Wiem, że bratowa mnie nie lubi. CHODZ powodów tak na prawdę nie znam...
Jest typem- brać, ale nie dać nic w zamian.
Jesteśmy prawie w równym wieku, gdy spotykamy sie u rodziców, czy gdzieś na jakiś okazjach, zawsze mnie zmierzy, i nie mamy wspólnego tematu,
buntuje brata przeciwko mnie, z czego ma wielką satysfakcję. Sama pochodzi ze skłóconej ze sobą rodziny.., i tak samo robi w naszej.
Nie wierze w to co sie dzieje, jak brat bardzo sie zmienił w kierunku mnie.
Niedawno urodziłam dziecko, nawet do niego nie mają podjescia... Patrzą na nie z taką zawiścią, jak można tak żyć?
Uważam, że ja nie jestem winna temu zajsciu, poniewaz jestem bardzo szczerą osoba bratanicy, co jakiś czas potrafie kupić jakiś prezent,porozmawiać pobawić się, poniewaz ma 6 lat.
Szkoda, że oni nie mają podejscia do mojego paro miesiecznego dziecka.
Zapytaj się jej wprost o co jej chodzi .....
Ale to tak trwa trwa i trwa, Pytałam nie raz jedno sie skończyło sarkazmem "o nic" a drugie... "Marcin za mnie by Cie zabił"
Marcin- mój brat.
4 2012-08-14 09:15:35 Ostatnio edytowany przez nika29 (2012-08-14 09:17:38)
hej stylle a powiedz dlaczego mnie nie lubi szwagierka? wyobraz sobie ze doprowadzila do momentu, ze ja w 9 miesiacu ciązy nie widzialam tesciowej ani jej od lutego???wyobraz sobie jak mi dala do wiwatu! teraz chyba przycichła, bo odpusciłam sobie wizyty.niedlugo urodzi się mały, a ja wiem ze nie bedzie ona osobą zaproszoną do szpitala...
jak to się zaczęło:
-"nic", ignorancja, nos do góry
-siedzenie w ciemnym , drugim pokoju jako jedyna, gdy ja przyjezdzałąm w gosci i siedzialam ze wszystkim przy stole, potrafila nei wyjsc przez 5 godzin:(
-wychodzenie z kuchni gdy ja przyjezdzalam-czesc rzucone chyba bardziej w strone aloesów niż moją
-aska chodz pomoz-wolanie mamy, brata, drugiej bratowej- NIE-rozdzierala pysk na pół osiedla- tonem okropnym. NAGŁA utrata humoru na mój widok.
i jeszcze kilkanaście innych sytuacji, podczas których...e tam szkoda gadac.pewnie zmusze sie do pokazania dziecka przelkne te goscinna herbate i koniec.szkoda tesciowej tylko:(
Nie ciekawe to wszystko, przeżyłam to samo będąc w ciąży, tyle, że z bratową.
Masakra!
6 2012-08-14 15:46:14 Ostatnio edytowany przez nika29 (2012-08-14 15:48:43)
prawda jest taka, ze mam bratową-żona mojego brata tez potrafiła się wkurzyć i ja także nieraz trzaskałam na nią pyskiem, mimo wszystko starała się byc zawsze mila i bez powodu nie dokuczyła. mieszkalysmy 7 lat i nigdy bez powodu nie oberwałam:) oceniam ją pozytywnie-co trzeba to sobie powiedziałysmy dużo przeszlysmy, ale szwagierka...
gdy poznałam mojego narzeczonego pojechalam w gosci do jego rodzicow, mama jak mama, zrobila herbate o czyms pogadala jak to na wsi, grzyby,ryby i pogoda;jej córka, a siostra narzeczonego przyjechala za tydzien, na moją wyciągniętą dłoń i miły gest(charakterna jestem, a jak) ignorancja i jej odpowiedź-nigdy nie będzie mi miło. :nie zdążyłam dokuczyć nikomu z domowników!!!nawet nie zdążyłam być niemiła skutek taki jak pisałam. zaszłam w ciążę i nawet na opłatek nie pojechałam, a do teściowej od lutego. panna skończyła studia. cóż. powinna wziąć telefon i zadzwonic i zaprosic, nie zrobiłą tego.
Ale się martwisz. A olej ją.
Żona brata mojego narzeczonego tez mnie nie lubi, z wzajemnością z resztą.
