mam pytanie do mam ,otóż zacznę od tego że mam dwie córki starsza ma 7lat a młodsza ma 2latka , i mam problem ze starszą , jak była młodsza nigdy nie miałam z nią kłopotów zawsze była grzeczna i na jak swój wiek wtedy bardzo dojrzała i mądra zawsze wystarczyło jedno słowo żeby zrozumiała że czegoś nie wolno lub że jest coś złe uwielbiałam z nią rozmawiać bawić się choć nie tyle zabawy ją interesowały jak czytanie książek i nauka cyferek po prostu dziecko idealne ....Lecz od jakiegoś czasu jest nie do zniesienia kłóci się , zawsze musi mieć ostatnie zdanie , żadne argumenty do niej nie docierają, nic innego ją nie interesuje jak tylko bajki i ciągle chce tylko o nich rozmawiać potrafi dziesięć razy dziennie powtarzać to samo , dostajemy szału bo jak się do niej mówi [dziecko bądź już cichutko bo mama się źle czuje] to oczywiście ona ma to gdzieś , ważne jest to oby ona się wypowiedziała .. jest to bardzo męczące czasem aż płacze bo nie mam już siły na nią jest tak bardzo uparta i zawsze musi być tak jak ona chce / jak bawi się z dziećmi do jest dominat-orką , ciężko przychodzą jej porażki złości się czasem aż trzęsie i robi okropne miny , a swoje koleżanki swoim gadulstwem zniechęca do siebie , a najgorsze jest to że młodsza córka się od niej uczy i już potrafi pokazać co potrafi . Nie wiem co mam robić czuje się bezradna jestem załamana i zmęczona to sytuacją . Aż wstyd się przyznać ale mam dosyć swoich dzieci a przebywam z nimi 24/24 h . Proszę o jakieś porady ....
Nie dramatyzuj. Typ przywódcy Ci rośnie, dobrze to wróży - da sobie radę w życiu.
Jak jesteś zmęczona jej zachowaniem to ją wystaw za drzwi do innego pomieszczenia i pozwól wrócić jak się uspokoi. I duuużo z nią rozmawiaj - próbuj uczyć empatii. Omawiajcie sytuacje problematyczne: "czy Tobie byłoby miło..." Ale tylko w 4 oczy, bez udziału innych osób. To będzie taka wasza wspólna sprawa. Może potrzebuje Ciebie więcej dla siebie? Spróbujcie razem ustalić zasady i konsekwentnie ich przestrzegaj. To wprowadzi jakiś ład.
(...)Aż wstyd się przyznać ale mam dosyć swoich dzieci a przebywam z nimi 24/24 h . (...)
Myślę sobie, że w tym zacytowanym przeze mnie zdaniu, tkwi odpowiedź.
Jesteś z dziećmi non-stop.
Wbrew różnym opiniom, wychowywanie dzieci jest pracą. W Polsce ustawowy czas pracy to 40 godzin tygodniowo. Według Kodeksu Pracy, każdemu pracownikowi przysługuje odpoczynek od pracy. Pomijając prawa pracownicze, pracownikowi potrzebna jest odpoczynek, czyli regeneracja sił, inaczej jego zmęczenie ma negatywny wpływ na jego funkcjonowanie w pracy, na jego wydajność. Ty zaś, w swej pracy, ignorujesz zasady BHP.
Moim zdaniem, Twoje zasoby energetyczne są na wyczerpaniu. Twoja cierpliwość została zużyta. Od dość dawna jedziesz na zasilaniu awaryjnym, kontrolka ładowania od wielu tygodni/miesięcy świeci się na czerwono, wyje alarm. Ty jednak bagatelizujesz wszelkie ostrzeżenia, a "winy" takiego swego funkcjonowaniu upatrujesz w zachowaniu swej córki. Tymczasem, jej zachowanie jest zupełnie normalnym i typowym dla jej wieku.
Żaden lekarz, w ramach leczenia złamania, nie zaleci podania jedynie środka przeciwbólowego. Bo taki środek zlikwiduje, ale tylko na pewien czas, ból będący objawem choroby, nie wpłynie to jednak na likwidację istoty choroby.
