,,zaslugujesz na kogos lepszego'' powodem zerwania? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » ,,zaslugujesz na kogos lepszego'' powodem zerwania?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 38 ]

Temat: ,,zaslugujesz na kogos lepszego'' powodem zerwania?

miałyście kiedyś taką sytuację, w której partner odchodzi od was dla waszego ,,szczescia '' i ,,dobra'' ?
bo taka sytuacja zdarzyla sie wlasnie mnie.

moj kochany jest z bardzo niemajetnej rodziny, i nie nie mam tutaj na mysli ze ,,o jejku nie stac nas na kablowke zginiemy'' chodzi mi o to ze czasami zdarzaja sie sytuacje kiedy nie maja na chleb.
NIGDY nie stanowilo to dla mnie problemu, jak tylko moglam <bo dopiero co skonczyłam 18 lat> to pomagalam, gotowalam u siebie obiady, nosilam je dla niego i dla jego rodziny <przyznam ze sprawialo mi to wielka frajde czulam sie taka potrzebna pierwszy raz w zyciu> jak mialam jakies odsawione pieniadze zawsze proponowalam <nigdy oczywiscie nie chcial przyjac> a kiedy raz i to w bardzo kryzysowej sytuacji wyblagalam zeby przyjal te 20zl to zachowywal sie przez pare dni po prostu jakby byl na mnie zly a przeciez on takze wiedzial ze to bylo im potrzebne. Pracuje u znajomego moich rodzicow na czarno na budowie bo nie zdał w drugiej gimnazjum i od tego czasu przestal chodzic do szkoly <zaniedlugo skonczy 20lat>
teraz w miare ich sytuacja finansowa sie ulozyla ale pewnego dnia kiedy sie zobaczylismy on powiedzial mi ze chce byc sam i ze mam byc szczesliwa , ze on odchodzi.
serce mi oczywscie pekło.
po miesiacu zadzwonil , keidy zlamalam noge <dowiedzial sie tego od znajomych> pytal czy wszystko u mnie w porzadku jak sie czuje co u mnie.
wtedy to sie poczulam sie lekko zmieszana no ale okej, myslsam ze po prostu to byl sentyment do mnie z jego strony. jakos tak wyszloz e sie spotkalismy, kiedy w koncu nei wytrzymalam to zapytalam dlaczego mnie zostawił
okazało sie ze to dlatego ze on stwierdzil ze nigdy nie zapewni mi zycia na jakie zasluguje, ze chce bym byla z kims wyksztalconym ktory da mi to wszystko czego on nie potrafi mi dac.
tylko ten głupek nie rozumie ze go kocham i guzik mnie obchodzi stan jego portfela.
wrocilsimy do siebie , myslalam ze przekonalam go ze pieniadze nie maja dla mnie zadnego znaczenia,
ale on wciaz zaczyna ten temat. rozmawiamy o moich studiach on wyjezdza z tekstem ,, moze tam znajdziesz kogos lepszego niz ja''
rozmawiamy o filmach ,, moze znajdziesz kogos kto bedzie mogl cie zbrac do kina''
pytam co by mial ochote porobic w dzien chlopaka a on juz prawie ma lzy w oczach i wiem ze chodzi o to ze nie mogl kupic mi kwiatow na dzien kobiet.
tyle razy mu tlumaczylam ile dla mnie znaczy, i ze jakos sobie poradzimy, ale to do niego nie dociera..
kiedy zerwal mi kwiaty z pola obok domu to ucieszylam sie bardziej niz z jakichkolwiek ktore w zyciu dostalam.
<oczywiscie jego zdaniem bylo zalosne to ze nie moze mi ich kupic>

co robic?
bylyscie w takiej sytuacji kiedys?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: ,,zaslugujesz na kogos lepszego'' powodem zerwania?

Szczerze współczuje. Zajebisty gość, rozumiem jego zachowanie , na pewno jest mu ciężko. Rzadko zdarza się coś takiego naprawdę żeby chłopak zostawił bo naprawdę chce dobrze dla partnerki. Na swój sposób super to o nim świadczy.  Niestety nie doradzę CI nic ale chciałem żebyś znała moje zdanie.

3

Odp: ,,zaslugujesz na kogos lepszego'' powodem zerwania?

nie łatwo jest zostawić kogoś kogo się kocha, nawet po to, żeby było mu lepiej.
to musi być fajny facet ; )

4

Odp: ,,zaslugujesz na kogos lepszego'' powodem zerwania?

Witam!
Facet ogólnie jest ok, tak wywnioskowałem z tekstu, ale ma mały problem ze sobą. Mianowicie. Lubi użalać się nad swoją osobą i zwracać na siebie dużo uwagi. To ,że odezwał się do Ciebie po tym jak złamałaś nogę, to tylko w tym celu abyś o Nim sobie szybko przypomniała i by na nowo odrodziły się Twoje do Niego uczucia. Tak będzie się działo bardzo często. Powodzenia!

5

Odp: ,,zaslugujesz na kogos lepszego'' powodem zerwania?

Cześć. Twoja historia wygląda i dobrze i ... źle!!??  Z jednej strony potencjalnie pozytywny facet, a z drugiej sytuacja, która go przytłacza. Wygląda do na ewidentny kompleks - zresztą po części wszyscy je mamy - tyle, że on zupełnie sobie z nim nie radzi. Odruchowo oczekuje ciągłych zaprzeczeń z Twojej strony tzn. że ta sytuacja nie ma znaczenia.  I tu jest ten przysłowiowy piesek pogrzebany. Czy potrafi sobie z tym  poradzić bo jak nie to Cię zamęczy - choć w jego odczuciu w dobrej intencji.  Proponuję wizytę u jakiegoś psychologa - fachowiec po pierwsze będzie mógł mu pomóc w zrozumieniu sytuacji i opanowaniu jej a z drugiej strony realnie przedstawi ci obiektywna ocenę.  Bo z jednej strony wiele fajnych rzeczy może być przed wami ale jego problem wygląda na początek obsesji - a to potrafi zabić KAŻDE ALE TO NAPRAWDĘ KAŻDE uczucie.  Pozdrawiam i życzę pozytywnego ciągu dalszego.

