem kosmetyczka, studiuje drugi kierunek, jestem na trzecim roku i rozwój zawodowy planuje w tym drugim kierunku. Moja szefowa kilka dni temu urodziła, miala cesarke. Od jakiegoś czasu myślę zeby odejść, ale chciałam zachować sie jak człowiek i poczekać aż wróci po macierzyńskim.  Od razu dodam, ze nie jesz tak ze zmiana pracy jest moim zwykłym kaprysem, ciągle szefowej i jej mężowi cos we mnie nie odpowiada, raz nie umiem zwykłego manicure zrobic podobno mimo ze klientka była zadowolona, raz niby w gabinecie bałagan taki ze ona boi sie zostawić mi gabinet- chodziło o dwa papierowe rzeczniczki itp. (pracuje w zawodzie kilka lat i z. poprzednimi szefowymi problemów nie mialam) a jak mówiłam ze chce odejść to była zmiana zachowania na kilka dni, mówiła od ona jest ze mnie zadowolona, ze jak pójdę do innej pracy to bede miala tak samo . Teraz mam problem, ponieważ dostałam dzisiaj telefon, najprawdopodobniej dostanę ofertę pracy w tym drugim docelowym kierunku, bede mogla sie rozwijać, to dla mnie szansa i zastanawiam sie co zrobic, mna pewnie nikt by sie nie przejmował. No i jeszcze jedną sprawa. Chcą mi pensje trochę ukrócić bo ruchu nie ma.

Teraz pytanie. Czy to etyczne jeżeli teraz odejdę? Wiem ze jest dziecko wogole ale to chyba nie do konca mój problem. Ja np dzieci nie lubie nie umiem sie nimi zachwycać itp

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: szefowa w ciąży a ja chce odejść

Jak dla mnie jesli odejdziesz to jest ok.
Dostalas szanse na rozwoj kariery w kierunku jaki ci pasuje to ja chwytaj.
Ja dokladnie dwa tyg temu zrobilam to samo.
Moja szefowa miala operacje usuniecia (chyba) woreczka zolciowego. Zostalo jej jeszcze tydzien zwolnienia, kiedy mnie zaproponowano lepsza prace i lepsze pieniadze. Odeszlam. Bo widzisz moj bank nie pyta sie mnie czy moja szefowa czuje sie dobrze czy nie. Moj bank sie mnie pyta, kiedy bede mogla zaplacic kolejna rate i w duszy ma to co sie dzieje z moja szefowa smile

Nie mozna swojego zycia wiecznie uzalezniac od sytuacji innych osob. Zwlaszcza takich, ktore wiecznie szukaja w nas dziury i wiecznie im cos nie pasuje.

Oczywiscie kilka osob ci powie ze to nieetyczne i w ogole jak smiesz. Ale te osoby za ciebie nie umra wiec nie maja prawa ci mowic jak zyc smile

3

Odp: szefowa w ciąży a ja chce odejść

Najbardziej martwię sie tym, ze klientki sa zapisane a ona nie bedzie miala jak ich zrobic ani przeprowadzić rekrutacji zeby przyjąć nowa dziewczynę. Po za tym boję sie momentu kiedy bede miala z szefem rozmawiac, boje sie ze mi powie że robię im świństwo w najgorszym momencie.

4

Odp: szefowa w ciąży a ja chce odejść

wiesz że jest coś takiego jak okres wypowiedzenia,i nawet jak sama się zwolnisz byc moze przez jakis tam czas(zależy od umowy jaka miałaś i ile pracowałaś)będziesz musiała jeszcze w tym zakładzie pracowac?

5

Odp: szefowa w ciąży a ja chce odejść

Jest to pewien dylemat, jasne, ale jednak o sobie powinnaś myśleć przede wszystkim. A gdybyś wylądowała w szpitalu to też zastanawiałabyś się kto zajmie się klientkami pod Twoją nieobecność i je "zrobi"? Od myślenia o tym jest szefowa.
Jeśli już masz wielkie wyrzuty sumienia to może spróbuj umówić się w nowej pracy, że zaczniesz na przykład za dwa tygodnie, szefostwo będzie mialo trochę czasu żeby sytuację ogarnąć.
A jeżeli powiedzą Ci, że robisz im świństwo w najgorszym momencie to będzie bardzo z ich strony nie fair, to prawie jak szantaż.

