wyjazd=rozstanie? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 35 ]

1 Ostatnio edytowany przez Anemonne (2012-09-12 18:18:29)

Temat: wyjazd=rozstanie?

Pomóżcie mam bardzo duży problem.
Od tygodnia nie mogę jeść spać myśleć racjonalnie. Zaczynam historię.
Jestem z Michałem już prawie 3 lata (minęły by 6 listopada tego roku).
Zamieszkaliśmy razem ponad rok temu było cudownie... Wiedziałam że to z nim chcę spędzać każdą noc i wolną chwilę.
Jednak ja- jako osoba z bardzo porywczym i nerwowym charakterem jestem trudna do życia w związku mimo tego że go Kocham.
Michał-bardzo spokojny i odpowiedzialny człowiek lubiący wypić w dobrym towarzystwie oraz liczący się za wszelką cenę ze słowami mamy, którą lubię:))
Miałam problemy z pracą pracowałam przez 8 mies. na dyskotece później jakoś kilka robótek się wyrwało ale było mało on pracował cały czas na stacji benzynowej. Utrzymywaliśmy się mieliśmy problemy ale kto ich nie ma w tych czasach? Często było tak że wypijał za dużo oczywiście jego zdaniem nie i dochodziło do awantur. Wybaczałam mu wszystko co źle zrobił on mnie też. Jednak frustrowało mnie że nie mówi że coś jest nie tak że coś mu nie pasuje...
W końcu nadszedł ten dzień... Ponad tydzień temu oświadczył mi że wyjeżdża do Anglii do pracy zarabiać pieniądze, nie wiedziałam o tym nic wcześniej były tematy tego typu ale to raczej na wakacje gdzieś za granice do pracy i sama o tym myślałam ze to nie głupi pomysł. Wtedy coś we mnie pękło pomyślałam że już mnie nie Kocha i chce zasmakować innego życia, życia beze mnie. Zrobiło się nie przyjemnie zaczęły się kłótnie miliony łez z mojej strony aż w końcu zerwał ze mną. Tak po prostu powiedział że ma dość ciągłych awantur. Prosiłam, błagałam robiłam wszystko... Na nic.
Spędzaliśmy razem dzień drugi dziś noc i dzień prawie cały kochaliśmy się było cudownie. Miałam nadzieje że kiedyś mi wybaczy że jeżeli będę się starać to moja miłość znowu rozbłyśnie i serce wznowi bicie.
Wróciłam do domu chciałam bardzo do niego jechać wieczorem. Siedziała u niego siostra patrze jest na fb więc piszę po nie miłej rozmowie telefonicznej przez którą usłyszałam że ma mnie dość.

Poradźcie mi co mam zrobić Kocham go najmocniej na świecie nie chce go stracić jednak nie umiem tez być obojętna na rany jakie mi zadaje. Powiedziałam jedz nie będę ci ograniczać chce dla Ciebie dobrze, bo naprawdę chce! Jest dla mnie światełkiem w oczach które zgasło i nie umie się odnaleźć:(
Zrobię dla niego wszystko tylko co???????

Prywatną rozmowę usunęłam, po pierwsze dlatego, że była wręcz nafaszerowana wulgaryzmami, a po drugie dlatego, że wstawianie prywatnej korespondencji na publiczne forum jest nieuczciwe, niesmaczne i niezgodne z prawem. Zapoznaj się z regulaminem.
Moderatorka Anemonne

2

Odp: wyjazd=rozstanie?

Nie bardzo rozumiem o co chodzi? On chce jechać a Ty się na to zgadasz tzn dałaś przyzwolenie więc w czym problem?

3

Odp: wyjazd=rozstanie?

Że nie zgadzałam się robiłam jazdy żeby nie jechał...
Zerwał ze mną niby z powodu właśnie tych awantur że cytuje go "mam dość awantur skoro teraz sa takie jakie by byly po slubie?!"

Ja po rozmowach z moja mama jego mama powiedzialam ok jedz jesli tego potrzebujesz chcialam naszego powrotu bo bardzo go Kocham i nie chce zyc bez niego jednak on go juz nie chce.

4 Ostatnio edytowany przez czekoladka7 (2012-09-12 18:29:42)

Odp: wyjazd=rozstanie?

Zacznijmy od tego,że ciągłych awantur nawet święty nie wytrzyma. Po drugie nie masz prawa czegokolwiek chłopakowi zabraniać. To jest wolny człowiek,który może podejmować decyzje jakie mu się podobają i druga osoba albo je zaakceptuje albo i nie ale wtedy odchodzi i nie robi problemów.

Mój chłopak 2 dni temu wrócił za granicy nie było go 2,5 miesiąca i nic wielkiego się nie stało.