6

Odp: ,,zaslugujesz na kogos lepszego'' powodem zerwania?

ale czy macie jakiś sposób aby przestał to robić? Bo po prostu łamie mi tym serce jak tak mówi że kiedyś go zostawie dla lepszego<czyt. mającego więcej pieniędzy>
...
echh sad

7

Odp: ,,zaslugujesz na kogos lepszego'' powodem zerwania?
supermenka napisał/a:

Cześć. Twoja historia wygląda i dobrze i ... źle!!??  Z jednej strony potencjalnie pozytywny facet, a z drugiej sytuacja, która go przytłacza. Wygląda do na ewidentny kompleks - zresztą po części wszyscy je mamy - tyle, że on zupełnie sobie z nim nie radzi. Odruchowo oczekuje ciągłych zaprzeczeń z Twojej strony tzn. że ta sytuacja nie ma znaczenia.  I tu jest ten przysłowiowy piesek pogrzebany. Czy potrafi sobie z tym  poradzić bo jak nie to Cię zamęczy - choć w jego odczuciu w dobrej intencji.  Proponuję wizytę u jakiegoś psychologa - fachowiec po pierwsze będzie mógł mu pomóc w zrozumieniu sytuacji i opanowaniu jej a z drugiej strony realnie przedstawi ci obiektywna ocenę.  Bo z jednej strony wiele fajnych rzeczy może być przed wami ale jego problem wygląda na początek obsesji - a to potrafi zabić KAŻDE ALE TO NAPRAWDĘ KAŻDE uczucie.  Pozdrawiam i życzę pozytywnego ciągu dalszego.

jeśli mu zaproponuje psychologa, lub coś w tym rodzaje poczuję sie jeszcze bardziej urażony...
bo on myśli że to co on czuje to taka właśnie powinna być miłość, i że to jest naturalne żeby sie poświęcac dla drugiej osoby że on może cierpieć , ważne tylko żeby mi zapewnić to na co ja rzekomo zasługuje

8

Odp: ,,zaslugujesz na kogos lepszego'' powodem zerwania?

Ciężko tutaj coś doradzić, bo w tym przypadku Twój chłopak musi do tego dojrzeć sam, popracować nad sobą albo tak jak opisała to poprzedniczka skorzystać z pomocy z zewnątrz. Takie zachowanie to jest cecha charakteru, sposób bycia po części związany z sytuacją osobistą, czytaj materialną. Bardzo ciężko to zmienić bo to jest osobowość człowieka, ale człowiek może wszystko, jeśli tylko uwieży w siebie.

9

Odp: ,,zaslugujesz na kogos lepszego'' powodem zerwania?

Bardzo fajny facet smile kompleksy ma na pewno, ale kto ich nie ma?  Nie dawaj za wygraną, uświadamiaj mu, że jest dla Ciebie ważny. Nie kasa, tylko on. Pieniądze to rzecz nabyta, są a za chwile ich nie ma. I ich brak bądź nadmiar nie powinny stanowić o związku. Ucinaj wszelkie dyskusje na ten temat, choć on będzie próbował wciąż do tego wracać. Trzymam kciuki za was smile

10

Odp: ,,zaslugujesz na kogos lepszego'' powodem zerwania?

próbuję. jesteśmy już razem ponad rok wiec myśle że jakoś to wszystko ułożymy..

jeszcze tylko jakby sie dał namówić w związku z jego powrotem do szkoły..
ale on twierdzi że jest ,,za stary''
jak go zachęcić, jak przemowic mu ze jak teraz nie pojdzie i nie skończy, to nigdy tego nie zrobi?

bo powiedzmy sobie szczerze. kto znajduje prace bez żadnego wykształcenia ?
niestety nikt sad

11

Odp: ,,zaslugujesz na kogos lepszego'' powodem zerwania?

Co do pracy, nie ma znaczenia w obecnych czasach kto się o nią stara- jej po prostu nie ma!


Bez obrazy ,ale Twojemu chłopakowi brakuje (pomimo sytuacji jaka powinna go wzmocnić i uszlachetnić) dojrzałości , stalowego charakteru i męskości ,która poniekąd się wiąże z poprzednimi cechami. Wszystko wyjdzie po latach. Szkoła nie ma służyć tylko do pózniejszej pracy, ale także wychowaniu, nauczeniu życia, obycia i nawiązywaniu kontaktów. Kiedyś będzie tego żałował.
Powodzenia, co złego to nie ja!

12

Odp: ,,zaslugujesz na kogos lepszego'' powodem zerwania?

Moim zdaniem po prostu się poddał, przestał wierzyć, że może być lepiej. Wiesz co ja bym zrobiła na Twoim miejscu? wzięłabym go za rękę i zaprowadziła do tej szkoły, wypełniła z nim wszystkie dokumenty i powiedziała że wierze w niego i da sobie rade. Bo musi dać i koniec kropka big_smile Nie mów mu może, że bez wykształcenia nic nie znajdzie, tylko zmień konstrukcje zdania, że z wykształceniem znajdzie coś o wiele lepszego wink może przypomnij mu jakieś momenty w których sobie poradził i podbuduj go trochę. Chłopak zdecydowanie się zagubił, a przecież całe życie przed nim smile

13

Odp: ,,zaslugujesz na kogos lepszego'' powodem zerwania?

A ja z własnego doświadczenia napiszę tak: jeśli chłopak mówi kobiecie, że zasługuje na kogoś lepszego niż on, to wie, co mówi, i trzeba go posłuchać. I nie chodzi o pieniądze, naprawdę. A Ty mu nie gotuj, nie matkuj, nie dawaj mu pieniędzy, tylko pozwól mu się poczuć mężczyzną (jeśli jeszcze to umie, bo wygląda na to, że z ubóstwa domu rodzinnego zrobił sobie fantastyczną wymówkę na wszystko, co mu w życiu nie wyjdzie). Skoro rzucił naukę, niech idzie do pracy - pomoże matce i będzie miał na kino z Tobą i kwiaty dla Ciebie. Proste.