6

Odp: szefowa w ciąży a ja chce odejść
asia871 napisał/a:

Najbardziej martwię sie tym, ze klientki sa zapisane a ona nie bedzie miala jak ich zrobic ani przeprowadzić rekrutacji zeby przyjąć nowa dziewczynę. Po za tym boję sie momentu kiedy bede miala z szefem rozmawiac, boje sie ze mi powie że robię im świństwo w najgorszym momencie.

To bedzie granie na twoich emocjach. Szantaz emocjonalny. Ja sobie zawsze przed taka rozmowa mowie "jestes okropna wredna suka" (przepraszam moderow) i jak mi ktos ciska w twarz takie cos to mowie spokojnie "wiem". I tyle smile
A klientkom daj prywatny numer i "zrob" je prywatnie w domu smile Czysty zysk big_smile
I wez okrzepnij troche. smile Jeszcze nie raz bedziesz w podobnej sytuacji big_smile

7

Odp: szefowa w ciąży a ja chce odejść
lena812 napisał/a:

wiesz że jest coś takiego jak okres wypowiedzenia,i nawet jak sama się zwolnisz byc moze przez jakis tam czas(zależy od umowy jaka miałaś i ile pracowałaś)będziesz musiała jeszcze w tym zakładzie pracowac?

Wiem o okresie wypowiedzenia, ogólnie w miarę dobrze znam prawo pracy. Druga praca ma byc w biurze rachunkowym również przy kadrach, wiec muszę byc w miarę na bieżąco . Bardziej chodzi tu o moralne rozterki bo ogólne swoje prawa i obowiązki znam.

Ale macie rację. W czwartek mam kolejna ostatnia rozmowę. Jak dobrze pójdzie to nie bede sie zastanawiać zwłaszcza ze na rynku jest ciezko i kolejna okazja szybko moze sie nie trafić

8

Odp: szefowa w ciąży a ja chce odejść
asia871 napisał/a:
lena812 napisał/a:

wiesz że jest coś takiego jak okres wypowiedzenia,i nawet jak sama się zwolnisz byc moze przez jakis tam czas(zależy od umowy jaka miałaś i ile pracowałaś)będziesz musiała jeszcze w tym zakładzie pracowac?

Wiem o okresie wypowiedzenia, ogólnie w miarę dobrze znam prawo pracy. Druga praca ma byc w biurze rachunkowym również przy kadrach, wiec muszę byc w miarę na bieżąco . Bardziej chodzi tu o moralne rozterki bo ogólne swoje prawa i obowiązki znam.

Ale macie rację. W czwartek mam kolejna ostatnia rozmowę. Jak dobrze pójdzie to nie bede sie zastanawiać zwłaszcza ze na rynku jest ciezko i kolejna okazja szybko moze sie nie trafić

Dokladnie! Skrupulami nie napelnisz brzucha i nie zaplacisz rachunkow.

9 Ostatnio edytowany przez Artemida (2012-10-02 22:41:43)

Odp: szefowa w ciąży a ja chce odejść

Miałam podobną sytuację. Tylko od drugiej strony. Byłam w ciąży, podwładna exa pojechała na urlop nad morze, puścili ją (wspólnicy) na tydzień, choć im nie pasowało, no ale niech dziewczyna w sezonie się nacieszy słońcem. Powiedziała, że jak będzie fajnie, to tam zostanie na drugi tydzień. Powiedzieli że absolutnie nie, bo widzi chyba jaka jest sytuacja i że gdy nie wróci o czasie, może nie przychodzić wcale, bo potraktują to jak porzucenie pracy. Nigdy nie powiedziałam jej złego słowa, lubiłam ją. Wyjechała. Nie wróciła. Ex musiał na zmianę ze wspólnikiem (który miał jeszcze inną pracę) sprzedawać w sklepie, musiał też robić zaopatrzenie jak zwykle. A ja miałam w domu noworodka. Była okropnie zaskoczona, gdy ją zwolnili.

Gdyby osoba, którą chcę zatrudnić, powiedziała mi: chętnie, ale mam okres wypowiedzenia taki i nie skrócę go (albo wręcz: ale chcę dopracować do...), bo moja szefowa właśnie urodziła i byłoby nie fair, gdybym teraz ją zostawiła - jej akcje u mnie bardzo by wzrosły. Byłabym skłonna poczekać. Liczyłabym, że taki pracownik nie zostawi i mnie z dnia na dzień. A to ważne. Przykład z chorobą jest chybiony. Choroba albo wypadek nie zależą całkowicie od nas. Przynajmniej nie zawsze.