5

Odp: wyjazd=rozstanie?

Jakie pozwolenie? Przecież nie napisała że się zgadza, nie było by kłótni, zgodziła się na wspólny wyjazd do pracy na wakacje a to różnica troszkę.

6 Ostatnio edytowany przez czekoladka7 (2012-09-12 18:39:00)

Odp: wyjazd=rozstanie?

Robiła fochy ,że on chce sam wyjechać. A czy miała do tego prawo? No nie wydaje mi się aby ktoś miał prawo cokolwiek zabraniać drugiej osobie.

7

Odp: wyjazd=rozstanie?

Czasami ciężko się opanować, nie wszyscy są idealni, była nerwowa i ciężko było jej się opanować, ja to rozumie akurat.

8

Odp: wyjazd=rozstanie?

Czy gdybyś mieszkala z chlopakiem mialabys wspolne plany i cele w zyciu tez bylo by ci tak latwo? Skoro mowisz ze nie mam prawa zabraniac powiem ci jeszcze jedno powiedzialam w pewnym momencie ok jade z Tobą! I było cudownie znowu... Moi rodzice chodz byli przeciw chcieli dac mi pieniadze na start tam. Ale i tu wlasnie jest pogrzebane wszystko osoba ktora ma mu pomoc tam powiedziala ze nikt jej nie pomogl tam wiec i ona tylko ze wzgledu na to jes to znajoma bardzo dobra jego mamy pomoze jemu tylko.... wiec mi nie mow ze czegos mu odmawialam zaczelam wszystko robic zeby mu pokazac ze ja tez cierpie i jest mi trudno ze nie chce zeby mnie tu zostawial czytalam wiele rzeczy na temat tego jak faceci wlasnie wyjezdzaja za granice i albo tam znajduja kogos innego albo zdradzaja albo staja sie nie tymi ludzmi co byli... zmieniaja sie przez zadze pieniedzy... my mielismy wspolne plany mielismy mieszkanie co prawda wynajmowane ale maly at dla nas... kredyty ktore razem wzielismy by miec meble i inne rzeczy potrzebne nam w zyciu codziennym. po za tym ciezko mi bylo podjac odrazu decyzje o wyjezdzie bo moj ojciec jest ciezko chory jest po operacji serca ma rozrusznik i zastawke widze co dzien jak sie meczy raz bylo nawet tak ze w nocy do nas zadzwonili zebysmy znalezli jakas apteke bo tata bardzo zle sie czul i to tez mnie jakos zatrzymywalo bo wiadomo to moi rodzice chce im teraz pomoc jak moge...


a propo od pierwszego postu wiele sie zmienilo po pieknej nocy upojnej dla nas obojga dostalam laskiego w twarz tekstem ze nie jestesmy razem ze nie musimy sie widziec co dziennie i mam sobie nie robic nadzieji. ale ja mimo tego dalej sie staram bo wiadomo glupi ten co nie sproboje....

9

Odp: wyjazd=rozstanie?

Bardzo chciałabym go puścić wolno by może sam kiedyś zrozumiał jak bardzo go Kocham ale jest mi tak strasznie trudno jest moim światem trzy lata z Nim były najpiękniejsze w moim życiu i chodź teraz cierpię nie oddam ich nikomu... Bo to najlepsze 3 lata jakie mogły mi się zdarzyć w całym tym koszmarze...

10

Odp: wyjazd=rozstanie?
monika556 napisał/a:

a propo od pierwszego postu wiele sie zmienilo po pieknej nocy upojnej dla nas obojga dostalam laskiego w twarz tekstem ze nie jestesmy razem ze nie musimy sie widziec co dziennie i mam sobie nie robic nadzieji. ale ja mimo tego dalej sie staram bo wiadomo glupi ten co nie sproboje....

Czyli Ty, Moniko, uprawiasz masochizm, spotykając się z ukochaną osobą i kochając się z nią z myślą o tym, że może wszystko wróci do normy. Cieszysz się jego obecnością i przez te parę chwil wydaje Ci się, jakbyście znowu byli razem, zakochani i szczęśliwi. Natomiast Twój chłopak daje Ci jasno do zrozumienia, że Cię już nie kocha, nie jesteście razem i potrzebuje Cię tylko jako pogotowie seksualne. Jak długo zamierzasz się tak katować?

11

Odp: wyjazd=rozstanie?