14

Odp: ,,zaslugujesz na kogos lepszego'' powodem zerwania?
BabaOsiadła napisał/a:

A ja z własnego doświadczenia napiszę tak: jeśli chłopak mówi kobiecie, że zasługuje na kogoś lepszego niż on, to wie, co mówi, i trzeba go posłuchać. I nie chodzi o pieniądze, naprawdę. A Ty mu nie gotuj, nie matkuj, nie dawaj mu pieniędzy, tylko pozwól mu się poczuć mężczyzną (jeśli jeszcze to umie, bo wygląda na to, że z ubóstwa domu rodzinnego zrobił sobie fantastyczną wymówkę na wszystko, co mu w życiu nie wyjdzie). Skoro rzucił naukę, niech idzie do pracy - pomoże matce i będzie miał na kino z Tobą i kwiaty dla Ciebie. Proste.

przecież pracuje smile
każde pieniądze które zarobi daje mamie

15

Odp: ,,zaslugujesz na kogos lepszego'' powodem zerwania?
w_piórach napisał/a:

Moim zdaniem po prostu się poddał, przestał wierzyć, że może być lepiej. Wiesz co ja bym zrobiła na Twoim miejscu? wzięłabym go za rękę i zaprowadziła do tej szkoły, wypełniła z nim wszystkie dokumenty i powiedziała że wierze w niego i da sobie rade. Bo musi dać i koniec kropka big_smile Nie mów mu może, że bez wykształcenia nic nie znajdzie, tylko zmień konstrukcje zdania, że z wykształceniem znajdzie coś o wiele lepszego wink może przypomnij mu jakieś momenty w których sobie poradził i podbuduj go trochę. Chłopak zdecydowanie się zagubił, a przecież całe życie przed nim smile

jak przeczytałam to co napisałaś to sobie uświadomiłam że masz racje, a co się będę big_smile
wiem że da rade tylko on tego nie wie, musze mu pokazać że to wszystko nie jest tak trudne jak sie wydaje wink

dzięki za wszystkie rady dziewczyny smile

16

Odp: ,,zaslugujesz na kogos lepszego'' powodem zerwania?

Popełniasz błąd smile Ale życzę Wam szczęścia smile

17

Odp: ,,zaslugujesz na kogos lepszego'' powodem zerwania?
BabaOsiadła napisał/a:

A ja z własnego doświadczenia napiszę tak: jeśli chłopak mówi kobiecie, że zasługuje na kogoś lepszego niż on, to wie, co mówi, i trzeba go posłuchać. I nie chodzi o pieniądze, naprawdę. A Ty mu nie gotuj, nie matkuj, nie dawaj mu pieniędzy, tylko pozwól mu się poczuć mężczyzną (jeśli jeszcze to umie, bo wygląda na to, że z ubóstwa domu rodzinnego zrobił sobie fantastyczną wymówkę na wszystko, co mu w życiu nie wyjdzie). Skoro rzucił naukę, niech idzie do pracy - pomoże matce i będzie miał na kino z Tobą i kwiaty dla Ciebie. Proste.

TAK! Zgadzam sie w 100%.

18

Odp: ,,zaslugujesz na kogos lepszego'' powodem zerwania?

Zgadzam się z poprzedniczką, ale jeszcze skoro taki mądry chłopak, to dalej niech idzie do gimnazjum i skończy szkołę, to nie takie trudne, później liceum lub technikum i będzie na równych prawach, a Ty mu możesz pomóc w nauce. Ale żeby nie skończyć gimnazjum ?

19

Odp: ,,zaslugujesz na kogos lepszego'' powodem zerwania?

Z opisu wynika, że to dobry człowiek, tyle że słaby. Na pewno potrzebuje trochę czasu, aby owe słabości i kompleksy w pełni rozpoznać i zacząć sobie z nimi radzić.
Jeśli wolno mi udzielić rady, to z własnego doświadczenia (niestety) czerpiąc powiem: nie ulegaj współczuciu. Kochasz go i chcesz iść najłatwiejszą drogą - być na każde zawołanie, zawsze pocieszać, zaprzeczać jego samooskarżeniom, błagać by nie odchodził. Ta droga jednak nie prowadzi do żadnych zmian, a wyobraź sobie kolejnych 10 lat przeżytych na takich zasadach - brrr.
Zadbaj o siebie. Bądź na niego otwarta, zawsze witaj z uśmiechem, ale nie poświęcaj dla niego rzeczy, które choćby z racji przyszłych studiów masz do zrobienia. Oferuj pomoc, ale nie trzymaj za rękę. Mężczyzna musi samodzielnie wykuć poczucie własnej wartości - i stoczyć w tym celu wiele małych bitew. Możesz go inspirować, ale nie wygrasz ich za niego. W żadnym wypadku nie traktuj jego porażek jak własnych, a jeśli zwróci się do Ciebie z żalem uważając, że za mało pomagasz, to pamiętaj, że nawet w związku każdy człowiek ma kawał własnego życia o które musi dbać, a miłość to wsparcie, a nie uzależnienie.
Życzę dużo zdrowego rozsądku i powodzenia.

20

Odp: ,,zaslugujesz na kogos lepszego'' powodem zerwania?

Powiem tak... Ja mam podobną sytaucję.  Co prawda mój facet z bardzo ubogiej rodziny  nie pochodzi, ale gdzie by nie poszedl do pracy, zawsze zaraz zrezygnuje bo coś mu nie pasuje.. - bo szef zły   - bo za daleko    - bo za mało płacą.
Ma uprawnienia na wózki widłowe, ale na magazyn nie pójdzie żeby rozwozić palety bo to według niego zbyt odpowiedzialna praca. w rzeczywistości to z jego strony czyste lenistwo.  Ja także mu ciągle pomagam.. Pamietam ze z mojej pierwszej pracy za dwa tyg wziełam 800 zł wyplaty.. z czego polowe mu oddałam bo nie miał... jak sie pozniej okazało, nie miał na paliwo do swojej beemki  ;/
Często się zdarza ze nie odzywa sie do mnie bardzo długo...bo "się pogubił" i stwierdza ze zasługuje na kogoś lepszego.. nastepnie ja przez kilka godzin zapewniam go, iż on jest tym jedynym i tylko jego kocham.. Na kilka dni jest ok.