Dwie kobiety odeszły ode mnie (gdy już zatrudniałam sama) - u mnie praca była po południu a chciały mieć jakieś życie rodzinne. Obie zawiadomiły mnie z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem, żebym zdążyła na ich miejsce kogoś zatrudnić i wyszkolić i żeby mogły jeszcze pomóc w wyszkoleniu następcy. Obie też zadeklarowały pomoc w razie nagłej sytuacji. I jedną o taką pomoc poprosiłam. Gdy potem poszłam jej zapłacić była szczerze zdumiona: ależ ja nie pracowałam, ja tylko pomogłam. Odpowiedziałam: ok, więc ja ci nie płacę, tylko daję prezent a że nie wiem co wolisz, to sobie sama wybierzesz. Przesłodzone? Ale prawdziwe. Gdyśmy się żegnały, uściskałyśmy się. Gdyby dziś stanęła w drzwiach i powiedziała, że potrzebuje pomocy, rozłożyłabym łóżko i zwolniła miejsce w szafie. Przyjaciółka? Nie, pracownica, 20 lat młodsza.

Asiu, jesteś dobrym człowiekiem. Nie rezygnuj ze swoich zasad. Gdy będziesz tak uczciwa jak jesteś, wkrótce będziesz pracować na własny rachunek - jeśli tylko zechcesz. Albo będziesz bardzo cenioną i wysoko opłacaną pracownicą. Znałam chłopaka, który miał 22 lata i był prawą ręką szefa. Szef zostawiał go z całą firmą i wyjeżdżał na urlop. Oczywiście finansowo wyglądał dużo lepiej od swoich rówieśników, którzy mieli podejście: za 5 trzecia bierz kapotę, żegnaj szefa i robotę.

10

Odp: szefowa w ciąży a ja chce odejść

Jak dla mnie obie strony maja racje - i strona reprezentujaca pracownikow i pracodawcow. Dlatego ja tu na Twoim miejscu bym zadala sobie podstawowe pytanie - czy jezeli to Ty potrzebowalabys ze strony Firmy jakiejs pomocy, to czy moglabys liczyc na "lojalnosc"? Niestety zazwczyczaj (przynajmniej ja mam takie doswiadczenia) ta relacja nie jest symetryczna i o ile Firma potrzebuje i trzeba przez jakis czas robic nadgodziny (bezplatne oczywiscie, a jakze! a jak sie pani praca nie podoba, to prosze poszukac innej), to pracownik siedzi i dlubie i nikt go nie zapyta czy nie ma jakiegos zycia prywatnego z ktorym mu to koliduje, ale jak juz musi np przyjsc pozniej, czy wyjsc wczesniej, bo np. lekarz, odebranie matki z dworca, czy cokolwiek innego, to juz sie slyszy, ze: tu jest praca, prosze sobie nie mieszac tego z zyciem prywatnym,mnie pani zycie prywatne nie interesuje. Jak  relacje w Twojej obecnej firmie wygladaja tak jak przedstawilam, to bym sie nie zastanawiala ani chwili i jedyne co, to nie staralabym sie o skrocenie ustawowego czasu wypowiedzenia, no ale jednak jesli relacje sa bardziej "ludzkie", to przemyslalabym jakis kompromisowy uklad - o ile nowy pracodawca zgodzi sie poczekac na Ciebie.

11

Odp: szefowa w ciąży a ja chce odejść
nocnalampka napisał/a:

Jak dla mnie obie strony maja racje - i strona reprezentujaca pracownikow i pracodawcow. Dlatego ja tu na Twoim miejscu bym zadala sobie podstawowe pytanie - czy jezeli to Ty potrzebowalabys ze strony Firmy jakiejs pomocy, to czy moglabys liczyc na "lojalnosc"? Niestety zazwczyczaj (przynajmniej ja mam takie doswiadczenia) ta relacja nie jest symetryczna i o ile Firma potrzebuje i trzeba przez jakis czas robic nadgodziny (bezplatne oczywiscie, a jakze! a jak sie pani praca nie podoba, to prosze poszukac innej), to pracownik siedzi i dlubie i nikt go nie zapyta czy nie ma jakiegos zycia prywatnego z ktorym mu to koliduje, ale jak juz musi np przyjsc pozniej, czy wyjsc wczesniej, bo np. lekarz, odebranie matki z dworca, czy cokolwiek innego, to juz sie slyszy, ze: tu jest praca, prosze sobie nie mieszac tego z zyciem prywatnym,mnie pani zycie prywatne nie interesuje. Jak  relacje w Twojej obecnej firmie wygladaja tak jak przedstawilam, to bym sie nie zastanawiala ani chwili i jedyne co, to nie staralabym sie o skrocenie ustawowego czasu wypowiedzenia, no ale jednak jesli relacje sa bardziej "ludzkie", to przemyslalabym jakis kompromisowy uklad - o ile nowy pracodawca zgodzi sie poczekac na Ciebie.

Wiesz mialam ostatnio taka sytuację, szefowa dość nagle poszła do szpitala, zostały klientki zapisane wiec musiałam siedzieć 12 godz przez tydzień. Po tym tygodniu musiałam załatwić ważna sprawę w dziekanacie ale spóznilabym sie pół godz do pracy. Poprosiłam szefa zeby tak mogło byc. Odpowiedź: ale Asiu, masz w tym miesiącu tyle i tyle godz do wyrobienia, ja nie wiem czy dasz radę, wiec przyjdz normalnie do pracy dziekanat załatwisz kiedy indziej, chyba ze naprawde musisz (powiedziane tak ze lepiej sie jednak nie spozniac). To nic ze jak trzeba było to zostałam. Teraz tez sa niezadowoleni ze jestem w pracy 8 godz a nie zawsze chce zostać dłużej dla klientów.

Dodam jeszcze ze ten pierwszy miesiąc września zanim szefowa poszła do szpitala to pracowałam 6 godz bo ona wchodziła na gabinet ze swoimi klientami, ja nie mialam nic do gadania ze chce swoje 8 odbebnić, wiec jak robiłam te dwunastki to dzięki temu mam miesięczne godz wyrobione, ale wolałabym miec jasno określony grafik a nie najpierw robić mniej a pozniej niewiadomo kiedy każą zostać dłużej.

Teraz jestem pod klientki w pracy, chciałam sie zapisać na jakies zajęcia z tańca i miec dwa dni stałe godzinowo. Stałe a nie wychodzić o 15 np. Juz były fochy ze nie bede mogla w te dni dostosować sie no klienta..

12 Ostatnio edytowany przez krisskross (2012-10-03 10:54:59)

Odp: szefowa w ciąży a ja chce odejść

Nie ma ludzi niezastapionych. Jak odejdziesz to po niej to splynie. Jezeli by Ciebie chciala zwolnic zrobilaby to pewnie z usmiechem na twarzy.
Mialem podobna sytuacje. Chcialem odejsc z poprzedniej firmy. Ale akurat mialem wypadek i w sumei bylem 2 mies na zwolnieniu i nie robili mi zbytnio z tym problemow. Pameitaj ze jezeli chodzi o pieniadze to nei ma sentymentow. Powiedzialem sobie ze jeszcze troche zostane bo glupio teraz odchodzic. I to byl blad. Nic sie nie zmienilo na lepsze co chcialem wywalczyc. Dodatkowo minely 3 lata i mialem 3 mies okres wypowiedzenia i blokowali mi odejscie pomimo ze mialem jzu zalawiona lepsza prace. Oczywiascie zapewnieali wczesniej ze moge odejsc keidy chce.

13

Odp: szefowa w ciąży a ja chce odejść

asiu z Twoich opisów wynika, że aktualna firma/ pracodawca wymaga, ale nic nie daje w zamian.
Co do umówionych Klientek - myślę, że jak nie będą jednak miały zabiegu kosmetycznego w umówionym terminie tylko późniejszym to nic im się wielkiego nie stanie.