Dla mnie to jest chwila w której mogę czuć że jest blisko że nadal mnie kocha... On nie jest taki że by mnie wykorzystał.
Wierze mu bezgranicznie i oddałabym w jego ręce wszystko. katuję się? Dla mnie to zapomnienie tego wszystkiego niestety po tym zapomnieniu jest rzeczywistość po której kładę się sama w łóżku w rodzinnym domu i myślę że powinnam wziąć go na przytrzymanie czy zadzwoni czy napisze może zmieni zdanie że nie powinnam się narzucać ale nie umiem...

12 Ostatnio edytowany przez czekoladka7 (2012-09-12 20:58:22)

Odp: wyjazd=rozstanie?

Jeżeli uważasz,że faceci za granicą od razu znajdują inne bądź zdradzają to nie mam więcej pytań wink

I w 100% popieram post Baby Osiadłej wink

13

Odp: wyjazd=rozstanie?

nie mówię ze w 100% ale wiele się naczytałam i zaczyna mnie to przerażać...

14

Odp: wyjazd=rozstanie?

Nie wiem mojego nie było 2,5 miesiąca jakoś innej nie znalazł,nie zdradził pieniądze go nie zmieniły także to wszystko zależy od faceta. A jakbyś swojemu ufała nie miałabyś aż tak wielkich obaw.

15

Odp: wyjazd=rozstanie?

ufam mu naprawdę! Ale wiesz... jak to się mówi że ufa się swojemu facetowi ale innym kobietom nie koniecznie...
Boję się nigdy tak się nie bałam jak teraz że go na zawsze stracę!

16 Ostatnio edytowany przez czekoladka7 (2012-09-12 21:23:59)

Odp: wyjazd=rozstanie?

Ale Twój chłopak ma mózg chyba a tak swoją drogą na dzień dzisiejszy on nie jest zbytnio zainteresowany dalszym związkiem. Więc wyjazd chyba nie jest tutaj głównym problemem tylko to jak on dalej to wszystko widzi,bo jeżeli nie zamierza być już z Tobą w związku to nie masz się czego obawiać. I jakby mi chłopak rzucił tekstem,że nie jesteśmy razem,nie mam sobie robić nadziei to wyświadczyłabym mu przysługę i kopnęła go w 4 litery.

17

Odp: wyjazd=rozstanie?

Łatwo powiedzieć jak się Kocha nie umie się tak mieszkałam z nim ponad rok i jesteśmy razem 3 lata był codziennie przy mnie...
Powiedz jak???

18

Odp: wyjazd=rozstanie?

Ty nie masz do siebie szacunku? On Ci daje jasno do zrozumienia,że ma Cie gdzieś a Ty się chcesz przed nim płaszczyć? Dopiero stracisz w jego oczach. Jak on ma Cię szanować jak Ty się sama nie szanujesz.

19

Odp: wyjazd=rozstanie?

A może troszkę grzeczniej co?? Potrzebuję pomocy nie obrażania i nagadywania mi...

20

Odp: wyjazd=rozstanie?

Zacznijmy od tego,że Cię nie obraziłam. Napisałam,że nie masz szacunku,bo się chcesz płaszczyć przed chłopakiem,który wyraził swoje zdanie,że nie chce Cię. Chcesz go siła zmusić do tego żeby wrócił?

21

Odp: wyjazd=rozstanie?

nie siłą lecz chce pokazać mu jak mi zalezy że dla niego zmienię się i nie bede sie czepiac o byle co..... bylam bardzo zaborcza w naszym zwiazku moze to tez dlatego ze w mojej rodzinie byl juz przypadek jeden moja chrzesta siostra mojej mamay poznala za granica faceta jej marzen po czym uciekl z inna a ona zostala z dzieckiem....i tak jest do dzis... chce pokazac mu ze mi zalezy ze zawsze bd mogl na mnie liczyc nie plaszcze sie jak ty to nazywasz...
gdy wiesz ze walczysz dla siebie i zwizku to nazywa sie milością...

22

Odp: wyjazd=rozstanie?

A mi się zawsze wydawało,że do związku są potrzebne dwie osoby,które wkładają tyle samo wysiłku wink a nie,że jedna się stara a druga na to leje.

23

Odp: wyjazd=rozstanie?

wydaje mi się że jemu ciągle zależy bo gdy wyprowadzałam się z naszego mieszkania on się rozkleił i wiem że jemu też łatwo nie jest stresuje się wyjazdem staram się dodawać mu otuchy ale on zamknął się w sobie nie chce pokazać co tak naprawdę czuje....

24

Odp: wyjazd=rozstanie?

Zależy mu a mówi że Cię nie chcę,że nie musicie się widzieć,że nie masz sobie robić nadziei no to faktycznie bardzo mu zależy.

25

Odp: wyjazd=rozstanie?

mówić to jedno a widzę jak się uśmiecha jak żartujemy kiedy jesteśmy razem i kiedy ja nie dzwonię on sam dzwoni do mnie....

