Wojna osobista - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Wojna osobista

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

Temat: Wojna osobista

Może nie będzie to niesamowita historia, ale osobista na pewno.
Całe moje przytomne życie staram się dowiedzieć o co tu właściwie chodzi, kim ja jestem, gdzie jest moje miejsce, czemu nie pasuję do szufladek innych ludzi, czy ktoś kiedyś będzie chciał przygarnąć taki supeł jak ja,...?

Dlaczego Wojna? Bo cały czas pracuję nad sobą. Cały czas staram się przerobić te kawałki siebie, które przeszkadzają w funkcjonowaniu w zewnętrznym świecie.

Kiedyś koniecznie chciałam zasłużyć na akceptację.
Byłam cicha, grzeczna, nie wychylałam się przed szereg, ubierałam się skromnie itp.
Uważałam, że nic nie wiem, nie umiem, nie mam prawa wypowiadać się, stawać we własnej obronie.

Nadal jestem nadwrażliwa.
Każde słowo, każdy ton, mina potrafi mnie zaboleć, sprowadzić do poziomu: co on o mnie myśli, co źle zrobiłam, czy nie zraniłam?
Nadal prawie się nie odzywam, bo co i rusz ktoś ma pretensje.
Każda moja pomyłka najpierw jest olbrzymem, a ja jestem malutka i nic nie warta. Dopiero po chwili, kiedy ochłonę na tyle, żeby "zasadzić sobie kopniaka" w myślach jestem w stanie obejrzeć sprawę w rzeczywistym świetle.
Środowisko (rodzina itp) nie zawsze pomaga wygłaszając swoje własne komentarze.
I jestem samotna (z poprawką na rodzinę i jedną Przyjaciółkę geograficznie daleką)

Skutkiem powyższego bywa, że wyglądam jak osoba zapóźniona/nienormalna bo czasem: gadam do siebie, pukam się w głowę, śmieję się sama z i/lub do siebie, wypsnie mi się jedna na 15 mniej błyskotliwa wypowiedź, zacinam się na słowach, lub używam nietypowych zamienników.

Nie mam zdiagnozowanej niepełnosprawności, a jedynie (hm?) zaburzenia lękowe. I ostatnio nadwrażliwość słuchową, ale to trochę inna bajka.

Jeszcze niedawno nie potrafiłam się odezwać do obcego człowieka, chowałam się za chłopięcym ubiorem, okularami.

Nie mogę sobie znaleźć stałej pracy.

Ale już nie uważam, że nie mam prawa: mówić, mieć zdania, bronić swojej racji.
Ciągle jest to trudne.

Ale
uśmiecham się do ludzi na ulicy,
jestem uprzejma kiedy okoliczności pozwalają,
potrafię pogadać z przechodniem, "współstaczem" na przystanku, zapytać o drogę, poprosić.
czasem nawet wierzę, że to co powiem, wymyślę, pokażę może kogoś zainteresować, a może nawet się spodoba.
ubieram się porządnie, schludnie, bardziej kobieco
rozwijam się

Ale
Ciągle boję się, że jeśli już ktoś mnie.... zaakceptuje taką jaką jestem, to potem okaże się, że widział, to co z wierzchu, że poznawszy mnie bliżej zniechęci się i powie "Nie pasujesz mi. Żegnam"
Mam problemy z załatwianiem spraw, z przedstawianiem reprezentacyjnego obrazu siebie,...


Walczę o siebie, za siebie, dla siebie.

Jeśli ktoś coś z tego zrozumie i wyłuska coś konstruktywnego to będę wdzięczna za komentarz, a za krytykę "dziękuję postoję"- sama siebie potrafię zgnieść.

Pozdrawiam wszystkich nadwrażliwców płci obojga.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Wojna osobista

Przeczytałam Twój opis stanu rzeczy. Zrozumiałam, wbrew Twym obawom, wszystko. smile
Zastanawiam się nad przyczynami takiego Twego funkcjonowania. Gdzie jest źródło?

