Jakiś czas temu rozstałam się definitywnie ze swoim chłopakiem, po pięcioletnim związku, burzliwym związku, rozstaniach i powrotach. Związek nasz był trudny. Pochodzę z rodziny, gdzie ojciec zostawił moją mamę po dwudziestu paru latach małżeństwa i właśnie od tamtej pory zaczęło się między mną i moim byłym psuć. Totalny brak zaufania, oskarżanie o to co w ogóle nie miało miejsca, aż były znalazł sobie rzeczywiści koleżankę, później tłumaczył mi, że między nimi do niczego nie doszło (w sensie seksu), ona była dla niego odskocznią, mógł z nią spokojnie pogadać, bez ciągłych pretensji i narzekań itp. Zresztą ona też się z kimś spotykała, i w krótkim czasie po tym z tą osobą wzięła ślub. Ale nie o tym chciałam pisać. Ja jestem osobą bardzo nerwową, do tego mam problemy hormonalne i potrafiłam mojemu byłemu robić takie cyrki, że nie jeden by od razu uciekł. Postanowiliśmy jednak wspólnie zamieszkać i dopiero się zaczęło, ciągłe marudzenie, że coś w domu nie jest zrobione, mimo tego, że chłopak na prawdę ciężko pracował, potrafiłam w czasie kłótni przykładowo powiedzieć, żeby wyperd... z łóżka, bo to ja je kupiłam itp. W końcu on tego nie wytrzymał i jednego ranka wstał i powiedział, że dziś będzie spał u matki a ja mogę robić sobie co chce (chodziło mu o to, żebym się wyprowadziła, dał mi na to czas) Tak, też zrobiłam. Po jakimś czasie zaczęliśmy znowu się spotykać, tylko że nasze spotkania zazwyczaj kończyły się w łóżku. Zrobiłam najgłupszą rzecz jaką można by na nowo przyciągnąć faceta, nic to nie zmieniło, ja naciskałam żeby wrócił, cały czas zachowując się podobnie jak wcześniej, aż w końcu powiedział mi, że mnie już nie kocha. Po długiej awanturze i moich cyrkach zerwaliśmy ze sobą kontakt. Po dwóch miesiącach napisał mi maila, żebym podała mu nr konta, na który ma zwrócić pieniądze za meble, wcześniej ten nr miał ale zrobił to z premedytacją mówiąc, że musi się zabezpieczyć. Odpisałam mu, zaczęliśmy krótką rozmowę ale ja stwierdziłam, że nie ma to sensu, więc on przestał do mnie pisać. Po kolejnych 2 m-cach odezwał się znowu o ten nr konta, znowu zaczęliśmy pisać. Po pewnym czasie urwaliśmy kontakt. Później okazało się, że spotyka się z kimś. Zabolało mnie, że nic mi o tym wcześniej nie powiedział, a rozmawiał ze mną jak z najlepszą przyjaciółką, w końcu sama się o to go spytałam i napisałam, że jakby wcześniej o tym powiedział to byśmy sobie wszystko raz a dobrze wyjaśnili, na co on odp. że jak znajdę sobie faceta to porozmawiamy o tym czy wszystko jest takie jednoznaczne jak mi się wydaje. Jakiś czas później odezwałam się do niego na maila i znowu zaczęliśmy rozmowę, z niej wywnioskował że ja też się z kimś spotykam i cały czas jak to on mi dogryzał, ja o jego nowej znajomej nie zająknęłam się nawet. Już wcześniej wiedziałam, że on się tej dziewczynie podoba, że mają iść razem na wesele do jej koleżanki ale on twierdził, że to tylko koleżanka, że nawet mu się nie podoba.
Ja się zmieniłam, robię coś ze swoim życiem, żeby samej mnie żyło się lepiej. Zaczęłam się leczyć na wysoki nadmiar prolaktyny, bo jak zrobiłam badania to miałam 4 razy ponad normę, dodatkowo od niedawna zaczęłam brać proszki pomagające na PSM, bo i z tym mam kłopoty jak zauważyłam. Wiem, że mój były na pewno mnie lubi i mimo wszystko szanuję (tak mi powiedział), ja go kocham, nie wiem co z sobą zrobić bo jestem między młotem a kowadłem, chciałabym z nim być, ale boje się, z drugiej strony wydaje mi się, że on chce normalnego związku dlatego zaczął się spotykać z tą dziewczyną. Ja piszę pracę magisterską, na swój sposób jak umie chce mi pomóc i jest dla mnie miły. Wydaje mi się jednak, że on chce po prostu mieć we mnie przyjaciółkę, bo pod tym kontem nadajemy na tych samych falach. Ja chciałbym z nim mieć kontakt, ale nie podołam tego żeby być tylko jego koleżanką. Jeżeli ktoś to przeczytał do końca i nie zgubił się w tym co tu opisałam, to proszę powiedźcie czy powinnam z nim definitywnie urwać kontakt, dla swojego i jego dobra.
Pracę mgr?
A myślałam, że masz góra 17 lat.
Pracę mgr?
A myślałam, że masz góra 17 lat.
Dzięki, budujące to co napisałaś ![]()
Ale w gruncie rzeczy daje do myślenia, że zachowuję się jak głupiutka gówniara.
Jeżeli nie podołasz być jego koleżanką, odpuść. Po co się chcesz męczyć?
Oboje się zachwujecie jak dzieci.
On ma koleżankę, a Ty czego chcesz? Seksu? Rozrywki? Przyjaźni i miłości raczej nie dostaniesz.
Przemyśl to.