Nie potrafię cieszyć sie tym co mam...? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Nie potrafię cieszyć sie tym co mam...?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 10 ]

1

Temat: Nie potrafię cieszyć sie tym co mam...?

skąd brać siłę do życia ??? skąd brać chęci??? jaki jest sens?? Jak jest ktoś kto chciałby pogadać, będzie mi bardzo miło:) i szczerze dziękuję za chęci.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Nie potrafię cieszyć sie tym co mam...?

A może inaczej: co się w twoim życiu wydarzyło, że całe uznajesz za bezsens?:)

3

Odp: Nie potrafię cieszyć sie tym co mam...?

Ja mam często takie samo odczucie , jestem współuzależniona od alkoholików.......obecnie jestem na psychotropach i jest dobrze.Pozdrawiam.;)

4

Odp: Nie potrafię cieszyć sie tym co mam...?

Co się w moim życiu wydarzyło?? W zasadzie nie mam na co narzekać. Nie choruję, nie jestem od niczego uzależniona, nie ma depresji ( chyba ). Skończyłam studia ( Ratownik Medyczny ). Mam wspaniałego faceta, który Kocha ale raczej nie rozumie.
Zacznę może od początku. Mój tata zmarł gdy miałam 13 lat. Mama zaczęła chorować. Od 15 roku życia zajmowałam się domem, męskimi pracami, nawiasem mówiąc bardzo lubiłam pracować na powietrzu, rąbać drzewo, zgrabiać podwórze, coś budować:). Wszystko było ok do 18 roku życia. Poznałam wtedy chłopaka w którym się zakochałam. Pierwsza miłość smile niestety bardzo toksyczna. Dzięki przyjaciołom udało mi się uwolnić. Kosztowało mnie to dużo zdrowia fizycznego i przede wszystkim psychicznego. Dzieliłam czas między nim a moją mamą( jestem jedynaczką). Po dwóch latach byłam wolna, mogłam żyć jak chce,.Okazała się jednak że coś się skończyło, wygasło?? między czasie zginą mój kuzyn ( miał 19 lat ) wychowaliśmy się razem na jednym podwórzu. Traktowałam go jak swojego właśnego brata, z tej samej krwi. Z mamą nie umiałam rozmawiać. Do tej pory nie potrafię nawiązaćć z nią jakiejś głębszej rozmowy, takiej serdecznej, szczerej. Wylądowałam u psychologa, trochę pomogło. Wiecie jak się wtedy czułam?? Jak bym spadła z 10 piętra, rozkruszona leżę na ziemi. Z czasem się "złożyłam ", tylko że wyglądałam jak dzieło Picassa, trochę jakby żle złożone. Po jakimś czasie poznałam Roberta smile:):) Mojego nażyczonego. Kocham go całym sercem, mimo że są problemy, nieporozumienia. On jest odpowiedzialny, konsekwentny, poważny. Wymaga tego samego ode mnie( i tak powinno być ) tylko że ja nie mam już siły na ciągło walkę z życiem, z problemami. Nie wiem skąd brać na to wszystko silę. Mam 27 lat a z każdym rokiem jest coraz gorzej. Nie stać nas na ślub. Mieszkam w małej miejscowości a tu nie ma pracy. szczególnie po moim kierunku.Dom się sypie, a na remont nie mam kasy. Mama ma już 70 lat. Nie wiem czy mogę sobię pozwolić na to żeby wyjechć w świat. ( a tak bym chciała!). Boje się zimy. latem da sobie radę ale zima dla niej samej może być ciężka. Ot takie to moje życie jest... Wiem że ludzie mają naprawdę o wiele większe problemy jak ja. Myślę że tak naprawdę problemów jako takich nie mam tylko nie mam już SIŁY, tak po prostu.

5

Odp: Nie potrafię cieszyć sie tym co mam...?

a dlaczego uważam życie za bezsens??/ Bo widzicie całe życie się starałam, żeby moja mama była szczęśliwa, zebym skończyła studia. Wszystkie wakacje spędzałam za granicą. żeby było z czego żyć. I co z tego jak nic się nie zmienia. i tak czuję siię tak samo, do bani... żeby nie powidzieć gorzej.