Tak więc, zajmij się swoją osobą, zadbaj o swój odpoczynek od ciężkiej pracy, dopiero w następnej kolejności (jeśli jeszcze będzie taka potrzeba) zachowaniem swej córki.
Bardzo dużo z nią rozmawiamy i staramy się poświęcać czas z nią razem z mężem i z osobna staram się tak aby nie czuła się gorzej z powodu tego że jest jeszcze siostra , spędzam z nią dużo czasu ale taż potrzebuje go troszkę dla siebie ale niestety moja córka nawet nie chce zrozumieć tego że mama jest w toalecie więc stoi przy drzwiach i do mnie gada he he . w naszym domu zawsze obowiązywały zasady ale kiedy urodziła się mała wszystko się zmieniło z braku czasu i sił trochę popuściłam i może to jest powód , a takie rozmowy praktycznie codziennie nie przynoszą efektu ; zastanawiam się czy to przypadkiem nie odziedziczyła po dziadku tak żartem hi hi ... zresztą pani w szkole też sobie nie radzi z jej gadulstwem ciągle nad tym pracujemy ale też nie chcemy cały czas ją stresować tym że ciągle zwracamy jej uwagę ... znajomi mówią że to taki etap i jej przejdzie .. mam nadzieję
5 2012-09-23 18:02:29 Ostatnio edytowany przez aduśka1 (2012-09-23 18:07:55)
aduśka1 napisał/a:(...)Aż wstyd się przyznać ale mam dosyć swoich dzieci a przebywam z nimi 24/24 h . (...)
Myślę sobie, że w tym zacytowanym przeze mnie zdaniu, tkwi odpowiedź.
Jesteś z dziećmi non-stop.
Wbrew różnym opiniom, wychowywanie dzieci jest pracą. W Polsce ustawowy czas pracy to 40 godzin tygodniowo. Według Kodeksu Pracy, każdemu pracownikowi przysługuje odpoczynek od pracy. Pomijając prawa pracownicze, pracownikowi potrzebna jest odpoczynek, czyli regeneracja sił, inaczej jego zmęczenie ma negatywny wpływ na jego funkcjonowanie w pracy, na jego wydajność. Ty zaś, w swej pracy, ignorujesz zasady BHP.Moim zdaniem, Twoje zasoby energetyczne są na wyczerpaniu. Twoja cierpliwość została zużyta. Od dość dawna jedziesz na zasilaniu awaryjnym, kontrolka ładowania od wielu tygodni/miesięcy świeci się na czerwono, wyje alarm. Ty jednak bagatelizujesz wszelkie ostrzeżenia, a "winy" takiego swego funkcjonowaniu upatrujesz w zachowaniu swej córki. Tymczasem, jej zachowanie jest zupełnie normalnym i typowym dla jej wieku.
Żaden lekarz, w ramach leczenia złamania, nie zaleci podania jedynie środka przeciwbólowego. Bo taki środek zlikwiduje, ale tylko na pewien czas, ból będący objawem choroby, nie wpłynie to jednak na likwidację istoty choroby.
Tak więc, zajmij się swoją osobą, zadbaj o swój odpoczynek od ciężkiej pracy, dopiero w następnej kolejności (jeśli jeszcze będzie taka potrzeba) zachowaniem swej córki.
masz racje że jestem wyczerpana i moje zasoby energii już dawno się wyczerpały , ale zupełnie nie wiem jak mam go znaleźć dla siebie jest to o tyle ciężkie że nie mam zupełnie nikogo do pomocy , męża prawie nie ma a jak jest to próbujemy tak rodzinnie ten czas spędzić więc żadko mam czas tylko dla siebie one są zawsze zemną .. Dodam też że emocionalnie też jestem całkowicie rozdarta więc może faktycznie to moja wina a ja zwalam na dziecko .. życie jest ciężkie więc problemów nie brakuje i czasem wysiadam
Komunikat, który przekazujemy innym składa się ze słów (7%), tonu głosu (38%) i mowy ciała-zachowania (55%).
Jeśli coś mówisz, a Twe zachowanie jest sprzeczne z wypowiadanymi przez Ciebie słowami, to zgadnij, czemu wierzy Twa córka? Słowom czy zachowaniu?
