Drogie Forumowiczki, być może za dwa lata czeka mnie ten dzień, na który większość dziewczyn i kobiet czeka od dawna. Ja jestem wyjątkiem, zawsze byłam chłopczycą i nie marzyłam nigdy o ślubie. Lecz padło na mnie- mam wspaniałego chłopaka i już wiem na 1000%, że będziemy sobie przysięgać miłość. No ok, ale potem czeka nas wesele...I ja już wiem, że na pewno nie chcę tradycyjnego, polskiego wesela. Przez moja głowę przewinęło się wiele pomysłów i ostatecznie wymyśliłam sobie ślub w stylu disco lat 70'- odpowiednia muzyka, wystrój, ale co z gośćmi? Chciałabym,żeby każdy był odpowiednio ubrany, tzn. wystylizowany
. Moja osiemnastka to było "Kicz party" i wszystko wyszło znakomicie. Z tym że osiemnastka to mała imprezka, a ślub to już poważna sprawa. Czy to ma szansę się udać?
Na pewno będzie to niezapomniana zabawa dla wszystkich. Może trochę kłopot ze strojami ale co to jest w porównaniu z pamiątką na zawsze. No i może nawet dostaniecie Fiata 125p.
Dla fiata 125p warto się postarać
.
A tak poważnie, mam obawy, że może się nie udać. Moja mama uważa, że pomysł jest świetny ( też nie lubi tradycyjnych wesel), ale przecież nie wszyscy muszą tak sądzić i wtedy będę miała zepsuty jeden z ważniejszych dni w życiu. Chociaż nie powinnam patrzeć na innych.
4 2012-08-16 09:37:46 Ostatnio edytowany przez november (2012-08-16 09:52:13)
hm, póki co wiele o weselach nie myślałam, bo temat jeszcze mnie niezbyt interesuje, ale jedno co mi przychodzi do głowy to kwestia muzyki. Należę do osób, które odnajdują się (na ogół) przy tzw. weselnej muzyce. Wydaje mi się jednak, że na weselu dobra jest muzyczna różnorodność. Dlatego sądzę, że takie dosyć wąskie, moim zdaniem, zdefiniowanie muzycznych klimatów może sprawić, że nie każdy się będzie potrafił odnaleźć. Zdarzyło mi się być na weselu zdominowanym muzyką disco-polo i po prostu było to średnie. Jestem w stanie zdzierżyć kilka kawałków raz na jakiś czas, po prostu idę sobie wtedy usiąść czy się przewietrzyć, ale kiedy to jest przez cały czas, to po porostu ludzie, którzy tej muzyki nie trawią, nie czują się zbyt dobrze.
Czy taka ślubna zabawa się uda zależy od gości . Jeśli wiesz, że wasza rodzina i przyjaciele potrafią wpasować się w taką konwencję i otworzyć na inny rodzaj zabawy to dlaczego nie? Wiadomo, że wszystkim nie dogodzisz ale czy wyobrażasz sobie babcie, ciocie i wujków w przebraniach i aktywnie uczestniczących w zabawie? Niestety takie wesele ma szansę stać się klapą... Myślę, że jeśli koniecznie chcesz taką stylistykę to postaw na muzykę i wystrój w stylu lat'70 ale nie nakłaniaj zbyt usilnie gości na przebieranie się. Jeśli ktoś nie ma ochoty to tylko źle będzie się bawił... ale to tylko takie gdybanie bo przez te dwa lata pewnie wpadnie Ci jeszcze inny pomysł do głowy ![]()
Już mi wpadł- lata 60.;)! Niestety, moje pokolenie raczej nie słucha przebojów z tych lat. Dlatego wpadłam na pomysł "Disco lat 70'".
Wszystko właśnie rozbija się o muzykę. Podobnie,jak November "odnajduję się" przy typowo ślubnych przebojach, ale to nie są moje klimaty.