Teściowa chyba wie, bo szkoda tego nie zauważyc, ale mnie to nie obchodzi.
Nic tak cudownie nie zabija takich sytuacji jak BYCIE SOBĄ, bycie osobą szczerą i otwartą ![]()
Nie ma wtedy pożywki ![]()
No to u mnie tak samo ![]()
To sie chyba nazywa szwagierka (siostra meza)
Tez ma cos do mnie. Ale ja wiem co. ![]()
Jestem od niej ladniejsza, mam lepsze zeby, fajniejsze wlosy, ponetne cycki i piekny usmiech
Robie kariere, mam ladny dom, jestem szczesliwa ![]()
Ooo tak to moze wkurzyc na maksa. Zwlaszcza osoby podatne na zazdrosc. ![]()
Jak sobie z tym radze? Mam to gleboko w esicy tylnej ![]()
Ciesze sie zyciem, ciesze sie malzenstwem, ciesze sie soba. ![]()
Raannyyyy jak takie cos wkurza!!
Zgrzyt zebow dobiega mnie z 20 mil
No bo kurcze jak ja smiem?? Ona mi tak probuje zycie zatruc a tu walek i ja absolutnie odporna na kwasy i zgrzyty. ![]()
Apopleksja ciezka trafia. Nie mnie... ![]()
Babeczki zamiast sie zastanawiac co i jak i dlaczego po prostu zyjcie i badzcie soba. Powodow takich zachowan tyle ile ludzi na planecie
Zycie ma sie jedno i uwazam ze szkoda by bylo je spedzic na durnych domyslach i gonitwach po zagmatwanych sciezkach umyslu innego czlowieka ![]()
No może macie wszystkie racje!!!
Ale co z relacjami z bratem??
Nie moge sie wtedy z nim dogadać? Ponieważ, jest buntowany przez nią, w stosunku do mnie...
No niestety, wydaje mi się ze wszystkim braciszkom cycki przesłaniają wtedy relacje z rodziną, siostrą:) Taka prawda. Ja tez miałam miec taka bratowa, od pierwszego "cześć" nie polubiła mnie odpowiadając mi spod szklanki z herbata "siema!" z uprzedzona miną mierzącą mnie od góry do dołu, i juz wiedziałam ze chyba coś nie tak! Wkurzałam się ze hej!!! Ale akurat to braciszek sie rozmyślił i wybrał "lepsza" pod względem kontaktów i bardziej otwartą, znającą swoja wartość. Bo tak naprawdę to robią tak dziewczyny, bratowe, które są baaaardzo zazdrosne i mające znaczne kompleksy na swym punkcie!
Jeśli bratu nie zależy na kontaktach z Tobą to Ty na silę niczego nie zmienisz! Wiec miej to gdzieś,tak jak to równie dobrze opisały: Catwoman i Sadie.
Pozdrawiam ![]()
No może macie wszystkie racje!!!
Ale co z relacjami z bratem??
Nie moge sie wtedy z nim dogadać? Ponieważ, jest buntowany przez nią, w stosunku do mnie...
Brat jak chce cie kopnac w d..e to i tak to zrobi. Przykre ale prawdziwe.
Nie mozesz wymagac od siebie ze ty bedziesz sie starala miec kontakty z bratem a on bedzie przyjmowal twoje starania niczym jasnie pan na wysokosciach ![]()
Do tanga trzeba dwojga. Zmusic sie nie da. Zreszta takie wymuszone kontakty to jak zjadanie po kims wystudzonych resztek...
13 2012-08-15 09:10:46 Ostatnio edytowany przez nika29 (2012-08-15 09:19:12)
"cycki" przesłaniają mu świat...