6

Odp: Nie potrafię cieszyć sie tym co mam...?
140685 napisał/a:

a dlaczego uważam życie za bezsens??/ Bo widzicie całe życie się starałam, żeby moja mama była szczęśliwa, zebym skończyła studia. Wszystkie wakacje spędzałam za granicą. żeby było z czego żyć. I co z tego jak nic się nie zmienia. i tak czuję siię tak samo, do bani... żeby nie powidzieć gorzej.

Witaj w moim świecie, realia tego kraju Cię dopadają. No, ale pozwól że przytoczę Ci parę rzeczy, dla których Twoje życie ma sens i jest się z czego Cieszyć.

1. Jesteś wykształcona w kierunku ratownictwa medycznego
2. Masz wspaniałego faceta, który Cię bardzo kocha (sama tak mówisz)
3. Jesteś zdrowa i młoda, silna
4. Pracowita i odpowiedzialna
5. Masz bagaż doświadczeń, które są bardzo pomocne w życiu
6. Nie masz większych problemów (np. nieuleczalna choroba dziecka i brak funduszy na leczenie ? ja)
7. Super laska z Ciebie, tylko trochę musisz przestać się użalać smile

7

Odp: Nie potrafię cieszyć sie tym co mam...?

"Mieszkam w małej miejscowości a tu nie ma pracy. szczególnie po moim kierunku"  -- Twoim jedynym uważam zmartwieniem ,z którego być może nie zdajesz sobie sprawy jest brak odwagi by COŚ zmienić. By przyjąć życie na klatę i nawet jeśli miałyby być to zmiany o 180 stopni (np. wyjazd do innego miasta), zdecydować się na nie. smile

Odp: Nie potrafię cieszyć sie tym co mam...?

Przede wszystkim, musisz znaleźć sobie jakieś zajęcie, jakiś cel, pasję:) Budzenie się rano dla telewizora, czy nawet dla filiżanki kawy nigdy nie będzie dostateczną motywacją do tego, by wstać z łóżka, działać. Musisz wyjść z domu, bo nic tak człowieka nie mobilizuje do życia jak kontakt z drugim człowiekiem właśnie:) Zapisz się na jakieś zajęcia- ich określony harmonogram sprawi, że nie będziesz mieć wyjścia..- trzeba będzie wstać, iść i być:) Zacząć Żyć nigdy nie jest łatwo.., ciężko znaleźć motywację.. coś, co będzie nas cieszyło na tyle, że wysilimy się na ten pierwszy raz:) Uwierz jednak że warto:) Jeśli nie masz pracy i nie możesz jej znaleźć, to skup się na doszkalaniu:) W wielu miastach i miasteczkach organizowane są darmowe zajęcia, szkolenia z wielu dziedzin:) Choćby drobiazgi a jednak zapełnią Twój czas..i Twoje CV:)

9

Odp: Nie potrafię cieszyć sie tym co mam...?

Mnie zastanowiło coś innego! Napisałaś: "Bo widzicie całe życie się starałam, żeby moja mama była szczęśliwa..."

Sorry ale to nie Twoja odpowiedzialność sprawić aby Twoja mama była szczęśliwa. W tym momencie mówisz jak osoba zależna, współuzależniona. Twoja mama ma swoje życie, swoje osobiste sprawy. Ty możesz mamę bardzo kochać, pomagać jej ale nie jesteś w stanie sprawić aby była szczęśliwa, nie jesteś za to odpowiedzialna. To jest odpowiedzialność Twojej mamy - zadbać o własne życie. Dopóki będziesz czuła się odpowiedzialna za nią, za jej emocje nigdy nie będziesz czuła się wolna, bo bierzesz na siebie bagaż ponad swoje siły, nie swój bagaż. To czego chcesz jest nierelane, nie jesteś w stanie sprawić aby ona była szczęśliwa jeżeli ona sama tego nie chce, a powodów jej stanu może być tysiące i to niestety ale jedynie jej problem.

Ty zaopiekuj się sama sobą, zadbaj o siebie. Nie zbawisz świata. Zacznij żyć swoim życiem. Kochaj mamę ale nie uzależniaj od niej tego co czujesz, swoich decyzji itp.

Może wyjedż z tej miejsowości, na zimę zabierz mamę ze sobą, a w lecie przyjeżdzaj do niej i jej pomagaj. Z pewnością można pomoc dla mamy jakoś tak zorganizować abyś nie musiała tkwić w miejscu, w którym nie chcesz być.

Posty [ 10 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Nie potrafię cieszyć sie tym co mam...?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024