Zatem jest to tylko i wyłącznie Twoja decyzja czy chcesz w nowej firmie powiedzieć, że nie chcesz próbować skracać okresu wypowiedzenia w poprzedniej, ponieważ z racji obecnej sytuacji nie chcesz zostawiać pracodawcy na lodzie czy też jednak chcesz tę współpracę jak najszybciej zakończyć. Wiadomo, że gdybym była pracodawcą to patrzyłabym na takie postępowanie przychylnie, ponieważ daje mi to jakąś szansę, że jeśli to ode mnie będziesz chciała odejść to wówczas też nie zrobisz tego z dnia na dzień. Z drugiej strony mam też jednak świadomość, że niektóre firmy potrzebują ludzi od zaraz. I wybierają tych kandydatów którzy spełniają to kryterium. Czy w trakcie rozmowy kwalifikacyjnej poruszany był temat Twojej dyspozycyjności? Co wówczas mówiłaś? (ważne by w miarę trzymać się danego słowa).

Najważniejsze wg mnie jest to abyś ostatecznie postąpiła zgodnie z własnym sumieniem.

14

Odp: szefowa w ciąży a ja chce odejść

A, dodam jeszcze, ze niedawno moj maz mial wlasnie podobna sytuacje - nowy pracodawca chcial go na cito, z poprzednim byl umowiony jeszcze na cos tam, co uniemozliwialo mi zaczecie w nowym miejscu od razu.  Rzecz dotyczyla tylko tygodnia, ale nowy pracodawca zgodzil sie poczekac. Wprawdzie jakby sie nie zgodzil, to moj maz i tak by odszedl, bo poprzednie to i tak umowa zlecenia bylo i zgodnie z umowa mial 24h na powiadomienie o checi zerwania umowy, ale i tak on czul sie lepiej, ze mogl dotrzymac danego slowa. Nie dla pracodawcy - dla siebie. Wiec zrob tak, zebys Ty sie czula z ta decyzja dobrze.

15

Odp: szefowa w ciąży a ja chce odejść
asia871 napisał/a:

sa niezadowoleni ze jestem w pracy 8 godz a nie zawsze chce zostać dłużej dla klientów.

Teraz jestem pod klientki w pracy, chciałam sie zapisać na jakies zajęcia z tańca i miec dwa dni stałe godzinowo. Stałe a nie wychodzić o 15 np. Juz były fochy ze nie bede mogla w te dni dostosować sie no klienta..

Asiu, mylisz dwie rzeczy. Firma upada, jeśli nie dostosuje się do klienta. Na tym polega wolny rynek (gdyby panie w dziekanacie nie żyły z dotacji państwowych, a wyłącznie z Twojego czesnego, dostosowałyby godziny pracy do studentów). Jeśli pracownik nie pracuje w godzinach, które odpowiadają klientom, nie jest potrzebny. Po co pracownik w godzinach gdy nie ma klientów? Wymagania szefów w tym względzie nie są żadną złośliwością tylko koniecznością.

Rozumiem, że wolałabyś mieć grafik i stałe wolne dni. Szefowie też mogą to rozumieć, ale jeśli nie mogą Ci czegoś dać, to nie dadzą. To nie szykana.

Druga sprawa. Jeśli ktoś zachowuje się wobec mnie nie fair, jeśli nawet jest podłą świnią, czy to powód, żebym ja się zniżała do jego poziomu? To tylko powód, żeby zrezygnować z kontaktów - co właśnie chcesz zrobić. Ale czy nie lepiej być w porządku? Gdy na koniec pokazujesz, że byłaś fair tylko gdy Ci zależało, a tak w ogóle to masz w d... zasady, komu robisz krzywdę? Oni i tak uważają że świat jest obrzydliwy (mają ZUS, US, PIP, sanepid i inne instytucje, które tylko czekają żeby dokopać, mają grymaśnych klientów i konkurencję). Jeśli liczą na Ciebie to znaczy, ze cenią Cię wysoko. Także Twoją moralność.

Nie daj sobie powiedzieć, że jest fair, gdy lekceważysz innych. Może jest to zgodne z prawem, ale czy z Twoim sumieniem? Nie daj uśpić swojego sumienia. Trzymaj wysokie standardy, byś mogła zawsze wysoko nosić głowę.