napisała tu któraś ze szwagierek chyba, rozumiem że pojawienie nowej osoby burzy porządek w rodzinie, w której chłopak/ młody mężczyzna/facet w wieku od 20 do 30stu kilku lat ma stałe obowiązki, nikt zmian nie lubi, więc stąd ta wrogość. ja zjawiłam się dwa lata temu i też zabrałam czyjś czas, czyjeś towarzystwo, już nie jeździł z siostrą po barach, dyskotekach i jeziorach, bo ja mieszkałam w innym mieście, gdzie on pracował więc nawet nie było możliwości, aby pannę z humorem gdzieś tam zabrać. cycki przesłaniają świat. kontakty z rodziną. hmm. moja bratowa jest mi bardziej bliższa niż brat, ma u mnie większe do powiedzenia, niż on:) mówię o żonie brata.zaś siostra narzeczonego-tzn szwagierka też mnie traktowała jak "cycki" i też podburzała go, któregoś dnia powiedziałam, że pewnie faktycznie nęcące jest zostać na starych śmieciach z matką i siostrą, tylko że tam żadna dziewczyna mieszkać nie pójdzie(do tego domu, dwóch alkoholików za ścianą), wykorzystywałam wieczny fakt wielkiej miłości do dzieci mojego Filipa, a przedstawianie mu wizji samotnej starości bez żony i dzieci go bardzo, bardzo ....załamywało. i nagle stawał się bardzo życiowy i chętny iść na swoje:) faktem jest, że to chyba ona czuła się gorzej ode mnie i pewnie przez to była niemiła. nie lubiła moich monologów o kredycie, rodzinie itd. a co myślała, że 30latek który jest przystojny i laski za nim latają zostanie z nią jeszcze kilka lat i będzie opiekował się matką niezakładając rodziny?to czułam w jej spojrzeniu!!!
od pojawienia się testu ciążowego poczułam się inaczej, neistety nie jako rodzina dla nich. stawiane mi granice stale się zakorzeniły, on jakby bardziej zżył się z moja rodziną, ja z jego wcale.
ktoś tu pisze: jestem ładniejsza, bogatsza itd. okropne! w życiu różnie bywa. już moja rodzona siostra przyjeżdzała z miną do góry nos, dawała bogate prezenty(po stówie na łeb), udzielała rad, oddawała nowe bluzki z Orsaya dla nas lumpeksowiczek i ustawiała wszystkich. ktoregos dnia BACH. domek runął, stała się biedną dziewczyną. mąż odkrył zdradę i wyprowadzili się. dał alimentów koło 400złotych, a ona z VICHY przerzuciła się na ISANĘ. cóż. teraz przynajmniej się zamyka. a reszta rodziny jej dokucza, ze zmarnowała szczęście.
Ale to chyba naprawde taka zazdrość, zakompleksienie..
skoro wymawia mi że szczyce sie ciuchami?
(Nie robie nic takiego!, podczas jakis uroczystosci lubie sie ladnie ubrac, ale nie mowie co mam nowego, i ile kosztowalo, ona mnie tylko obserwuje)
A teraz wykrzyczała mi że : SZCZYCE SIE BLUZECZKAMI, nawet do mojej mamy ma pretensje ze nie potrafi jej pochwalic jak wróci od fryzjera z podcietymi włosami, a że Mnie potrafiłaby pochwalić.
Zazdrosna jest o moje relacje z mama nawet.
Targowisko próżności!
Ja mam lepsze cycki, a ja jestem ładniejsza, a ja mądrzejsza i zabawniejsza, lepiej się ubieram.
Taa... A zazdrosne to te One. Ja? A skąd!
Głupia bratowa, walnięta szwagierka, wredna teściowa - tylko Wy jedne idealne.
Kobietki, czy Wy dobrze się czujecie? W domu wszyscy zdrowi?
Nie, zdrowi to na pewno nie
I nie wiem czemu, stylle w ogóle sie tym przejmujesz i ten temat poruszyłas na forum.
nie wiem ja nie myslalam o tym, ze jestem lepsza. pewnie uznali, ze tak mysle, gdy powiedzialam o sobie prawde. moja wina, ze nie mieszkam w domu 2 pokojowym, a rodzice pracują na stanowiskach budżetowych(zadna rewelacja, zwykle 1500-1700), ze pracowalam tu i tam, inni zas nie moga znalezc pracy. lepsza bylaby corka sąsiadki, bo syn bylby blizej pewnie
Nika29, a jednak Twój wpis świadczy o ty, że czujesz się lepsza. Niestety, ja to tak odbieram.
Podstawowy błąd w rozumowaniu jaki popełniacie to: powinni mnie lubić. We własnych oczach uchodzicie za sympatyczne, ale cudze mogą widzieć inaczej.
Nie wiem czemu, ale większość z piszących tutaj naiwnie sądzi, że będą ich przyjmować z otwartymi ramionami. Tak nigdzie nie ma. Dajcie ludziom czas i argumenty aby spojrzeli przychylnym okiem.
