Do założenia tego tematu zainspirowała mnie wymiana zdań w jednym z wątków, gdzie użytkowniczki o bardzo nikłej wiedzy w zakresie antykoncepcji bronią się przez oskarżeniami o brak wiedzy tekstami w stylu "skąd mam wiedzieć, skoro z matką nie mogłam o tym rozmawiać?". No właśnie - jak to jest? Nie sądzę, żeby wszystkie osoby, które coś wiedzą o seksie i zabezpieczaniu się miały te informacje od rodziców. Chciałabym też wiedzieć, jaki procent użytkowniczek mógł rozmawiać o "tych sprawach" z rodzicami. Więc pytam Was - jak doszłyście/doszliście do obecnego poziomu wtajemniczenia? ![]()
Ja całą swoją wiedzę na ten temat czerpałam z Internetu. Z mamą nigdy o tym nie rozmawiałam ze szczegółami, były tylko zapewnienia, że jak już będę chciała rozpocząć współżycie, to na pewno się odpowiednio zabezpieczę. Na szczęście byłam na tyle mądrą dziewczynką, że zanim do tego doszło, wiedzę o dostępnych metodach antykoncepcji i ich skuteczności miałam już dobrze opanowaną ![]()
Ja głównie ze szkoły, w Austrii się w szkołach o tym dość dużo rozmawia. Z mamą rozmawiałam ale ona chyba nie wiedziała jak zacząć rozmowę i trochę jej to nie wychodziło, internet też zrobił swoje ![]()
O ile dobrze pamiętam to telewizja(stacje tv typu PolsatCafe,tvn Style itp.),internet,starsze koleżanki,lekarz.
Głównie ze szkoły, trochę od rodziców, ginekologa, reszta z internetu ![]()
Głownie od ginekologa, koleżanek, szkoły i książek ![]()
kiedyś : szkoła,pielęgniarka
potem : koleżanki,otoczenie
dzisiaj : lekarz,telewizja,internet,otoczenie
Ja całą swoją wiedzę na ten temat czerpałam z Internetu. Z mamą nigdy o tym nie rozmawiałam ze szczegółami, były tylko zapewnienia, że jak już będę chciała rozpocząć współżycie, to na pewno się odpowiednio zabezpieczę. Na szczęście byłam na tyle mądrą dziewczynką, że zanim do tego doszło, wiedzę o dostępnych metodach antykoncepcji i ich skuteczności miałam już dobrze opanowaną
Dokładnie miałam tak samo, słowo w słowo z małą różnicą - z ojcem również na ten temat nie rozmawiałam.
Ja nie rozmawiałam z mamą na ten temat bo wyjechała z polski jak miałam 17 lat, najwidoczniej uważała że jestem za młoda na tego typu temat. Sama poszłam do lekarza i poprosiłam o tabletki i tam też wziełam sobię całą stertę ulotek
, bo jak zaczynałam to nie było internetu
chociaż miałam 18 lat
. Wyjechałam do mojej mamy i w wieku 21 lat miałam tam stałego partnera to wtedy moja mama nagle chciała ze mną rozmawiać i mnie uświadamiać
Sądzę że to stanowczo za pózno. Jak byłam małą dziewczynką , nawet nie pamiętam ile miałam lat , ale chodziłam już do szkoły i umiałam czytać, to w bibliotece szkolnej znalazłam książkę- O dziewczętach dla dziewcząt- i tam było szczegółowo opisane wszystko
Więc już wtedy cosik się dowiedziałam. Jak mój młodszy braciszek zaczął dorastać to znalazłam taką książkę w księgarni- O chłopcach dla chłopców- i szybko mu ją kupiłam
Bo z bratem to mama wcale nie rozmawiała- zresztą do tej pory temat seksu w domu to temat tabu- Jak nawet zaczynamy żartować to mama robi takie wielkie oczy jak by jej miały wyskoczyć- jak by ona sama w życiu seksu nie uprawiała.
Fachowa literatura typu Lew-Starowicz, G.Południewski. Plus: własna intuicja i rozsądek.