Pomóżcie mam bardzo duży problem.
Od tygodnia nie mogę jeść spać myśleć racjonalnie. Zaczynam historię.
Jestem z Michałem już prawie 3 lata (minęły by 6 listopada tego roku).
Zamieszkaliśmy razem ponad rok temu było cudownie... Wiedziałam że to z nim chcę spędzać każdą noc i wolną chwilę.
Jednak ja- jako osoba z bardzo porywczym i nerwowym charakterem jestem trudna do życia w związku mimo tego że go Kocham.
Michał-bardzo spokojny i odpowiedzialny człowiek lubiący wypić w dobrym towarzystwie oraz liczący się za wszelką cenę ze słowami mamy, którą lubię:))
Miałam problemy z pracą pracowałam przez 8 mies. na dyskotece później jakoś kilka robótek się wyrwało ale było mało on pracował cały czas na stacji benzynowej. Utrzymywaliśmy się mieliśmy problemy ale kto ich nie ma w tych czasach? Często było tak że wypijał za dużo oczywiście jego zdaniem nie i dochodziło do awantur. Wybaczałam mu wszystko co źle zrobił on mnie też. Jednak frustrowało mnie że nie mówi że coś jest nie tak że coś mu nie pasuje...
W końcu nadszedł ten dzień... Ponad tydzień temu oświadczył mi że wyjeżdża do Anglii do pracy zarabiać pieniądze, nie wiedziałam o tym nic wcześniej były tematy tego typu ale to raczej na wakacje gdzieś za granice do pracy i sama o tym myślałam ze to nie głupi pomysł. Wtedy coś we mnie pękło pomyślałam że już mnie nie Kocha i chce zasmakować innego życia, życia beze mnie. Zrobiło się nie przyjemnie zaczęły się kłótnie miliony łez z mojej strony aż w końcu zerwał ze mną. Tak po prostu powiedział że ma dość ciągłych awantur. Prosiłam, błagałam robiłam wszystko... Na nic.
Spędzaliśmy razem dzień drugi dziś noc i dzień prawie cały kochaliśmy się było cudownie. Miałam nadzieje że kiedyś mi wybaczy że jeżeli będę się starać to moja miłość znowu rozbłyśnie i serce wznowi bicie.
Wróciłam do domu chciałam bardzo do niego jechać wieczorem. Siedziała u niego siostra patrze jest na fb więc piszę po nie miłej rozmowie telefonicznej przez którą usłyszałam że ma mnie dość.
Poradźcie mi co mam zrobić Kocham go najmocniej na świecie nie chce go stracić jednak nie umiem tez być obojętna na rany jakie mi zadaje. Powiedziałam jedz nie będę ci ograniczać chce dla Ciebie dobrze, bo naprawdę chce! Jest dla mnie światełkiem w oczach które zgasło i nie umie się odnaleźć:(
Zrobię dla niego wszystko tylko co???????
Prywatną rozmowę usunęłam, po pierwsze dlatego, że była wręcz nafaszerowana wulgaryzmami, a po drugie dlatego, że wstawianie prywatnej korespondencji na publiczne forum jest nieuczciwe, niesmaczne i niezgodne z prawem. Zapoznaj się z regulaminem.
Moderatorka Anemonne