Mam szwagierki tuż za miedzą, bratową i też musiałam dużo wysiłku włożyć, by jako tako między nami się układało. Do głowy by mi nie przyszło żeby zwracać uwagę gdzie się ubierają ( bazar), gdzie bywają itd. Po co te analizy cudzego życia! Własnych problemów nie macie, czy tak zwyczajnie po polsku, cieszy Was jak drugiemu noga się powinęła i w życiu nie wychodzi. Ależ małostkowość!
Zachowujecie się jak przekupki, licytujecie błędami i uchybieniami krewniaczek. Przeczytajcie od początku cały wątek, no i jaki obraz Was samych się rysuje?
Trzeba czasami dużej cierpliwości i wyrozumiałości, taktu i dyplomacji. Jeśli po iluś tam próbach nadal nas nie chcą - odpuszczamy, ale bez urazy. Trudno, są inni. Szkoda życia na szarpaninę.
Trzeba czasami dużej cierpliwości i wyrozumiałości, taktu i dyplomacji. Jeśli po iluś tam próbach nadal nas nie chcą - odpuszczamy, ale bez urazy. Trudno, są inni. Szkoda życia na szarpaninę.
Otóż to. Bez sensem jest się nakręcać na ten temat, roztkliwiać, podbudowywać swoje ego przez potwierdzenie/ usłyszenie, że twoja bratowa jest zła a ty postępujesz właściwie, żyć negatywnymi emocjami- chyba, ze tego właśnie chcesz.
haha chaber dobre:> wlasnie mi sie cos przypomniało
3 wizyta w domu mojego narzeczonego, szwagierka pyta tonem poważnym: czy ty musisz miec wszystko oryginalne? wszystko rozowe?
nie wybronilam sie, za to uprzedzilam do jej bazaru który mi nie przeszkadzal do tej pory:)
Nika29 - proszę zlituj się i nic już nie pisz. Wy się wszyscy wzajemnie nakręcacie pierdołami.
Ale czy firmowe buty czy ciuchy mają jakikolwiek wpływ na charakter człowieka? Czy kasjerka z Tesco jest gorszą przyjaciółką od tej, która projektuje wnętrza? Czy lubi się kogoś za grubość portfela? Na mnie męża brata żona patrzyła nieprzychylnie, nie prosiłam się o kontakty z nią, jeśli były jakieś spotkania rodzinne, rozmawiałam ze wszystkimi wokół a ona milczała, bo widać nie miała nic ciekawego do powiedzenia. Zapytałam ją kiedyś wprost: o co ci chodzi, plujesz na mnie jadem z kazdej strony, zrobiłam ci coś? jeśli tak to przepraszam, choć nie wiem za co. Odpowiedziała mi ze spuszczoną głową: bo ja byłam pierwsza w tej rodzinie, a wolą ciebie. No ręce opadają.. Ja jestem charakterna, nie ma raczej osób dla których jestem obojętna, albo się mnie lubi albo nienawidzi. Przywykłam do tego, i nie mam zamiaru zmieniać się po to tylko, żeby ktoś mnie polubił.
Ps. to, że ktoś kupuje ciuchy na bazarze, wcale nie świadczy o tym, że wydaje na nie mniej pieniędzy.. idź na bazar i zobacz jakie są ceny... zwykłe buty firmy jak ja to mówię 'krzak' kosztują 250zł, a ja za te same pieniądze kupuję buty Merrell (oczywiście jak jest promocja), jak ktoś lubi to te zwykłe firmy typu Adidas czy Nike robią buty tańsze niż bazarowe, można je kupić nawet po 130zł. I co? jeśli moja koleżanka ma buty za 130zł to mam ją mniej lubić? Chore podejście...
Nika29 - proszę zlituj się i nic już nie pisz. Wy się wszyscy wzajemnie nakręcacie pierdołami.
RACJA.
pisac będę, bo mi się temat podoba:)
co to znaczy, ze bylam w rodzinie pierwsza, a teraz juz nie jestem? jakas zazdrosc?
zmienilam sie przez te pare lat; oryginalne ubrania to byly sieciówki, dzisiaj zadowalam sie szmateksem i mi się podoba, bo tanio. nie zamierzam przeplacac, bazar nie bazar liczy sie czlowiek. tylko i jedna i druga strona naładowana jest kompleksami
25 2012-08-17 12:46:37 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2012-08-17 15:37:21)
Pozwolę sobie na offtop.