16

Odp: szefowa w ciąży a ja chce odejść

Artemida, ale to Ty mylisz dwie rzeczy. Perspektywa pracownika i wlasciciela firmy jest zupelnie inna. Jako pracownik (kodeksowy) wykonujesz okreslona prace w okreslonych godzinach. Jesli jest to system zmianowy, to tez musi byc to jasno i szczegolowo ustalone przy zawieraniu umowy. W wiekszosci przypadkow dla pracownika to jest TYLKO praca, a nie pol zycia, wysilku i pomyslu na biznes. Nie ten pracodawca, to bedzie inny. Jako pracownik mam jasno ustalone obowiazki, w wyraznich granicach. Jesli jestem mila, to moge poza nie wyjsc - moge, nie musze. Ale jesli jestem mila i ide na reke pracodawcy i rozumiem, ze "firma potrzebuje", to oczekuje, ze to bedzie tez dzialalo w druga strone i jak bede czasem potrzebowac przez tydzien popracowac z domu (o ile forma pracy na to pozwala), albo przyjsc pol godziny pozniej, to tez dostane zrozumienie. Wlasnie dlatego, ze ja tez kiedys z czegos zrezygnowalam na rzecz cudzych potrzeb.
A tak na marginiesie, to jesli z taka uczciwoscia o jaka postulujesz ze strony pracownikow, postepujesz jako pracodawca, to mam tylko trzy slowa do Ciebie: zatrudnij mnie prosze wink Niestety pracodawcom czesto brakuje nawet poszanowania KP, a co dopiero mowic o takiej zwyklej ludzkiej uczciwosci.

17

Odp: szefowa w ciąży a ja chce odejść

Aśka nie ma się nad czym zastanawiać. Zabieraj swoje zabawki i wybywaj. Nie zastanaiwaj się nad swoją obecną szefową. Jeśli ktoś nie potrafi docenić pracy innych to niech się buja. To jest jej interes i jej sprawa kto będzie pracowal zamiast Ciebie. Zupełnie nie rozumiem dlaczego masz skrupuły. Czas pomyśleć o sobie smile Głowa do góry

18

Odp: szefowa w ciąży a ja chce odejść
asia871 napisał/a:

chciałam zachować sie jak człowiek i poczekać aż wróci po macierzyńskim

Przecież sama wiesz co jest fair. Tu napisałaś. W czasie przeszłym.

Nocnalampko, właśnie tego nie rozumiesz. Obawiam się, że Ci nie wytłumaczę. Byłam pracownicą na etacie. I na prowizji, i samozatrudnioną z umową z jedną tylko firmą, i zatrudniałam ludzi. Jako pracownik przyjęłam zasadę: przejdź jedną milę więcej. Zawsze robiłam więcej niż do mnie należało. Zawsze pomagałam mniej doświadczonym. Zawsze wkładałam serce w pracę, troszczyłam się o klientów jakby to byli MOI klienci, a nie klienci firmy (bo co to niby znaczy? Firmy? A firma to co? Człowiek?). I za moje wysiłki dostałam wielką nagrodę - nauczyłam się i w pewnym momencie mogłam działać samodzielnie. Wymyśliłam sobie biznes, stworzyłam produkt, ścieżkę sprzedaży i jestem u siebie.
Ci, którzy się ze mnie śmiali, robią to co kiedyś, za te same pieniądze, mają pretensje do świata i zazdroszczą mi.

Wnioski wyciągnij sama.

19

Odp: szefowa w ciąży a ja chce odejść

Gdyby to była branża w której chciałabym zostać to na pewno też dawałabym z siebie jeszcze więcej.

jutro o 10 ostateczna rozmowa- trzymajcie kciuki

20

Odp: szefowa w ciąży a ja chce odejść
Artemida napisał/a:
asia871 napisał/a:

chciałam zachować sie jak człowiek i poczekać aż wróci po macierzyńskim

Przecież sama wiesz co jest fair. Tu napisałaś. W czasie przeszłym.

Nocnalampko, właśnie tego nie rozumiesz. Obawiam się, że Ci nie wytłumaczę. Byłam pracownicą na etacie. I na prowizji, i samozatrudnioną z umową z jedną tylko firmą, i zatrudniałam ludzi. Jako pracownik przyjęłam zasadę: przejdź jedną milę więcej. Zawsze robiłam więcej niż do mnie należało. Zawsze pomagałam mniej doświadczonym. Zawsze wkładałam serce w pracę, troszczyłam się o klientów jakby to byli MOI klienci, a nie klienci firmy (bo co to niby znaczy? Firmy? A firma to co? Człowiek?). I za moje wysiłki dostałam wielką nagrodę - nauczyłam się i w pewnym momencie mogłam działać samodzielnie. Wymyśliłam sobie biznes, stworzyłam produkt, ścieżkę sprzedaży i jestem u siebie.
Ci, którzy się ze mnie śmiali, robią to co kiedyś, za te same pieniądze, mają pretensje do świata i zazdroszczą mi.