Przy którymś z kolei weselu, które niczym nie różniło się od poprzednich, doszłam do wniosku, że moje mogłoby być inne. Po latach na pewno przyjaciele i rodzina będą pamiętać i wspominać. Jeżeli zaplanuję tradycyjny ślub, wiem że później będę żałować, iż nie zaryzykowałam. Dlatego już postanowiłam, że tradycji mówię "Nie." Pytanie tylko- jak to zrobić, żeby się udało?
November- disco-polo też bym na dłuższa metę nie zdzierżyła, ponieważ jestem osobą po szkole muzycznej.
Gosia_91- znasz może zwyczaj poltenabend?
Polterabend? Sprawdziłam teraz w internecie ![]()
Jak dla mnie bomba
. Moze na początku rzeczywiście niektórzy będą podchodzili sceptycznie, bo ludzie lubią pewne schematy, lubią wiedzieć czego się mogą spodziewać itd. Jednak myślę, ze mimo wszystko później zabawa będzie super
. Jeżeli Twój facet jest za, to ja nie widzę żadnego powodu, by tego nie robić. Daj znać jak było ![]()
Za dwa lata Wam opiszę
.
Gosia, pomijając te tłuczenie szkła, itd. to na Polter każdy przychodzi przebrany i zazwyczaj zabawa jest dużo lepsza, niż w dzień wesela. Ja przebrałam się kiedyś właśnie na styl lat 70', na głowie miałam perukę afro. Wtedy wpadł mi ten pomysł z weselem
.
Aha, aha ![]()
Gdybym została zaproszona jako gość na taką imprezę to byłabym zachwycona, coś zupełnie innego. A co na to twój partner? też myśli o takiej konwencji?
Myślę, że taki ślub wszyscy będą pamiętać
Tak teraz sobie myślę, że właściwie to nie ma się co przejmować czy wszystkie ciotki i wujkowie będą zadowoleni bo przecież i tak nie dogodzisz każdemu ( a nawet na tych najbardziej tradycyjnych weselach goście potrafią narzekać, że rosół za zimny a muzyka za głośna) ![]()
Za dwa lata Wam opiszę
.
Gosia, pomijając te tłuczenie szkła, itd. to na Polter każdy przychodzi przebrany i zazwyczaj zabawa jest dużo lepsza, niż w dzień wesela. Ja przebrałam się kiedyś właśnie na styl lat 70', na głowie miałam perukę afro. Wtedy wpadł mi ten pomysł z weselem
.
Jak dla mnie fantastyczny pomysł. Ja nie miałam zupełnie "tradycyjnego" wesela bo: zamiast kwiatów były zabawki dla dzieci z domu dziecka (potem było to już modne, ale wtedy wszyscy się dziwili po co to?) a ja nie miałam w domu zaduchu kwiatów, które więdną. Nie było orkiestry, a wodzirej i muza z płyt. Mieliśmy dużo kawałków z lat 70 właśnie ![]()
Poza tym było bezalkoholowe
ojciec był wściekły, ale impreza udana na 100%
no i byliśmy gówniarzami, bo ja miałam niecałe 21 lat, a małżonek 24 lata. Najpiękniejsze jest to, że się nam nie znudziło ![]()
tego oczywiście i wam życzę!
Pomysł super. Popieram ![]()
Mam tylko małą sugestię:
Niektórzy takiej muzyki nie lubią, niektórym też muzyka jest całkiem obojętna. Dlatego żeby za bardzo nie zdominować wesela pozwoliłabym sobie na jakieś przerywniki z innych gatunków.
Są też ludzie, którzy aby dobrze się czuć muszą ubrać się 'po swojemu'. Nie narzucałabym zatem silnie nikomu ubioru i uczesania, bo jeśli to wymusisz za bardzo ktoś może po prostu nie przyjść.
Ja na
Poza tym trudno wymagac od jakiejś babci (które też pewnie się tam pojawią) żeby robiła sobie jakiś magiczny fryz.
A prócz tego powodzenia w realizacji
Pamiętaj, że to dzień Was dwojga i na pewno to nie moment na martwienie się czy ktoś na to krzywo nie spojrzy.