26

Odp: wyjazd=rozstanie?

To teraz już zgłupiałam. Jesteście razem czy nie? Gadacie spotkacie się on dzwoni więc rozpadu związku chyba nie ma albo się mylę...wyjeżdża to już zaplanowane więc poważnie już nie wiem gdzie problem. Boisz,że zdradzi? Jak ma zdradzić to nawet wyjeżdżać nie musi.

27

Odp: wyjazd=rozstanie?

zerwał i za kazdym razem kiedy próbowałam podjąć ten temat mówił że już się stało i nie jesteśmy razem jednak sie spotykamy dzwonimy i piszemy... Ja nie mam już problemów z jego wyjazdem niech leci jak chce jego marzenia kiedyś muszą się spełnić... nie jedzie sie bawic tylko pracować.
Myślałam że może dolecę do niego ale czy ma to sens? Ja już nie wiem co mam rozbić...

28

Odp: wyjazd=rozstanie?

Jak on tego będzie chciał to czemu nie.

29

Odp: wyjazd=rozstanie?

został miesiąc do wyjazdu wczoraj wymówiliśmy mieszkanie dziś rozwiązaliśmy umowę za internet coraz bliżej wiem że do wyjazdu po nim też to widać jak mam mu pomóc żeby było lżej chociaż jemu... nie ważne ze mną wszystko oddam by on miał tam dobrze by nic złego mu się nie stało i żeby się nie stresował jak mogę mu ulżyć?

30

Odp: wyjazd=rozstanie?

Monika nie myśl tylko o nim pomyśl też o sobie. Mam wrażenie,że on Ci przysłonił cały świat. Masz jakieś zainteresowania/znajomych itp oprócz niego?

31

Odp: wyjazd=rozstanie?

Właśnie w tym problem...Ani zajęć ani znajomych
Moje życie wyglądało tak że chodziłam do pracy pomagałam rodzicom wracałam do domu i nic więcej...

32

Odp: wyjazd=rozstanie?

Więc rozumiem już dlaczego tak to wszystko przeżywasz. Gdy on wyjedzie to będziesz musiała sobie znaleźć jakieś zajęcia,bo się wykończysz.

33

Odp: wyjazd=rozstanie?

monika a kim ty jestes bez twojego faceta?
Kimkolwiek czy bez niego juz wcale nie istniejesz? big_smile
Jak ci facet po ludzku mowi ze nie chce juz od ciebie nic wiecej to nie lapiesz. Ma ci to w komiks ujac czy jak?
Ale nieeee...ty szukasz usmiechu w oczach, iskierki w sercu, rozdmuchujesz swoje nadzieje w oparciu z powodu delikatnych sygnalow, ktore sobie sama tlumaczysz na swoja korzysc.

Ja nie mam pytan...Na wspolczucie tez mnie nie bardzo stac.. smile

34

Odp: wyjazd=rozstanie?

Monika! Nawet jeszcze nie jesteście małżeństwem, a kłócicie się, nie szanujecie się. Po co tak żyć? To już nie lepiej być osobno niż tak się wyniszczać?

Prawdopodobnie najlepsze co teraz możecie zrobić to rozstać się na jakiś czas (na przykład dwa lata). Ty musisz zacząć własne życie, musisz mieć pracę, musisz być samodzielna i niezależna.

Jeśli się kochacie to przez życie będziecie szli razem, bo prawdziwa miłość chyba nie umiera nigdy, więc niezależnie czy będziecie osobno przez dwa dni czy dwa lata to i tak do siebie wrócicie.

Jeśli kobieta mówi "Zrobiłam mu awanturę, nie wytrzymałam, zwyzywałam go, a teraz tak mi przykro..." -- to dla mnie jest takie samo draństwo jakby facet powiedział "Poniosło mnie, nie wytrzymałem, poszedłem na dziwki, a teraz tak mi przykro.".  Jedno i drugie zabija miłość. Różnica jest taka, że kobieta może robić małe awanturki i rozłożyć kasację męża na wiele lat, a na dziwki nie da się iść po trochę...

Jeśli nie pójdziesz swoją drogą, tylko sprawisz, że facet będzie całym światem to krzywdzisz i siebie i jego. Po pierwsze ten świat może się kiedyś zawalić, bo Ty zrobisz milion awantur, a on Cię zdrazi. Po drugie obciążasz go swoim życiem, czyli staniesz się wymagająca, despotyczna, nie będziesz rozumieć jego problemów, przestaniecie rozmawiać, nie będzie szczerości, po wielu latach będą was łączyć dzieci, kredyt, samochód -- ale nie miłość.

Posty [ 35 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024