To chyba poprostu taki typ faceta.. <bezradny>

21

Odp: ,,zaslugujesz na kogos lepszego'' powodem zerwania?
Sa5mia napisał/a:

Powiem tak... Ja mam podobną sytaucję.  Co prawda mój facet z bardzo ubogiej rodziny  nie pochodzi, ale gdzie by nie poszedl do pracy, zawsze zaraz zrezygnuje bo coś mu nie pasuje.. - bo szef zły   - bo za daleko    - bo za mało płacą.
Ma uprawnienia na wózki widłowe, ale na magazyn nie pójdzie żeby rozwozić palety bo to według niego zbyt odpowiedzialna praca. w rzeczywistości to z jego strony czyste lenistwo.  Ja także mu ciągle pomagam.. Pamietam ze z mojej pierwszej pracy za dwa tyg wziełam 800 zł wyplaty.. z czego polowe mu oddałam bo nie miał... jak sie pozniej okazało, nie miał na paliwo do swojej beemki  ;/
Często się zdarza ze nie odzywa sie do mnie bardzo długo...bo "się pogubił" i stwierdza ze zasługuje na kogoś lepszego.. nastepnie ja przez kilka godzin zapewniam go, iż on jest tym jedynym i tylko jego kocham.. Na kilka dni jest ok.

To chyba poprostu taki typ faceta.. <bezradny>

no niestety... tzreba z tym żyć tongue

22

Odp: ,,zaslugujesz na kogos lepszego'' powodem zerwania?

też uważam, że on nie jest zły, ale jest słaby i leniwy dość, na tyle by nie chcieć zmienić swojej sytuacji. mój facet też jest z biednego domu, nie wiem czy były sytuacje, że nie miał co jeść, ale wiem, że bywało, że nie miał butów, ubrań... był też alkoholizm w domu. ale on z tego wyszedł, dorabiał sobie już za dzieciaka, potem zdobył całkiem dobry zawód, pracuje już od czasu, kiedy ja o pracy nie miałam bladego pojęcia. co jakiś czas też wyjeżdża za granicę, żeby sobie bardziej podreperować budżet. jak się chce to można. i nigdy się nie zachowywał jakby się czuł gorszy ode mnie (ja miałam trochę lżej, choć z dzieciństwa też pamiętam sytuacje, gdy na jedzenie brakowało i trzeba było pożyczać kasę).

23

Odp: ,,zaslugujesz na kogos lepszego'' powodem zerwania?
BabaOsiadła napisał/a:

Popełniasz błąd smile Ale życzę Wam szczęścia smile

więc co Twoim zdaniem powinnam zrobić?
zostawić go tylko dlatego że nie ma pieniędzy? Nie potrafiłabym tego zrobić..

hmm pomyślałam i macie troche racji. Może zbyt często rezygnuje z rzeczy związanych z moją przyszłością by jakoś pomóc jemu..
ale nigdy nie powiedział że za mało pomagam, nigdy nawet o tą pomoc nie prosił.
Po prostu, dziewczyny umiałybyście patrzeć jak wasz ukochany i jego rodzina nie mają co jeść...?



a jeżeli chodzi o gimnazjum, wiem że powinnam go motywować ale czasem myśle że przyjdadzą mu sie tez słowa bolesnej  prawdy że bez chociażby skończonego gimnazjum nie osiągnie nic.
a chwyta się każdej roboty, odpowiedzialnej, nieodpowiedzialnej, wszystkiego .

24

Odp: ,,zaslugujesz na kogos lepszego'' powodem zerwania?
offshore napisał/a:

... był też alkoholizm w domu.

i właśnie tu pojawia się kolejny problem.
jego mama także pije. Sama nie wiem czy nazwać to alkoholizmem bo wódki się nie tyka, po prostu często widzę ją z piwem.
a ojciec odszedł gdy był jeszcze mały i nawet nie zna jego imienia..


a co do alkoholu, to jego najlepszy przyjaciel przyjeżdża w weekend do niego bo mieszka dość daleko i zawsze tam przywozi jakis alkohol no i piją..
ale to kolejny problem, choć w sumie nie po to taki temat założyłam i nie chce teraz wam mieszać;/

25

Odp: ,,zaslugujesz na kogos lepszego'' powodem zerwania?

Jej ale historia, super facet naprawdę. Może i ma problemy finansowe ale to nie jest powodem że by się tak nad sobą użalać. Widać że chce dla Ciebie dobrze kocha Cię ale wie że nie jest w stanie Ci zapewnić nic lepszego od tego co ma. Nie powinien tak mówić przecież znasz jego sytuacje a pomimo tego z nim jesteś. Ale z drugiej strony nie pomyślałaś o tym że być może Twoje zachowanie jest dla niego bardzo krępujące???Gotujesz im obiady i nosisz, nie wiem czy bym się odważyła to robić może on się czuje przez Twoje zachowanie jak wyrzutek. Widać że masz dobre serce ale to Twoje zachowanie mi się nie podoba.