Wnioski wyciągnij sama.

Mhm... 30 lat temu to mogłaś być taką ambitną samarytanką. Spróbuj teraz. Twoje poglądy i podejście do życia jest jakieś z kosmosu, albo z innej epoki...

21

Odp: szefowa w ciąży a ja chce odejść
asia871 napisał/a:

Gdyby to była branża w której chciałabym zostać to na pewno też dawałabym z siebie jeszcze więcej.

jutro o 10 ostateczna rozmowa- trzymajcie kciuki

Bedziemy trzymac smile
Artemida jedyne co mamy to twoje slowa na to szalone powodzenie smile
Na tej podstawie ciezko wyciagac jakiekolwiek wnioski smile

22

Odp: szefowa w ciąży a ja chce odejść

Artemida, tez kiedys wyznawalam zasade, zeby robic wiecej niz trzeba. I jedyne czego sie dorobilam to nerwica. Bo jak raz zrobisz cos wiecej, to wchodzi to na stale to Twoich obowiazkow. W efekcie ja pracowalam najmniej 9-10h, placono mi za 8. Robilam rzeczy nie nalezace do moich obowiazkow, ktore jesli bylyby zlecone na zewnatrz (jak to bylo robione po moim odejsciu) kosztowalyby niemale pieniadze. Ja nie dostalam nawet glupiego dziekuje... Pociagnelam tak dwa lata i odeszlam z dnia na dzien jak przebrala sie miarka - jakiez bylo zaskoczenie, ze chce odejsc. Ale dla mnie cenniejsze niz swietne referencje z tej firmy jest doswiadczenie, ze nie nalezy wybiegac przed szereg - moje obowiazki sa stad dotad i te wykonuje najlepiej jak to mozliwe, ale nic ponadto. A jesli mam cos ponad zrobic, to dbam aby bylo jasne, ze nie sa to moje obowiazki, co laczy sie z pewnymi zobowiazaniami pracodawcy wobec mnie. I dzieki temu podejsciu mam to, ze ide do pracy na spokojnie, nie wracam totalnie wyczerpana, poza praca mam czas i checi na zycie prywatne i ksztalcenie sie w wymarzonym kierunku. A co najwazniejsze - odzyskalam szacunek dla siebie samej i dla mojej pracy, bo wcale nie pracuje byle jak, ale po prostu praca jest czescia mojego zycia, a nie jego celem.

Asia, kciuki zacisniete smile Daj znac jak poszlo.

23

Odp: szefowa w ciąży a ja chce odejść
Artemida napisał/a:

Wymyśliłam sobie biznes, stworzyłam produkt, ścieżkę sprzedaży i jestem u siebie.

No to wszystko jasne, nie pomyliłem się co do ciebie. Teraz widać skąd te wszystkie rady inteligentne inaczej i zgorzknienie maskowane z coraz większym trudem.

24

Odp: szefowa w ciąży a ja chce odejść

Glock, mozesz rozwinac swoja wypowiedz, bo zaintrygowales mnie.

25 Ostatnio edytowany przez asia871 (2012-10-04 12:43:09)

Odp: szefowa w ciąży a ja chce odejść

Zrobili jeszcze jedną rozmowę, jeszcze jeden etap.. Do 15tego bedzie juz postanowione. Moze to i lepiej bo praca od listopada wiec moze ta obecna szefowa zdąży wrócić  i nie bedzie problemów z odejściem.



Czy jeżeli po cesarce doszło do zakażenia organizmu to długo bedzie leżeć w szpitalu? Właśnie sie dowiedziałam a osobiście wolałabym zeby wyszła jak najwcześniej..

26

Odp: szefowa w ciąży a ja chce odejść
asia871 napisał/a:

Zrobili jeszcze jedną rozmowę, jeszcze jeden etap.. Do 15tego bedzie juz postanowione. Moze to i lepiej bo praca od listopada wiec moze ta obecna szefowa zdąży wrócić  i nie bedzie problemów z odejściem.



Czy jeżeli po cesarce doszło do zakażenia organizmu to długo bedzie leżeć w szpitalu? Właśnie sie dowiedziałam a osobiście wolałabym zeby wyszła jak najwcześniej..

