Moja niepewność mnie dobije.
Zaczęło się od znajomości wirtualnej, ja po przejściach i on również. Żona zakończyła małżeństwo (wg niego idealne), zostawiając go dla innego mężczyzny. Wszystko jest stosunkowo świeże, bo zaledwie kilku miesięczne. Ale do rzeczy. Nasza znajomość przerodziła się w coś poważniejszego, obustronne zapewnienia o miłości, wspólne chwile itd. Tylko ten mój niepokój, czy nie pełnię rolę "plastra", formy zapomnienia. Czy człowiek może tak szybko znowu pokochać, tzn w ciągu zaledwie 5 mieś? Łapię się na tym, że zapisuję w pamięci ile razy o NIEJ wspomni, ile razy pada JEJ imię. Co o tym myślicie?
Zarowno on jak i Ty musicie uporac sie z przeszloscia by swierzo isc w przyszlosc.
Być może jest tak jak mówisz tak zwany plaster. Nie pchaj się za szybko w kolejny związek. Odpocznij sobie, co nagle to po diable. Daj sobie trochę czasu. Musisz być pewny swojej decyzji a nie tak wszystko odrazu. Być może ty podejmując zła decyzję kogoś możesz zranić? Ja bym się nie spieszyła ...
A może porozmawiajcie sobie tak od serca. Może jakiś drobny okres bez spotkań. Bo może to wszystko być za wcześnie i dla ciebie i dla niego.
Być może jest tak jak mówisz tak zwany plaster. Nie pchaj się za szybko w kolejny związek. Odpocznij sobie, co nagle to po diable. Daj sobie trochę czasu. Musisz być pewny swojej decyzji a nie tak wszystko odrazu. Być może ty podejmując zła decyzję kogoś możesz zranić? Ja bym się nie spieszyła ...
zimba193 to dobra rada, ale dla niego, ja jestem po drugiej stronie barykady ![]()
A może porozmawiajcie sobie tak od serca. Może jakiś drobny okres bez spotkań. Bo może to wszystko być za wcześnie i dla ciebie i dla niego.
Poruszyłam ten temat. Stwierdził, że żona zawsze będzie dla niego ważna, jest matką jego dzieci, wspólna przeszłość itp, ale powiedział, że to inny rodzaj uczucia, teraz jestem ja najważniejsza, gdyby nie to "ale"...
7 2013-03-20 15:04:34 Ostatnio edytowany przez morte81 (2013-03-20 15:36:53)
Przenoszę do innego działu.