26

Odp: ,,zaslugujesz na kogos lepszego'' powodem zerwania?
Fascynacja napisał/a:

Jej ale historia, super facet naprawdę. Może i ma problemy finansowe ale to nie jest powodem że by się tak nad sobą użalać. Widać że chce dla Ciebie dobrze kocha Cię ale wie że nie jest w stanie Ci zapewnić nic lepszego od tego co ma. Nie powinien tak mówić przecież znasz jego sytuacje a pomimo tego z nim jesteś. Ale z drugiej strony nie pomyślałaś o tym że być może Twoje zachowanie jest dla niego bardzo krępujące???Gotujesz im obiady i nosisz, nie wiem czy bym się odważyła to robić może on się czuje przez Twoje zachowanie jak wyrzutek. Widać że masz dobre serce ale to Twoje zachowanie mi się nie podoba.

jestem z nim od ponad roku i przecież nie robie tego codziennie smile

27

Odp: ,,zaslugujesz na kogos lepszego'' powodem zerwania?

moze on ma inny problem, bo zeby skonczyc gimnazjum musialby chodzic do szkoly z malolatami, ale to zaden wstyd. z tego co pisalas skonczyl edukacje po2klasie gimnazjum. zostal mu rok. skonczy ta3klase, bedzie pewnie ciezko powiazac prace ze szkola, ale jakby chcial to by dal rade..
ja mam22lata, skonczylam swoja edukacje na2liceum, bo tez sie pogubilam totalnie w swoim czasie... jednak dojrzalam do tego, ze chocby srednie ale musze miec i dzialam w tym kierunku. wiec widzisz, ze jesli sie chce to mozna, i wtedy nic nie jest wazne, czy sie jest za starym czy za mlodym...
swoja droga, nie rozumiem... on za przeproszeniem zapi*rdala jak wol, zrezygnowal z nauki na potrzeby rodziny a mamusia sobie kupuje piwko za jego ciezko zarobione pieniadze??... bardzo "odpowiedzialne" ze strony mamusi... moze sama by sie ruszyla i zaczela prace, zeby jej syn mogl zakonczyc edukacje...

28

Odp: ,,zaslugujesz na kogos lepszego'' powodem zerwania?
naaoomi21 napisał/a:

więc co Twoim zdaniem powinnam zrobić?
zostawić go tylko dlatego że nie ma pieniędzy? Nie potrafiłabym tego zrobić..

Doprawdy nie wiem, z którego mojego zdania wywnioskowałaś, że doradzam Ci porzucenie partnera z powodu biedy w jego domu rodzinnym yikes Ja tylko piszę, żebyś:

-nie dawała mu pieniędzy
-nie nosiła mu jedzenia
-nie matkowała mu
-nie wtrącała się w jego naukę, czy to poprzez wyszukiwanie mu placówek edukacyjnych, czy "motywujące" argumenty, że bez wykształcenia nie znajdzie pracy,

ponieważ go w ten sposób KASTRUJESZ, UPOKARZASZ I NIE POZWALASZ MU POCZUĆ SIĘ PRZY TOBIE MĘŻCZYZNĄ!

29

Odp: ,,zaslugujesz na kogos lepszego'' powodem zerwania?
BabaOsiadła napisał/a:
naaoomi21 napisał/a:

więc co Twoim zdaniem powinnam zrobić?
zostawić go tylko dlatego że nie ma pieniędzy? Nie potrafiłabym tego zrobić..

Doprawdy nie wiem, z którego mojego zdania wywnioskowałaś, że doradzam Ci porzucenie partnera z powodu biedy w jego domu rodzinnym yikes Ja tylko piszę, żebyś:

-nie dawała mu pieniędzy
-nie nosiła mu jedzenia
-nie matkowała mu
-nie wtrącała się w jego naukę, czy to poprzez wyszukiwanie mu placówek edukacyjnych, czy "motywujące" argumenty, że bez wykształcenia nie znajdzie pracy,

ponieważ go w ten sposób KASTRUJESZ, UPOKARZASZ I NIE POZWALASZ MU POCZUĆ SIĘ PRZY TOBIE MĘŻCZYZNĄ!

ale on bez zadnej motywacji  NIGDY do szkoły nie wróci
leń z niego straszny, nie chce by zmarnował życie

ale masz racje, nie powinnam jak to określiłaś ,,go matkować'' , tylko po prostu czasem tego nie kontroluję... ;p
wiece jak to jest, chcecie dobrze,a wychodzi jeszcze gorzej...

30

Odp: ,,zaslugujesz na kogos lepszego'' powodem zerwania?
BabaOsiadła napisał/a:
naaoomi21 napisał/a:

więc co Twoim zdaniem powinnam zrobić?
zostawić go tylko dlatego że nie ma pieniędzy? Nie potrafiłabym tego zrobić..

Doprawdy nie wiem, z którego mojego zdania wywnioskowałaś, że doradzam Ci porzucenie partnera z powodu biedy w jego domu rodzinnym yikes Ja tylko piszę, żebyś:

-nie dawała mu pieniędzy
-nie nosiła mu jedzenia
-nie matkowała mu
-nie wtrącała się w jego naukę, czy to poprzez wyszukiwanie mu placówek edukacyjnych, czy "motywujące" argumenty, że bez wykształcenia nie znajdzie pracy,

ponieważ go w ten sposób KASTRUJESZ, UPOKARZASZ I NIE POZWALASZ MU POCZUĆ SIĘ PRZY TOBIE MĘŻCZYZNĄ!

Otóż to przestań dawać mu pieniądze, nie noś mu jedzenia. Jak Ty byś się czuła na jego miejscu on nie czuje się jak prawdziwy mężczyzna przy Tobie. Może właśnie Tym matkowaniem go ranisz, chcesz dobrze a wychodzi inaczej.

31 Ostatnio edytowany przez naaoomi21 (2012-10-13 15:43:12)

Odp: ,,zaslugujesz na kogos lepszego'' powodem zerwania?