Ty... ona Ci szybciej zemrze niż wyjdzie z tego szpitala tongue Się tak nie martw szefową tylko myśl o sobie. Ani Twoja wina ani zasługa, że to wszystko się na raz złożyło.

27

Odp: szefowa w ciąży a ja chce odejść

nawet po samej cesarce ciażko dojść do siebie w miarę szybko,a ty chcesz aby ona po zakażeniu  w listopadzie obsługiwała klientki,powodzenia
a tak co do postu czym ty sie przejmujesz?zwalniasz sie i tyle

28

Odp: szefowa w ciąży a ja chce odejść
Teo napisał/a:

Mhm... 30 lat temu to mogłaś być taką ambitną samarytanką. Spróbuj teraz. Twoje poglądy i podejście do życia jest jakieś z kosmosu, albo z innej epoki...

Teraz pałeczkę przejęło moje dziecko. Ma 21 lat i cv na 2 pełne strony. Pracuje jako wolontariusz, sprawdza się, a potem ma telefony że jest praca, tym razem płatna. Zawsze robi więcej niż musi. W tej chwili ma już pracę na cały etat, legalnie, na umowę. Choć studiuje.

Ja zresztą teraz też czasem pracuję jako wolontariusz. Ale więcej niż kiedyś odpoczywam.

29

Odp: szefowa w ciąży a ja chce odejść

asia871, Jeżeli masz możliwość rozwoju w firmie która Ci odpowiada, to korzystaj z szansy. Nie warto rezygnować ze swoich marzeń, zwłaszcza dla ludzi którzy są Ci obcy i do tego ciągle krytykowali Twoją prace. Dotrzymaj warunków umowy, a potem idź swoja drogą, każdy normalny pracodawca zrozumie, ze chcesz się rozwijać. Nie ma w tym żadnej nieuczciwości, normalna kolej rzeczy. Pracodawcy sobie poradzą, w końcu powinni liczyć się z takimi możliwościami i podchodzić profesjonalnie do sprawy.

30

Odp: szefowa w ciąży a ja chce odejść

Teo, szkoda czasu. Ignoruj. Przykre, ze banowane są inteligentne osoby coś wnoszące na forum, a zamiast tego mamy co widać.

31

Odp: szefowa w ciąży a ja chce odejść
Artemida napisał/a:
Teo napisał/a:

Mhm... 30 lat temu to mogłaś być taką ambitną samarytanką. Spróbuj teraz. Twoje poglądy i podejście do życia jest jakieś z kosmosu, albo z innej epoki...

Teraz pałeczkę przejęło moje dziecko. Ma 21 lat i cv na 2 pełne strony. Pracuje jako wolontariusz, sprawdza się, a potem ma telefony że jest praca, tym razem płatna. Zawsze robi więcej niż musi. W tej chwili ma już pracę na cały etat, legalnie, na umowę. Choć studiuje.

Ja zresztą teraz też czasem pracuję jako wolontariusz. Ale więcej niż kiedyś odpoczywam.

Praca na pełen etat to nie jest wyczyn moja droga. Też mam pracę na każdym rogu na pełen etat tylko co z tego jak jakoś, póki nie muszę, nie mam ochoty się zaharowywać na 2 etaty (praca, dzienne studia) za marne 1500 brutto...
Nie sztuką jest pracować i się zapracować. Sztuką w dzisiejszych czasach jest zarabiać pieniądze.

32

Odp: szefowa w ciąży a ja chce odejść
Kobra99 napisał/a:

Teo, szkoda czasu. Ignoruj. Przykre, ze banowane są inteligentne osoby coś wnoszące na forum, a zamiast tego mamy co widać.

Kobra musze sie z toba zgodzic...

33

Odp: szefowa w ciąży a ja chce odejść

Dostałam pracę. Teraz czeka mnie składanie wypowiedzenia. Muszę to zrobic do konca tygodnia...

34

Odp: szefowa w ciąży a ja chce odejść

Asia, to to powodzenia smile

35

Odp: szefowa w ciąży a ja chce odejść

Dzięki smile zastanawiam sie teraz jak to najlagodniej zrobic.

Posty [ 36 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA KARIERY - MOJA KARIERA ZAWODOWA » szefowa w ciąży a ja chce odejść

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024