Proszę o rade.
Ostatnio będąc w górach ze znajomymi poznałam chłopaka (przyjaciel mojej najlepszej kumpeli) , od pierwsze dnia spodobaliśmy się sobie. Super nam się razem rozmawiało i bawiło, ale weekend się skończył każdy pojechał w swoja stronę.
Podczas rozmowy określił jasno, że nie uznaje związków (podejrzewam ze przez kobietę która kiedyś go zraniła) ja do weekendu tez tak uważałam, że chłopak jest zbędny a liczy się tylko dla mnie dobra zabawa i znajomi. Lecz w ciągu tych 2 dni nie przestałam o nim myśleć (co wcześniej nie zdarzało mi się z żadnym z chłopaków ). Boje się ze zakochuje się w nim (co jest porażką w tej chwili bo wiem, że to nie ma szans na przetrwanie). Tyle co mi teraz pozostaje to liczyć, ze to tylko zauroczenie.
Powiedzcie jak to zauroczenie zwalczyć (zanim przemieni się w miłość) i żyć jak wcześniej zanim poznałam K.
Musisz sobie jasno i wyraźnie powiedzieć, że z tego nic nie będzie i zająć myśli czymś innym. Mnie się zawsze udawało ![]()
Bardzo chce aby tak było.. tylko jak napisałam wcześniej to jest znajomy mojej najlepszej kumpeli, jestem tak czy inaczej zmuszona na styczność z nim. Chciała bym zachować się z klasa i zignorować go jak się spotkamy na jakiejś wspólnej imprezie ale to będzie z drugiej strony dziwne skoro tak dobrze bawiliśmy się ostatnio razem.
Bardzo chce aby tak było.. tylko jak napisałam wcześniej to jest znajomy mojej najlepszej kumpeli, jestem tak czy inaczej zmuszona na styczność z nim. Chciała bym zachować się z klasa i zignorować go jak się spotkamy na jakiejś wspólnej imprezie ale to będzie z drugiej strony dziwne skoro tak dobrze bawiliśmy się ostatnio razem.
Słuchaj ale to nie jest sytuacja typu, że albo zostajecie małzeństwem albo wrogami.
Możecie nadal się dobrze bawić...jak koleżanka z kolegą i....nie być ze sobą w związku, którego on jak napisałaś, sobie nie życzy.
Nie ma pod ręką nikogo innego? Niczego innego atrakcyjnego? To może zapisz się na krav magę albo tańce? Wiesz, jakiś ruch.
Bardzo chce aby tak było.. tylko jak napisałam wcześniej to jest znajomy mojej najlepszej kumpeli, jestem tak czy inaczej zmuszona na styczność z nim. Chciała bym zachować się z klasa i zignorować go jak się spotkamy na jakiejś wspólnej imprezie ale to będzie z drugiej strony dziwne skoro tak dobrze bawiliśmy się ostatnio razem.
witaj,
jeśli będziesz go spotykać co jakiś czas to po prostu rozmawiaj z nim tak jak wcześniej i tak samo się zachowuj, może chłopak się przełamie w końcu, zakocha w Tobie i zapragnie z Tobą być?różnie bywa:)nic nie jest przekreślone:)
7 2012-09-26 10:02:03 Ostatnio edytowany przez wikixxxxx (2012-09-26 10:03:12)
Ty już wyobrażasz sobie związek, nawet jak on jasno powiedział że nie chce.
A tak w sumie... facet tak mówi jak:
-nie zakręciłaś mu na tyle w głowie, aby zmienić zdanie
-nie czuje się gotowy po poprzednim związku
-nie chce związku=chce się bawić, zabawić
itp
odpuść, nie naciskaj, nie rozważaj... jeśli tak bardzo Ci się podoba, że już nie wytrzymujesz, to pomyśl o tym że taki facet nie chce narzucającej się dziewczyneczki... chce pozdobywać. a wkurzać i kręcić go będzie to, że nie zwracasz na niego uwagi.
Tylko tym się wyróżnisz spośród tabuna kobiet
Proszę o rade.
Ostatnio będąc w górach ze znajomymi poznałam chłopaka (przyjaciel mojej najlepszej kumpeli) , od pierwsze dnia spodobaliśmy się sobie. Super nam się razem rozmawiało i bawiło, ale weekend się skończył każdy pojechał w swoja stronę.
Podczas rozmowy określił jasno, że nie uznaje związków (podejrzewam ze przez kobietę która kiedyś go zraniła) ja do weekendu tez tak uważałam, że chłopak jest zbędny a liczy się tylko dla mnie dobra zabawa i znajomi. Lecz w ciągu tych 2 dni nie przestałam o nim myśleć (co wcześniej nie zdarzało mi się z żadnym z chłopaków ). Boje się ze zakochuje się w nim (co jest porażką w tej chwili bo wiem, że to nie ma szans na przetrwanie). Tyle co mi teraz pozostaje to liczyć, ze to tylko zauroczenie.
Powiedzcie jak to zauroczenie zwalczyć (zanim przemieni się w miłość) i żyć jak wcześniej zanim poznałam K.
Na to nie ma lekarstwa :-) Gdyby było, wiele osób byłoby szczęśliwszych (nieszczęśliwie zakochanych).
Kurcze a jeżeli on do mnie na drugi po przyjezdzie dzień wysłał zaproszenie na Fb i zaczal jako pierwszy do mnie pisac tam.
Prawi mi komplementy i mowi ze byl super weekend i chce sie kiedys spotkac
/ to co moge zrobic ?
Nie chce sie przejechać na tym..
no to się spotkaj! jak z kumplem, bez żadnych maślanych oczu i bijącej pikawy ![]()
Refleksja: Kobieta nie musi robić z siebie niedostępnej dziewicy ani też przybierać roli OCZEKUJĄCEJ. Można przejąć inicjatywę, samej pokierować znajomością tak, jak się chce. nauczyłam się tego po latach. w wieku 20 lat jeszcze marnowałam czas na domysły i pierwszy krok ![]()
Po co zabijać to zauroczenie ? Sprawdź drugą stronę. I będziesz chociaż pewna. Spotkaj z nim. Ale jak radzi Catwoman ty kieruj sprawą i nie trać kontroli. Pewnie to trudne przy twoim stanie
ale przy okazji zobaczysz co i jak. A jak chłopak ma się ku tobie mimo deklaracji (ech te deklaracje typu: nigdy) to zaskoczy.
Miałam tez takiego kolegę, który twierdził, ze nie chce się wiązać. Szybko jednak zmienił zdanie, bo trudno jest sobie coś postanawiać, kiedy w grę wchodzą uczucia. Moim zdaniem nic straconego. W kontaktach z nim bądź po prostu sobą. Nie zabiegaj o niego, ani tez nie olewaj. Na nic się jednak nie nastawiaj, by nie było rozczarowań.
Teorii na stłumienie uczucia jest mnóstwo. Dopóki jednak utrzymuje się kontakt z obiektem westchnień, żadna nie jest skuteczna.
Jest mi niezmiernie milo ze otrzymuje tak powazne odpowiedzi..nikt mnie nie wyśmiewa nie krytykuje tutaj. Bardzo ciesze sie ze znalalam to forum bo naprawde duzo pomagaja mi ludzie ktorzy tutaj sa ![]()