kopiuję tekst, bo mnie zbanowali więc może być trochę nielogicznie ;p


Hej smile

pisze w nadziei że jakoś doradzicie mi co robić bo jestem całkiem zagubiona. Jestem ze swoim facetem już ponad rok i podczas naszego związku był taki okres sie wciąż sie kłóciliśmy itp. Dowiedziałam sie ze pisał do moich koleżanek, flirtował z nimi. Zostawiłam go, ale prosił o drugą szansę że juz nigdy tego nie zrobi i takie bzdety.
Okes, wybaczyłam, wróciliśmy do siebie, po jakichś po 3,4miesiacach znów się rozstaliśmy <więcej info tu http://www.netkobiety.pl/t43498.html> i kurcze odkąd wróciliśmy do siebie wszystko bylo idealne , byłam taka szczęśliwa, on sie starał jak nigdy po prostu.
W tym tygodniu wyjechał na tydzień do pracy do Bielska. Dzwonił, pisał, tęskniłam - no po prostu idealnie tak jakbyśmy zakochali się na nowo. pisałam do niego z bramki bo ostatnio działo mi się coś z telefonem i nie mogłam z niego wysyłać sms.
A jak pewnie wiecie jak się wysyła sms z bramki w internecie nie można ich wysłać za wiele, kiedy włączył mi sie limit i mu o tym powiedzialam dal mi haslo do swojego gg zebym pisala z niego. Okej, weszłam. Nie odpisywalam mu przez 10minut bo na poczatku byly problemy z wysyłaniem tych sms z jego konta itp. a on w tym czasie zaczal mi posylac wiadomosci typu : ,, nieodpisujesz. jakby tam jakies dziewczyny pisaly, to powiedz ze jestes moja dziewczyna i maja nie psiac bo to sa jakies z katalogu pisza , ja ich wogole nie znam'' i potem jeszcze 2 podobne wiadomosci dostalam.
I to bylo takie dziwnie ze sie tak wystraszył, tak jakby miał cos na sumieniu. I wiem, nie powinnam byla tego robic ale on we mnie wzbudzil takie podejrzenie tymi sms ze weszlam na archiwum online.

i po prostu pękło mi serce jak przeczytałam:)

pisał/flirtował/ umawiał się na seks z tyloma dziewczynami <włącznie ze swoją byłą> . uprawiał tkz seks przez internet. i to było w maju . <czyli w tym samym miesiacu w ktorym pisal do tamtych kolezanek ,co mu wybaczylam> , pozniej rozmowy z sierpnia czyli meisiaca w ktorym razem nie bylismy.
pisał im tam ze zacytuję ,, a nic , byłem na imprezie i wreszcie podupiłem''
kiedy do siebie wracalismy pytalam go czy mial inna. oczywscie uslyszalam wtedy ,,nie kochanie tylko ciebie chcę''

jak przeczytalam te archiwim to serce mi sie rozpie*doliło na malutkie kawałeczki. Brzydziłam sie nim jak to czytałam. Tak jakby był całkiem innym człowiekiem..
w póżniejszych rozmowach, czyli pażdzierniku/wrzesniu <czyli wtedy kiedy do siebie wrocilismy> chyba go sumienie ruszylo bo nie odpisywał żadnej. A jak jedna <jego była z którą kiedyś był tylko dla seksu..>wysłała chyba z 10 wiadomości to odpsial : jestem z <moje imie:)> wiec nie mam po co pisać, nie spotkamy sie , nie mam czasu .
innej napisał że zdał sobie sprawę ze mnie kocha najbardziej na świecie, że tylko ja go rozumiem itp.

i wiecie co w tym wszystkim jest śmieszne?
on jakiś tydzień wcześniej włamał mi się na moje gg, pokazował WSZYSTKIE męskie kontakty z mojego gg, i kiedy CHŁOPAK mojej przyjaciółki napisał do mnie : ''Hej, moge o coś zapytać?'' to on zaraz wielka kłótnia że ja go zdradzam , że on go zabije. JEZUS MARYJA po prostu .

oczywiście na drugi dzień ,,kochanie tak bardzo przepraszam, bylem zazdrosny , nie chce cie stracic'' takie sratyty


a więc kiedy oznajmiłam mu że czytałam te archiwum to wielki płacz jak to on mnie nie kocha , jak to nie chce mnie stracić, ze jestem dla niego wszystkim, ze on bedzie walczyl, ze jesli nadal chce to on sie bd staral bo wszystko sie da naprawic
dzwoni, pisze <w jednym sms rozpisuje sie chyba na 7sms> , i dzis o 20 wraca z tego Bielska i ma do mnie przyjść i mi niby ,,wszystko wyjaśnić''
CO TU WYJAŚNIAĆ
oczywiście jego zdaniem nigdy mnie nie zdradził, bo mnie kocha <hahahhaha> mówi że miał wtedy ciężki okres
że zachowywał się jak <wszelkiego rodzaju przekleństwa> ze on sam nie wie czemu to robil, ze juz nawet nie pamieta dokładnie co tam pisał. U niego w domu archiwum sie nie zapisuje <teraz juz zreszta wiem czemu:)>

kiedy zadzwonił i mówił co teraz czuje to sie po prostu rozpłakałam.. On że nie wie już co robić, że tak bardzo nie chce bym cierpiała< WIĘC PO CO TO WSZYSTKO ROBIŁ> że zdał sobie sprawę ile dla niego znaczę dopiero wtedy gdy się rozstaliśmy po tamtym <http://www.netkobiety.pl/t43498.html> ze tylko ja sie dla niego licze i ze zrobi wszystko.




i wiecie co wymyslilam? powiedziałam mu że skoro ma taką amnezję i nie pamięta, to przyjdzie do mnie i na moich oczach będzie to czytał.
a co mi tam, niech mu będzie głupio, niech sie wstydzi sam siebie.

myślicie ze to dobry pomysł?
co powinnam robić?

32

Odp: ,,zaslugujesz na kogos lepszego'' powodem zerwania?

"Zasługujesz na kogoś lepszego" NIGDY nie jest powodem rozstania. Jest to za to jeden ze standardowych tekstów mających za zadanie ból rozstania załagodzić.

33

Odp: ,,zaslugujesz na kogos lepszego'' powodem zerwania?
elfiona napisał/a:

"Zasługujesz na kogoś lepszego" NIGDY nie jest powodem rozstania. Jest to za to jeden ze standardowych tekstów mających za zadanie ból rozstania załagodzić.

