Witam wszystkich. Jestem kosmetyczka, studiuje drugi kierunek, jestem na trzecim roku i rozwój zawodowy planuje w tym drugim kierunku. Moja szefowa kilka dni temu urodziła, miala cesarke. Od jakiegoś czasu myślę zeby odejść, ale chciałam zachować sie jak człowiek i poczekać aż wróci po macierzyńskim. Od razu dodam, ze nie jesz tak ze zmiana pracy jest moim zwykłym kaprysem, ciągle szefowej i jej mężowi cos we mnie nie odpowiada, raz nie umiem zwykłego manicure zrobic podobno mimo ze klientka była zadowolona, raz niby w gabinecie bałagan taki ze ona boi sie zostawić mi gabinet- chodziło o dwa papierowe rzeczniczki itp. (pracuje w zawodzie kilka lat i z. poprzednimi szefowymi problemów nie mialam) a jak mówiłam ze chce odejść to była zmiana zachowania na kilka dni, mówiła od ona jest ze mnie zadowolona, ze jak pójdę do innej pracy to bede miala tak samo . Teraz mam problem, ponieważ dostałam dzisiaj telefon, najprawdopodobniej dostanę ofertę pracy w tym drugim docelowym kierunku, bede mogla sie rozwijać, to dla mnie szansa i zastanawiam sie co zrobic, mna pewnie nikt by sie nie przejmował. No i jeszcze jedną sprawa. Chcą mi pensje trochę ukrócić bo ruchu nie ma.
Teraz pytanie. Czy to etyczne jeżeli teraz odejdę? Wiem ze jest dziecko wogole ale to chyba nie do konca mój problem. Ja np dzieci nie lubie nie umiem sie nimi zachwycać itp