Teksty w stylu: zlituj się i nie pisz już- są na forum dla mnie niezrozumiałe.To,że komuś wydaje się,że wdrapał się na wyższy poziom relacji międzyludzkich nie oznacza,że może uzurpować sobie prawo do określania co na forum może być napisane a co nie- no chyba,że to jego prywatne forum.
Wystarczy zastosować prostą,starą zasadę, o której często się zapomina: zlitować się i NIE CZYTAĆ już:)
Pozwolę sobie na offtop.
Teksty w stylu: zlituj się i nie pisz już- są na forum dla mnie niezrozumiałe.To,że komuś wydaje się,że wdrapał się wyższy poziom relacji międzyludzkich nie oznacza,że może uzurpować sobie prawo do określania co na forum może być napisane a co nie- no chyba,że to jego prywatne forum.
Wystarczy zastosować prostą,starą zasadę, o której często się zapomina: zlitować się i NIE CZYTAĆ już:)
Nie ma lepszych rad do zastosowania niz swoje wlasne ![]()
27 2012-08-17 22:01:08 Ostatnio edytowany przez nika29 (2012-08-17 22:03:13)
po prostu niech nie czyta...ja mam kilka tematów, gdzie nigdy nie komentuję wypowiedzi użytkowników, którzy mnie nie interesują.
No to u mnie tak samo
To sie chyba nazywa szwagierka (siostra meza)
Tez ma cos do mnie. Ale ja wiem co.
Jestem od niej ladniejsza, mam lepsze zeby, fajniejsze wlosy, ponetne cycki i piekny usmiechRobie kariere, mam ladny dom, jestem szczesliwa
Ooo tak to moze wkurzyc na maksa. Zwlaszcza osoby podatne na zazdrosc.Jak sobie z tym radze? Mam to gleboko w esicy tylnej
Ciesze sie zyciem, ciesze sie malzenstwem, ciesze sie soba.
Raannyyyy jak takie cos wkurza!!Zgrzyt zebow dobiega mnie z 20 mil
![]()
No bo kurcze jak ja smiem?? Ona mi tak probuje zycie zatruc a tu walek i ja absolutnie odporna na kwasy i zgrzyty.
Apopleksja ciezka trafia. Nie mnie...Babeczki zamiast sie zastanawiac co i jak i dlaczego po prostu zyjcie i badzcie soba. Powodow takich zachowan tyle ile ludzi na planecie
![]()
Zycie ma sie jedno i uwazam ze szkoda by bylo je spedzic na durnych domyslach i gonitwach po zagmatwanych sciezkach umyslu innego czlowieka
zgadzam się , olej i już. moja naszczęście jest ok szwagierka
oby tak dalej.
co to znaczy, ze bylam w rodzinie pierwsza, a teraz juz nie jestem? jakas zazdrosc?
zmienilam sie przez te pare lat; oryginalne ubrania to byly sieciówki, dzisiaj zadowalam sie szmateksem i mi się podoba, bo tanio. nie zamierzam przeplacac, bazar nie bazar liczy sie czlowiek. tylko i jedna i druga strona naładowana jest kompleksami
Ojj, szmateksy są super
ale jak może Cię ktoś nie lubić, czy lubić mniej za to że nosisz firmówki... nie pojmuję. Faktycznie, to mogą być jakieś kompleksy, zawiść że ktoś coś ma. Ja na szczęście jestem poza tym... I tak zupełnie szczerze.. w takich przypadkach najlepiej zastosować 'mamtowd*pizm szeroko pojęty'. Po co zabiegać o bliższą znajomość z kimś kto wcale nie zaznajamiać. Pozostaje tylko z politowaniem patrzeć na zachowanie tej osoby, nie brać do siebie jej docinków bo nie mogą być obiektywne i najważniejsze - nie zniżać się do jej poziomu.
bylam dzis u tesciow, po polrocznej nieobecnosci pojechalam po raz drugi w tym tygodniu. moze chce zrobic przyjemnosc mojej drugiej polowie? taki szczesliwy jest z dziecka...
tesciowa, czyli babcia mojego synka zachowuje sie sympatycznie, szwagierka znowu nie wychodzila z pokoju i jak zwykle ignoruje. tylko co ja sie bede przejmowac.
A jak myślicie, dlaczego wdrapałam się na ten "wyższy poziom relacji międzyludzkich"? Obmową, wywyższaniem się, pokazywaniem kto lepszy, wytykaniem błędów? - na pewno nie tym.