Dziękuję i zdaje sobie z tego sprawę, ale nie to jest odpowiedzią na pytania zadane w powyższym poście smile

34

Odp: ,,zaslugujesz na kogos lepszego'' powodem zerwania?

hej kobietki! smile

a więc,
z moim facetem jestem od okolo roku i 3miesiecy. Rozstalismy sie po roku na miesiac <on zerwał>, i od wróciliśmy do siebie na początku września.

powodem jego zerwania <które zrobił przez sms pisząc że on na razie musi byc sam i mam byc szczesliwa:) ludzki pan naprawde..>
przed zerwaniem zrobiliśmy sobie tkz przerwę która wyszla z mojej inicjatywy i nie mieliśmy kontaktu przez 3tygodnie. W dniu w którym zaproponowałam przerwę rano zgubiłam telefon wiec kupilam nową karte. Specjalnie nie podałam mu tego numeru, bo wiem że za 2dni napisalby przepraszam a i tak nic by sie nei zmienilo, jak zawsze, wiem ze to bylo brutalne.. Powodem naszych kłotni był alkohol, dla niego wtedy tkz norma to było 6piw dziennie smile jak sie później okazało takze pisanie<mam na mysli ostry flirty> z wiekszoscia swoich kolezanek. Kiedy mu powiedzialam ze ta przerwa jest zeby sobie wszystko przemyslal i wogole to od razu chaja ze o co mi chodzi ze on nie chce zadnej przerwy , ze co mi do glowy strzelilo, ale po moich nieustajacych argumentach i uparciu przy swoim stwierdzil ze faktycznie nei wie czy dalej mnie kocha, ale nadal nie chcial przerwy.
Bylo to w wakacje, pojechalam do chorwacji na 3tygodnie wiec nie mielsimy kontaktu. Jak wrocilam przepelniona miloscia i wogole steskniona na maksa, zadzwonilam do niego pytajac czy wieczorem mozemy sie spotkac, a on powiedzial ze nei moze rozmawiac, i za 2minuty wyslal mi sms z zerwaniem.
minął niecały miesiąc jak do mnie napsiał, zapytał jak sie czuje <gdyż złamałam noge a na ulicy spotkalam jego mame i pewnie mu podkablowała> pisalismy i w koncu sie spotkalismy.  Mowil ze dopiero kiedy zniknelam z jego zycia zobaczyl jak bardzo mnie kocha <typowe>. Zaczal sie starac pisac dzwonic, prosic o spotkania , az w koncu na jedym z nich pocalowalam go <wiem wiem, zbesztacie mnie ze nei powinnam, ale to byla taka magiczna chwila, rozmawialismy temat i zawsze bylo takie przyslowie ktore powtarzalismy , i kiedy ja powiedzialam jego pierwsze slowa, on dokonczyl nastepne i tak na mnie spojrzal..... zmieklo mi serce przeciez tak za tym baranem tęskniłam :I> wrocilismy do siebie, z szczeroscia na sercu moge powiedziec ze te 3miesiace teraz to najszczęśliwsze w naszym zwiazku <oprocz poczatkow, poznawania siebie itp rzecz jasna>
przestał pic bo zrozujmial wreszcie ze to i decyzje jakie podejmowal, i wartosci jakimi sie kierowal spowodowaly to ze mnie stracił.

okej a wiec, miesiac po tym jak do sb wrocilismy siedzialam sobie spokojnie u niego w domu na kompie i gralam w jakies pierdoly, kiedy on kapal sie po pracy. krzyknal mi z lazienki zebym weszla w archiwum i zobaczyla jakis tam numer auta czy kij wie co ktory mu podal kolega. wchodze na archiwum i to <oprocz kolegi rzecz jasna> całe multum archiwum z dziewczynami. Wiem glupia jestem ale podkusilo mnie i przeczytalam , rozmowy byly oczywiscie z tego okresu zanim mielismy ,,przerwe'' ale takze podczas niej. Flirty, to juz tam kij, ale seks przez gg jakies chore wyznania seksualne ,,mysle o tobie'' i przede wszystkim keidy pytal o mnie albo sie wypieral albo mowil ze mnei nie kocha tylko po prostu jest ze mna bo tylko ja go rozumiem - zerwalam z nim, bo jedno ze mnie zdradzal a drugie ze nie byl pewny swoich uczuc. <swoja droga mowil ze pisal do nich w trakcie naszej przerwy bo chcial sie wyzyc na kims za to ze go potraktowalam w taki sposob i chcial sie nimi zwyczajnie pobawic..>
płakał, prosił, przepraszal, mowil ze nie da mi odejsc, ze kocha. Wrocilam do niego , jestemy juz 2miesiace po tym, jest cudownie, ale ja nie potrafie tak po prostu o tamtym wszystkim zapomniec ,a on wlasnie chce zebym to zrobila, zebym wymazala to z pamieci.
byle jego zle slowo ktorego nie mial na mysli lub powiedzial cos nei tak doprowadza mnie do placzu teraz, i wtedy zaczynam mu wypominac wszystko co robil. a go juz to meczy i mnie takze. nie chce tego robic, ale po prostu tak mnie zranił ze nie zapomne o tym nigdy..
Jak powiedzial mi dzis ,,zyje przesloscia a trzeba ruszyc dalej''
oprocz tego czuje sie szczesliwa kocham go, tylko gdzies tam w srodku cos mnie zeżera
nie chce rozwalic tego zwiazku przez to.
dzis mu nawet powiedzialam że nikt go nie nauczyl jak być mężczyzną <wiem, walnelam w czuly punkt, bo on nigdy nie poznal swojego ojca, jest DDA> no ale jaki prawdziwy facet zrywa z ukochana przez sms?! i zabawia sie uczuciami innych po to aby zagłuszyc swoje wlasne?!

widac on ma dosc ciaglego wypominania ale niewiem jak przestać. nie umiem zapomniec ze ja go kochalam caly czas, kochalam sie z nim kiedy on pisal z innymi i cytujac jego slowa ,,kochał mnie na swoj sposob''.
przeciez kocha sie zawsze, a nie tylko wtedy gdy jest dobrze..

powiedziecie prosze co o tym wszystkim myslicie
z gory bardzo dziekuje za kazda odpowiedz :*

35

Odp: ,,zaslugujesz na kogos lepszego'' powodem zerwania?

totalnie nie wiem co o tym myśleć bo zrobiłaś w tym wątku taki bajzel, że tak naprawdę nie wiadomo o co chodzi.