***
Możesz zatrudnić raz na jakiś czas opiekunkę, a samej odpocząć
masz racje muszę poświęcać czas dla siebie , może wtedy będę troszkę lepszą mamą .. dziękuje ci za porady bardzo dużo to dla mnie znaczy bo właśnie uświadomiłaś mi że problem to ja sama a nie córka .. kiedyś byłam bardziej cierpliwsza niż teraz , ja naprawdę staram się być dobrym rodzicem ale nie zawsze mi to wychodzi ...
Twoje dzieci są na etapie "buntu" ![]()
Przytoczę tu coś z pewnego zrodla, mnie bardzo pomoglo zrozumieć co się dzieje z moimi dziećmi.
"Posłuszny dwulatek
Z wielu obserwacji psychologicznych wynika , że dzieci 18-miesięczne na ogół nie słuchają poleceń i bywają operne na wszelkie prośby. Sytuacja zmienia się , gdy dziecko ma 2 lata. W tym wieku większość dzieci jest posłuszna. Znając tę prawidłowość rozwojową, nie warto zmuszać półtorarocznego maluch do bezwzględnego posłuszeństwa."
"Zbuntowany dwuipółlatek
W tym wieku relacja z dzieckiem nie należy do najłatwiejszych. Zbuntowany dwuipółlatek potrafi wyprowadzić z równowagi nawet najbardziej opanowaną matkę. Dziecko w tym wieku, żyje w świecie skrajności. Miota się pomiędzy ? zrobię- nie zrobię...chcę -nie chcę". Trudno go zadowolić o cokolwiek poproszony natychmiast chce czegoś innego. Takie przekomarzanie się może trwać godzinami. Warto zatem wcześniej uświadomić sobie, że taki czas nadejdzie i odpowiednio się do niego przygotować. To o czym należy pamiętać w tym wieku to; konsekwencja, nie dawanie dziecku zbyt wielu wyborów( wybór pomiędzy dwiema rzeczami wystarczy), unikanie pytań, na które można odpowiedzieć krótkim- nie.
W tym wieku dzieci chwalą się swoimi najgorszymi i najlepszymi zachowaniami w szczególności przed matkami. Bardzo kochają, ale ciągle czegoś chcą. Szczególnie w tym wieku matki powinny zadbać o swój wolny czas, aby mieć chwilę wytchnienia w ciągu dnia."
"Pięcioletnie ?aniołki" i sześcioletni prowokatorzy
W wieku pięciu lat dzieci są posłuszne, radosne, bardzo lubią się dzielić i pomagać innym. Matka jest dla dziecka najważniejsza i często jej pragnienia są dla dziecka ważniejsze niż własne.
Ten błogi stan mija gdy dziecko ma sześć lat. Wtedy ściera się z matką bardziej niż z kimkolwiek. Bardzo często prowokuje i stara się rywalizować. Dzieci wyładowują na matkach swoje złe humory i obwiniają je o wszystko. Matki mają poczucie, że raz dzieci bardzo je kochają, a raz wręcz nienawidzą. Nie należy tego drugiego zachowania brać do siebie. Dzieci w tym wieku są miotane bardzo skrajnymi i gwałtownymi emocjami. Sprzeciwianie się matce i walka z nią są niezbędne do osiągnięcia przez dzieci dojrzałości.
Siedmiolatek, ciągle się użala
Dzieci w tym wielu, bardzo często żalą się , że wszyscy się na nich uwzięli-mama, kolega w szkole, nauczyciel. Trudno jest dojść z nimi do porozumienia. Trzeba podchodzić do siedmiolatka ze zrozumieniem i nie wyśmiewać się z jego depresyjnych nastrojów. Matki powinny w tym wieku szczególnie wspierać dzieci i obdarzać miłością."
Pozdrawiam ![]()
zrodlo: udane wychowanie.
dziękuje ci bardzo , mam nadzieje że przetrwam te etapy w życiu dzieci i spróbuje być może bardziej wyrozumiała i konsekwentna .. chciała bym być prawie idealną mamą ale wiem że tak się nie da .... musze chyba trochę poszukać więcej informacji na ten temat może będzie mi dużo łatwiej zrozumieć te wszystkie humory he he .. pozdrawiam i dziękuje