3

Odp: Wojna osobista

Napisz o swoim dziecinstwie

4

Odp: Wojna osobista
newlife napisał/a:

Napisz o swoim dziecinstwie

Nie, nie pisz o swoim dzieciństwie, bo to co było to było i nie ma co się zagłębiać w tajniki "bo tatuś mnie nie kochał". Skoro postanowiłaś iść na przód, skoro sama widzisz, że coś jest nie tak i podjęłaś walkę o samą siebie to fantastycznie! Będziemy Ci kibicować. Powoli musisz wyrobić sobie pancerz na krytykę i negatywne opinie, bo 90% z nich jest wypowiadana w przypływie chwili i nie ma żadnego drugiego dna, a na pewno nie po to by zranić Cię do głębi. Myślę, że z czasem nabierzesz dystansu.
Zacinanie się i używanie nietypowych zamienników jest typowe dla ludzi, którzy mało rozmawiają, nie mają słownictwa. Musisz rozmawiać dużo i o wszystkim wtedy powoli przestawisz się na "normalną" mowę.
Dobrym ujściem dla takich emocji jest pisanie. Możesz pisać tutaj, możesz założyć bloga, możesz też pomyśleć nad jakimś opowiadaniem.

5 Ostatnio edytowany przez cisza to ja (2012-09-24 11:04:26)

Odp: Wojna osobista
newlife napisał/a:

Napisz o swoim dzieciństwie

Teo napisał/a:

Nie, nie pisz o swoim dzieciństwie, bo to co było to było i nie ma co się zagłębiać w tajniki "bo tatuś mnie nie kochał"  ...... /.../

A właśnie dzieciństwo ma wpływ na nasze dorosłe życie. sad
Jeśli tłamszona była samodzielność i nie słuchano nas, byliśmy piątym kołem u wozu w rodzinie, albo nas wyśmiewano - to ciągnie się za nami ten ogon i trudno go zgubić w dorosłym już życiu.
Myślę, że to fobia społeczna, wynikająca z niskiego poczucia własnej wartości i przydałyby się grupy terapeutyczne, które
pozwolą rozwalić bariery, dzielące Cię  od ludzi i spraw.

6

Odp: Wojna osobista

Wielokropku z tego co panie Psychoterapeutki twierdziły źródło moich problemów to dzieciństwo: superzdolne rodzeństwo, namolni czepiający się wszystkiego rodzice, bezustanna krytyka. Chcę to raz na zawsze zamknąć, "wyrwać się z kontekstu"
Do tej pory tata komentuje moje posiłki ( a jestem na ścisłej diecie), teraz mu wielkość misek nie pasuje.

Zamykam się w pokoju, otaczam bałaganem, chowam w internecie.
Tylko, że to powoduje, że nie mam umiejętności nawiązywania kontaktów na żywo, nie wiem jak zdobyć kontakty, czy przedstawić się potencjalnemu pracodawcy w odpowiednim świetle.

Bezradność mnie wkurza! Oj jak bardzo wkurza!
Co chwila walenie łbem w ścianę, w wybrane przez kogoś wizerunki mnie.
Może gdy znajdę robotę w magazynie nie będzie w niej wieloznacznych ludzi, porąbanych szefów którzy zmieniają wymagania na bieżąco.

Teo czasem nadmierna "miłość" potrafi skrzywdzić bardziej niż jej brak, zwłaszcza jeśli jest połączona z brakiem wiary w jej  "obiekt".

Jakby tak można było wrzasnąć do pewnych osób/czynników "odchrzańcie się wreszcie", bez obawy że ich zaboli.

Pozostaje pytanie: Jak zrobić, żeby mnie przestało boleć i obchodzić?
Macie może pomysł?

7

Odp: Wojna osobista

Nadal mieszkasz z rodzicami? Jesli tak to bedzie ci trudno, bo masz caly czas negatywne programowanie - poczytaj moje posty odnosnie mozgu porownywanego do komputera.

Na razie proponuje metode "pustego krzesla" -zamknij sie w pokoju, usiadz na krzesle i naprzeciwko postaw puste krzeslo. Zamknij oczy i wyobraz sobie, ze siedzi tam osoba, do ktorej masz pretensje i zal. Wyrzuc z siebie - cicho w myslach lub glosno (co ci lepiej pasuje) wszystko co cie boli w ich zachowaniu i postepowaniu wzgledem ciebie. Zatrzymaj sie i posluchaj odpowiedzi - nie matw sie - "odpowiedz" przyjdzie. Rob to dopoki bedzie ci lepiej lub zrozumiesz dlaczego ta osoba tak sie zachowuje i jednoczesnie wyrzucisz z siebie bol i zwiazany z tym stres.
Jedna osoba na jedna sesje, chyba ze dzialaly razem.

Napisz jak pomaga.

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Wojna osobista

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024