36

Odp: ,,zaslugujesz na kogos lepszego'' powodem zerwania?

wiem, dlatego też chciałam założyć nowy aby nikomu nie mieszać.

z tym zerwaniem w jego mózgu ubzdurały się takie jakby dwie wersje.
1) że robi to dla mojego dobra, bo on jest z biednej rodziny, i tylko mnie krzywdzi dlatego chce bym poszukała szczęścia z kimś innym <jednocześnie mówiąc ze jakbym miała kogoś innego to nie życzy mi tego bo by go chyba zabił>
2) że ,,kocha mnie na swój sposób''
ja na początku wiedziałam tylko o tej 1 wersji dlatego w wątku ak sie namotlało..

37

Odp: ,,zaslugujesz na kogos lepszego'' powodem zerwania?

Hej kobietki smile
czytając moje wcześniejsze wypowiedzi myślę że popełniłam duży błąd w nazwie tematu jaki wybrałam..
ale cóż..
a wiec, że mój związek jest popaprany to już wiecie.
ale ostatnio <a dokładniej w zeszły piątek> pierwszy raz wątpliwości dotknęły mnie.
Pierwszy raz zastanawiałam się and tym czy ja tak naprawdę chce z nim być..
A zaczęło się to od jakże durnego "żartu" z jego strony. Był normalny wieczór gadaliśmy, wegetyzowaliśmy się przed telewizorem jak gdyby nigdy nic, kiedy on wziął mnie za rękę i tak po prostu zapytał CZY CHCIAŁABYM BY BYŁ MOIM MĘŻEM. Totalnie mnie wryło w poduszkę co go tak napadło skąd mu sie to w ogóle wzięło? Patrzałam na niego takim wzrokiem jakby mi ktoś pokazał latającą świnie... On uklęknął i zapytał czy wyszłabym za niego..
To już w ogóle totalnie mnie tak jakby patelnia w łeb. Zapytałam czy sobie ze mnie żartuje. Jakoś nigdy nad tym nie myślałam, po dłużej chwili kiedy już widziałam że tak jakbym go raniła nie odpowiadając< w której musiałam wyjść z szoku>powiedziałam : Chciałabym żebyś zawsze był przy mnie.
Nie było to tak, ani nie było to nie. Była to prawda..Niedawno skończyłam 18 lat, on 23 jesteśmy razem 2lata.
Po czym on z anielskim uśmiechem : hahahahha wiedziałem
Ja na niego wzrok jak na idiotę, a on : ja żartowałem tylko spokojnie. kurde ale wiedziałam ze byś chciała.
Szczerze to ani to zabawne ani jakieś no nie wiem.. może się mylę? co chciał tym dowieść?
Ale przejdźmy do sedna. Kiedy tego wieczoru już poszedł do domu, zastanawiałam się i zastanawiam do teraz czy gdyby zapytał naprawdę, czy chciałabym. I prawda jest niestety smutna, bo nie.. Kocham go, ale nasz związek jest tak burzliwy, czasem te wszystkie kłótnie tak beznadziejne. I jeszcze te jego flirciki sprzed roku..
Poza tym ile ja mam lat żeby za mąż wychodzić.. A jeśli już nie chodziłoby o wiek. Jeżeli już w bardzo daaaaaaaalekiej przyszłości miałabym założyć obrączkę to chciałabym być pewna osoby która stoi przy moim boku.Chciałabym spokoju w sercu, nie chciałabym martwić się czy aby mnie nie zdradzi, czy nie zacznie znów pić, czy zawsze nie zależnie co będzie przy mnie.
Już tego nie czuje. nie czuje się bezpieczna, kochana. Kiedy powiedział że żartuje poczułam się tak naprawdę trochę upokorzona bo przecież z takich rzeczy się nie żartuje..
Dzień wcześniej mój ojciec znów wrócił pijany, chciałam się wyrwać z domu. Iść wszędzie byleby nie być w domu. Pierwsza myśl to oczywiście ON. Napisałam coś w stylu : Potrzebuje pogadać, pójdziemy na spacer?
on: jutro się spotkamy, bo ja teraz gram z kumplami.
Jakoś tak zawsze myślałam że mogę na niego liczyć.. ale może sama nie wiem za dużo wymagam?
Na drugi dzień stwierdził że zirytowało go to bo przecież mieliśmy się spotkać dziś.
Kiedy mi to powiedział miałam tkz zong. Potrzebowałam go.. gdyby to był on już leciałabym nawet nie wiążąc butów do bloku obok.
Jak mu wyjaśniłam, stwierdził że to nie była jego wina bo nie widział o co chodzi. No tak bo przecież jego zdaniem powinnam napisać:
" Hej mój tata znów jest nachlany jak świnia i jak sama nie wyjdę z domu to mnie wywali, zaopiekujesz się mną bo jestem sierotą?"
Później deklarował jak to mnie kocha i jak to mogę na niego liczyć.
Z tej całej sytuacji wynikła nieprzyjemna kłótnia w wyniku mojego wkurzenia sięgającego zenitu wykrzyczałam mu prosto w twarz że nigdy nie chciałabym wyjść za niego. Popatrzył na mnie po chwili odwrócił wzrok i powiedział tylko: wiem. po czym dodał : przecież i tak żartowałem
Mój partner jest typem człowieka którego nawet jeśli coś go bardzo zrani, to nigdy by się do tego nie przyznał. Jest bardzo pewny siebie , swojego zdania. Nie potrafi być spokojny. Jeśli ktoś psuje jego obraz idealnego siebie zaraz reaguje zdenerwowaniem.
Kłótnia i ogólnie wszystko się jakoś rozeszło po katach ale ja od piątku nie jestem taka sama i on to zauważył.
Dzisiaj popatrzał na mnie i powiedział : jakaś taka inna jesteś. Dziwna


i z tych wszystkich przemyśleń zaczęłam zastanawiać czy ja chce być z takim człowiekiem...
powiedzcie proszę co myślicie o tym wszystkim?
co myślicie o jego zachowaniu, o moim?


dziękuje za wszystko :*

Posty [ 38 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » ,,zaslugujesz na kogos lepszego'' powodem zerwania?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024