Nie czyń drugiemu, co tobie nie miłe.
chaber ile masz lat? a moze nie tyle lat co stażu jako synowa/teściowa? doświadczenie swoje robi
A jak myślicie, dlaczego wdrapałam się na ten "wyższy poziom relacji międzyludzkich"? Obmową, wywyższaniem się, pokazywaniem kto lepszy, wytykaniem błędów? - na pewno nie tym.
Nie czyń drugiemu, co tobie nie miłe.
Chaber ale ja nie napisałam,że się wdrapałaś:)Bo tak nie uważam.
Ok, no to wydaje mi się...
Dobiegam 50-tki, jestem od 25 lat synową.
Ok, no to wydaje mi się...
Dobiegam 50-tki, jestem od 25 lat synową.
czekałam na to. Czytając Twoje posty też wyczułam, że masz zdecydowanie więcej niż 20 i 30 lat .
chaber i marena najstarsze na forum, ja mam 30stkę w grudniu, synową jestem od miesiąca, ale jeszcze nieślubną
chaber i marena najstarsze na forum, ja mam 30stkę w grudniu, synową jestem od miesiąca, ale jeszcze nieślubną
Nika- w zasadzie nie wiem czemu ma służyć ta informacja. Gdyby zainteresowane same chciały to forum objawić to by tak jak Ty tutaj napisały.
chodzi gojka o to, ze dziewczyny trochę inaczej patrzą, bo są starsze i przeżyły już jako synowe i teściowe.
Hej dziewczyny. Smutne to jest gdy rodzina męża Cię nie akceptuje, u mnie jest zupełnie na odwrót. Miałam to szczęście, że zaprzyjaźniłam się ze swoją szwagierką. Mój mąż ma dwie siostry, jedna jest młodsza ode mnie o 7 lat to nie zawsze się dogadujemy może z różnicy wieku to wynika. Druga jest młodsza o 2 lata no i jest dla mnie jak siostra, mamy bardzo dużo wspólnych tematów, mieszkamy blisko siebie, czasem to spędzamy aż za dużo czasu ze sobą. Mogę na nią liczyć gdy potrzebuje pomocy ja też jej nie odmówię jak ma jakiś problem np. trzeba się dziećmi zająć. Dodam że nie mam rodzeństwa to tak dobre relacje są dla mnie bardzo ważne. No ale są ludzie wredni, którzy robią na złość drugiej osobie z premedytacją, pozostaje Wam być ponad tym trudno niektórych się nie zmieni...
40 2012-09-09 09:30:31 Ostatnio edytowany przez nika29 (2012-09-09 09:31:18)
wracam do tematu, u mnie szwagierka będzie chrzestną małego-odpuściłam, a co mi to przeszkadza??? ktos musi.dodam że nadal się nie lubimy.
za to bratowa po zapaleniu piersi ktore przeszla z 10 lat temu ma wiedzę i mi pomogła jeszcze po porodzie, masowała mi wymiona że aż głupio mi teraz, bo tak mi spuchły i nie szło karmić dziecka...
wspaniałą mam bratową:) a ze szwagierka tak nie jest...
Wiem co możesz czuć...siostra mojego męża nie lubi mnie od pierwszego dnia jak się poznałyśmy. Nie powiedziała mi tego prosto w twarz ale widać to po jej zachowaniu. Rozkapryszona gówniara która nic nie robi sama od siebie a rodziców traktuje jako sponsoring. Jej te ironiczne zachowania i wyśmiewanie się zemnie. Każde nasze spotkanie rodzinne to jest okazja żeby mi prawić złośliwości. Kiedyś mi było bardzo przykro ale teraz nawet jestem mocniejsza psychicznie....i wiem na pewno że jej się noga powinie za to jaka jest.. życzę jej tego.
nie znam kryteriow "nielubienia",ale wiem ze abym nie lubila kogos, to bym musiala sie sparzyc.ale z marszu?
No to witajcie w klubie-moja to typ "słodkiej żmijki". Dwulicowa. Jest miła,prawi komplementy,a za plecami mówi,że nas nienawidzi. Zreszą chyba nienawidzi wszystkich;)
Chaber to przy mnie małolata. Ja mam 60+!
A te historie ze szwagierkami i bratowymi to bzdety, nie wszyscy muszą się lubić.