Mam 19 lat, 2 lata mieszkałam z chłopakiem, rozstaliśmy się i teraz siedzę sama w pustym mieszkaniu. Mama poznała faceta, mieszkał 250 km od nas, ja miałam wtedy 15 lat. Zakochała się jak szalona, przeprowadziłyśmy się do niego, zostawiając za sobą wszystko, straciłam rodzinę, przyjaciół i chłopaka. Byli ze sobą 2 lata, potem wyjechała za chlebem na drugi koniec świata, zostawiając mnie samą w całkiem obcym mieście... Podejrzewam, że po prostu chciała być jak najdalej od niego, zapomniała tylko, że ma córkę:(. Teraz zostałam już całkiem sama, z chłopakiem się nie ułożyło, niestety, cała moja rodzina jest daleko. Mama powoli całkiem zapomina, że trzeba się odezwać, siedzę wieczorami na skype i czekam... Czasami pogadamy ale rzadko:( Dziwie się takim ludziom którzy nie szanują rodziny i bliskich, tak łatwo można ich stracić...
Pozdrawiam wszystkich